griszah
24.11.05, 15:24
Dziś wyjeżdżałem z podporządkowanej i w trakcie zmiany pasa usłyszałem za
sobą pisk opon i ujrzałem kątem oka gwałtownie zmieniający pas samochód
(patrzyłem w lusterko ale on był akurat w martwym kącie). Kiedy się
zrównaliśmy widziałem co kierowca myśli o mnie a moje przepraszające gesty
raczej go nie udobruchały. No ale tym razem nic się nie stało. W swojej
raczej nie długiej karierze za kółkiem (no bo prawko mam już 16 lat ale
jeżdżę właściwie od może 3) nie spowodowałem na razie wypadku i nikt też
jeszcze na mnie nie wpadł ale dzisiejsze zdarzenie utwierdza mnie w
przekonaniu żem raczej marnym kierowcą. A przy 120km/h włącza mi się
czerwona lampka i nawet przy pustej drodze nie jeżdżę szybciej (inna sprawa,
że mój wozik nie wyciągnie wiele więcej :)) co nie znaczy, że nie zostałem
nigdy ustrzelony z pistoletu (zostałem). A wy TWAcze zmotoryzowani jak się
sprawujecie na drodze?
Pozdrawiam.