Dodaj do ulubionych

co można z czym

14.08.05, 21:38
I znów Braineater zainspirował mnie do założenia nowego wątku, tym tazem
pytając - jeżeli przyjmiemy, że zagryzać whisky nam pozwolono - to czym?

Ja, niżej podpisana mogę zawsze i wszędzie: orzeszkami nerkowcami. Są świetne
solo, do piwa, herbaty, mleka i wody, to w zasadzie z whisky też by mi
podeszły:) Tylko, że ja mam opinię (przynajmniej w rodzinie, pracy i wsród
kilku przyjaciół) osoby mogącej łączyć (prawie) wszystko ze wszystkim i...
może nie powinnam się wypowiadać.

Bo czy was bulwersuje jedzenie kanapek z masłem i kalarepą, makaronu (czy jak
kto woli: pasty włoskiej) z truskawkami, śmietaną i cukrem, naleśników z
mangoldem/szpinakiem i dżemem z brusznic? Więcej przykładów teraz mi nie
przychodzi do głowy, a o jednym to mi trochę wstyd pisać ;)
Czy też tak macie? Zajadacie się potrawami w niekonwencjonalnym i
kontrowersyjnym składzie? Jakieś przykładziki?

Beata, która przed chwilą spałaszowała talrz jogurt naturalnego z garścią,
albo i dwiema, borówek i łyż(ecz?)ką cukru.
Obserwuj wątek
    • braineater Re: co można z czym 14.08.05, 21:45
      Marysieńka zawsze się dziwnie patrzy jak sobie smaruje naleśniki tartym
      chrzanem i przyklepuje to białym serkiem typu twaróg. Zrozumienia także nie
      budzi sąłatka tuńczyk wymieszany z tłustym twarogiem, okrutną ilościa papryki i
      cozsnku:) Ja natomiast z jej perwersji kulinarnych nijak nie potrafie znakleźć
      zrozumienia na zestaw pod tytułem odgazowana cola light, która zapija serki
      pleśniowe.../versja inna pizza z poprzedniego wieczoru - trzy sery z telepizzy
      i nagrzana zwietrzała cola.../

      Pozdrowienia:)
      braineater z regionu gdzie jagody to jagody a borówek nikt nie zna:)

      ps - brusznica szt eto?
      • kawa_malinowa Re: co można z czym 14.08.05, 22:03
        Namiętnie jadam chleb posmarowany musztardą, oraz biały ser z czymkolwiek :) Na
        ostro, na słodko...

        Nie rozumiem - jogurtu z keczupem (moj brat), kombinacji chleb+ masło +
        majonez, zestawienia chleb + masło + ser żółty + majonez, majonezu z wędliną
        też nie :) (ale to z powodu niejedzenia mięsa chyba...)

        pozdrowienia

        Ale to chyba nie Dolny Slask wizytujesz? Widzialam dzisiaj samochod z
        napisem "braineater" na szybie :)
        • braineater Re: co można z czym 14.08.05, 22:06
          kawa_malinowa napisała:

          > Ale to chyba nie Dolny Slask wizytujesz? Widzialam dzisiaj samochod z
          > napisem "braineater" na szybie :)

          Nie kawo droga, ja z tego własciwego Śląska:)
          a tak swoją drogą zestaw pt kawa malinowa, tez budzi mój pewien niepokój:)

          Pozdrowienia:)
          • beatanu Do kawy_malinowej o kawie z maliną 14.08.05, 22:32
            braineater napisał:
            > a tak swoją drogą zestaw pt kawa malinowa, tez budzi mój pewien niepokój:)

            Ha! Też się nad tym zastanawiałam już nie raz.
            Kawo malinowa - próbowałaś tego zestawu? Chyba się skuszę...

            To ciekawe, bo moje dziecię, które jest wegetarianką, też ładuje keczup do
            wszystkiego, ale jogurtu na czerwono jeszcze nie przerabiała, przynajmniej o
            ile mi wiadomo. Dziękuję za tipa!

            Beata też lubiąca chleb z masłem i musztardą:)
            • kawa_malinowa Re: Do kawy_malinowej o kawie z maliną 15.08.05, 10:31
              Probowalam :)
              Kawa bywa u mnie bardzo roznie - z sokiem malinowym (te pilam, zakladajac nowe
              konto, bo dosc mialam starego loginu...)-moze byc domowy, moze byc ze sklepu, z
              czastka pomaranaczy, z likierem mietowym, z alkoholami innymi w ramach
              eksperymentow....
              • aaneta kawa pomarańczowa! 15.08.05, 11:07
                To jest dopiero pomysł, nigdy bym nie wpadła! A co do alkoholi w kawie:
                próbowałaś kiedyś z czymś takim jak sambuca? Właśnie przed chwilą doczytałam
                się, że nie jest to likier anyżkowy, jak myślałam do tej pory, tylko ponoć robi
                się go z czarnego bzu i lukrecji, ale pachnie anyżkowo. W każdym razie jest super.
                • kawa_malinowa Re: kawa pomarańczowa! 15.08.05, 12:19
                  Nie probowalam :) Ale dziekuje za podsuniecie....

                  A kawa + pepsi to mieszanka, ktorej ludziom o slabym sercu nie radze probowac.
                  W smaku nawet niezłe, ale moze szkodzić...

                • staua Re: kawa pomarańczowa! 15.08.05, 15:07
                  tak, sambuca jest z czarnego bzu (po lacinie Sambuca nigra)
              • aaneta Re: Do kawy_malinowej 15.08.05, 15:46
                Kawo, droga Kawo, dlaczego Twój blog jest niedostępny? Jestem niepocieszona,
                buuuuuu... :(((
                • kawa_malinowa pocieszenie (czy aby na pewno?) 15.08.05, 15:56

                  Kiedy sie zmobilizuje i wstawie przydługą notkę o tym, co działo się ostatnio,
                  a tym samym zaloguję się na bloxa, wyślę Ci zaproszenie, skoro chcesz :)
                  Sprawdź pocztę wieczorem.
                  K.
                  • aaneta Re: pocieszenie (czy aby na pewno?) 15.08.05, 16:14
                    Pewnie, że chcę. Dzięki :)
                    • kawa_malinowa Re: pocieszenie (czy aby na pewno?) 15.08.05, 16:21
                      Zmobilizowalam sie- poszło :)
                      Chociaz tam i tak nie ma co czytac, niestety <bez kokieterii>.
                      K.
                      • aaneta Re: pocieszenie (czy aby na pewno?) 15.08.05, 17:45
                        Probem w tym, że nie działa, więc nie mogę stwierdzić, czy tam jest, czy nie ma
                        co czytać. Coś zrobiłam nie tak? Kliknęłam na link w wiadomości, potem
                        próbowałam znaleźć w spisie i nie znalazłam, a kiedy próbuję po adresie, to cały
                        czas mam komunikat, że dostęp zablokowany.
                        • kawa_malinowa Re: pocieszenie (czy aby na pewno?) 15.08.05, 18:17
                          Widzę Cię na liscie użytkowników. Wejsc musisz na blox.pl
                          Nawet jesli nie masz konta, to zaloguj się tak jak na forum, po lewej stronie
                          powinna byc informacja, że możesz czytać moje wyn(at)urzenia :)
      • beatanu o brusznicy 14.08.05, 22:25
        tutaj opis i obrazki:
        www.atlas-roslin.pl/gatunki/Vaccinium_vitis-idaea.htm
        Bez dżemu z brusznicy (lingonsylt) Szwecja by stanęła:)
        To obowiązkowy dodatek do: naleśników (ale jednak na słodko, bo ja zapomniałam
        dodać, że do tej papciai mangoldowej/szpinakowej dodaję sporo czosnku!), do
        owsianki na wodzie z zimnym mlekiem, do gołąbków, do wielu potraw mięsnych.
        A tu jeszcze jedne obrazek, kultowe knedlopodobne pyzy z nadzieniem z boczku.
        Obowiązkowo - dżem z brusznic.

        Beata czekająca na to aż brusznice dojrzeją:)
        P.S. U mnie w domu brusznice nazywało się kamyczkami.
        • beatanu Re: o brusznicy 14.08.05, 22:26
          Zapomniałam o drugim obrazku, sorry.
          www.hrs-webling.at/comenius/schweden/images/ty5%20palt.jpg
          B:)
        • aaneta Re: o brusznicy 15.08.05, 01:25
          Ten dżem z brusznicy jako dodatek do dań mięsnych to jest właśnie bardzo dobry
          przykład dziwnego zestawienia, przynajmniej dla mnie do pewnego momentu. Otóż
          kiedyś zostałam poczęstowana obiadem, który składał się z jakiegoś pieczonego
          mięsa, chyba schabu, z dodatkiem dżemu z czarnej porzeczki. Osoba, która
          przyrządziła to danie, twierdziła, że oczywiście lepsza byłaby żurawina albo
          borówka, ale tego nie ma w domu, a czarna porzeczka też jest niezła. Przyznam
          się, że wtedy nie dałam się przekonać. Ale jakiś czas potem podkusiło mnie, żeby
          jednak spróbować, tyle że w innej wersji, mianowicie pieczony filet z indyka,
          przyprawiony czosnkiem, plus żurawina. Niebo w gębie! Od tamtej pory uwielbiam
          takie zestawienia, próbowałam już różnych wersji, tzn. różne rodzaje mięs, ale
          głównie z żurawiną, raz tylko trafiłam na coś takiego śmiesznego, jak "męska
          konfitura z dodatkiem szkockiej whisky", w skład której wchodziła właśnie
          borówka brusznica, czerwona porzeczka, pomarańcze, brzoskwinie, czarny bez i
          oczywiście whisky, tak przynajmniej było napisane na opakowaniu, i było to genialne!
        • mamarcela Re: o brusznicy 19.11.05, 21:23
          Skoro już marquiz odgrzebaŁ ten wątek to oświadczam, że u mnie w domu zurawiny
          w postaci dżemu je sie do sera typu camembert, a szczególnie gdy on jest w
          postaci kotletów lub zapiekany w ciescie (francuskim lub kruchym). Oraz jako
          dodatek do fety, ale takiej typu greckiego, a nie duńskiego - twardej krojonej
          w plastry.

          "od dzieciństwa lubiłem syreny"
          • marquis odkopywanie wątków 19.11.05, 21:29
            Odkopię jeszcze więcej, tylko z czytaniem półtoraekranowych (a mam 20") epistoł
            nie nadążam.
            • mamarcela Re: odkopywanie wątków 19.11.05, 21:32
              A co to jest mangold? Szukałam w necie, aale znalazłam tylko Jamesa.

              mamarcela, która lubi wiedzieć

              "od dzieciństwa lubiłem syreny"
              • braineater mangold 19.11.05, 21:36
                www.fineli.fi/food.php?foodid=360&lang=en
                może po szwedzku jest to jasniejsze:)
                • braineater Re: mangold 19.11.05, 21:40
                  a wygląda tak:
                  www.acclaimimages.com/_gallery/_SM/0017-0305-3105-1103_SM.jpg
                  i nazywa sie także po anglijsku silverbeet
                  ale dalej nie wiem co to:)
                • mamarcela Re: mangold 19.11.05, 21:41
                  Ty to jesteś szybki. Tylko, że ja rozumiem każde słowo oprócz tego magold, a
                  słownik internetowy też go nie rozumie. Więc wielkie dzięki jak mówią wormsy.
                  Rodzaj szczawiu?

                  "od dzieciństwa lubiłem syreny"
                  • braineater Re: mangold 19.11.05, 21:42
                    był w kategorii spinach
                    czyli ja juz nie chcę wiedziec więcej
                    SZPINAK TWÓJ WRÓG!

                    P:)
                    • marquis Re: mangold 19.11.05, 21:47
                      Szpinak jest pyszny!!!
                      • braineater Re: mangold 19.11.05, 21:50
                        zboczeńcy!!!
                        buraczki i inne obrzydliwe bulwy tez pewno lubicie?
                        brrrrrr
                        • marquis Re: mangold 19.11.05, 21:52
                          Buraczki ugotować w skorupkach, obrać, zetrzeć na tarce (ale nie na mizagę tylko
                          takie "skrawki"), dodać zeszkloną na złoto cebulkę, szczyptę soli i pieprzu,
                          ciut oliwy i zasmażyć. Pychotka!
                          • mamarcela Re: mangold 19.11.05, 21:53
                            Czosnek!!!

                            "od dzieciństwa lubiłem syreny"
                            • marquis Re: mangold 19.11.05, 21:54
                              A to spróbuję tez z czosnkiem, bo tez uwielbiam.
                            • braineater Re: mangold 19.11.05, 21:55
                              braineater zbulwersowany waszą kulinarna dekadencja, chwycił za telefon i
                              przygotował swoja ulubiona potrawę:
                              Wielka ostrą, tuczaca niezdrową pizzę jalapeno!
                              precz z pichceniem!
                              niech zyje żarcie na telefon!

                              P:)
                              • marquis Re: mangold 19.11.05, 21:57
                                A ja zamawiam z reguły pyszną pizzę spinaci ze szpinakiem i gorgonzolą :)
                                • braineater Re: mangold 19.11.05, 21:58
                                  czy każdy marquis, musi byc perwersyjnym zboczeńcem?
                                  jak nie 120 dni sodomy to szpinak
                                  świat arystokracji musi upaść:)

                                  P:)
                                  • marquis Re: mangold 19.11.05, 22:02
                                    chyba każdy ;)

                                    marquis perwersyjnie zboczony na punkcie bulw
                              • mamarcela Re: mangold 19.11.05, 21:57
                                telepizza

                                mamarcela, ktora WIE WSZYSTKO

                                'od dzieciństwa lubiłem syreny"
                        • beatanu jedna ze zboczeńców 19.11.05, 22:06
                          lubi np. wspomniane niżej buraczki - też dodaję czosnek a czasami sok z
                          cytryny. I uwielbiam pieczone razem z ćwiartkami ziemniaków: paprykę, pasternak
                          (albo korzeń pietruszki, tutaj trudniej osiągalny) i marchewkę!

                          Bo jak być zboczeńcem to na całego!!!

                          Łoj,chyba już nie piję więcej whisky. Ale zdecydowanie poprawił mi się nastrój.
                          Pierwszy krok do uzależnienia?

                          Może pójdę poczytać to nieszczęsne "Zło"?
                          B
                          • mamarcela Re: jedna ze zboczeńców 19.11.05, 22:31
                            mamarcela posuwa się w swej mamarcelej perwersji do granic absolutu, bo sama
                            produkuje pizzę z pełnej mąki ze szpinakiem, gorgonzolą, nasionami slonecznika
                            i gruszką.
                            Ale imiennik braina nie bierze do ust niczego w kolorze zielonym. Widac ten typ
                            tak ma. :)

                            "od dzieciństwa lubiłem syreny"
                            • marquis Re: jedna ze zboczeńców 19.11.05, 22:38
                              Zielone jest pyszne!
                              • braineater Re: jedna ze zboczeńców 19.11.05, 22:39
                                tylko do palenia:)
                                • marquis Re: jedna ze zboczeńców 19.11.05, 22:49
                                  No i nie zapominajmy o absyncie ;)
                          • brunosch padło słowo "szpinak" 20.11.05, 00:58
                            przepyszny! Z dodatkiem sera pleśniowego (rokpol, dor blue), gałki
                            muszkatołowej, czosnku (dużo) i pieprzu :)))
                            Na ciepło jako sos do makaronu, na zimno nawet na bułkę. Można robic z nim
                            tartę, można naleśniki i wogle ;)
                            Buraczki w formie ekstatycznej - ze szpinakiem, kminem i serem zapieczone na tarcie.
                            Ludzie! pierwsza w nocy dochodzi!!!
                            • mamarcela Re: padło słowo "szpinak" 20.11.05, 18:17
                              Drogi Bruno, spróbuj kiedyś zamiast gorgonzoli(rokpola, lazura, czy jak mu tam)
                              fetę, duzo więcej niż pleśniowego, albo duńską w wersji maziaja, albo twardszą
                              w wersji kawałki. Do tego zrumienione nasiona słonecznika. Dodatki jak u
                              ciebie. Jako sos do makaronu - pycha. Jako farsz do tarty lub pierożków z
                              francuskiego ciasta - pycha. Można też zsufletować dodając ubite jajka i upiec.
                              Smacznego :)

                              mamarcela zdecydowanie proszpinakowa

                              "od dzieciństwa lubiłem syreny"
                              • brunosch Mamarcelo, 20.11.05, 21:06
                                przyjdzie nam założyć Lożę Zjadaczy Szpinaku.
                                I zamiast kielni i fartuszka, będziemy mieć - wiadomo co...
                      • mamarcela Re: mangold 19.11.05, 21:50
                        Jest najpyszniejszy jak ja go zrobię. Tylko roboty z nim mnóstwo i o tej porze
                        roku trudny do dostania.

                        "od dzieciństwa lubiłem syreny"
                  • mamarcela Re: mangold 19.11.05, 21:45
                    Wygląda toto jak szpinak:) Albo to coś, co mi sprzedaja na targu jako szpinak.
                    Bardzo dobre coś.:)

                    "od dzieciństwa lubiłem syreny"
              • marquis Re: odkopywanie wątków 19.11.05, 21:42
                A czemu ty mnie o to pytasz???
              • beatanu o mangoldzie raz jeszcze 19.11.05, 21:54
                mamarcela napisała:

                > A co to jest mangold

                O mangoldzie pisałam w lecie, bo drKrisk też nie wiedział i pytał :)
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28749&w=26233102&a=26417099
                A je się go jak szpinak, i jest o wiele (ponoć) zdrowszy, bo nie zawiera
                szczawianów. Bardzo dobry zblanszowany i podsmażony na maśle z czosnkiem.
                Mangold to inaczej burak zwyczajny.

                B mangoldowo rozmarzona
    • staua Re: co można z czym 14.08.05, 23:10
      Lubie czosnek w kazdej postaci, np. chleb z maslem, czosnkiem w cienkich plasterkach i sola.
      Poza tym, jak kiedys wspomnialam, jadam mrozone maliny w stanie zamrozonym.
      A teraz wlasnie jem anchois z kaparami prosto ze sloika, popijajac herbata.
    • aaneta Re: co można z czym 15.08.05, 11:09
      Słodko-słony twarożek z dużą ilością czarnego pieprzu. Patent mojego ojca,
      rewelacja. Smacznego!
    • marquis Re: co można z czym 19.11.05, 21:07
      Mnie bulwersuje wiele połączeń, ale najbardziej irytuje mnie polski zwyczaj
      podawania na przyjęciach wszelkiego rodzaju (chyba tylko z wyjatkiem weselisk)
      torta przed obiadem. Mam jeszcze masę innych dużo bardziej ortodoksyjnych
      poglądów (wynikłych z przyjęcia francuskiej "perspektywy kulinarnej"), ale o tym
      innym razem.
      • jottka chwilke 20.11.05, 19:36
        marquis napisał:

        > Mnie bulwersuje wiele połączeń, ale najbardziej irytuje mnie polski zwyczaj
        > podawania na przyjęciach wszelkiego rodzaju (chyba tylko z wyjatkiem weselisk)
        > torta przed obiadem.


        słyszałam, że jest to obyczaj spotykany bodaj na śląsku (?), ale określanie go
        mianem ogólnopolskiego to co najmniej grube nadużycie - kiedyś bodaj na
        forumkuchnia pojawił się wątek, gdzie ktoś się dopytywał o genezę własnie tego
        lokalnego zwyczaju, ale bliższych namiarów nie pamiętam:(

        a poza tym, jak tak przelatuje wzrokiem wątek, to jakichś kontruwersyjnych
        skojarzeń kulinarnych nie zauważam:) ostre przyprawy do mdłych produktów (typu
        musztarda do masła czy chrzan do sera) to raczej norma, osobliwa mi sie za to
        wydawała kiedyś ukochana potrawa mojej koleżanki, która w sezonie jadła chleb
        posmarowany masłem, na to grubo krojone renklody, na to musztarda i posypane
        cukrem, ale to całkiem niezłe:)
        • marquis Re: chwilke 20.11.05, 19:44
          Tak czy owak mnie się ten zwyczaj nie podoba. A spotykałem się z nim już w wielu
          miejscach naszego kraju. Najpierw tort i "szampan" a potem obiad. Szczególnie na
          przyjęciach urodzinowych.
          A przypomniało mi się jeszcze jedno: nie godzę sie na podawanie wytrawnego wina
          do słodkości. Zwolennicy twierdzą, że dzięki takiej kombinacji "nie mdli". A
          mnie mdli, jak widze takie kuriozalne połączenia. W niektórych sprawach (m.in. w
          kwestii podawania win) jestem purystą do kwadratu :-)
          • jottka Re: chwilke 20.11.05, 22:37
            marquis napisał:

            > Tak czy owak mnie się ten zwyczaj nie podoba. A spotykałem się z nim już w
            wielu miejscach naszego kraju.


            a konkretnie ilu?:) i gdzie? i czy gospodarze hołdujący w/w obyczajowi
            pochodzili z różnych stron czy też np. wszyscy ze ślunska?

            jak być etnografem, to na całego

            • marquis Re: chwilke 20.11.05, 22:41
              Nie, właśnie nie ze Śląska. Przez Śląsk to tylko kiedyś przejeżdżałem. Otóż i
              wymieniam: Dolny Śląsk, Ziemia Lubuska, Kujawy, Wielkopolska, Warmia.
              • agni_me Re: chwilke 21.11.05, 00:57
                Może pora zmienić towarzystwo?
                • marquis Re: chwilke 21.11.05, 19:02
                  Pff, a to niby czemu?
    • kwiecienka1 kuchnia & tradycja śląska :-) 20.11.05, 22:30
      1. no to wszytsko jasne: szpinak lubi się prawie wszędzie prócz Katowic...

      2. fakt, na Śląsku, tradycyjnie, gościom najpierw podaje się kawę & kołocz
      (ciacho) a dopiero potem (jeśli już naprawdę muszą zostać i nie chcą sobie
      pójść) dostają coś treściwego...
      wyjątek: niedzielny obiad - najpierw nudelzupa (rosół), rolada z kluskami i
      modro kapusta i potem słodkie... ale na taki obiad rzadko zaprasza się gości...
      pozdrawiam
      Kwiecienka z powrotem na Śląsku :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka