Dodaj do ulubionych

W takim razie zwracam się z prośbą do Azerki

14.11.05, 22:20
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25822&w=31884484&a=31917863
...skoro nauma nie daje mi szansy ...

o wyznaczenie TEGO CZEGOŚ, co mam zrobić( na forum), żeby udowodnić wiadomą rzecz.

Nie znoszę bowiem, kiedy ludzie w istotnej sprawie mają na mój temat złe
wyobrażenie. Podobnie jak miało to miejsce, gdy Mamałgosia twierdziła, że pół
netu to ja, albo Forumisko - że dzwonię do RM i nazywam kogoś tam masonem.

Zasada jest taka: jeśli zrobię TO, jest to niewątpliwy dowód, że nie podrywam
naumy i w żaden sposób nie jestem nim zainteresowana jako mężczyzną.

Nie "myślę, że nie podrywam" - po prostu nie podrywam. Azerka wie , że nie
podrywam.

Nauma będzie zmuszony pogodzić się z faktem, że moje wypowiedzi biorą się z
nieakceptacji jego poglądów .

Ze swej strony nauma nie będzie od tej pory mógł twierdzić, że go podrywam ,
jestem nim zainteresowana (ani nic równoznacznego czy bliskoznacznego) nigdzie
w necie ani realu ani też robić do tego aluzji w rodzaju "Kochanico, wiesz co
ja myślę..." - ani żadnych innych.

Azerko, proszę - wyznacz, co mam zrobić.

Pozdrawiam Cię

Kochanica

Obserwuj wątek
    • a000000 Re: W takim razie zwracam się z prośbą do Azerki 15.11.05, 13:24
      Kochanico, nie mogę Ci mówić, co masz robić. Zrobisz co uważasz. Ja mogę jedynie
      powiedzieć, co ja bym zrobiła.
      Otóż nie zaglądałabym na blog Naumy, nie komentowałabym jego czasami
      rzeczywiście obscenicznych, intymnych wynurzeń. Czego oko nie widzi, tego sercu
      nie żal - jeśli nie będziesz czytać, nie będzie Cię to wkurzać. Proste jak
      budowa cepa.

      Co do nieakceptacji poglądów. Zazwyczaj wszelkie dyskusje związane z
      nieakceptacją na forum się odbywają, blog to rodzaj pamiętnika. To jest
      pamiętnik Naumy, on jest autorem i on decyduje i ODPOWIADA za to, co tam
      napisze. A tu, na forum, możecie wymieniać poglądy, aż pierza pofruną. Najwyżej
      Oko da któremu w łeb.

      Myślę, że Nauma już wie, że nie jest podrywany. ( jak tam Naumo urażona ambicja?
      kto śmie nie podrywać? hehehe)
      Kochanico, Nauma to typ "przywódcy stada". To on podrywa, to on decyduje. Inne
      wersje zachowań nie wchodzą w grę. I jest to zupełnie naturalne zachowanie w
      przypadku większości mężczyzn. Tak działa testosteron. Zgodnie z wolą Boską
      zresztą: ty Adamie będziesz w pocie czoła pracował, zdobywał, czynił ziemię
      poddaną....


      No i NIE STARAŁABYM się komukolwiek udowadniać, że go nie podrywam. Podrywam, a
      jakże. Szczególnie Diabolla. Podoba mi się diablisko. Piękny ci on jak anioł, a
      śliski w wypowiedzi jak wąż. Ma jedną tylko wadę. Nie daje sie poderwać. hehehe
      Ale i tak go lubię.

      Kochanico, młoda jesteś bardzo, jeśli Cię denerwują gadki o podrywaniu.
      Naumo, a Ty jesteś jeszcze młodszy, że nie schlebia Ci, że Cię kobieta może
      podrywać.
      Możesz być pewny, że Kochanica Cię NIE PODRYWA. Ale nie rozumiem Twojego
      stanowiska, ja tam bym była zadowolona. Wirtualne podrywanie to jeszcze nie
      grzech, chociaż fatwa się należy, a jakże. Ajatollah się wypowiedział.

      Umówmy się Kochanico, że przestajesz zaglądać i komentować blog Naumy, a w
      zamian Naumę poprosimy, aby był grzeczny i uprzejmy. Jak mężczyzna wobec kobiety.

      Rzecz ogóna: NIKT nie lubi, kiedy ludzie w istotnej sprawie mają na czyjś temat
      złe wyobrażenie. Złe, znaczy: błędne. Bardzo trudno jest udowodnić, że nie jest
      się wielbłądem. Dlatego Bóg dał przykazanie: nie mów fałszywego świadectwa
      przeciw bliźniemu swemu. Oszczerstwo bardzo boli i krzywdzi. Dlatego każdy, kto
      się mieni człowiekiem powinien zważać, aby nie krzywdzić, a w miarę możliwości z
      szacunkiem i braterską miłością do bliźniego się zwracać. Na zasadzie: nie rób
      bliźniemu co Tobie niemiłe.

      Ja widzę dwie możliwości. Albo się przepraszacie wzajemnie i zapominamy o
      incydencie, albo dajecie sobie wzajemnego, zaznaczam: CZASOWEGO, ignora. Ja bym
      wybrała opcję pierwszą, ale każdy ma wolną wolę.

      Kochanico droga, nie denerwuj się drobiazgami, życie i bez tego jest ciężkie.
      Ludzie są, jacy są. Kijem Wisły nie zawrócisz.
      • nauma Re: W takim razie zwracam się z prośbą do Azerki 15.11.05, 13:50
        Sorki, że się wtrącam, ale wątek dotyczy mnie...
        1) Kochanico, już ci napisałem, że z tym podrywaniem to są jaja, zresztą chyba
        łatwo było się tego domyślić.
        Zresztą jestem o tyle dziwnym typem faceta, że kompletnie mam w nosie, czy ktoś
        mnie podrywa, czy nie. Zależy mi tylko pod tym względem na jednej osobie, z
        którą wciąż podrywam się na nowo :)
        2) Nie uważam też, żebym był szczególnie "niegrzeczny", owszem, czasem zgryztnę
        albo krzyknę, ale w całej tej sytuacji uważam się za sproowokowanego.
        3) "czasami rzeczywiście obscenicznych, intymnych wynurzeń" - uuu, Azerko, aż
        tak je odbierasz? A ktore???
        4) Przykro mi, ale mogę przepraszać tylko i wyłącznie za emocje będące reakcją
        na słowa Kochanicy.
        5) "Umówmy się Kochanico, że przestajesz zaglądać i komentować blog Naumy, a w
        zamian Naumę poprosimy, aby był grzeczny i uprzejmy. Jak mężczyzna wobec
        kobiety". Wątpię, żeby Kochanica zaprzestała... Grzeczny i uprzejmy wobec
        Kochanicy mogę być tylko wtedy, gdy nie wbija mi szpil. Grzeczność za
        grzeczność...
        • nauma Re: W takim razie zwracam się z prośbą do Azerki 15.11.05, 13:51
          Ps. Azerko, odpowiedziałem na maila - tam znajdziesz mój szeroki punkt widzenia
          na sprawę...
        • kochanica-francuza Re: W takim razie zwracam się z prośbą do Azerki 15.11.05, 23:23
          nauma napisał:

          > Sorki, że się wtrącam, ale wątek dotyczy mnie...
          > 1) Kochanico, już ci napisałem, że z tym podrywaniem to są jaja, zresztą chyba
          > łatwo było się tego domyślić.

          Doprawdy? Napisałeś? Gdzie?

          Nie, nie było mi łatwo. Na przyszłość pomyśl, zanim zakpisz kosztem innych. Możę
          nie tych najbardziej znerwicowanych.
        • kochanica-francuza Naumo, dosyć! 15.11.05, 23:26

          Wątpię, żeby Kochanica zaprzestała...

          Doprawdy, nauma, przechodzisz sam siebie! Wypisujesz mi, że dla mnie sikanie na
          placu zabaw jest normą (dlatego tylko , że twierdzę uparcie, że słowo "szczyl"
          jest wyzwiskiem), że mnie nie szanujesz i że jestem wiele, wiele klas niżej od
          azerki... że trzeba mi tłumaczyć podstawowe rzeczy... a potem, że TY wątpisz w
          moją uprzejmość!

          Czy ja ci coś obecnie robię na twoim ekshibicjonistycznym blogu? Nie. Czy ty
          mnie obecnie obrażasz? Tak.
      • kochanica-francuza Hasło 15.11.05, 23:21
        a000000 napisała:

        > Kochanico, nie mogę Ci mówić, co masz robić. Zrobisz co uważasz. Ja mogę jedyni
        > e
        > powiedzieć, co ja bym zrobiła.

        MNie chodziło o pewne "hasło" . Jak u, za przeproszeniem, sadomaso. Jak partner
        wypowie hasło np. "Dupa blada" - hasło umówione - znaczy, mamy przestać go męczyć.

        Jak ja np. założę sygnaturkę "Deutschland erwache!" - znaczy, nie podrywam
        naumy. Takie hasło.


        >
        > budowa cepa.

        No to nie zaglądam. A on mnie nadal oczernia , że go podrywam.
        >
        > C
        > Kochanico, Nauma to typ "przywódcy stada".

        Znaczy, mentalnie i w wyobraźni...? Bo czy by został przywódcą, to ja szczerze
        wątpię.
        _____________________________________________________________________
        Zresztą nie bez kozery na FF nastąpiła wymiana zdań:

        (autor wątku linkuje ofertę allegro: X wystawia koleżankę na sprzedaż)

        ja(Kochanica): założę kontraukcję
        abstrakt: kochanico sprzedaj naumę

        mamałgosia: kochanica sprzeda naumę a kupi stephena już ja ją znam

        ______________________________________________________________________


        Ależ ja mam , moja droga, w dupie jego testosteron!
        >
        >
        > Ale i tak go lubię.
        A ja stepha.

        >
        > Kochanico, młoda jesteś bardzo, jeśli Cię denerwują gadki o podrywaniu.

        Misiaczku, to nie kwestia młodości, chyba wiesz w czym rzecz, tyle żeśmy maili
        wymieniły...


        > N
        >
        > Umówmy się Kochanico, że przestajesz zaglądać i komentować blog Naumy

        Ależ ja już przestałam!


        , a w
        >Jak mężczyzna wobec kobiet
        > y.

        NIE. JAK CZŁOWIEK WOBEC CZŁOWIEKA.
        >
        >
        > się wielbłądem. Dlatego Bóg dał przykazanie: nie mów fałszywego świadectwa
        > przeciw bliźniemu swemu. Oszczerstwo bardzo boli i krzywdzi.

        Właśnie. Mnie boli i krzywdzi wspomniane oszczerstwo. Żebyście twierdzili , że
        podrywam diabolla, fnolla, kanna, forumisko nawet (hehehe), to pół biedy , ale
        kogoś takiego jak nauma?


        >
        • a000000 Re: Hasło 16.11.05, 00:36

          kochanica-francuza napisała:


          >
          > No to nie zaglądam. A on mnie nadal oczernia , że go podrywam.

          Myślę, że już wie, że nie podrywasz.


          > >
          > > C
          > > Kochanico, Nauma to typ "przywódcy stada".
          >
          > Znaczy, mentalnie i w wyobraźni...? Bo czy by został przywódcą, to ja szczerze
          > wątpię.

          Charakterologicznie. Taki jegomość może nigdy nie dostąpić zaszczytu
          przewodzenia, ale całe życie do tego dąży. I gdzie tylko może, tam narzuca
          swoje. Większość mężczyzn.


          > _____________________________________________________________________
          > Zresztą nie bez kozery na FF nastąpiła wymiana zdań:
          >
          > (autor wątku linkuje ofertę allegro: X wystawia koleżankę na sprzedaż)
          >
          > ja(Kochanica): założę kontraukcję
          > abstrakt: kochanico sprzedaj naumę
          >
          > mamałgosia: kochanica sprzeda naumę a kupi stephena już ja ją znam
          >
          > ______________________________________________________________________
          >

          Dziwne te wypowiedzi. Chyba że sobie jaja robicie.


          >
          > Ależ ja mam , moja droga, w dupie jego testosteron!

          Z pewnością. Ale on nie ma, musi z nim żyć i funkcjonować.



          > > Ale i tak go lubię.
          > A ja stepha.

          Stefcia też lubię. Ale do podrywu to tylko Diabollo.


          > >
          > > Kochanico, młoda jesteś bardzo, jeśli Cię denerwują gadki o podrywaniu.
          >
          > Misiaczku, to nie kwestia młodości, chyba wiesz w czym rzecz, tyle żeśmy maili
          > wymieniły...

          Wiem, wiem, czas to zmienić. I byłabym zadowolona, gdybyś naprawdę zaczęła
          podrywać innych facetów. Ogon z bagażem przeszłości która ciąży, należy odciąć.
          I nie odwracać się do tyłu. Eurydyka się odwróciła, i przepadła.
          >


          > NIE. JAK CZŁOWIEK WOBEC CZŁOWIEKA.

          Może być. Tyle, że mnie chodziło o sferę grzeczności. Człowiek człowiekowi może
          nawtykać. Mężczyzna kobiecie nie powinien, gdyż traci swój honor.


          >
          > Właśnie. Mnie boli i krzywdzi wspomniane oszczerstwo. Żebyście twierdzili , że
          > podrywam diabolla, fnolla, kanna, forumisko nawet (hehehe), to pół biedy , ale
          > kogoś takiego jak nauma?
          >

          Ja tam myślę, że tylko diabollo. Piękny jak sen, niebezpieczny jak trucizna,
          słowem: wart grzechu.
          Chłopaki, nie gniewajcie się, ale wicie, rozumicie: de gustibus....
          • kochanica-francuza Re: Hasło 16.11.05, 01:10

            > >
            >
            > Dziwne te wypowiedzi. Chyba że sobie jaja robicie.

            No robimy! Ale zważ jakie.
            >
            >
            >
            >
            > Stefcia też lubię. Ale do podrywu to tylko Diabollo.
            E. Dla mnie za ostry.
            >
            ... i ja też powinnam przepaść. Ale nie o to mi chodziło. Raczej o moją nerwicowość.
            > >


            >
            > Ja tam myślę, że tylko diabollo. Piękny jak sen, niebezpieczny jak trucizna,
            > słowem: wart grzechu.
            .... yyyy:"Niebezpieczne związki"?

            No, Diabollo, żeś- się na Valmonta wyrobił!

      • diabollo Re: W takim razie zwracam się z prośbą do Azerki 17.11.05, 00:10
        a000000 napisała:

        > No i NIE STARAŁABYM się komukolwiek udowadniać, że go nie podrywam. Podrywam, a
        > jakże. Szczególnie Diabolla. Podoba mi się diablisko. Piękny ci on jak anioł, a
        > śliski w wypowiedzi jak wąż. Ma jedną tylko wadę. Nie daje sie poderwać. hehehe
        > Ale i tak go lubię.

        Droga A000000,

        Pragnę Cię zapewnić, że nie tylko Cię lubię ale także, że jestem zupełnie
        poderwany.
        Do pań Twojej aparycji, profilu i temperamentu mam słabość bynajmniej nie
        platoniczną; a przy Twoim osobistym profilu charakterologicznym nie musiałaś się
        wiele natrudzić.

        Biorąc pod uwagę Twoje i moje zobowiązania już nie wiem czy powinienem się
        martwić czy się cieszyć z tego ponad tysiąca kilometrów, który nas dzieli.

        Kłaniam się nisko.
        • kochanica-francuza Re: W takim razie zwracam się z prośbą do Azerki 17.11.05, 00:14

          > Biorąc pod uwagę Twoje i moje zobowiązania już nie wiem czy powinienem się
          > martwić czy się cieszyć z tego ponad tysiąca kilometrów, który nas dzieli.


          Cholera, cholera... ;-)
          • a000000 Re: W takim razie zwracam się z prośbą do Azerki 17.11.05, 00:20
            no i chwała Bogu, że mąż mój zasnął był snem sprawiedliwego, bo by mi może i
            patriarchalnie skórę przetrzepał??? hehehe

            Diabollo, sympatia vice versa. Że tak powiem, od pierwszego postu.

            KONIEC. Ajatollah fatwę na nas ześle.
            • kochanica-francuza Re: W takim razie zwracam się z prośbą do Azerki 17.11.05, 00:27

              > KONIEC.

              Za późno. Jużeście się poderwali. :-)

              Patrzajta ludzie, co to na forum bywa! :-OOO
            • diabollo Re: W takim razie zwracam się z prośbą do Azerki 19.11.05, 20:57
              a000000 napisała:

              > no i chwała Bogu, że mąż mój zasnął był snem sprawiedliwego, bo by mi może i
              > patriarchalnie skórę przetrzepał??? hehehe
              >
              > Diabollo, sympatia vice versa. Że tak powiem, od pierwszego postu.
              >
              > KONIEC. Ajatollah fatwę na nas ześle.

              Niech ajatollahowie wszystkich religii spadają na drzewo. Szczególnie ci, którym
              nie podoba się, kiedy ludzie między sobą zbyt blisko sympatyzują.

              Kłaniam się nisko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka