Dodaj do ulubionych

Przemijanie

07.11.05, 17:56
Dlaczego wszystko co sprawia nam radosc, wszystko czemu przypisujemy urok
piekna, wszystko, co odziewamy szata idealu, konczy sie czyms brudnym,
glupim, nedznym lub smierdzacy, dlaczego nietrwalosc jest cecha absolutu, a
wznioslosc i tryumf nie sa jego finalem? Milosc kona w znudzeniu, upodleniu
lub zazdrosci, dobroc w spektakuladrnych filantropach, ksiazka w skladzie
makulatury, poezja w ocenach szkolnych belfrow, konie wyscigowe w jatkach
rzeznikow, demokracja w tlumie, wolnosc w ZOO, slawa w megalomanii, wiedza w
pysze, cacka na smietniku. Co wiec jest warte w zyciu, by temu je poswiecic?
Obserwuj wątek
    • wesolutka72 Re: Przemijanie 07.11.05, 17:59
      hmmmm.... pieknie powiedziane
      • pazerny Re: Przemijanie 07.11.05, 18:02
        Wcale nie chodzilo mi o popisy retoryczne. Chodzi mi o przyczyne. Potrafisz
        wyjasnic dlaczego sie tak dzieje, albo moze wiesz co moze byc wartoscia
        nadrzedna w zyciu?
        • moozio Re: Przemijanie 07.11.05, 18:04
          Trochę więcej optymizmu na jesienne popołudnie proszę!
        • wesolutka72 Re: Przemijanie 07.11.05, 18:07
          przyczyna? Trzeba by bylo zmienic swiat zeby bylo inaczej.
          Dla kazdego najwazniesze jest cos innego, mozna bylo by tu napisac dluga liste.
          Kazdy jest inny i kazdy czego innego oczekuje od zycia.
          • pazerny Re: Przemijanie 07.11.05, 18:30
            Tak, tylko dlaczego to wazne, co osiagniemy zaczyna sie z czasem obracac w
            perzyne? Dlaczego traci swoj blask, nie jest juz tak bardzo pociagajace jak
            wczesniej. Blyskotki, ktore z czasem sniedzieja.
            • to-wlasnie-ja Re: Przemijanie 07.11.05, 18:37
              Alez mnie korci...Jednak dzis tylko poczytam, bo bol glowy nie pozwala mi sie skupic. :) Witam i pozdrawiam. Dodam tylko, ze jak zwykle sie nie zgadzam...
              • pazerny Re: Przemijanie 07.11.05, 18:42
                Dobry wieczor.
                Cale szczescie, ze sie nie zgadzasz. Wyobraz sobie, ze wszyscy zawsze ze
                wszystkimi by sie zgadzali. Przeciez wtedy mozna by umrzec z nudow. A tak
                przynajmniej jest okazja, by poprzez wymiane pogladow przygladnac sie tematowi
                od strony innego czlowieka :)
            • szczesna2 Re: Przemijanie 07.11.05, 18:37
              Ależ się z tobą niezgodzę. Prawdziwe klejnoty zawsze zachowają swój urok,
              bledną tylko fałszywki. Czujesz się oszukany? To po coś brał erzace za
              oryginały?
              • pazerny Re: Przemijanie 07.11.05, 18:44
                O jakich klejnotach mowisz? Troche za ogolnikowo napisalas, by moc sie na ten
                temat wypowiadac.
                • szczesna2 Re: Przemijanie 07.11.05, 19:24
                  Klejnoty, diamenty, trochę mnie naszło z "piopiołu i diamnetu"
                  • pazerny Re: Przemijanie 07.11.05, 19:35
                    Niestety, nie potrafie wypowiedziec sie na temat owych swiecdelek z
                    przytoczonego utworu- przykro mi
                    • szczesna2 Re: Przemijanie 07.11.05, 19:38
                      nie przerabiałeś tego w szkole, wszak to lektura obowiązkowa?!
                      • pazerny Re: Przemijanie 07.11.05, 19:50
                        Ja zawsze mialem swoje wlasne lektury obowiazkowe. Roznily sie troche od tych,
                        jakie wymagane byly w szkole. Np. nigdy nie zdolalem przeczytac "lalki", "nad
                        Niemnem" i innych wytworow rodzimych grafomanow
                        • szczesna2 Re: Przemijanie 07.11.05, 21:49
                          No to jakie możemy znaleźć wspólne pole porozumienia? To co nas wyróżnia jako
                          naród, jako pewną społeczność to wspólny zasób wiedzy, wspólne doświadzcenia i
                          do pewnego stopnia - wyznawane wartości. Dlatego w swoim świecie, w swojej
                          społeczności czujemy sie dobrze. Jeśli ty wymyslałeś swój świat, zbierałeś
                          doświadczenia i myśli inne niż twe otoczenie, mogę zrozumieć, że czujesz się
                          outsiderem, nie umiesz się dostosować. Pewne współne drogi ze społecznością byc
                          muszą, możesz tylko rozszerzać swe horyzonty, ale nie kierować się na inne
                          drogi, wtedy dopadnie cię uczucie pustki i osamotnienia
                          • pazerny Re: Przemijanie 08.11.05, 11:44
                            Prawde powiedziawszy nie zalezy mi na wspolnym zdaniu z motlochem. To pchnie
                            demokraca w ktorej glos prostytutki jest tyle samo warty, co glos profesora
                            (efekt tego mamy w wynikach ostatnich wyborow). Wole byc outseiderem wsrod
                            motlochu, bo to zwieksza moje szanse na to, ze znajde sie wsrod wiekszej ilosci
                            owych outseiderow, ktorzy byc moze beda wyznawali podobne do moich
                            przekonania :)
                            • szczesna2 Re: Przemijanie 08.11.05, 20:25
                              Po pierwsze motłoch: skąd wiesz, że sam do niego nie należysz, po drugie :
                              prostytutka i profesor mają takie same prawa w demokracji, no chyba, że ciągnie
                              cię do dyktatury, po trzecie: outsider jest zawsze sam, nigdy nie spotkasz ich
                              w większej ilości, bo wtedy to juz nie będą outsiderami, tylko większością lub
                              mniejszością.
                              Widzę po twych wypowiedziach, że uważasz się za kogoś lepszego, a pozostali są
                              dla ciebie owym motłochem, to co tu robisz, czamu sie do ludu zbliżasz,
                              zniżasz? Czyżby tak naprawdę dokuczała ci samotnośc i lepszy rydz niż nic?
                              • pazerny Re: Przemijanie 09.11.05, 18:06
                                Staram sie ze wszystkich sli, by nie zostac zakwalifikowany do motlochu. Taka
                                sobie sciezke pielgrzymowania po tym padole wybralem. Zreszta zawsze
                                odstreczala mnie wizja zatopienia sie w szarym tlumie i krakania jak i on.

                                Co do demokracji- chyba wiesz co o niej powiedzial Churchil- i ja sie z nim
                                zgadzam. To nic innego jak demokracja doprowadzila nas do kaczo-katodyktatury i
                                obowiazkowej ideologii- glempizmu-wojtylizmu.

                                Musze Ci przyznac, ze istnieja enklawy podobnych do mnie outseiderow. I wcal;e
                                nie maja oni ochoty na zrzeszanie sie, tudziez na walenie glowa w sciane.
                                Sciana jest za twarda, wiec lepiej juz w swej gawrze siasc, pogadac i nie
                                przejmowac sie motlochem.

                                Uwazam sie za kogos innego, roznego od zunifikowanego, zuniformatyzowanego
                                goscia. I powiem Ci w tajemnicy, ze mam niejakie prawo do tego (zupelnie tak
                                jak inni). Smutno mi jednak, ze to Ty wychodzisz tutaj z niska samoocena swej
                                osoby- dobrowolnie zapisujac sie do motlochu :o)
                                • szczesna2 Re: Przemijanie 09.11.05, 18:29
                                  Ależ to nie ty sam decydujesz gdzie się zapisujesz, o tym decydują inni. Coż z
                                  tego, że masz poczucie przynależności do wyższej kasty, skoro inni postrzegają
                                  cię jako typowy przykład owego pogardzanego motłochu?! Nie wydajesz mi się
                                  jakoś specjalnie inny, może bardziej impertynencki. Piszesz, że czujesz sie
                                  inny, a to może nie dlatego, żeś lepszy, tylko dlatego, że nie umiesz się
                                  dostosować, ułożyć jakoś w swym otoczeniu, środowisku. A pokrywasz to wymyśloną
                                  ideologią o niechęci do unifikacji, uniformizacji. Jesteś facetem to pewno
                                  nosisz spodnie, więc jesteś włożony w pewne ramki. Jeśli założyłeś rodzine, to
                                  zgodziłeś się na pewną konwecję. A że nie chodzisz do kościoła katolickiego
                                  tylko do świątyni pogańskiej, to niewielka różnica. Choćbys bardzo się starał i
                                  szarpał, funkcjonujesz w pewnych ramkach i musisz iść po wytyczonych ścieżkach.
                                  Nie ma na to rady. Twoja wolnośc to wybór posiłku (ale już nie zawsze godzina
                                  jego spożywania), wybór koloru koszuli, fasonu obuwia. Nie odpowiadają ci
                                  proponowane przez aktualne władze i większość społeczeństwa wartości, ok. jest
                                  jeszcze dobrze, że możesz o tym mówić. Ale to nie oznacza, że jesteś jeszcze
                                  kimś lepszym, outsiderem tylko nie dostosowanym, mającym w związku z tym
                                  problemy osobiste i chyba cierpisz na wielką samotność, stąd te żale w
                                  internecie!
                                  • pazerny Re: Przemijanie 09.11.05, 19:07
                                    Rzeczywiscie powinienem zmienic psychologa. Chociaz z moim spotykam sie dosyc
                                    regularnie i w cztery oczy- on nie potrafi dojsc do tak swiatlych wnioskow, do
                                    jakich Ty z taka latwoscia- po przeczytaniu kilku moich postow doszlas. Moje
                                    serdeczne gratulacje. Nie mam zamiaru naprostowywac tutaj Twoich oczywistych
                                    bledow logicznych, jakich dopuscilas sie w swym uczonym dowodzie, ani reagowac
                                    na oczywiste bzdury, do jakich doszlas dzieki owym wywodom. Powiem tylko tyle-
                                    nie bierz na serio zycia w internecie. Pomysl, ze dla niektorych to forma
                                    zabawy, a nie realne zycie z jego codziennymi troskami, radosciami i smutkami.
                                    • szczesna2 Re: Przemijanie 13.11.05, 12:05
                                      Dotknęłam czegoś bolącego, co? Ale po co się przejmujesz, skoro to nie jest
                                      twoje realne życie?
          • szymion Re: Przemijanie 07.11.05, 18:48
            Tak jest kolej rzeczy stare przemija po to by ustąpić miejsca nowemu.Przy tej
            okazji często za czymś lub za kimś tęsknimy.
            • wietka Re: Przemijanie 07.11.05, 18:58
              ale z calą pewnością nie wszystko jest odrażające, brudne, złe...
              obok nienawisci - miłość,
              obok obok zła - dobro,
              obok kłamstwa - prawda istnieje...
              • pazerny Re: Przemijanie 07.11.05, 19:08
                Tyle, ze sie zmienia, ewoluuje w kierunku, o ktorym nigdy pozytywnie nie
                myslelismy. Traci aure i otoczke czegos, czego kiedys bardzo sie pragnelo.
                Dalej jednak pytanie- czy jest cos trwalego, czemu warto poswiecic zycie?
                • wietka Re: Przemijanie 07.11.05, 19:19
                  a czy koniecznie trzeba czemus zycie poświęcać?
                  powinno się przezyc kazdy dzień jak najlepiej, jak najpełniej,zależnie od
                  sytuacji w jakiej znależliśmy się.
                  • wietka Re: Przemijanie 07.11.05, 19:31
                    "Żadna noc nie może być aż tak czarna,
                    żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy.
                    Pustynia też nie może być aż tak beznadziejna,
                    żeby nie można było odkryć oazy.
                    Zawsze gdzies czeka jakaś mała radość.
                    Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie."
                    :)
                    • pazerny Re: Przemijanie 07.11.05, 19:34
                      Nie zgadzam sie, bo w tym nie ma sensu zycia, to tylko egzystencja.
                      • szczesna2 Re: Przemijanie 07.11.05, 19:40
                        A dlaczego oczekujesz w życiu sensu? Jesteśmy tylko inteligentną formą
                        istnienia białka! Jesteśmy tu przez kaprys natury, bawmy się ile wlezie!
                      • wietka Re: Przemijanie 07.11.05, 19:43
                        Nie, to nie jest tylko smętna egzystencja.
                        Wszystko zalezy od ustalonych przez nas samych priorytetów, co w danym momencie
                        jest dla mnie najwazniejsze. Czasami będzie to udzielenie komus konkretnej
                        pomocy, czasami sprawienie dziecku przyjemności, a czasami rozmowa z soba samym
                        podczas spaceru po lesie.
                    • szczesna2 Re: Przemijanie 07.11.05, 19:37
                      Wydaje mi się, że my się sami napędzamy i pragniemy odzuwać beznadzieję. To nas
                      krzepi! I wzbudza ciepłe uczucia u innych, a to jest takie milutkie!
                      Oczywiście, mam na myśli "normalne stany duchowe", a nie jakieś przekreślenia,
                      jak ciężka i nieuleczalna choroba.
                      Tak włąśnie jest: każda noc zakończy się wsoaniałym, nowym dniem, w którym może
                      zdarzyć się wszsytko, więc po co wpuszczać się w kanał, smucić się i mędzić.
                      Chyba po to by wzbudzić w innych zainteresowanie!
                    • emilka222 Re: Przemijanie 07.11.05, 20:14
                      Jaki Ty Pazerny.... pazerny jesteś. Rozejrzyj się dobrze.Nie widzisz piękna?
                      Nie wierzysz w prawdziwą miłość? Kto stawia jej granice, nie wie, co to kochać.
                      Nie czujesz się wolny?- Posiądź umiejętność panowania nad sobą:)Książki
                      pieczołowicie przechowuj i wracaj do nich.....warto! Poezję czytaj i
                      przeżywaj , bo łagodzi obyczaje (podobnie, jak muzyka). Prawdziwą wiedzę
                      posiada ten, kto nieustannie jej szuka. A w ogóle to popieram Brooksa: " Życie
                      jest teatrem, ale próby są w nim niedopuszczalne" Graj więc Pazerny.....i
                      suflerów nie szukaj:) Sam musisz sobie poradzić:)
                      • pazerny Re: Przemijanie 07.11.05, 20:37
                        Poezja? Jest to bardzo watpliwy gatunek literacki, Eden miernot i
                        hochsztaplerow, tak samo jak malarstwo nowoczesne. Zawsze znajda w nim azyl ci,
                        ktorzy nie maja niczego do powiedzenia, lecz chca koniecznie, aby ich sluchano,
                        ci, ktorzy pragna spiewac, bo nie potrafia myslec, ktorzy musza blagowac,
                        poniewaz pisanie nastrecza im trudnosc, ktorzy wierszowana forma chca sprzedac
                        to, czego nie mozna wymowic za pomoca prozy. Bialo lub teczowo rymowany belkot
                        sluzy jako maska intelektualnemu ubostwu, a im bardziej wzniosle, lub
                        zagmatwane sa pienia, tym mniej nalezy sie bac pytan o sens i znaczenie slow
                        • emilka222 Re: Przemijanie 07.11.05, 20:59
                          Osobliwa krytyka poezji i malarstwa. Ja współczesnego malarstwa też nie lubię,
                          bo po prostu nie rozumiem:) Mimo goryczy w Twoim poście podziwiam odwagę i
                          dosadne, ale nie bez sensu argumenty:)
                          • pazerny Re: Przemijanie 08.11.05, 11:41
                            Dziwi mnie Twoja spostrzegawczosc. Potrafisz z kilku postow wysnuc obiektywna
                            prawde o goryczy wystepujacej w moich wpisach. Moj psycholog nie potrafi tego
                            dokonac po trzech miesiacach. Tylko tak dalej, a pewnie zmienie psychologa :)
                            • bettina75 Re: Przemijanie 08.11.05, 11:52
                              radze Ci sie wyspowiadac, bo nic nie kossztuje:))))
                              • pazerny Re: Przemijanie 08.11.05, 12:11
                                Nie uprawiam tego rodzaju masochizmu polaczonego z najwieksza hipokryzja w
                                historii ludzkosci. Poza tym z wyznania jestem poganinem :)
                                • bettina75 Re: Przemijanie 08.11.05, 12:16
                                  JAK JESTES POGANINEM, TO ANI SENSU ZYCIA NIE ZNAJDZIESZ, ANI SPOKOJU DUCHA.
                                  POZDRAWIAM I ZYCZE CI OPTYMIZMU NA TYM PADOLE PLACZU:)))
                                  A moze jednak Twoj osobisty psychlog odpowie Ci na to pytanie??
                                  • pazerny Re: Przemijanie 08.11.05, 12:19
                                    czy Ty czasem nie mylisz poganina z ateista?
                                    • bettina75 Re: Przemijanie 08.11.05, 12:21
                                      Przepraszam, wybaczysz mi te pomylke?
                                      • pazerny Re: Przemijanie 08.11.05, 12:25
                                        jesli uzupelnisz wiadomosci z tej dziedziny, to pomysle. Tak na marginesie to
                                        jestem wyznawca Sworożyca, Swiatowida, Marzanny itp :)
                                        • bettina75 Re: Przemijanie 08.11.05, 12:30
                                          Byc moze jak znajde wolny czas i ochote, moze uzupelnie te luke wiedzy o
                                          Swrozycu itp?
                                          • pazerny Re: Przemijanie 08.11.05, 12:31
                                            I wtedy bedziemy mogli podyskutowac na temat poganstwa :)
                                            • bettina75 Re: Przemijanie 08.11.05, 12:31
                                              hmm, jeszcze sie zastanowie...
                                              • pazerny Re: Przemijanie 08.11.05, 12:36
                                                Jakis brak pedu do wiedzy daje sie ostatnio zauwazyc wsrod mlodgo pokolenia.
                                                Czyzby wyscig szczurow az tak bardzo Was wykanczal, ze nie macie juz sily na
                                                nic innego?
                                                • bettina75 Re: Przemijanie 08.11.05, 12:39
                                                  Czyzby brak zaineresowania poganstwem uwazany byl przez Ciebie brakiem pedu do
                                                  wiedzy??
                                                  • pazerny Re: Przemijanie 08.11.05, 12:41
                                                    Wiem, ze sie tym nie interesujesz, bo inaczej ni palnelabys takiego byka. Az
                                                    sie boje wysunac nastepna propozycje tmatyczna w obawie, ze pomylisz np.
                                                    Corteza z Cortazarem, Angole z Angora, konia z koniakiem, albo rum z rumakiem :)
                                                  • bettina75 Re: Przemijanie 08.11.05, 12:46
                                                    Faktycznie, jeszcze dostalbys ataku serca i mialabym Cie na sumieniu....
                                                    juz na sama mysl wlos mi sie jezy, lepiej nie zaczynaj:)
                                                  • pazerny Re: Przemijanie 08.11.05, 12:48
                                                    Wlasnie taki mialem zamiar, wiec proponuje tradycyjny temat: pogoda :)
                                                  • bettina75 Re: Przemijanie 08.11.05, 12:52
                                                    Oj, ja to juz sie boje nawet na ten temat rozmawiac, bo i tak mi nie uwierzysz,
                                                    jak Ci powiem, ze u mnie na termometrze 17.8 °C (w cieniu) stoi:)))
                                                  • pazerny Re: Przemijanie 08.11.05, 12:59
                                                    Dlaczego mam nie uwierzyc? Pewnie masz kogos kto oczczytal Ci te wartosc z
                                                    termometra :)
                                                  • bettina75 Re: Przemijanie 08.11.05, 13:05
                                                    Nie, nikt mi tego nie "ODCZYTAL", (przeczytaj uwaznie:)
                                                    No dodatek slonce grzeje na tarasie jak w piecu, a pranie na pajaku juz prawie
                                                    suche, (po godzinie).
                                                    Fajny temat wybrales:)))))))))))))))))))))))
                                                    Teraz jednak musze zajac sie innymi sprawami, wiec chyba mnie tu ktos inny zastapi
                                                    w tym jakze interesujacym temacie...
                                                    Bye, bye:)
                                                  • pazerny Re: Przemijanie 08.11.05, 13:08
                                                    Ja sie ciesze, ze u mnie jest temperatura taka, ze nie musze sie pocic :) Chyba
                                                    sie przeprowadze na stale do Norwegii
                                    • emilka222 Re: Przemijanie 08.11.05, 21:59
                                      Jak mi znowu post wyskoczy w nieodpowiednim miejscu, to idę sobie stad:)
                                      Pazerny! Ja też jestem poganką.....pogoniłabym dziś poniektórych:)( w mojej
                                      pracy) I co? Uznasz mnie za ignorantkę?
                            • emilka222 Re: Przemijanie 08.11.05, 21:40
                              Pazerny:) Polecam się....możesz się zdziwić bardziej:))))
                              • emilka222 Re: Przemijanie 08.11.05, 21:44
                                No, co za złośliwość rzeczy martwych:) Gdzie mi to wyskoczyło:) Sorry:)
                • bettina75 Re: Przemijanie 07.11.05, 19:38
                  Nic w naszym zyciu nie jest trwale. Sami przeciez sie zmieniamy.
                  Nie mozemy i nie powinnismy nigdy nikomu zarzucac, ze sie zmienil.
                  Caly swiat ulega ciaglej przemianie, my musimy z tym sie pogodzic i starac sie
                  aby nasze zycie mialo sens z tym co posiadamy i z kim zyjemy.
                  • pazerny Re: Przemijanie 08.11.05, 12:12
                    A sens owego istnienia na tym padole lez jest w/g Ciebie jaki?
                    • luckylooser1 Re: Przemijanie 08.11.05, 13:03
                      Pazerny, to proste: nadzieja. Nadzieja jest sensem życia....
                      • pazerny Re: Przemijanie 08.11.05, 13:07
                        nadzieja nie jest sensem. Coz za sens zyc nadzieja. Sensem moze byc np to, na
                        co mamy nadzieje. Sama bowiem nadzieja to abstrakt.
                        • luckylooser1 Re: Przemijanie 08.11.05, 13:08
                          Dokładnie to miałem na myśli...
                          • pazerny Re: Przemijanie 08.11.05, 13:27
                            Ciesze sie ze moglem sie domyslec :)
                            • emilka222 Re: Przemijanie 08.11.05, 22:03
                              Słowo się rzekło....idę:) Jaka u Ciebie pogoda Pazerny? Dpbranoc:)
    • onlyania Re: Przemijanie 08.11.05, 23:53
      czasem dostajesz SMS-a......
      ktos umarl...
      mala pie..na maszynka cie informuje.....
    • siestas Ciagla praca nad odnawianiem tych wartosci 13.11.05, 13:22
      w nas samych i w naszym otoczeniu - wartosci, ktore przejelismy i ktore
      tworzymy, a chociaz piekne, sa one z natury przemijajace.
      To taka duchowa i fizyczna "krzatanina" wokol tego, co dobre i piekne.
      Poki zyjemy.
      A potem?
      Te wartosci przeciez nie gina, tylko "bledna".
      Nastepni po nas maja szanse czerpac z ich bogactwa i dalej je przetwarzac
      i rozwijac.
      Jesli zechca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka