kurczak1
23.07.05, 20:02
Zawsze byłam zwierzyną łowną, dawałam się upolować. Przez to byłam z
facetami, którzy niekoniecznie byli super. Nawet niekoniecznie przyzwoici. w
sensie odpowiadający mi. No i teraz czas na zmianę. Chce miec faceta< który
mi sie podoba, tez zewnetrznie. Jak znam kogos dluzej to nie ma problemu.
Stac mnie na odwage lub subtelny podryw. Ale jak poznac gostka. Widze go
pierwszy raz i dostaje gesiej skorki. I co? Oni( znajomi faceci) mowia , zeby
podejssc i powiedziec w czym rzecz. a mnie po pierwsze brak odwagi, a po
drugie lubie te wszystkie podchody wstepne i ten scenariusz mi je burzy. Poza
tym laze z dzieckiem co dodatkowo charakteryzuje mnie jako szczesliwa
mezatke, co jest z gruntu falszem. Wiec jak polowac?