Dodaj do ulubionych

a czy sierpniaki mają też samotne mamy?

01.10.05, 16:18
jest tutaj ktoś, kto też wychowuje sam dziecko?
pozdrawiam
Aga
Obserwuj wątek
    • sledziowa Re: a czy sierpniaki mają też samotne mamy? 01.10.05, 16:25
      Masz uroczą córeczkę. Jestem pełna podziwu, że już opanowała jazdę na rowerze.
      Moja córeczka po lecie potrafi pedałować ale do tyłu...
      Jest naprawdę śliczną dziewczynką, zresztą sama na pewno o tym wiesz
      Pozdrawiam
      Karolina&Liwia
      • mama007 dzięki :) 02.10.05, 20:03
        moja najpierw tez starala sie pedalowac do tylu (nawyk z trojkolowego malego roweru, ktorym jezdzi po domu), ale ten duzy rower ma kontre, wiec jak chciala jezdzic to sie musiala nauczyc :)
        pozdrawiam
        Aga
        • aolka Re: dzięki :) 07.01.06, 17:41
          czesc...
          ja za miesiac dolacze do "samotnych" mam... juz sie nie moge doczekac :))
          pozdrawiam ola
    • nena5 Re: do Aolki 14.01.06, 00:26
      Hej Ola,

      co Ty wygadujesz, ale mnie zaskoczylas z ta samotnoscia. Ten Twoj chlop wydalal
      mi sie taki opiekunczy i romantyczny i zapatrzony w Ciebie jak w obrazek....
      Wiesz, ze czasem Ci zazdroscilam, ze masz takiego zauroczonego soba faceta.

      Pozdrawiam goraco i zycze wszystkiego dobrego

      nena

      ps. a zostajesz w De czy wracasz do ojczyzny??
      • aolka Re: do Aolki 15.01.06, 21:26
        hehehe
        chlop sie nie zmienil.
        to moja decyzja. i wracam. chyba jestem zbyt feministycznie nastawiona do
        zycia :)))
        pozdrowienia
        • nena5 Re: do Aolki 15.01.06, 21:53
          Hej, ale mnie zaintrygowalas. Az mnie jezyk swierzbi, zeby wypytac o szczegoly -
          moja ciekawska natura daje o sobie znak - ale moj wrodzony takt kaze milczec;-).

          Zycze Ci Ola, zebys poukladala sobie wszystko ladnie w Polsce. Pewnie Ci bedzie
          niezbyt lekko w zderzeniu z polska rzeczywistoscia, szczegolnie z polska sluzba
          zdrowia - usmiechy lekarzy, uscisk dloni pewnie znikna. Ja prawde mowiac nie
          wyobrazam sobie teraz zycia w Polsce. Tutaj z miesiaca na miesiac czuje sie
          coraz lepiej. Inny standard. Niemniej jednak wiem, ze sobie wysmienicie
          poradzisz bo dzielna z Ciebie kobieta.

          pozdrawiam

          nena
          • guciom Re: do NENAAolki 21.01.06, 14:49

          • guciom Re: do NENA 21.01.06, 14:54
            Nena mam pytanie, stoimy z mezem przed wyborem - bardzo powaznym - wyjazdu na
            stale za granice i to bardzo daleka, pomimo, ze mam tam mame i jak to sie
            mowi "łatwiejszy start" to boje sie podjac taka decyzje, bardzo nas pogania
            czas i musimy zdecydowac najpozniej do wakacji,
            czy bylo ci latwo wyjezdzac i czy, i po jakim czasie przyzwyczailas sie do
            nowej sytuacji (nadmienie ze niejednokrotnie juz tam bylosmy na wakacjach i
            bardzo sie nam podobalo ale............)
            pozdrawiam,
            • nena5 Re: do NENA 21.01.06, 23:18
              Hej Guciom,
              z pewnoscia nigdy nie przypuszczalam, ze osiade w Niemczech bo nie przepadalam
              za tym krajem. Zawsze mnie bardziej ciagnelo na poludnie - Wlochy, Francja.
              Kiedy jednak zycie zdecydowalo, ze moim portem ma byc ten wlasnie kraj, na
              poczatku bylo mi bardzo trudno przyzwyczaic sie do nowej, otaczajacej mnie
              rzeczywistosci. Bardzo sie czulam zagubiona. Tesknilam za krajem i rodzina.
              Kiedy jednak stworzylismy wspolna rodzine a na swiat przyszla nasza gwiazda
              wszystko zaczelo sie powoli ukladac. Choc czulam sie bardzo samotna i
              nierozumiana. Teraz jest duzo lepiej. Wyszlam do ludzi, nawiazuje nowe kontakty.

              A tesknota za Polska ???- przeszla mi, kiedy bedac w odwiedzinach u rodzicow z
              moja coreczka, wyladowalysmy w szpitalu. Fatalna opieka, brak szacunku do
              pacjenta. Wtedy zrozumialam, ze w Polsce musi jeszcze bardzo duzo czasu
              uplynac, zeby zylo sie sympatycznie i w miare bezstresowo. A takie wlasnie
              zycie zapewnia mi moja nowa ojczyzna.

              Moj maz - Niemiec ma bardzo sympatyczna rodzine, z ktora powoli sie integruje.
              Ja nie pracuje, opiekuje sie coreczka. Pracuje sobie dorywczo bo taka mam
              mozliwosc.

              W Waszym przypadku na pewno jest wazne, czy znajdziecie godna prace, zwiazana z
              Waszym wyksztalceniem. To bardzo wazna kwestia. Jesli mielibyscie tam na
              obczyznie przez cale zycie sprzatac czy obslugiwac zmywak to nie radze. Na
              dluzsza mete psychicznie wysiadziecie. Ale jesli znacie jezyk, jest perspektywa
              na dobra prace, to uciekajcie z tego dzikiego kraju jak najszybciej.

              Napisz mi Guciom, gdzie planujecie zapuszczac nowe korzenie??? i jak to u was
              wyglada z praca.

              Pozdrawiam goraco

              nena
              • aolka Re: do NENA 22.01.06, 11:44
                hehehe nena, w polsce nie jest tak zle.... wystarczy odpowiednie ubezpieczenie
                lekarskie wykupic :)) albo lapowke dac :)) kwestia przyzwyczajenia ;)
                a co do pytania guciom: to wszedzie jest dobrze, gdzie nas nie ma...
                nena ma racje, jesli macie ambicje a nie wiecie jaka prace dostaniecie to
                lepiej sie trzymajcie z daleka.. psycha wysiada.jestescie bez przyjaciol,
                ludzie sa troche inni niz w polsce, jezyk tez pewnie nie od razu najlepszy....
                i nie wiem dokad chcecie sie przeprowadzic, ale w niemczech caly czas pozostaje
                sie "polaczkiem"... malo przyjemne w sumie...i jeszcze dziecko mowi do ciebie
                po innemu :))
                pozdrawiam ola
              • guciom Re: do NENA 22.01.06, 14:23
                Witam dziewczyny,
                no wiec krajem przeznaczenia jest Kanada, ja juz poznalam tam wiele osob, mam
                dwie kolezanki z ktorymi pomimo odleglosci mamy bardzo dobry kontakt, one maja
                rowniez mezow i dzieci, Matyldka i druga coreczka (jeszcze w brzuniu 24tc) beda
                wiec mialy towarzystwo, moj maz nie nalezy do odlodkow tak wiec powinien sie
                przystosowac;
                jezeli chodzi o prace to zarowno ja jak i malzonek pracowalibysmy w podobnych
                zawodach jak w Polsce, ja w firmie ksiegowej a maz ma aktualnie propozycje ale
                do konca nie jest pewien czy to osatecznie dobry pomysl;
                wiem, ze nasze dyplomy z uczelni tez w Kanadzie beda w wiekszym stopniu uznane,
                musielibysmy wziac po kilka dodatkowych kursow na tamtejszym uniwersytecie
                (pytanie czy bedzie nam sie chcialo, szczegolnie mi przy dwojce malych dzieci,
                ale podobno dla chcacego..............);
                kolejna rzecza jest jezyk - ktory obydwoje z mezem znamy bardzo dobrze jak na
                polskie warunki (obydwoje - ja na codzien w pracy musialam uzywac angielskiego
                (teraz siedze w domciu) a maz musi go nadal uzywac przez caly dzien w pracy,
                ale wiem na pewno z wlasnych obserwacji, ze bedac w Kanadzie bedziemy musieli
                go bardzo podszkolic;
                jednak w kwestii jezyka to wole wyjechac do Kanady i kontynuowac angielski niz
                jechac do Niemiec i uczyc sie niemieckiego od podstaw oczywiscie;
                takie decyzje jest bardzo trudno podejmowac w Polsce zostaja nasze rodziny,
                znajomi, praca, jak wspomniala aolka z polska sluzba zdrowia nie jest tak zle
                bo albo dodatkowe ubezpieczenia albo lapowka ale poco, przeciez w koncu placimy
                swiadczenia ZUS
                pozyjemy zobaczymy dam znac jaka podjelismy decyzje,
                dzieki za podpowiedzi,
                pozdrawiam guciom
                • nena5 Re: do NENA 22.01.06, 22:18
                  Guciom,
                  czyli wszystko przemawia za emigracja. Mysle, ze to bedzie najlepsza decyzja
                  Twojego zycia. Kanada - spokojny, piekny, czysty kraj. Guciom , Ty sie nie
                  zastanawiaj tylko pakuj walizki. A my z Aolka przyjedziemy kiedys na wakacje z
                  naszymi sierpniaczkami do Was ;-).
                  Koniecznie napisz jak juz podejmiecie decyzje

                  pozdrawiam

                  nena
                  • guciom Re: do NENA 23.01.06, 12:13
                    juz teraz serdecznie zapraszam, oczywiscie jak sie zdecydujemy
                    pozdrawiam,
                    guciom

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka