braineater
16.07.05, 16:55
agni_me zupełnie gdzie indziej napisała:
"Dziś właśnie, wracając do domu, usłyszałam w radio, że jeśli chce się
rozmawiać
o kulturze, to powinno się mieć o niej ogólne pojęcie"
co mnie natchło do zadania Wam pytania, byc może cokolwiek drazliwego: jakie
rodzaje sztuk do Was kompletnie nie trafiają, mimo swiadomości, że wedle
wszelakich fachowych opinii, obcujecie z czyms wielkim, z czyms wartościowym
i ważnym? By nie było, że tak tylko zaczepiam, to zaczynam:
1. Balet i taniec w ogólności. Nie kumam tego ni w ząb, nie rozumiem o co
chodzi, nikt mi nie potrafi wytłumaczyc tego sposobu ekspresji twórczej i
najczęsciej, żona musi mnie po 10 minutach kopac w kostke, żebym przestał
chrapać.
2. Opera/Operetka - ale jako widowiska, nie jako muzyka, bo muzycznie wiele
rzeczy mi się podoba, natomiast nie jestem tego w stanie oglądać. kompletny
brak zrozumienia dla tej konwencji.
3. Rzeźba - jak miłosnikiem rzeczy namalowanych jestem od prawie zawsze
(znaczy od pierwszego dowodu na to, że malarstwo to nie tylko Matejko i
Kossak:), tak do rzeczy wykutych w skale, ulepionych z gliny i innych
materii, jakos kompletnie nie mogę sie przekonać.
A jak u Was?:)
Pozdrowienia:)