mnietka.kokietka 04.07.05, 10:53 forum.gazeta.pl/forum/0,46581,1540807.html?x=1375961 no ale w sumie są wakacje:)))) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
romy_sznajder Re: spadliśmy w rankingu.. 04.07.05, 11:50 bo wszyscy poszlismy do czesi. pięknie. Odpowiedz Link Zgłoś
moniq_c Re: spadliśmy w rankingu.. 04.07.05, 11:51 nie wszyscy nie wszyscy !!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mnietka.kokietka Re: spadliśmy w rankingu.. 04.07.05, 11:57 no co ty jakie wszyscy... ja tu gadam wyłacznie o tv a jak mam jakieś sprawe to se pukam do czesien. poza tym tak jak mowie, w tv malo sie dzieje - chiba ze ktos ma canal+ :))) wiec poprostu mamy wakacje:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
moniq_c Re: spadliśmy w rankingu.. 04.07.05, 12:01 to trza by nam zacząć chyba o tych wakacjach żeby nadrobić :))) Odpowiedz Link Zgłoś
tw_muza Re: spadliśmy w rankingu.. 04.07.05, 12:01 Ja dokładnie tak samo :) jakoś ostatnio bardziej prywatnych tematów, więc u Czesi siedzę :) Odpowiedz Link Zgłoś
romy_sznajder Re: spadliśmy w rankingu.. 04.07.05, 12:09 zaraz wkleje nasza powieść! plażowa jest:) Odpowiedz Link Zgłoś
around_the_sun Re: spadliśmy w rankingu.. 04.07.05, 12:20 U sąsiadów dziewiarzy też jakby urlopowo i wakacjowo. Odpowiedz Link Zgłoś
romy_sznajder tak sie zaczęło: cz.1. 04.07.05, 12:20 • powieść hardkorowa sabeena 07.11.2004 16:22 + odpowiedz Romy napisała pierwsze zdanie: > Zwłoki leżały w wannie. Na twarzy denata zastygł grymas strachu i zdziwienia. > Przed drzwiami łazienki leżały części rostrzaskanego laptopa. Była siódma > trzydzieści. Ktoś dzwonił do drzwi. • Re: powieść hardkorowa gloom 07.11.2004 16:30 + odpowiedz Policja byla na miejscu po pietnastu minutach. Koroner zabezpieczyl slady, sfotografowal miejsce zbrodni, umiescil cala dokumentacje w skorzanej teczce. W glowie mial kompletny chaos - skad w wannie tyle ptasich pior? Trzeba zadzwonic po komisarz Schneider - pomyslal - i siegnal po telefon komorkowy. • Re: powieść hardkorowa romy_sznajder 07.11.2004 16:34 + odpowiedz -Ło jezu, czego? - mruknęła komisarz. Niedawno poszła spać. Całą nac pracowała nad portretem psychologicznym seryjnego gwałciciela. -Zwłoki w wannie- wycedził komisarz. Wystarczyło. -Adres! - rzuciła Schneider, wkurwiona nie na żarty • Re: powieść hardkorowa sabeena 07.11.2004 16:34 + odpowiedz Telefon komisarz Schneider nie odpowiadał. • Re: powieść hardkorowa gloom 07.11.2004 16:40 + odpowiedz Wreszcie na schodach dal sie uslyszec rytmiczny i szebki stukot. Gliniarze od razu rozpoznali odglos wysokich obcasow. Kozaczki Schneider budzily strach - i tym razem odmalowal sie na twarzach policjantow strzegacych miejsca przestepstwa. Chwile potem drzwi otworzyla "Nemezis" - tak nazywali Schneider od lat. Czasem - "Ruda malpa". Ale Nemezis - to przezwiskao wszystkim wydawalo sie adekwatne. • Re: powieść hardkorowa romy_sznajder 07.11.2004 16:45 + odpowiedz Nie traciła czasu na grzeczności. -Odciski palców zabezpieczone? Pierze oddane do laboratorium? Lekarz w drodze? - pytała ostro, celując palcem z długim, pomalowanym na czarno paznokciem w oficerów operacyjnych. Potknęła się o coś. - Co jest kur... • Re: powieść hardkorowa gloom 07.11.2004 16:53 + odpowiedz Wysoki kozaczek Schneider zawadzi o cos, co przed chwila wytoczylo sie spod wanny. Jajo. Ogromne jajo. A wlasciwie to, co z niego zostalo - lekko naruszona skorupa. Na niej - pierze tego samego koloru, ktory mieszal sie z biela wanny i czerwienia krzepnacej krwi denata. • Re: powieść hardkorowa romy_sznajder 07.11.2004 17:00 + odpowiedz -Co to jest, do k..wy nędzy!!!!- rynęła Schneider. -Czemu nikt tego nie zabezpieczył! Stado baranów i debili! Młoty! Z kim ja pracuję! Po chwili ochłonęła: -Co wiadomo o zamordowanym? Stan cywilny, rodzina, dzieci? Mieszka sam? -Nie - odparł koroner -Mieszka z konkubiną. Nasiek Kowalska, uodzona w 1979 roku w Nieząbkowicach Śląskich. Nie wiemy, gdzie jest. Czy rozesłać listy gończe? -Bez jaj, stary - udobruchana nieco Schneider przychylnie popatrzyła na przystojnego koronera. -Poczekamy na ptaszka w jego gniazdku...-zachichotała, spoglądając znacząco na pióra i skorupy jaja. • Re: powieść hardkorowa gloom 07.11.2004 17:14 + odpowiedz Wypowiedziawszy te slowa, Schneider przeniosla sie do salonu, usiadla na kanapie. Siegnela po papierosa. Odtracila reke policjanta, usilujacego podac jej ogien. Zapalila. Niedbale czynnosci dobrze maskowaly, ukryty dodatkowo za lustrzanymi okularami, proces. Schneider wydobywala z pamieci dawno nie widziana twarz i sylwetke. Tak, znala kiedys - i to wiecej niz dobrze - pewnego ornitologa. Siegnela po telefon. - Dzien dobry, mowi Schneider. Chcialabym mowic z .... • Re: powieść hardkorowa romy_sznajder 07.11.2004 17:21 + odpowiedz Tymczasem Nasiek Kowalska siedziała w kawiarence internetowej i na gadu - gadu snuła plany morderstwa. "Głupi gnojek" - pisała - "wkleił jakieś świństwa do laptopa. Zamorduję go. Będziecie przysyłać pomarańcze do więzienia?" Powoli zbierała się do wyjścia. Skoczyła jeszcze po papierosy, kupiła zapas wody minerelnej i zastanawiała się, co zrobic na obiad. "Może kaczkę po pekińsku? EEE, nie zasłużył. Dostanie jajecznice. Zresztą jest jeszcze wcześnie" Kupiła tuzin jaj i wolnym krokiem szła w stronę domu. Nie zwóciła uwagi na radiowozy policyjne. Pod drzwiami zaniepokoiła się. Z mieszkania dobiegały podniesione głosy... • Re: powieść hardkorowa gloom 07.11.2004 17:27 + odpowiedz - Czy pani Nasiek? Mam dla pani... - sierzant nie dokonczyl, odepchniety przez Schneider. - Sluchaj, dziewczyno. Nie wchodzisz dalej. Wszystko, co musisz wiedziec i wszystko, co mozesz zniesc - to informacja, ze twoj kolezka jest zupelnie sztywny. Chcialabym zadac kilka pytan. I nie pochlipuj, nie moge patrzec na rozmazany makijaz i nie znosze pociagania nosem. Hej, Zielinski, przynies pani szklanke wody. • Re: powieść hardkorowa romy_sznajder 07.11.2004 17:44 + odpowiedz -Alle, jjjak ttto sztywny? - Nasiek nie mogła uwierzyć, w to co usłyszała. Boże, jej kochany robaczek, jej cudny pieseczek....Niemożliwe. Nagle przypomniała sobie, co wypisywała w kafejce i otrzeźwiała natychmiast. -co sie stało? spytała juz znacznie spokojniej. Uduszony. W wannie. Śmierć nastąpiła prawdopodobnie między trzecią a piątą rano. A można wiedzieć gdzie się pani podziewa po nocach? - kąśliwy ton Schneider był jak siarczysty policzek. -Ja, my...ten...pokłóciliśmy się. Byłam w kawiarence internetowej... -O co? - przerwała ostro Schneider -O laptopa, o boże! - Nasiek dopiero teraz zobaczyła roztrzaskany komputer • Re: powieść hardkorowa gloom 07.11.2004 17:53 + odpowiedz Doktor Python byl juz w drodze. Rozmowa ze Schneider byla krotka, konkretna - jak zwykle. Wiedzial juz, ze sprawa jest naprawde powazna. Nie slyszal jeszcze o gatunku ptaka, ktorego piskle zaraz po wykluciu potrafiloby zmasakrowac silnego mezczyzne i odleciec. Takie wyzwania podobaly mu sie. Niepokoil sie tylko, jak ulozy sie wspolpraca ze Schneider. Tego nigdy nie mogl byc pewny. • Re: powieść hardkorowa romy_sznajder 07.11.2004 18:03 + odpowiedz Schneider powitała Pythona wzgardliwym cmokiem obok policzka: -No!- mruknęła, co miało oznaczać powitanie. -Sam zobacz. Zajmij się ptaszyskiem, toż to pitekantrop zupełny. Sama pochyliła się nad resztkami laptopa. -O co konkretnie poszło w tej kłótni? -Oj, nie znam się na tym - wydukała Kowalska - Oglądał jakieś strony, myślałm, że pornosy, ale chyba nie, raczej RPG ściągał. Tyle, że to dużo miejsca zajmuje na dysku.. -I co, panienka się obraziła na niewinne gierki? - spytała niewinnie Schneider, zbyt niwinnie. Wiedział, że Nasiek nie mówi prawdy... • Re: powieść hardkorowa gloom 07.11.2004 18:11 + odpowiedz Schneider wyciagnela twardy dysk laptopa. Skinela reka na Pythona. - Chodz, zlotko, powinnismy sie temu przyjrzec. A do pani zadzwonie dzis wieczorem. Na pewno pojawia sie nowe pytania - rzucila, zwracajac sie w strone pani Nasiek - Jedziemy, Python. Do mnie. Zapraszam na lunch. Potem popracujemy. Na schodach znowu dal sie slyszec odglos obcasow. Za chwile Nemezis z Pythonem odjechali jej wozem. Gliniarze odetchneli z ulga. • Re: powieść hardkorowa romy_sznajder 07.11.2004 18:19 + odpowiedz -Jędza! - rzucił jeden z nich za oddalającą się parą. -Ale ja jej jeszcze pokażę. Podinspektor Kociokwik miał 25 lat i wciąż czekał na na awans. Marzył o stopniu inspektora. Postanowił, że tym razem pokaże, na co go stać. "O czym mogłem zapomnieć?" -zastanawiał się, marszcząc czoło - "No jasne, sąsiedzi!" Wstąpiła w niego nowa energia. Zadzwonił do drzwi naprzeciwko. Otworzyły się szybciej, niż myślał. "Dobra nasza" uśmiechnął się do siebie. Lubił takich sąsiadów. Cierpiące na bezsenność staruszki były nieocenione i zawsze dla niego uprzejme. Przypominał im chyba własne wnuki.. Odpowiedz Link Zgłoś
romy_sznajder Re: tak sie zaczęło: cz.2. 04.07.05, 12:21 • Re: powieść hardkorowa romy_sznajder 07.11.2004 21:51 + odpowiedz -Pitolisz- orzekła Schneider wyniośle. Nigdy gadułą nie była. Zaintrygował ją jednak ten niebieski ptak. To mógł być symbol. Jak ryba na Sycylii. -Cholera, o kim ostatnio mówili "niebieski ptak"? - wymamrotała pod nosem. Poszła tam, skąd własnie wrócił Python. Do miejskiej biblioteki. Pożyczyła "Who is who in Poland". Przerzucając kartki spojrzała w stronę wejścia...Nasiek rozglądała się niepewnie. Nigdy nie była w tym miejscu. Zastanawiała się, gdzie znajdzie prasę z rodzinnej Polski. Ich spojrzenia się spotkały, lecz Nasiek szybko spuściła wzrok. Chciała uciec, lecz Schneider była szybsza. -Ejże, paniusiu! Dokąd to? Może pogadamy? - te ostatnie słowa zabrzmiały prawie przyjaźnie. -No tak. Nie ucieknę przed panią. Przyszłam tu, bo mój stary przed śmiercią... Rozmawiały ponad godzinę. • Re: powieść hardkorowa gloom 09.11.2004 18:28 + odpowiedz Schneider po tej rozmowie szybko pojechala do biblioteki. Intuicyjnie pojela, po co powinna siegnac. Powoli przechadzala sie wsrod polek w dziale "Inzynieria genetyczna", "Zoologia". Zboczyla tez ku polce z dzielami wszystkimi R.L. Stevensona. "Dr Jeckyll i Mr Hyde" - tego wlasnie szukala. Zadzwonila tez do starego kumpla, analityka finansowego. Miala kilka pytan, dotyczyly operacji bankowych Kulczyka. Tych opiewajacych na naprawde wysokie kwoty. Tych nie dalo sie ukryc. Tak jak nie daje sie odsunac ludzkiego pragnienia zapewnienia sobie niesmiertelnosci... • Re: powieść hardkorowa romy_sznajder 09.11.2004 20:31 + odpowiedz Intuicja Kociokwika nie zawiodła. Już od progu rzucił mu się w oczy ogromny mężczyzna. Był naprawdę olbrzymi. Kontuar sięgał mu zaledwie do pasa. "Dobra nasza", pomyślał podinspektor i podszedł do baru. Zadzierając głowę, spytał bojaźliwie: -Czy można się dosiąść? Gigantyczny facet nie raczył odpowiedzieć, Kociokwik usiadł zatem na barowym stołku. Dodało mu to kilka centymetrów, poczuł się pewniej. Zaskoczony dostrzegł łzy w oczach mężczyzny. "O ja nie mogę, zalewa robaka! Nie mogło być lepiej!" -Setkę! - zawołał. Wychylił ją, zanim kelner zdążył wydać resztę. -Następną! - barman był szybki, ale znał swój fach. Zagaił: -Kobieta, co? "Naprawdę mam szczęście", gliniarz był zachwycony. -Wszystki baby to dziwki! - odpowiedział i kątem oka obserwował olbrzyma. -Człek takiej nieba by przychylił, a one co? Byle łachudra się napatoczy, a one zapominają o bożym swiecie. Na te słowa olbrzym rozpłakał sie jak dziecko. -Kolejka dle mnie i dla tego pana - zadysponował Kociokwik - Wypijmy. Konstanty Kociokwik jestem. Wyciągnął rękę do nieznajomego. -Waldemar - przedstawił sie tamten. -Co, też jakaś ździra Cię wystawiła? Waldemar nie odpowiadał. Otworzył się dopiero po ósmej kolejce, ale tego Kociokwik już nie pamiętał...Zresztą gdyby zapamiętał cokolwiek, nie byłby zadowolony. Waldemar nie skrzywdziłby nawet muchy... • Re: powieść hardkorowa gloom 12.11.2004 12:21 + odpowiedz Schneider i Python rozumieli sie bez slow. Tym razem tak|e niewiele ich padlo. Pozostalosc dawnych, dobrych czasow. - Doktor... - rzucila przez telefon Schneider - ...Kulczyk - dokonczyl Python. - Doktor... -...Jeckyll - ...i Pan Hyde - Niebieski ptak, doktor niebieski ptak - Schneider podsumowala wymiane mysli. Zalegla cisza, oboje wiedzieli, ze tym razem nie chodzi o byle morderstwo. Losy swiata wisza na wlosku. Oboje zdali sobie z tego sprawe. • Re: powieść hardkorowa romy_sznajder 12.11.2004 22:53 + odpowiedz Schneider połączyła fakty. "Symulacyjna gra komputerowa. Kulczyk w mgnieniu oka przemieszcza się na drugi koniec świata..." Poczuła dreszcz emocji: "Tak samo musiał myśleć mężczyzna zamordowany we własnej wannie...I prawdopodobnie dlatego kupił via Florida nowatorski projekt internetowy. Za przerażające zresztą pieniądze. Czy doktor Kulczyk w ten sposób zarobił swój pierwszy milion dolców? Nie, do licha, pierwszy milion dostał od ojca... Co jeszcze wiedział nieboszczyk?" Schneider czuła, że stąpa po grząskim gruncie. To dawało jej napęd. Od czasów studenckich, kiedy zaangażowała się w działność ultralewicowej bojówki w Chile, wielokrotnie stawała oko w oko ze śmiercią. W głębi duszy była trockistką, choć sentymentem darzyła Kropotkina. Z dawnych czasów pozostała jej niechęć do wszelkich hierarchicznych instytucji totalnych i tatuaż pod lewą łopatką "Je suis anarchiste". Myślała o zamordowanym. Czym się mógł narazić mordercy? Wiedział za dużo, czy właśnie za mało? Jednego była pewna: nie znał Pythona. "Tu mam przewagę" zaśmiała się w myślach, "ale Python nie może się o tym dowiedzieć. Znowu zacznie te idiotyczne gierki. Dobry chłopak, ale niestety nieuleczalny romantyk." • Re: powieść hardkorowa gloom 13.11.2004 16:53 + odpowiedz Python siedzial w pokoju obok. Dobrze czul sie w mieszkaniu Schneider, zwlaszcza gdy, omiatajac je wzrokiem, natrafial na drobiazgi, ktore przypominaly mu najlepszy - jak teraz sklonny byl sadzic - okres jego zycia. Spod zuzla lat akademickiej pracy wydobywal lawe swojego mlodzienczego zapalu - "Ksiazke dla Manuela" Cortazara, manifest chilijskiego "Poder Popular", "Moje zycie" Trockiego i tykwe, z ktorej dawno temu w Santiago de Chile popijal wraz ze Schneider i reszta towarzyszy doskonala yerba mate. Takiej nie dostanie sie juz nigdzie, nikt tez nie zwroci zycia Alvaro, Pedro, Juanicie, Sebastianovi, Isabeli i Marii Clarze. Z oddzialu, ktory wycofal sie w gory, gdy szwadrony Pinocheta zaczely deptac im po pietach w Santiago, zostali tylko Schneider i Python. I plomyki wspomnien, ktore corocznie rozpalali, stawiajac znicze pod chilijska ambasada w Waszyngtonie. Teraz, gdy juz oddalil wspomnienia, powrocil do myslenia nad zagadka tajemniczej smierci. Nie mial watpliwosci, ze do smierci nieszczesnego konkubenta pani Nasiek przyczynil sie krwiozerczy kapitalista z Poznania. Pytania brzmialy: dlaczego i w jaki sposob. Najbardziej niepokoily go te przelewy i zakup Baldur's Gate VII. Postanowil zagrac w te gre. Stworzyl postac i wyruszyl w swiat wirtualnej przygody. Wkrotce wiele, chociaz nie wszystko, przedstawilo mu sie w nowym, prawdziwie przerazajacym swietle. W trybie multiplayer odkryl dziwne slady numeru IP, ktore prowadzily wprost do komputera zarejestrowanego w Poznaniu. Zaledwie chwile zajelo mu ustalenie, ze graczem byl Doktor John Bluebird. I ze jego rola nie zamknela sie w granicach wirtualnego swiata. Skorupy znalezione w mieszkaniu denata przywiodly mu na mysl rozwiazanie zagadki smierci. Wkrotce mialo sie okazac, ze takze zagadki niesmiertelnosci. Ale teraz potrzebowal chwili snu. A potem - rozmowy ze Schneider. • Re: powieść hardkorowa romy_sznajder 13.11.2004 20:55 + odpowiedz Python udał się do toalety, a kiedy uznał, że podrążona w myślach Schneider zapomniała o jego istnieniu, otworzył drzwi do najbliższego pomieszczenia. Trafił do ciasnej służbówki. To znaczy w zamyśle architekta miała to być służbówka, bo Schneider urządziłą tu garderobę. Python powoli przywyczajał się do panującego półmroku. Wtem zamarł. Niedowierzając podszedł bliżej. Zachichotał. Na kołku wisiała imponująca etola z futra wilka syberyjskiego! Schneider i futro - tego nie wymyśliłby nawet John Le Carre. Sensacja! Zdjął płaszcz z wieszaka, rzucił na podłogę i zwinął się na nim w kłębek. Zasypiając, mgliście pomyślał, że nie wie, jak Schneider ma na imię. Zdążył pomyśleć: "To dopiero, tyle lat! Muszę ją zapytać..." - i zachrapał. ********* Nasiek Kowalska siedziała w knjpce na rogu i leniwie sączyła drinka. Była odprężona. Od czasu do czasu rzucała tylko tęskne spojrzenie na jędrne pośladki kelnera. Taraz nie mogła pozwolić sobie na romans. Musi pamiętać o zmarłym - Odpowiedz Link Zgłoś
romy_sznajder dalszy ciąg przygód komisarz schneider 04.07.05, 12:24 jest tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=18860934&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
tw_muza Re: dalszy ciąg przygód komisarz schneider 04.07.05, 12:27 Zaraz to sobie wszystko druknę, co by przeczytać symulując pilną pracę :) Ja jak miałam kiedyś z powodu roboczej soboty siedzenie w pracy i nudy straszne, napisałam na forum "Chmielewska" kawałek powieści (sensacyjnej, zresztą). ale nie wkleję, bo nie umiem. Zreszta można tam pójść, daleko nie jest :) Odpowiedz Link Zgłoś
romy_sznajder Re: dalszy ciąg przygód komisarz schneider 04.07.05, 12:56 to? no to mamy cos na lato: romansowo - kryminalnie:) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14722&w=23960993&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
tw_muza Re: dalszy ciąg przygód komisarz schneider 04.07.05, 13:01 tak, to.... juz dawno tam nie zaglądałam, tez dużo do poczytania :) Odpowiedz Link Zgłoś
mnietka.kokietka Re: spadliśmy w rankingu.. 04.07.05, 12:21 Ja poprostu wychodze z założenia i trzymam się tego ,ze tu piszemy o tv i selebritiz. Sama się wnerwiam jak widze inne tematy na afiszu. Wiec ide sobie do czesien jak mam jakis ińszy temat żeby tutaj klimatu nie psuć. Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: spadliśmy w rankingu.. 04.07.05, 12:27 ależ bez nerwacji droga moja... że inne tematy? jak będziemy kurturarni ino to znowu nas przerzucą.. to ja przeparszam za te nietelewizyjne wąty ja nie wiedziałem,ze nie moszszszna... to ja zamilknę możę.... Odpowiedz Link Zgłoś
mnietka.kokietka Re: spadliśmy w rankingu.. 04.07.05, 12:32 gdzie ty tu nerwy widzisz to ja nie wiem.... Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: spadliśmy w rankingu.. 04.07.05, 12:35 o tu u góry..koleżanka pisze że nerw dostaje jak jest inny temat... A TO jest inny temat... sie pokręsiło sie... :-/ Odpowiedz Link Zgłoś
mnietka.kokietka Re: spadliśmy w rankingu.. 04.07.05, 12:36 chodzi mi tylko o to że nie lubie tego jak sie watki rozmywają. Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: spadliśmy w rankingu.. 04.07.05, 13:09 a niech sie rozmywajo..byle klymat został... Odpowiedz Link Zgłoś
mnietka.kokietka Re: spadliśmy w rankingu.. 04.07.05, 13:12 chyba nie rozumiesz. właśnie jak się rozmywają, to klimatu nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
tw_muza Re: spadliśmy w rankingu.. 04.07.05, 13:17 Miecia, to chyba tak jak w rozmowie.... zaczynasz od "ładna pogoda", a konczysz na dupie Maryni. Albo odwrotnie :) Odpowiedz Link Zgłoś
mnietka.kokietka Re: spadliśmy w rankingu.. 04.07.05, 13:31 muz, ale tak jak zwykle powiem że w komunikacji nie werbalnej, jest to zupełnie inaczej.... Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: spadliśmy w rankingu.. 04.07.05, 15:07 no jakżesz klymatu nie ma??? klymat jest wtedy.. ROZMYTY.... Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond AD REM 04.07.05, 15:10 a woogóle to my nie spadliśmy z rankingu..my ino przeżywamy wakacyjną recesję... nie mylić z resekcją.. Odpowiedz Link Zgłoś
sokowirufka ech :( 04.07.05, 16:11 ech... nie tylko wakacyjnom niestetysz... :( qrna czy to sie nigdy nie skończy?? - ja sie znowu ucze!! :/ robie jakies gupie testy i generalnie boje sie okrutnie calych tych egzaminuf na studia... i z tego stresu i strahu asz prawie zaniepisałam... w sęsie ze na forumie sie nie odzywam... a jusz myslalam ze mam wakacje... ech... cienszki ten zywot muj, oj cienszki... :( Odpowiedz Link Zgłoś
around_the_sun Re: ech :( 04.07.05, 16:17 Pszeciesz dopsze wiesz ile gkciugkuuf na Ciebie czymamy. To jak nie ma być dopsze? Odpowiedz Link Zgłoś
tw_muza Re: ech :( 04.07.05, 16:18 Kuźwa powiem wam że mi się nie chce czytac jak jest tak nakminione :) Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: ech :( 04.07.05, 17:34 i co wtedy muza robi???? no po prostu wychodzi z kina.. bo porządek MUZI być!!! a ty sie sokowiruffka nie męcz mało to kobiet "do taśmy " potrzeba? albo na saxy jakies pojedź do anglii puszki pakować..co sie będziesz po juniwersytetach szlajać...że o krzakach nie wspomnę... Odpowiedz Link Zgłoś
sokowirufka Re: ech :( 04.07.05, 20:54 hehe no kiedy jam sie wlasnie uparla ze ja mimo fszysko bym baaardzo kciała na uniwersytet... na studia... wiem ze to malo oplacalne w dzisiejszych czasach i ze lepiej na saxy, ale co zrobic... ach ten niepohamowany pend do wiedzy i głut nałki... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mnietka.kokietka Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 11:30 ale jak nas KOZMO wyprzedzą to już będzie MAX obciach.... Odpowiedz Link Zgłoś
tw_muza Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 11:32 Mietka, no głowa do góry... pójdziemy na KOZMO i zapytamy np. o depilowanie bikini, albo o solarium... Wymienimysię wzorami tipsów... Dobrze będzie... Odpowiedz Link Zgłoś
tw_muza Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 11:56 MYLIŁAM SIĘ. Byłam tam i więcej nie wrócę. Nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
mnietka.kokietka Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 12:03 a nie mówiłam .........? Odpowiedz Link Zgłoś
bogulo Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 12:15 matko jedyna, polazlem na to kozmo czy jak to tam i cholera chyba bym szybciej czukczow zrozumial o co biega, nie bede kozmo boyem czy jak to tam ma byc :((( Odpowiedz Link Zgłoś
mnietka.kokietka Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 12:26 no więc właśnie dzieciaki mają wakacje pewnie dlatego taka aktywność:) Odpowiedz Link Zgłoś
romy_sznajder Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 12:33 nie łazić. nie rozchodzić się. nie zawirać znajomości na ulicy. Odpowiedz Link Zgłoś
tw_muza Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 12:41 ja się rozłażę tylko trochę :) U Czesi na górze przesiaduję całymi dniami, a u sąsiadow na dole byłam, i zwiałam z przerażeniem w oczach. Odpowiedz Link Zgłoś
bogulo Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 12:41 alez znajomosci zawarte na ulicy sa takie efetowne! pozniej samochody wybuchaja, mafia i fbi sciga, swiat (wolny, albo caly) mozna ocalic i te kobiety do zawarcia tych znajomosci takie sliczne, a ci mezczyzni tacy przystojni, a ty mnie tu zeby nie zawierac Odpowiedz Link Zgłoś
romy_sznajder Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 12:45 no nie, jak ze ślicznymi przystojnymi to zawierać. zadzieżgać i przyprowadzić na okazanie. Odpowiedz Link Zgłoś
bogulo Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 12:54 taaak ja tu bede zadziezgac, wysilac sie, do hollywoozu zasuwac na uliczne zapoznanie, i po co, zeby okazywac? pornografii mowie moje stanowcze nie Odpowiedz Link Zgłoś
around_the_sun Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 12:47 Ależ zawieraj, zawieraj, zaproś na herbatę, powiedz, że masz dobre płyty do posłuchania... Odpowiedz Link Zgłoś
bogulo Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 12:55 chyba nowe plyty glowne do pokazania :D Odpowiedz Link Zgłoś
around_the_sun Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 12:58 pokazuj wszystko co masz, gościnnym trza być. Odpowiedz Link Zgłoś
bogulo Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 13:05 nonono, nawet najsliczniejszej przygodnej znajomej barku nie pokaze :D moj barek moja twierdza i basta! Odpowiedz Link Zgłoś
tw_muza Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 13:19 A mówią też starzy górale, żeby całej dupy od razu nie pokazywać...... Odpowiedz Link Zgłoś
bogulo Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 13:32 no patrz pani, to chyba nie wszystkie kobiety to slyszaly :))) Odpowiedz Link Zgłoś
around_the_sun Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 13:35 a tam zaraz dupy, a ja tak zeztej strony od serca patrzę. Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 14:50 miej sercę i paczaj f sercę..jak mawiają chirurdzy... Odpowiedz Link Zgłoś
tw_muza Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 14:52 Własnie wymyśliłes hasło wyborcze dla Prof. Religi. Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 14:55 ale un już nie religuje..ręce mu się za bardzo trzęso... Odpowiedz Link Zgłoś
sokowirufka Relyga 05.07.05, 15:05 ten Religa to jezd dla mię fenomen - w sęsie takym ze on paly te obrzydlywe papjerosy! codziennie od pińdziesięńciu czy iluśtam wiosen rostfiera, krojii, opserwuje, operuje, sssszywa i ogolnie ma do czynienia z sercamy uszkodzonemi miendzy innymi fajkami, a mimo to kopci, qrzy, jara czy jak to sie tam mowi, jak szalony! :| gupi jakiś czy co... ja nie rozumię... Odpowiedz Link Zgłoś
sokowirufka Re: Relyga 05.07.05, 15:10 aha ;) to moze mi wutumacz czy cos? bo to moze rzeczywiscie jam gupia a nie Relyga... kto wie... Odpowiedz Link Zgłoś
drzejms-buond Re: Relyga 05.07.05, 17:33 uny tak odreagowują te lekarze...większość pali i leje w rurę..był kiedys taki program na tenże temat...taki mechanizm obronny, codziennie stykasz się ze śmiercią a ludzie , niektórzy traktują cię jak boga...no i leci automatycznie..skorom bóg to mię wszystko wolno i śmierć się mnie nie ima... a co do relygy.. ponoć nie pali..nie wiem czy prawda.. a moze ze względu na kampanię, po prostu już się do tego nie przyznaje... strasznie u mnie stracił facet, po tym jak go nakamerowali PIJANEGO w SEJMIE!!! głosował przeciw jakiejś ustawie oni go pytali czemu? a on nawet nie wiedział o co w tej ustawie chodzi... żenuła... i to ma być prezydent? niech on lepiej zostanie tym lekarzem , operowac nie musi..... Odpowiedz Link Zgłoś
sokowirufka Re: Relyga 05.07.05, 19:49 hmm no pewnie jest cosik w tym mehanizmie odreagowywywywania... brzmi logicznie calkiem... ale i tak mie nie pszekonuje a że pijany - noł komęt :/ Odpowiedz Link Zgłoś
mnietka.kokietka Re: spadliśmy w rankingu.. 05.07.05, 15:12 nabijac nabijać! żeby nam gerlsy nie wlajzły w terjen! Odpowiedz Link Zgłoś