Dodaj do ulubionych

Drażliwe spostrzeżenia

07.09.05, 22:59
Spostrzeżenie 1:

Idzie "taki" ulicą i pluje, praktycznie non stop. Każdy dłuższy przystanek,
jaki musi zrobić w trakcie swojego spaceru owocuje powstaniem kałuży z jego
plwocin. Czasem aż dziw bierze, że człowiek taki nie pada z odwodnienia.
Chociaż z drugiej strony patrząc to może właśnie to jest przyczyną tego, że
musi potem sięgać po „browarek” uzupełniający jego płyny.

Mówię zdecydowane NIE nadprodukcji śliny !
Obserwuj wątek
    • lucyfair2005 Re: Drażliwe spostrzeżenia 08.09.05, 14:18
      Dość obrzydliwe, ale autentyczne. Moja żona była kiedyś świadkiem takiej scenki:
      ulicą idzie dziadek z kilkuletnią wnuczką. Dziadek wykonał coś, co można opisać
      "hhghhrhrrhrrrr" czyli zaczerpnął tzw. flegmę ze swoich trzewii (dość popularne
      na naszych ulicach, zakończone splunięciem zieloną substancją, błe:) ale nie
      splunął. Na co wnuczka: "Dziadek, wypluj!"
      Fuj, obrzydliwe, zniesmaczyłem się pisząc:) Pozdrawiam.
      • very_famous Re: Drażliwe spostrzeżenia 10.09.05, 18:35
        "Dziadek, wypluj" to brzmi prawie tak jak hasło w kampanii wyborczej ;-))
    • ejno Re: Drażliwe spostrzeżenia 08.09.05, 14:35
      Tfuuuuu:)
      • dociek Re: Drażliwe spostrzeżenia 09.09.05, 06:40
        Wyplułaś za niego?? :P
    • pep-per Re: Drażliwe spostrzeżenia 12.09.05, 15:26
      A już myślałem, że będziesz "wkurzać się" na tony plakatów wiszących gdzie się
      tylko da. Mam na myśli oczywiście te wyborcze :]
      • zo_h Re: Drażliwe spostrzeżenia 12.09.05, 21:39
        Poza tymi wiszącymi spora część (tych zerwanych w ferworze plakatowej walki)
        wala się po ulicach i chodnikach.

        Estetycznie to to nie wygląda ... jedyny plus to fakt że można niektórym
        "lubianym" politykom bezczelnie nadepnąć na pysk ;).
    • ryza_malpa1 Re: Drażliwe spostrzeżenia 16.09.05, 12:09
      Moje spostrzeżenie cholernie drażliwe:

      nie wiem jak można żyjąc w cywilizowanym kraju dosiadać się do cudzego stolika
      bez słowa.
      Siedzimy sobie we dwoje przy stoliku - owszem, na sali tłok ale co z tego?
      Nagle przy naszym stoliku siada pani .
      Patrzymyna siebie.
      Ta pani do nas?
      Po czym dosiada się mąż i syn a następnie składaja zamówienie.
      jakby nikt pry tym stoliku nie siedział...
      No ja bym sie przynajmniej zapytała,czy można a w ogóle to poszłabym do innej
      knajpy.
      Ostatnio zdarzyło mi się cos takiego w skansenie tylko że połowa stolików w
      okolicy była wolna.Tylko nasz był w cieniu. I bez słowa dosiałdo sie do nas 6
      osób.
      Przedostatnio na wiosnę w Kazimierzu Dolnym obsiadła nas w.w. rodzinka.
      Wcześniej w Brukseli do mojego mikoskopijnego stolika przysiadła się miła
      Niemka - po chwili okazało się, ze ma 10 szwargoczących koleżanek.
      Wzięłam swoją kawę i dosiadłam się do miłego, starszego pana. A co!!!!
      • very_famous Re: Drażliwe spostrzeżenia 16.09.05, 13:09
        Widać przyciagasz ludzi. Magnetyzm jakiś.
        • ryza_malpa1 Re: Drażliwe spostrzeżenia 19.09.05, 11:42
          Hmmmm...ja raczej antypatyczna jestem :[
          • zo_h Re: Drażliwe spostrzeżenia 19.09.05, 15:37
            Że co ... apetyczna chyba :P.
    • ejno Re: Drażliwe spostrzeżenia 19.09.05, 17:10
      No ja niestety jestem pyskata i bym się wypyszczyła, zawsze się pytam czy można
      się przysiąść w końcu ktoś może mieć ochote na samotność przy kawie w knajpie
      lub na rozmowę w 4 oczy.....brak kultury............
    • zo_h Re: Drażliwe spostrzeżenia 27.09.05, 19:05
      Polacy mają w d... demokrację. Większość z nich spokojnie mogłaby żyć bez
      pewnych praw obywatelskich.
    • zo_h ULOTKI ... reklamowe? 29.09.05, 13:07
      Ulotki ... i jeszcze raz ulotki. Ja wszystko rozumiem, że ludzie chcę promować
      swoją firmę, że inni ludzie chcą zarobić rozdając je. Tylko jedna malutka uwaga.
      Jakie jest prawdopodobieństwo, że stojąc dwa tygodnie w tym samym miejscu będzie
      się trafiać ciągle na tych samych ludzi, którzy po otrzymaniu takiej ulotki od
      razu wyrzucą ja do pierwszego z brzegu kosza?

      I robi tak 99% ludzi, przy czym po jakimś czasie kosz jest pełny i kolejne
      ulotki lądują już obok kosza na śmieci, niech jeszcze zawieje wiatr ... i po
      całej okolicy latają śmieci. Pięknie to wygląda i oczywiście nikt nie potrafi
      sobie poradzić z tym.

      Można odmówić przyjęcia ulotki ... tylko ile ludzi postępuje tak?

      Pozdrawiam.
      • very_famous Re: ULOTKI ... reklamowe? 29.09.05, 18:37
        > Można odmówić przyjęcia ulotki ... tylko ile ludzi postępuje tak?

        Ja. I roznosiciele ulotek tego nienawidzą :]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka