Dodaj do ulubionych

z dzieciaczkiem w trasę?

19.08.05, 16:55
Witam wszystkich serdecznie. Tak sobie pomyslałam, ze moze własnie na tym
forum znajde jakąś mamusie- motocyklistke, która chętnie podzieli się swoimi
doświadczeniami, przygodami i pomysłami w temacie podróżowania motorem z
dzieciaczkiem. Moja córcia ma już pierwsze podróżowanie za sobą ,ale w
brzuchu u mamy :D Teraz myślę już o przyszłym sezonie i hmmm, no własnie
wiele pytań .... Może ktoraś z Was powspomina?? :D Z góry dziękuję i
pozdrawiam :D
Obserwuj wątek
    • misiabella Re: z dzieciaczkiem w trasę? 19.08.05, 23:05
      My jeszcze nie podróżowaliśmy z małym i na razie się nie wybieramy.Co prawda
      siedział już na motorku,ale jeździć to ja mu dłuuugo nie pozwolę.Osobiście jako
      maleńkie dziecię byłam wożona,ale to były inne czasy...
      Teraz strach się bać-a to pan w kapeluszu wyjeżdżający z podporządkowanej,a to
      traktorzysta z pola zapragnie niespodzianie po drodze pograsować,a to debil
      przed nami nie gapiąc się w lusterko wyprzedza wjeżdżając nam prosto pod
      koła...niestety,takie wokół ostatnio wypadki,że nie zaryzykuję jazdy z małym.
      Może na crossie,albo enduro gdzieś po lesie,to tak.
      • mabella Re: z dzieciaczkiem w trasę? 22.08.05, 16:01
        hej.... no taaa, nie sposób nie zgodzić się z faktem, że wariatów na polskich
        drogach coraz więcej...i jest to niewątpliwie problem,który mój zapał w
        podróżowaniu z małą cokolwiek osłabia :/ ale jako niepoprawna optymistka mam
        nadzieję, że w końcu ludzie się opamiętają, a zamiast chamstwa i agresji
        zapanuje wśród wszystkich użytkowników dróg ( bez względu na to czym lub na
        czym jadą !!) kultura i wyobraźnia... no i dzięki temu jest szansa, że za kilka
        lat jazda motorem nie będzie zaliczana do sportów ekstremalnych ,
        pozdrawiam :D
        • goha66 Re: z dzieciaczkiem w trasę? 22.08.05, 17:29
          witaj :)
          A w jakim wieku w przyszłym sezonie będzie Twoja kruszynka?? I jak daleko zamierzasz wyruszyć ?? Goha
          • mabella Re: z dzieciaczkiem w trasę? 23.08.05, 09:58
            witaj :)
            bedzie miała ponad 2 latka... a zamierzam zrobić mała obiazdówkę po polsce...
            morze , mazurki i jak czasu starczy to jeszcze znajomi w górach czekają :D ...
            na dalsze podróże na południe francji czy do hiszpanii czy chociaż by do
            chorwacji odkładam na jakieś 3 lata, jak mała będzie juz rozsądnym 5-
            latkiem :)... takie to plany, ale doświadczenie uczy, że planowanie to lipa :)
            nie mniej jednak zagraniczych wojaży nie uwzględniam, pozdrawiam :)
    • eddddi Re: z dzieciaczkiem w trasę? 23.08.05, 12:06
      Wchodzę sobie na Wasze forum bo pomyślałem, że dziewczyny jeżdżą, tutaj sobie
      coś działają, fajnie. Tylko, że jak zacząłem tu czytać co Wy tu piszecie to mnie
      zemdliło. Po co Wy jeździcie motocyklami???Żeby Was wszystcy podziwiali?Żeby
      faceci sobie za dużo nie myśleli? Teraz ten wątek z dzieckiem. Ja pierniczę
      dziewczyno zastanów Ty się nad sobą bo chyba mózg Ci się zlasował. Ty chyba w
      nosidełku tego dwulatka będziesz wozić, może mu jeszcze bungee zafundujesz, albo
      jakąś równie dziecięca rozrywkę? Włos się jeży na głowie, jak się pomyśli, że
      matce takie coś do głowy strzeliło. Jak się ma dziecko to trzeba je wychowywać,
      a jak mamunia nie przyjmuje do wiadomości , że jest mamunią to chyba powinna iśc
      na terapię. Ciekaw jestem na jakie rzeczy mu nie będziesz pozwalać, colę bo
      niezdrowa, chipsy bo niezdrowe, durne kreskówki, bo zupełnie nie dla dzieci, to
      szkodliwe, tamto coś tam, ale motocyklem go będziesz wozić.
      Kobiety często mawiają, że faceci nie myślą mózgiem tylko ..., ciekawe czy Wy
      myślicie, bo nie macie ani mózgów ani ... . Same kreujecie na sój temat opinie,
      które najbardziej Was denerwują.
      • carina79 Re: z dzieciaczkiem w trasę? 23.08.05, 12:50
        w zupełności zgadzam się z Edddim, choć może nie ujęłbym tego tak dosadnie.
        Zgadzam się, że forum jest żałosne i zgadzam się, że trzeba mieć poprzestawiane
        klepki, żeby dwulatkę wozić na motocyklu (nie wiem w jaki sposób???).
        Eddddi, spróbuj jednak nie generalizować, myślę, że prawdziwe motocyklistki
        jeżdżą i nie wypisują głupot, zauważ, że większość (nie twierdzę,że wszystkie)
        dziewczyn tutaj nie ma nawet prawa jazdy, więc nie jest to chyba grono, na bazie
        ktorego można by było ocenić środowisko motocyklistek.
        • eddddi Re: z dzieciaczkiem w trasę? 23.08.05, 14:30
          carina79 napisała:

          > w zupełności zgadzam się z Edddim, choć może nie ujęłbym tego tak dosadnie.
          > Zgadzam się, że forum jest żałosne i zgadzam się, że trzeba mieć poprzestawiane
          > klepki, żeby dwulatkę wozić na motocyklu (nie wiem w jaki sposób???).
          > Eddddi, spróbuj jednak nie generalizować, myślę, że prawdziwe motocyklistki
          > jeżdżą i nie wypisują głupot, zauważ, że większość (nie twierdzę,że wszystkie
          > )
          > dziewczyn tutaj nie ma nawet prawa jazdy, więc nie jest to chyba grono, na bazi
          > e
          > ktorego można by było ocenić środowisko motocyklistek.


          Wszedłem tu z dobrymi chęciami, poczytałem trochę i efekt jest jaki jest.
          Wnioski mam bardzo podobne i dziwne przeczucie że prawdziwych motocyklistek
          tutaj nie ma. Od generalizacji jestem daleki, zapewniam Cię. Jakoś problemy tu
          poruszane nie bardzo kojarzą mi się motocyklizmem sensu stricto, tylko z jakimis
          wywodami panienek ktore nie mają większych problemów ponadto jak się ubrać "żeby
          wszyscy wiedzieli czym się interesuje" (jeden z lepszych tekstów:).
          Motocyklista z motocyklistą pogadac nie ma za bardzo o czym, zresztą nie widac
          tu jakoś facetów za dużo, hmmm...Ciekawe dlaczego?A tak, pewnie się wstydzą,
          mają zdeptane ego i w ogóle...
          • carina79 Re: z dzieciaczkiem w trasę? 23.08.05, 14:48
            ja tu weszłam już nie raz z nadzieją, że poznam motocyklistki z moich okolic, z
            którymi będę mogła pojeździć i pogadać o naszej pasji. Trochę żałuję, ale czasem
            jeszcze kliknę na linka myśląc, że coś się zmieniło.
      • goha66 Re: ??? 23.08.05, 13:21
        Tja.... na zimę trampki, a na lato dziecko i niech baba siedzi w domu (skoro
        zestarzała się na tyle by mieć dziecko), najlepiej w kuchni, bo jak pokaże się
        taka w pokoju to znaczy, że trzeba skrócić łańcuch... Taki ograniczony jesteś,
        że nawet nie chce mi się tłumaczyć, że tak wyprawa jest nie tylko wykonalna,
        ale też może być początkiem wspaniałego zgrywania się z dzieckiem (co
        procentuje gdy dziecko staje się nastolatkiem) - to akurat wiem, bo moja
        latorośl ma 15 wiosen (a i mnie tato woził od małego szkraba i jakoś nie
        zaszkodziło mi to specjalnie - mam tylko "nabytą w trasach" alergię z
        uczuleniem na tępych palantów).... A na terapię to ty powinieneś się wybrać,
        chociaz obawiam się, że z tak wysokim współczynnikiem popierdolenia nic ci już
        nie pomoże. Goha
        • eddddi Re: ??? 23.08.05, 14:21
          Nie pwoiedziałem słowa o łańcuchu, kuchni itp., ale jeżeli stać Cię tylko na to
          , żeby sobie takie coś dopowiedzieć to masz większy problem niż wyglądąło to na
          początku. Jeżeli wygodniej Ci żyć z czymś takim to po co się wiecej wysilać,
          zwłaszcza że widze tu kres twoich możliwości.
          Mam gdzieś tłumaczenie, że taka wyprawa jest wykonalna, wykonalne jest wszystko
          ale niektóre rzeczy tylko raz. Tak się składa, że skoro jestes matka to powinnaś
          mieć trochę więcej oleju w głowie, ale poza palantami to masz alergię na szare
          komórki chyba. Podejrzewam, że jakby się taka wyprawa skończyła tragicznie, to
          lepiej przez jakiegoś palanta, bo przynajmniej miałabyś na kogo zwalić.
          Pięknie jest mieć dziecko i nikt tu tego nie kwestionuje,ale jak ty musisz byc
          wielce niezależna zeby Cie wszyscy podziwiali to sobie chodz zima w trampkach
          jak taka jestes twarda.
          Najgorsze że takie jak ty jeżdżą po drogach, gdzie bynajmniej nie sa same.
          • goha66 Re: ??? 23.08.05, 14:31
            1. nawet w przepisach o ruchu drogowym przewidziano przewożenie dziecka poniżej
            7 roku życia na motocyklu
            2. rozumiem, że ojcom wolno wozić dzieci w tym wieku - bo na forum motocyklowym
            był post w tej sprawie i jakoś nie widziałam twoich krytycznych uwag
            3. ja jestem niezalezna bo moja jedynaczka wyrosła już z wożenia jej na
            motocyklu i teraz sama prowadzi swoją Suzi
            • eddddi Re: ??? 23.08.05, 14:44
              1.ciekawe ile te przepisy mają lat.Poza tym nie jest tam na pisane że to jest
              ani rozsądne ani obowiązkowe.
              2.tez głupi pomysł, nie widziałem tego postu więc nie moge się wypowiedzieć.
              3.coś słyszałem że masz 15 letnią córkę, jak ona prowadzi Suzi bez prawka?
              • goha66 :) 23.08.05, 16:31
                Anka ma kartę motorowerową i mniej więcej stosownego do tych uprawnień "rumaka" - Suzi RG 80 ... Nie wiem ile lat mają przepisy :D, ale jest w nich ograniczenie prędkości do 40 km/h bez względu na drogę, którą się jedzie, jeżeli dziecko ma mniej niż 7 lat, nie jest to prędkość zawrotna (na rowerze można chyba rozwinąć podobną prędkość... i nikt się nie burzy, że dziecko masz w foteliku). Jest to również prędkość, która skutecznie zniechęca do dalekich podróży.... Ech... pewnie w takim tonie bym ci od razu odpisała, gdybyś nie wyskoczył na tę dziewczynę w kłami ... Zdaje się, że oboje trochę przesadziliśmy... Goha
                • mabella Re: :) 23.08.05, 19:56
                  spokojnie... nikt nie przesadził... Tobie Goha66 dziekuje za normalność :D...
                  to staje sie juz rzadkoscia :( co do kolegi edddiego, to chyba nie na
                  rozpoczety przeze mnie temat chciał sie wypowiedziec... cos sie biedakowi
                  pomyliło, mam nadzieje!!....jesli jednak sie myle i napisał to swiadomy w jakim
                  temacie sie wypowiada to jestem załamana poziomem jego ignorancji i chamstwa...
                  jestes edddi wyjatkowo zakompleksionym, zacofanym i pustym facetem... szkoda mi
                  Ciebie, ale tacy tez musza byc, zeby w naturze istniała równowaga... co do
                  kolezanki cariny79 no cóz niestety reprezentuje podobny poziom co kolega , wiec
                  nie uwazam jej wypowiedzi za godna pasjonatki motocyklistki... jestes carina79
                  w tym swoim udawaniu profesjonalnej motocyklistki po prostu żałosna...
                  pozdrawiam :)
                  • goha66 Re: :) 23.08.05, 22:31
                    Weszłam dziś by szerzej odpisać na Twojego posta, ale zobaczyłam to co "wypłodził" Eddie i poniosło mnie, aż do pomroczności...wyrywna jestem czasem okropnie (teraz mi głupio - mogłam to ująć słowami uznanymi za cenzuralne)... E... przepraszam Ciebie i dziewczyny :D ... Wracając do głównej sprawy czyli wożenia dziecka, to oczywiście decyzja Twoja i męża, ale z uwagi na wyżej wspomniane ograniczenie prędkości (bo z góry zakładam, że najważniejsze dla Was jest bezpieczeństwo malucha) proponuję wykonywanie w przyszłym sezonie jedynie krótkich tras "spacerowych". Wydaje mi się, że (jeżeli jeździcie na dwa motocykle) dziecko musiałoby siedzieć z przodu przed kierującym (tak przynajmniej w dawnych czasach woził mnie tato - jego ręce i kolana tworzyły rodzaj fotelika), jest to bezpieczniejsze niż usadowienie go z tyłu w jakimś foteliku z uwagi na to, że w przypadku szlifu mając malucha przed sobą poprostu zagarniasz go i osłaniasz własnym ciałem, jeżeli będzie z tyłu...nawet nie chcę o tym myśleć. Jeżeli natomiast jeździcie razem to wiadomo, że dziecko będzie pomiędzy Wami. Dodam jeszcze, że w pewnym momencie postanowiliśmy z mężem nie jeździć na jednym motocyklu (z wyjątkiem przypadków koniecznych)ponieważ przynajmniej jedno z nas musi doczekać do pełnoletności naszej jedynaczki. Trochę smętnie wyszła mi ta odpowiedź... Życzę Ci zawsze bezpiecznej drogi - i koniecznie napisz po pierwszej, rodzinnej "trasie" :) Goha
                    • mabella Re: :) 24.08.05, 09:13
                      witam ponownie :)
                      droga Gosiu, moze i ja pokuszę się o więcej szczegółów dotyczacych mojego
                      postu. Otóz zdecydowałam się na zadanie pytania na tym forum licząc na jakies
                      przydatne uwagii z zycia wzięte, bo jak się często przekonujemy teoria odległa
                      od praktyki. Szczerze mówiąc to ja juz dokonałam wyboru, aby podróz naszego
                      brzdąca była bezpieczna i przyjemna. "Sprawdziłysmy się " z mała w koszu
                      bocznym i jak sie okazało to całkiem rozsadne rozwiazanie.Suzuki marauder po
                      drobnych ingerencjach staje się motorem rodzinnym :D... juz widzę czytajacych
                      to uzytkowników ścigaczy :DDD ale dobrze zorientowani z pewnoscia wiedzą, że
                      suzi marauder 1600 , przez swój alians z kawasaki, niejednego moze zaskoczyć
                      na światłach ;o) a tak z własnego doświadczenia dodam, że nawet powolny
                      chopperek typu yamaha virago ( miło wspomnieć balbinke ) jest godnym
                      towarzyszem podróży dla łapiących wiatr ujarzmiaczy ścigaczy, bo dzięki jego
                      dystyngowanej powolności moga dwukrotnie więcej jechać ... odjeżdżając i
                      powracając, by sprawdzić czy tof-tofik się jeszcze turla :D... dobra , bo się
                      rozpisałam, pozdrawiam wszystkich serdecznie życząc nam wszystkim jak najmniej
                      niezrównoważonych wariatów na drogach
                      • goha66 Re: do Mabelli i Misiabelli :) ... 24.08.05, 10:35
                        Mabellu :D Na pożegnanie lata w Zawierciu w ubiegłym roku prezes lokalnego
                        klubu przyjechał swoim weretanem z żoną i roczną podówczas córeczką ... Julka
                        (razem z fotelikiem samochodowym) królowała w wózku bocznym. Motocykl z wózkiem
                        jest rzeczywiście najlepszym i najbezpieczniejszym sposobem podróżowania z
                        maluchem na motocyklu. Za dwa i pół tygodnia znów pożegnanie lata w
                        Zawierciu ... porozmawiam z Irkiem i jego żoną o podróżowaniu z dziećmi
                        i "sprawdzone pomysły" wyślę ci e-liściem na gazecie. Goha
                        ----
                        Inga sprawdź proszę w wolnej chwili czy posty Eddiego i Cariny nie wychodzą z
                        tego samego kompa :D ... Pozdrawiam Cię... Napisz jak Twoje maleństwo :)
                        • mabella Re: do Mabelli i Misiabelli :) ... 24.08.05, 12:17
                          Droga Gosiu, z góry dziekuję za wszelkie wieści w temacie i przede wszystkim za
                          to, ze przywracasz mi wiarę w isnienie jeszcze poczciwych, normalnych,
                          sympatycznych, kulturalnych i bardzo miłych forumowiczów :) oby takich jak
                          najwięcej... serdecznie pozdrawiam :D
                  • eddddi Re: :) 24.08.05, 08:58
                    Mabella Powinnaś czytać czasem co napisałaś, bo można sobie tym poprawić humor.
                    Jesteś typowym przykładem panienki ze świętym przekonaniem o słuszności swoich
                    poglądów i jedyne co potrafisz odpowiedzieć na krytykę to "zakompleskiony,
                    pusty" bla bla bla, aj dziewczynko aleś się na epitety wysiliła, nie stać Cię na
                    więcej?
                    Jak to jest, że jeżeli ktoś z Wami się nie zgadza to jest zacofany bo pojawia
                    się to określenie bardzo często się tu pojawia a jego używanie przez Was jest
                    już po prostu groteskowe.
                    Jeszcze ignorancja i chamstwo, wypowiadałem się kwestionując Twoją
                    odpowiedzialnośc jako matki, ze szczególnym naciskiem na bezpieczeństwo, więc
                    zgadnij co... To się wyklucza. Odsyłam do słownika pod literę I, bo widzę, że
                    masz braki.
                    Najlepsze na końcu
                    "nie uważam jej wypowiedzi za godna pasjonatki motocyklistki... jestes carina79
                    w tym swoim udawaniu profesjonalnej motocyklistki po prostu żałosna...".
                    A co ona takiego powiedziała??? Obraźliwego coś? Nie. Nie zgodziła się z Tobą i
                    tyle, więc już Ci nie pasuje bo nie mówi tego, co chcesz usłyszeć, nie pasuje do
                    kółka wzajemnej adoracji którym chcesz się otaczać. I kto tu jest pusty kobieto?
                    Może Ty jesteś profesjonalna motocyklistką, a co ścigasz się, testujesz,
                    produkujesz, gdzie ten Twój profesjonalizm? W tym, że chcesz dwulatka wozić???
                    A może Towje koleżanki z forum są profesjonalistkami "w co mam się ubrać, żeby
                    wszyscy widzieli, czym się interesuje?", to nie jest problem profesjonalnej
                    motocyklistki tylko niuni w białych klapkach, takie cuda czyta sie w pisemkach
                    kobiecych o poziomie niższym niż przygruntowy przymrozek.
                    Szkoda słów...Na tym forum motocyklistek profesjonalnych po prostu nie ma.

                    Goha, może i można jeździć z dzieckiem 40 na godzinę. Z tym, że ta prędkość
                    wystarczy żeby zginąć, poza tym to co napisałaś o szlifie i trzymaniu dziecka to
                    trochę chyba jednak nie tak. Zanim się zorientujesz że szlifujesz, to proces ten
                    będzie się już miał ku końcowi. Nie jesteś w stanie trzymać dziecka, bo to jest
                    sprzeczne z odruchami, no chyba ż ejestes wyszkolonym komadosem, kaskaderem lub
                    mistrzem panowania nad umysłem. W takiej sytuacji wystawiasz rece, żeby się nimi
                    podeprzeć. Poza tym do momentu zderzenia trzymasz kierownice, ciekawe czy
                    zdazysz zlapac malucha wylatujac ze sprzetu???Przecież to jest nie możliwe.
                    Nie pomożesz sobie tez niczym, kiedy ktoś wjedzie Ci w tył, albo w bok.

                    • eddddi Re: :) 24.08.05, 09:00
                      Aha, jeszcze jedno. 80 to już motocykl, a nie motorower. Powinna mieć prawko.
                      powołujesz się na przepisy w kwestii przewożenia dzieci, a pozwlasz jeżdzić
                      swojej córce bez uprawnień. Gratuluje , ucz innych...
                      • goha66 Re: :) 25.08.05, 06:15
                        Oczywiście, że motocykl :)... z tym, że można przy pomocy wymiany u mechanika
                        tłoka i cylindra z 80tki na 50tkę i zblokowaniu zarejestrować go jako motorower
                        (na podstawie oględzin diagnosty), a wtedy uprawnienia do prowadzenia w postaci
                        karty motorowerowerowej są jak najbardziej ok... Goha
                    • mabella Re: :) 24.08.05, 09:42
                      wiesz co edddi... chętnie to czytam Twoje wypowiedzi, bo mnie po prostu
                      rozśmieszają...; krytyke przyjmuje , ale konstruktywna i od mądrych ludzi, więc
                      nie dziw się, że na Twoją niesmaczna prowokację odpowiedziałam kilkoma
                      epitetami pod Twoim adresem, jak to osobiscie ująłeś.Co do kwestionowania mojej
                      odpowiedzialności jako matki to sobie odpuść, bo nie stanowisz zadnego
                      autorytetu.Poza tym podtrzymam swoje stwierdzenie , ze jestes kompletnym
                      ignorantem i to nie tylko w kwestii zasad bezpieczeństwam... na temat innych
                      osób nie będę z Toba dyskutowała... reasumując uznaj swój laicyzm i przestań z
                      uporem maniaka wypisywać bzdury. Twoja upierdliwość i namolność, niczym
                      komarzycy rządnej krwi, jest tak skuteczna, że zamykam temat... chętnym do
                      wymiany poglądów proponuję kontakt mailowy a duetowi edddi & carina juz
                      dziekujeę i mówię zdecydowane nie :DDD
                      • eddddi Re: :) 24.08.05, 09:58
                        Oooo, powiedziała co wiedziała, durna pozostała. Kisiel masz zamiast mózgu, do
                        tego jesteś ofiarą największego nieszczęścia jakie Cie mogło spotkac - nie
                        jestes tego świadoma.
                        A co się tyczy laicyzmu, to nie wiem skąd taka opinia skoro w ogóle mnie nie
                        znasz. Jeździłem motocyklem, kiedy Ty próbowałaś mówić "tata".
                        Nie wiem, jak moje wypowiedzi mogą Cię rozśmieszać, skoro jesteś za słabo
                        rozwinięta, żeby zrozumieć mój dowcip.
                        Pozdrawiam serdecznie, dziękuję Ci bo czytając Twoje pierdoły zsykalem nowe
                        spojrzenie na głupotę. Jestes przykładem na to, że bezdenność głupoty nie zna
                        granic.
                        • mabella Re: :) 24.08.05, 11:08
                          Eddddi... zanim cokolwiek napiszesz, poradź się mądrzejszych od siebie czy
                          Twoje teksty nie bedą kompromitujące dla Ciebie. Jak na razie swoimi
                          wypowiedziami dowiodłeś jedynie swojej niedojrzałości i braku kultury !!
                          Zarzucasz mi wyrażanie mojej opinii na temat Twojej osoby, tyle że to Ty
                          zabierając głos nie odpowiedziałeś na moje pytanie tylko od razu przeszedłeś do
                          wymyślania mi.Może więcej pokory i asertywności w kontaktach?? Brak kultury
                          wypowiedzi przenosi się na całe zycie, więć prawdopodobnie jestes tez
                          niekulturalnym uzytkownikiem dróg. Moze czas się poprawić i zacząć szanować
                          innych !!
                      • carina79 Re: :) 24.08.05, 10:02
                        Mabella, niepotrzebnie tak poczułaś się urażona. Piszesz bzdury - licz się z
                        krytyką. Sama zaczęłaś od używania epitetów, po co? Nie wiem co to jest
                        profesjonalna motocyklistka, może to taka jak wiele dziwczyn tutaj - jeżdżąca
                        jako plecaczek "prawdziwego motocyklisty", lub wybierająca sie na zlot
                        samochodem, lub planująca zrobić prawko w przyszłym roku (i tak co rok), nie
                        wiem. Dlatego nie zamierzam z Tobą o tym dyskutować, bo jest w Tobie tyle
                        złości, że musisz jeszcze wiele nad sobą popracować - nad sobą nie tylko jako
                        motocyklistką, ale jako człowiekiem, będziesz wtedy bez mrugnięcia zlewać takie
                        teksty jak moje czy Eddddiego :)) życzę wytrwałości w pracy nad sobą ;)
                        • mabella Re: :) 24.08.05, 10:51
                          urażona Twoja wypowiedzią???niemozliwe !! raczej załamana tym jak kompletnie
                          nie rozumiesz tego co czytasz !! a przez to niezrozumienie piszesz takie
                          idiotyzmy... i o jakiej Ty piszesz dyskusji?? ja ledwie odpisuje w kilku
                          słowach na Twoje głupoty, ogarnij się dziewczyno...a co do pracowania nad
                          sobą... musze wypracować w sobie jeszcze wiekszą cierpliwośc dla ludzi Twojego
                          pokroju... tak, więcej wyrozumiałości dla braku kultury, obycia i
                          inteligencji :D
                          • carina79 nie szczekaj już piesku! 24.08.05, 11:10
                            Nie wiem po czym wnioskujesz o moim braku inteligencji, ale z tą częścią Twojej
                            nerwowej wypowiedzi akurat zgodzić się nie mogę. i przestań już się wkurzać, nie
                            widzisz, jak łatwo dajesz się sprowokować, jak łatwo manipulować Twoimi
                            emocjami? Jeśli tak jeździsz jak szczekasz to napisz skąd jesteś, ja się tam
                            zapuszczać nie będę :)
                            • mabella PROPOZYCJA 24.08.05, 11:21
                              mam propozycję... nudzi mnie taka bezproduktywna wymiana impertynencji... moze
                              jesli jest taka potrzeba a jak widac jest to warto stworzyć nowe forum ...np.
                              kto sie ze mna pokłóci, kto mi naubliża i komu ja mogę naubliżać ?? ludzie !!
                              zaczeło sie od niewinnego pytania o Wasze sugestie w kwestii podróżowania z
                              dziećmi !! i co ?? i tylko gosia i misiabella potraktowały temat powaznie i
                              przeczytały wszystkie moje posty dokładnie !!!!! a edddiego i carine stac było
                              tylko na obraźliwe teksty dotyczace mojej osoby... tyle napisali słów nie na
                              temat... tylko po co ??? pytam kolejny raz.... tacy forumowicze jak Wy
                              zniechecają do wszystkiego...
                              • draka00 dalej co do pociech na motocyklu 24.08.05, 14:45
                                Sama raczej obawiałabym się wożenia dziecka, ale na razie nie wypowiadam się,
                                bo nie mam dzieci, a więc i doświadczenia w tej kwestii.
                                Natomiast mój kolega wozi swoją (dziś już 7 - letnią) córę od ok. 2 - go
                                roku życia. Trochę w wózku bocznym, potem na kanapie.Przez jakiś czas jeździli
                                we troje (z żoną) biorąc małą w środek (domyślam się, że niezgodne z
                                przepisami, ale podobno wygodne rozwiązanie). Spędzają tak wszystkie wakacje.
                                No a mała już przymierza się do prowadzenia motocykla (na razie z tatą z tyłu).
                                I pocieszę cię, że takich ludzi na pewno jest więcej.

                                • eddddi Re: dalej co do pociech na motocyklu 24.08.05, 15:16
                                  Wożenie dziecka motocyklem to sport ekstremalny, nie wie tego ktoś, kto niegdy
                                  nie przeżył tragedii. Ja miałem superbezpieczny samochód, żonę i córkę, już 4
                                  letnią. Jeden debil się trafił i teraz mam co? Nic,żony, dziecka i chęci do
                                  życia.
                                  Z dawnego zycia zostało mi tylko jeżdżenie motocyklem, ale teraz robię to tylko
                                  po to, żeby nie dostać szajby. Jeżdżąc motocyklem otarłem sie tyle razy o
                                  śmierć, że nie wyobrażam sobie narażania na to swojego dziecka. Świadome
                                  robienie tego to dla nie rzecz irracjonalna.
                                  Bawcie się dobrze,niech nigdy przenigdy, nie spotka Was coś podobnego, nie macie
                                  pojęcia co się wtedy czuje, co się z człowiekiem dzieje.
                                  To, że któraś tu odczytała mnie jak szowinistę to inna sprawa, tak chciała to
                                  tak odczytała...
                                  • misiabella Re: dalej co do pociech na motocyklu 24.08.05, 16:03
                                    Ogromnie,ogromnie Ci współczuję,to straszne co przeżyłeś.Nie jestem w stanie
                                    sobie nawet tego wyobrazić,Boże...
                                    Sama mam synka i oszalałabym,gdyby coś mu się stało.
                                    Jak już pisałam,nie polecam tego i sama nie zamierzam wozić
                                    dziecka.Dziewczyny,naprawdę,to straszne ryzyko.Może wśród waszych znajomych
                                    nikt nie zginął,ale kilku moich śmierć już zabrała.W tym dziewczynę kogoś,kto
                                    jeździł baaardzo powoli i ostrożnie.Nie była to jego wina...
                                    • mabella Re: dalej co do pociech na motocyklu 24.08.05, 16:33
                                      ehhh edddie...mi również bardzo przykro z powodu twojej ogromnej straty :o( ...
                                      niestety super bezpieczny samochód, Twoja rozwaga na drodze i zgodne z
                                      przepisami przewożenie dzieci nie stanowią pełnej gwarancji bezpieczeństwa, bo
                                      pozostaje największy problem, wykraczający poza nasze możliwości kontroli...
                                      mam na myśli wariatów ,pędzących na oślep przed siebie i nie przestrzegających
                                      żadnych przepisów... to jest przerażajace co niektórzy wyprawiaja na drodze....
                                      zgadzam się, że bezpieczeństwo dziecka jest najistotniejsze, ale jak Twoja
                                      tragedia pokazuje żaden środek lokomocji wobec "piratów drogowych" nie jest
                                      bezpieczny i bez znaczenia czy to jest rankingowo najbezpieczniejszy samochód,
                                      czy chopper z koszem bocznym jadący max.80 km/h czy tez w końcu zwykły rower z
                                      zamontowanym fotelikiem dla dziecka... do póki ludzie się nie opamiętaja, nie
                                      zaczną szanować innych i nie zaczną jeździć z wyobraźnia i przepisowo to nadal
                                      polska będzie zajmowała niechlubne miejsce w czołówce państw z największym
                                      odsetkiem śmiertelności w wypadkach drogowych. Jeszcze raz napisze, że bardzo,
                                      bardzo mi przykro z powodu tragedii, która Cię spotkała...
                                  • goha66 Re: dalej co do pociech na motocyklu 25.08.05, 07:33
                                    Przyłączam się do koleżanek i szczerze współczuję z powodu tragedii, która
                                    dotknęła Twoją rodzinę. Ale nawet tak wielka strata nie daje Ci prawa do
                                    zjeżdżania i oceniania na forum w bardzo niewybrednych słowach wszystkich
                                    koleżanek, które się z Tobą nie zgadzają. Zamiast tego potoku obraźliwych słów
                                    wystarczyło napisać, że przestrzegasz przed takimi "eksperymentami" z
                                    perspektywy własnych, smutnych doświadczeń. Za takie zabranie głosu byłybyśmy
                                    ci wdzięczne i od razu spotkałbyś się ze zrozumieniem dziewczyn, nawet tych,
                                    które dzieci woziły, wożą lub zamierzają to robić (pomimo tego, że Ty jesteś
                                    temu przeciwny). Zakładam, że "poniosło" Cię w dobrej wierze i więcej w Twoich
                                    postach było jednak histerii niż szowinizmu. Goha
                                    • smoczadusza Re: dalej co do pociech na motocyklu 23.10.05, 16:42
                                      Przygotowuje reportaz do znanej gazety dla pań. Czy któraś z Was zgodzi sie na
                                      wywiad? która kocha motoryzację, jechała do slubu motocyklem, ma ciekawe
                                      wspomnienia, jest członkinią żeńskiego klubu motocyklowego, jeździ z
                                      dzieciakami. itp.Prosze o kontakt na adres smoczadusza@gmail.com
                                      • goha66 Re: dalej co do pociech na motocyklu 23.10.05, 19:25
                                        Przyznam, że osobiście nie mam zaufania do mediów... Jest to efekt kilkumiesięcznej nagonki na motocyklistów oraz nierzetelności niektórych redaktorów (np. patrz: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=508&w=30432912). A dziewczyny zrobią jak będą uważały :) Goha
                                      • misiabella Re: dalej co do pociech na motocyklu 26.10.05, 21:37
                                        Właśnie,ciekawe co to za pismo?I czy nas tam znowu nie pokażą jako szajbusów i
                                        morderców?
                                        • goha66 droga pani z...czasopisma 27.10.05, 06:40
                                          misiabella napisała:

                                          > Właśnie,ciekawe co to za pismo?I czy nas tam znowu nie pokażą jako szajbusów
                                          i morderców?
                                          ... a ja myślałam, że te określenia zarezerwowane sa wyłącznie dla panów :D...
    • lech-potynski Re: z dzieciaczkiem w trasę? 24.10.05, 15:05
      A ja właśnie jeżdzę ze swoim dzieciaczkiem. Co prawda dzieciaczek mówi, że już
      jestem za stary i jezdżę tylko po to, zeby się lansowac i podrywać jej
      koleżanki, ale to nieprawda. Jeżdżę bo lubię, mam swoje motocykle, córka swoje
      i niekiedy nawet spotykamy się na zlotach. Dzieciaczek zaraz kończy 21 lat.
      Pozdro
      • goha66 dzieci :D 27.10.05, 07:44
        No to stare masz już to dziecko :)... Heh, moja córka też nieuchronnie zmierza
        ku pełnoletności i już za dwa sezony możemy (zamiast przyjechać wspólnie na
        zlot) spotkać się na zlocie :). Natomiast w kwestii podrywania koleżanek
        córki ... z moich obserwacji wynika, że to one robią maślane oczy do
        zmotoryzowanych tatusiów :D Pozdrawiam - Goha
        • lech-potynski Re: dzieci :D 27.10.05, 11:20
          No właśnie, dziwnie szybko starzeje mi sie dzieciątko, tylko ja zawsze młody.
          Niestety jakoś nie natknąłem się jeszcze nigdy na maślane oczy dziwcząt, ale
          może dla tego, że głownie jezdżę sam, albo w całkiem męskim towarzystwie. A
          maslane oczy kolesi jakoś dziwnie nie robią na mnie wrażenia i całkiem jestem
          na nie nieczuły ;)
          pozdro
    • iza-dyderska Re: z dzieciaczkiem w trasę? 05.08.06, 14:18
      a mója 2 połowa kupiła K-750 z koszem i twierdzi, że dorobi tam takie punktowe
      pasy jak w foteliku samochodowym i Misiak (3 latka) będzie z nim jeździł. Gotów
      jest się poświęcić i nie przekraczać 40 km/h :) pozdrawiam
      • scoth Re: z dzieciaczkiem w trasę? 05.08.06, 22:13
        No cóż..być może Eddddi był niezbyt wybredny w słowach - ale co do wożenia
        małych dzieciaczków popieram go całkowicie. Brak wyobraźni i zbędne
        ryzyko..wszystko jest zabawne do czasu. Wożenie w bocznym koszu? A poziom
        spalin unoszący się na drodze? Wiadomo, że im niżej tym jest ich więcej.
        Fundować dobrowolnie własnej pociesze inhalacje z pierwiastków ciężkich?! Nie
        mam co prawda dzieci, ale zdrowia i życia własnych nigdy nie zaryzykowałabym.
        Oczywiście że niebezpieczne sytuacje mogą się przydarzyć i w domu, ale
        dziewczyny..troche wyobrazni!
        Pozdrówka:)))
    • cruk Re: z dzieciaczkiem w trasę? 07.08.06, 09:50
      Moj Pitek ma obecnie 14 miesiecy i nie wyobrazam sobie by mial ze mna jezdzic na
      motocyklu, owszem siedzial, klepal baki, ogromnie mu sie podobaja motocykle, ale
      z tego co wiem nawet przepisy kodeksu drogowego reguluja temat wozenia dziecka i
      wprawdzie nie ma tam informacji o dolnej granicy dziecka przewozonego na
      motocyklu - ale nie widzialam jeszcze fotelikow na motocykl dla dzieci.

      Wprawdzie w Indiach widuje sie takie scisniete miedzy pol rodziny poruszajacej
      sie na motorowerze dzieci, ale litosci...

      Mysle ze zdrowo rozsadkowo - dopoki dziecko nie jest w stanie skutecznie
      utrzymac rownowagi trzymajac sie rodzica - czy jadac z przodu, przed kierujacym,
      czy tym bardziej z tylu kanapy, trzymajac sie rodzica, jest taka jazda po prostu
      ryzykowna i niebezpieczna, i nie sadze ze komfortowa. Na zlocie najmlodsze
      dzieciaki jakie widzialam jadace z rodzicami byly w wieku szkolnym, ale mialy
      pelna skore, kaski.

      Ja nadal mialabym watpliwosci czy wsadzic ruchliwego Pitka w fotelik na rower i
      meczyc go w dziwnej pozycji (szczegolnie gdy w pewnym momencie dziecko znuzone
      zasypia i wisi w takim foteliku trzesac sie na wszystkie strony) jazda. Nawet
      jesli w gre wchodzilby przyszly sezon.

      Sa tez rodzice ktorzy zjezdzaja z maluchami w nosidlach na nartach. Wychodze
      jednak z zalozenia ze nawet jesli mamy (chociaz powinno byc umiarkowane)
      zaufanie do wlasnych umiejetnosci, zawsze istnieje ryzyko ze jakas
      cipka-podjezdna w nas sie wladuje, czy na nartach czy na motocyklu - za duze
      ryzyko, po co..

      No wlasnie mysle ze to kolejna rzecz - kask - Pitek ma obwod glowy jakies
      45-47cm nie widzialam tak malych kaskow, ktore bylyby odpowiednie dla dzieci.

      Kodeksowo:

      1. Dziecko w wieku do 7 lat może być przewożone na rowerze, pod warunkiem że
      jest ono umieszczone na dodatkowym siodełku zapewniającym bezpieczną jazdę.

      2. predkosc motocykla (również z przyczepą) i motoroweru, którymi przewozi się
      dziecko w wieku do 7 lat - 40 km/h.
      • mamic Re: z dzieciaczkiem w trasę? 07.08.06, 10:02
        Hmmm...No cięzki temat. Widzę też , że odżył po dość długim czasie. Za jakiś
        czas, zostanę ojcem. Nie wiem czy bym się odważył wozić malca, chyba nie jest
        to rozsądne. Nie chcę wypowiadać się na temat pewnych wypowiedzi z tego wątku
        bo było kilka albo kwiecistych językowo albo merytorycznie.
        Tak czy owak koleżanka tu gdybała na temat sprzętu, otóż w Louisie jest coś na
        kształt fotelika dla dziecka, w dwóch wielkościach, przypina się do tylnejk
        kanapy i kosztuje bodaj 160eur, są też małe ciuchy, kaski itp.Ale raczje nie na
        oseska tylko tylko już trochę większe dziciaki.
        • jagdam Re: z dzieciaczkiem w trasę? 08.08.06, 23:36
          mabelle, oczekaj, aż maleństwo troszkę podrośnie i będzie rozumiało, co robić
          podczas jazdy. Jazda z przyczepką jest jakimś rozwiazaniem, ale małe dzieci
          lubią się wiercić, i nawet w samochodzie często ciężko utrzymać spokój... a co
          dopiro na motocyklu - będziesz sie co chwilę zatrzymywała, żeby sprawdzić co
          sie dzieje, czy będziesz podczas jazdy próbowała np. poprawic kask dziecku???

          Temat spalin ciekawy, ale co maja robić mieszkańcy parterów?? Taki juz nasz
          los...

          Edddi, żadna tragedia nie pozwala tak traktowac innych. Tak się złożyło,że znam
          gohę66 i powiem ci, że bardziej opiekuńczej i zapobiegliwej osoby nie
          spotkałam. A jej stosunek do córki? Wybacz, ale o wszystkich twoich zarzutach
          ona już dawno pomyślała, a nawet wiecej. Rok temu wiezli spocjalnie dla małej
          przyczepkę, żeby trudniejsze odcinki przejeżdżała w samochodzie. A na dodatek,
          mój drogi, cała grupa dostosowała swoją prędkość do najsłabszego, bo tak jest
          normalnie. I było jechane 50/h, i też było bardzo fajnie.
          A ta panienka79 która szuka prawdziwych motocyklistek, to o co chodzi?? Może mi
          ktoś wyjaśnić, bo ja chyba za póżno sie do tego wątku dołączyłam i może coś
          umknęło mojej uwadze??? Co ta panienka tutaj robi?? Niech sobie gdzie indziej
          zagląda, jeśli towarzystwo nie pasuje. Można założyć jakąś blokadę??? Do
          zobaczenia wszystkim w kazku...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka