Dodaj do ulubionych

Wielcy fikcyjni detektywi ;)

10.07.05, 21:47
Ha :) Naczytawszy się Agathy Christie (wczoraj zaliczyłem "Morderstwo
odbędzie się..."), pytanko dla czytelników tego typu powieści: który(a) z
fikcyjnych "genialnych detektywów" podoba Wam się najbardziej?

Holmes? Poirot? Miss Marple?

Ja osobiście mimo wszystko stawiam na Holmesa - z jego nieco odchyloną
osobowością oraz morfiną :) Poirot to makabryczny pedant (kwadratowe
jajka???????), a Miss Marple jednak nie przekonuje mnie tak do końca - choć
jest sympatyczna ;)

Tak na marginesie: ta książka z Miss Marple mnie ucieszyła, bo po raz
pierwszy chyba widzę w niej przykład WSPÓŁPRACY genialnej detektyw z
kompetentnymi policjantami... Nie znoszę tego schematu (który mamy i u
Doyle'a, i u Christie), że tylko detektyw wie, co się dzieje - natomiast
policja to banda matołków, a współpracownicy detektywa to przeciętniacy,
którzy muszą być "oświecani", co się dzieje, i na nic się nie przydają...
Obserwuj wątek
    • mamalgosia Re: Wielcy fikcyjni detektywi ;) 10.07.05, 21:50
      Panna Marple zdecydowanie
      • stephen_s Re: Wielcy fikcyjni detektywi ;) 10.07.05, 21:51
        Uzasadnij :)))))))))))))))))))))))
        • mamalgosia Re: Wielcy fikcyjni detektywi ;) 10.07.05, 21:52
          Feministycznie: bo kobieta:))
          • stephen_s Re: Wielcy fikcyjni detektywi ;) 10.07.05, 21:53
            Tylko???????? ;)))
            • kochanica-francuza Re: Wielcy fikcyjni detektywi ;) 10.07.05, 22:29
              stephen_s napisał:

              > Tylko???????? ;)))
              >
              Panna Marple.

              1.Metodą eliminacji negatywnej:

              Poirot jest strojniś i seksista ("te okropne, nowoczesne kobiety, ubrane byle
              jak(czyli pewnie tak ja ja, albo i bardziej kobieco - przyp.K.F.), a Poirot
              lubił...etc." -

              jak widzę zdanie "lubił kobiety takie a takie (niskie, grube, chude, zezowate)
              ,to mi się nóż w kieszeni otwiera,


              bo to brzmi jak "lubił kotlety mielone, a nie schabowe "(lub odwrotnie).

              2. Panna Marple jest postacią "wyrafinowaną społecznie" - niby stara babcia,
              zdobywa informacje kupując puszystą różową włóczkę, niezwykła intuicja i w ogóle
              postać typu "same zmyły" - sama bym ją zapewne zlekceważyła, hehe.

              3.Bo jest kobietą.

              4. Bo ma jakieś cechy - lubi kwiaty, lubi panią X, a Poirot nic tylko wąsa
              przygładza i powtarza, że jest Belgiem...nudne!

              5. Bo ma fajne obserwacje ludzi - chodzi mi o "typologię":"Kiedyś znajoma miała
              służącą...to ten sam typ co panna Smith" etc.

              Chwatit`?
              • stephen_s Re: Wielcy fikcyjni detektywi ;) 10.07.05, 22:38
                > Poirot jest strojniś

                Fakt, irytująca cecha.

                > i seksista

                Hę? Tego nie zauważyłem... Zapamiętałem raczej tę jego obsesję porządku i
                symetrii. Uuuuch.

                > 2. Panna Marple jest postacią "wyrafinowaną społecznie" - niby stara babcia,
                > zdobywa informacje kupując puszystą różową włóczkę

                No właśnie! Włóczka! Nie przemawia do mnie postać robiąca robótki na drutach :)

                > 3.Bo jest kobietą.

                Hm. Z takim nastawieniem to pewnie podobałby Ci się taki detektywistyczny
                komiks, który rok temu wymyśliłem - o dwóch wiktoriańskich ladies :)

                (znaczy się, jakbym go napisał ;)))

                > 4. Bo ma jakieś cechy - lubi kwiaty, lubi panią X, a Poirot nic tylko wąsa
                > przygładza i powtarza, że jest Belgiem...nudne!

                Hm, tu może racja... To Poirotowskie "Eh bien" chyba kiedyś mi się przyśni :)

                > Chwatit`?

                OK, to wiemy, czemu nie Poirot. A czemu nie Holmes?
                • kochanica-francuza Re: Wielcy fikcyjni detektywi ;) 10.07.05, 22:41

                  > > i seksista
                  >
                  > Hę? Tego nie zauważyłem...

                  To się wczytaj misiaczku. Zwróć uwagę na to, co podkreśliłam.


                  Zapamiętałem raczej tę jego obsesję porządku i
                  > symetrii. Uuuuch.

                  A ja nie.Może dlatego,że sama mam podobne,hehehe.
                  >
                  > > 2. Panna Marple jest postacią "wyrafinowaną społecznie" - niby stara babc
                  > ia,
                  > > zdobywa informacje kupując puszystą różową włóczkę
                  >
                  > No właśnie! Włóczka! Nie przemawia do mnie postać robiąca robótki na drutach :)
                  >Bo co?
                  > > 3.Bo jest kobietą.
                  >
                  > Hm. Z takim nastawieniem to pewnie podobałby Ci się taki detektywistyczny
                  > komiks, który rok temu wymyśliłem - o dwóch wiktoriańskich ladies :)
                  >
                  > (znaczy się, jakbym go napisał ;)))

                  To może go napisz?
                  >
                  >
                  >
                  > OK, to wiemy, czemu nie Poirot. A czemu nie Holmes?
                  >
                  Bo go w ogóle nie kojarzę .Wiem tyle, że jest taka postać.
                  • stephen_s Re: Wielcy fikcyjni detektywi ;) 10.07.05, 22:56
                    > To się wczytaj misiaczku. Zwróć uwagę na to, co podkreśliłam.

                    Do licha, czytam już czwartą książkę z Poirot - i nie trafiłem jeszcze na to...

                    > A ja nie.Może dlatego,że sama mam podobne,hehehe.

                    Hmmm. To by wyjaśniało sprawę :)

                    > Bo co?

                    No po prostu :) Lubię identyfikować się z bohaterami, o których czytam. Nie mgę
                    nijak identyfikować się ze staruszką robiącą na drutach... ;)

                    > To może go napisz?

                    Napiszę, jak wymyślę odpowiednią zagadkę do rozwikłania dla moich
                    bohaterek :))) Chwilowo mam mniej więcej wymyślone same postaci dwóch
                    detektywek, relacje między nimi oraz tło historyczne (pisanie o XIX-wiecznych
                    Angielkach nie jest proste, to zdumiewające, jak wielu rzeczy tamtym kobietom
                    nie było wolno... A chciałbym, żeby to było w miarę wiarygodne).

                    > Bo go w ogóle nie kojarzę .Wiem tyle, że jest taka postać.

                    Na serio?

                    Szkoda, Kochanico, że nie czytasz po angielsku - bo dorobek Doyle'a jest
                    dostępny (jako literatura z public domain) za darmo w sieci. Mógłbym Ci
                    zalinkować...

                    Same historia Doyle'a z Holmesem nie zawsze są bardzo interesujące - ale sama
                    postać jest całkiem fajna i złożona. Holmes to z jednej strony niesamowity
                    intelekt, z drugiej - człowiek akcji (wbrew pokutującym czasem potocznym
                    wrażeniom o Holmesie - chuchrze z dużym mózgiem, był on tak naprawdę chociażby
                    niezłym bokserem), z trzeciej - po prostu dziwak (Watson spotyka go po raz
                    pierwszy, jak przeprowadza eksperymenty w kostnicy)... Jest też ciekawy motyw,
                    że wcale nie jest on NAJWIĘKSZYM GENIUSZEM dedukcji - większym jest jego brat
                    Mycroft. No i - morfina :) Holmes był narkomanem, jest co najmniej jedna
                    książka, gdzie Holmes daje sobie w żyłę :)
                    • kochanica-francuza Re: Wielcy fikcyjni detektywi ;) 10.07.05, 23:29

                      >
                      > Do licha, czytam już czwartą książkę z Poirot - i nie trafiłem jeszcze na to...
                      > Niemożliwe!!!
                      > >
                      >
                      > > Bo co?
                      >
                      > No po prostu :) Lubię identyfikować się z bohaterami, o których czytam. Nie mgę
                      >
                      > nijak identyfikować się ze staruszką robiącą na drutach... ;)

                      Haha, dlatego mnie zbrzydły książki. Nijak nie mogę się identyfikować ze
                      zdrowymi ludźmi.
                      >
                      > >
                      >
                      > > Bo go w ogóle nie kojarzę .Wiem tyle, że jest taka postać.
                      >
                      > Na serio?
                      >
                      > Szkoda, Kochanico, że nie czytasz po angielsku - bo dorobek Doyle'a jest
                      > dostępny (jako literatura z public domain) za darmo w sieci. Mógłbym Ci
                      > zalinkować...

                      Czytam, ale nie aż tak dobrze. Nie, nie, nie będę czytać książek w kompie.
                      >
                      > (Twój opis) Nie leży mi ta postać. Jakiś zbyt dziwaczny.
                      >
                      • a000000 Re: Wielcy fikcyjni detektywi ;) 10.07.05, 23:43
                        Holmes. Za logikę i kojarzenie faktów. I skrzypce.
                        • stephen_s Re: Wielcy fikcyjni detektywi ;) 11.07.05, 00:20
                          > Holmes. Za logikę i kojarzenie faktów. I skrzypce.

                          Mi podoba się to, że Holmes był mistrzem tego, co obecnie robią
                          bohaterowie "Kryminalnych zagadek Las Vegas" ;) To znaczy - brał zegarek i z
                          drobnych śladów odczytywał kluczowe informacje o właścicielu... Albo np. ni z
                          tego, ni z owego rzucał uwagę "Zaraz stanie się to i to" - i sprawdzało się. I
                          potem tłumaczył Watsonowi, z jakiego to przesunięcia chmur za oknem to
                          wywnioskował :)
    • kann2 Filip Marlowe Chandlera (n/t) ! 10.07.05, 22:43
      • stephen_s Re: Filip Marlowe Chandlera (n/t) ! 10.07.05, 22:56
        Nie znam... Nigdy nie czytałem Chandlera. Przybliż tę postać, jeśli można :)
        • kann2 Re: Filip Marlowe Chandlera 10.07.05, 23:06
          republika.pl/chandler/chandler.html
          www.petlaczasu.pl/raymond/chandler/a1424
          www.biblionetka.pl/ka.asp?id=637
          • stephen_s Wiem, kim jest Chandler :) 10.07.05, 23:11
            Chodziło mi o jakieś info nt. Marlowe'a... ;)
            • kann2 Re: Wiem, kim jest Chandler :) 10.07.05, 23:16
              republika.pl/chandler/marlowe.html
              • kochanica-francuza Aaaaa 10.07.05, 23:26
                Jesteś taki wspaniały. taki dzielny i zdecydowany i tak niewiele za to
                dostajesz. Walą cię pończochą, duszą cię, miażdżą ci szczękę i pompują w ciebie
                morfinę, a ty kiwasz łączników na boisku i strzelasz bramkę, kiedy oni już maja
                dosyć. Jak to się dzieje, że jesteś taki cudowny?

                Znaczy się typ : Niezniszczalny Macho.
      • isma Re: Filip Marlowe Chandlera (n/t) ! 11.07.05, 10:43
        Tak, tak, Philip Marlowe!!!!! Takze w wersjach filmowych!
    • stephen_s Wtręt komiksowy :) 11.07.05, 00:28
      W sumie to dziwnie pewnie zabrzmi, ale dla mnie wspaniałą postacią fikcyjnego
      detektywa jest Batman :) Oczywiście, jest to superbohater, skaczący po dachach
      i naparzający się z dziwacznymi przestępcami... ale jednocześnie ma on
      niesamowicie tęgi mózg, wielką zdolność przewidywania, obmyślania planów...
      Jego przygody, kiedy są dobrze pisane, to właśnie zbieranie śladów,
      rozpracowywanie zagadek... Batman to w gruncie rzeczy taki Holmes - tyle, że w
      pelerynie :)
      • kochanica-francuza Stephen! Telefon! Bo w dupę dostaniesz! n/t 11.07.05, 20:24
        • stephen_s Re: Stephen! Telefon! Bo w dupę dostaniesz! n/t 11.07.05, 20:42
          Masz odpowiedź na privie...
          • kochanica-francuza TELEFON powiedziałam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.07.05, 20:52
            stephen_s napisał:

            > Masz odpowiedź na privie...
            >
            Telefon wykonuje się skarbeńku NIE WYCHODZĄC Z DOMU!!!!

            Ale Stephen jest dupa, dupa i nawet zadzwonić nie umie...

            Zbierz się wreszcie! Bądź mężczyzną!

            PS Bush też jest terrorystą.
            • stephen_s Re: TELEFON powiedziałam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.07.05, 22:06
              I znowu odpowiedź na priva masz :)
              • kochanica-francuza Ostatnie ostrzeżenie 11.07.05, 22:52
                stephen_s napisał:

                > I znowu odpowiedź na priva masz :)
                >
                My tu się bawimy w odpowiedzi na privy?


                Myślałam, że niebo i ziemię poruszysz, żeby wygrać ten konkurs... ale słuchawka
                telefoniczna okazała się za ciężka, a jak już stephuś uradził, to akurat było
                zajęte, a potem nie miał czasu, a potem poszedł kupkę...


                I tak dalej, i tak dalej...

                Mam o tobie coraz gorszą opinię.
                • stephen_s Re: Ostatnie ostrzeżenie 11.07.05, 23:42
                  > Myślałam, że niebo i ziemię poruszysz, żeby wygrać ten konkurs... ale słuchawk
                  > a
                  > telefoniczna okazała się za ciężka, a jak już stephuś uradził, to akurat było
                  > zajęte, a potem nie miał czasu, a potem poszedł kupkę...

                  No wiesz, pohamuj się jednak trochę...

                  Może mam po prostu chwilowo nieco pilniejsze problemy do rozwiązania, niż
                  zajmowanie się tym konkursem?
                  • kochanica-francuza Re: Ostatnie ostrzeżenie 12.07.05, 00:09

                    >
                    > No wiesz, pohamuj się jednak trochę...

                    Dlaczego? Ja tak to właśnie widzę.


                    >
                    > Może mam po prostu chwilowo nieco pilniejsze problemy do rozwiązania, niż
                    > zajmowanie się tym konkursem?

                    Taaaak, oczywiście...Nie możesz wykroić pięciu minut na telefon do Instytutu...
                    A potem będziesz musiał iść kupkę...

                    W dupie masz konkurs i tyle.
                    >
                    • kochanica-francuza Azerko , on ma to w dupie! n/t 12.07.05, 14:40
    • mamalgosia Kolombo 11.07.05, 11:33
      Jak mogłąm o nim zapomnieć
      • stephen_s Kolombo!!! 11.07.05, 11:35
        (dokładniej: Columbo)

        Ten to był niezły numerant :))))))))))) Też go lubię :)
        • a000000 Re: Kolombo!!! 11.07.05, 12:20
          cha! porucznik - psycholog.
        • mamalgosia Re: Kolombo!!! 11.07.05, 16:00
          Niech Ci będzie Columbo (czułam, że to się inaczej pisze, ale machnęłam ręką).
          Ulubiony serial mojego męża, a od pewnego czasu mój też. Marzymy o komplecie na DVD
          • stephen_s Re: Kolombo!!! 11.07.05, 16:13
            > Ulubiony serial mojego męża, a od pewnego czasu mój też. Marzymy o komplecie
            > na DVD

            Hm. Ja marzę o czymś takim odnośnie dwóch seriali: "Babylon 5" i "Dr Who"...
      • kann2 Re: Kolombo 11.07.05, 21:21
        O tak! Jego też bardzo lubię. Zwłaszcza wychodzenie z pomieszczenia i te
        powroty, podczas których padały najwazniejsze pytania.

        Dziś jest jeszcze Monk. To wprawdzie nie to. Serial jest taki sobie, choć ma
        swój urok. Sam Monk tak bardzo kocha swoją zmarłą żonę, że zyskał moją wielką
        sympatię.
    • nauma Re: Wielcy fikcyjni detektywi ;) 12.07.05, 15:22
      Ja uwielbiam Herlaka Szelmsa :) A jak byłem szczawikiem, uwielbiałem...
      Makepeace (tę od Dempseya) :)))
      Tak czy owak wszystkich detektywów na świecie przebija dla mnie Pan Muldgaard
      ze "Wszystko czerwone" Chmielewskiej :))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka