pazerny
07.11.05, 17:56
Dlaczego wszystko co sprawia nam radosc, wszystko czemu przypisujemy urok
piekna, wszystko, co odziewamy szata idealu, konczy sie czyms brudnym,
glupim, nedznym lub smierdzacy, dlaczego nietrwalosc jest cecha absolutu, a
wznioslosc i tryumf nie sa jego finalem? Milosc kona w znudzeniu, upodleniu
lub zazdrosci, dobroc w spektakuladrnych filantropach, ksiazka w skladzie
makulatury, poezja w ocenach szkolnych belfrow, konie wyscigowe w jatkach
rzeznikow, demokracja w tlumie, wolnosc w ZOO, slawa w megalomanii, wiedza w
pysze, cacka na smietniku. Co wiec jest warte w zyciu, by temu je poswiecic?