Dodaj do ulubionych

exclusive internet

08.12.05, 14:15
Ujmujac rzecz najprosciej jestem za podzialem sieci na czesc popularna (w
ktorej dominuje slowotok i pyskowka) dostepna dla kazdego uzytkownika
kompa&kabla oraz na czesc eksluzywna (w ramach ktorej prowadzona bedzie
wymiana mysli).
Co myslicie o takim podziale sieci?? Czy jestescie za tego typu
ograniczeniami, czy tez nie?? I dodatkowe pytanie DLACZEGO za (przeciw)??
Obserwuj wątek
    • noida Re: exclusive internet 08.12.05, 14:17
      A to jest w ogóle to przeprowadzenia w praktyce?
      • itek1 Re: exclusive internet 08.12.05, 14:21
        Kwestie techniczne pominmy:)
    • quarantine Re: exclusive internet 08.12.05, 14:19
      Czy pochodzenie oraz kolor skóry też będzie brany pod uwagę?
    • griszah Re: exclusive internet 08.12.05, 14:28
      Wydaje mi się, że nawet największy sieciowy pieniacz nie zaliczy się
      dobrowolnie do części słowotokowej i pyskówkowej - nie liczyłbym na taki
      samokrytycyzm użytkowników sieci. Ktoś musiałby o tym decydować - jakiś
      SuperCerber - tak więc to taki trochę akademicki pomysł bez szans na realizację.
      Pozdrawiam.
      • itek1 Re: exclusive internet 08.12.05, 14:34
        Niekoniecznie musisz miec racje. Mozna wydzielic uzytkownikow spelniajacych
        okreslone kryteria (najprostszy sposob-kasa) i stworzyc taka podsiec.
        Pozdrawiam:)
        • griszah Re: exclusive internet 08.12.05, 14:39
          Zakładasz, że jak ktoś bogatszy (stać go na opłacenie "podsieci") to
          kulturalniejszy. Hmmm....
          Spróbuj wymyślić inne kryterium :).
          • itek1 Re: exclusive internet 08.12.05, 14:40
            To byl taki niezobowiazujacy przyklad, ze mozna cos takiego zrobic
            (technnicznie). Ja niczegho nie zakladam:))
        • ydorius Re: exclusive internet 13.12.05, 13:31

          pracuję w badaniach rynku i od pewnego czasu wrzuciliśmy do standardowej
          metryczki jedno pytanie - quiz. Jest to de facto najprostszy test na
          inteligencję (czy też na szybkość/jakość kojarzenia). Okazuje się, ze na
          przykład zrozumienie reklam, ale również ich atrakcyjność jest bardzo silnie -
          na poziomie 80% bodaj - skorelowana z tym jakże prymitywnym wskaźnikiem
          inteligencji.

          Idąc za ciosem jestem sobie w stanie wyobrazić test (za każdym razem, powiedzmy,
          generowany losowo) po przejściu którego jesteś wpuszczany/a do ekskluzywnego
          klubu internautów, gdzie na wejściu podają Ci szklaneczkę z dwunastoletnią
          whisky i gdzie możesz do woli masturbować się werbalnie z pozostałymi bywalcami
          klubu ;-)

          m,
          .y.

          P.S. Póki co wolę inkluzywność Internetu. Co prawda dyskusja czasem przypomina
          szukanie diamentów na wysypisku, ale, cholera, czasem się je znajduje :-)

          ----------------------------------
          What is home without Pinezka's Potted Meat?
          Incomplete.
          wzgórza jak słonie chore na łuszczycę
          • staua Re: exclusive internet 13.12.05, 16:08
            Co to za pytanie? Mozesz nam zadac?
            Ja lubie w celu badania inteligencji pytania na "lateral thinking", ale to raczej zarty...
            • ydorius Re: exclusive internet 13.12.05, 16:27

              nie bardzo chce mi się grzebać w kwestionariuszach w tej chwili ale było to coś
              na zasadzie "wysoki ma się tak do Kaczyńskiego jak inteligentny do..." i tu
              cztery słowa do wyboru :-)

              m,
              .y.

              ----------------------------------
              What is home without Pinezka's Potted Meat?
              Incomplete.
              wzgórza jak słonie chore na łuszczycę
      • quarantine Re: exclusive internet 08.12.05, 14:36
        Doprawdy, nie mogę wyjść z podziwu, że zastanawiacie się nad takim problemem.
        Wystarczy założyć forum zamknięte i wpuszczać tylko kulturalnych i odpowiednio
        wykształconych.
        • itek1 Re: exclusive internet 08.12.05, 14:38
          Dziw sie dalej, moze do czegos dojdziesz:))
          • braineater Re: exclusive internet 08.12.05, 15:05
            Jak Cię lubię, to tak Ci prosto powiem - pomysł jest bezdennie beznadziejny:)
            Zdecydowanie idea, typu 'zamknięte strzezone osiedla' vs 'blokowiska i slumsy'.
            A świata nijak nie da sie tak prosto podzielić, bo w zamkniętych strzezonych
            osiedlach mieszkają także durnie (moim zdaniem znaczna większośc) a na
            blokowiskach zjawiają się tajemniczy geniusze.
            I to samo znajdziesz w sieci - na forach otwartych trafiają się jednostki
            nieprzeciętne, które aż miło czytać, a na forach zamkniętych z reguły króluje
            pustosłowie i wzajemne przepychanki/zagłaskanki.
            Mje się nie podoba:)

            Pozdrowienia:)
            • brunosch kryteria! 08.12.05, 15:10
              jakie stosować kryteria? Kultura osobista nie jest prostą wypadkową
              wykształcenia, wykształcenie nie gwarantuje polotu. Polot to nie dowcip. Sam
              dowcip też nie - potrzebna ironia a nawet autoironia. Bywają erudyci - nudziarze
              i błyskotliwi rozmówcy "samorodki".
            • itek1 Re: exclusive internet 08.12.05, 15:20
              Dzieki za merytoryczna odpowiedz.
              Troche masz racji (wg mnie, tak ze 30% :))
              Problemem nie jest to, ze na forach otwartych nie ma madrych osob, lecz to ze
              mamy do czynienia z zalewem mniej madrych (stosunek 1: 100- zgadzasz sie??).
              Fora zamkniete, jak slusznie zauwazasz tez maja wady (np.zaglaskiwanie sie),
              wlasnie z uwagi na skromna liczbe uzytkownikow i niewielki doplyw swiezej krwi,
              choc suma sumarum chyba wiecej jest w tym przypadku interesujacych wypowiedzi i
              dyskusji (patrz Twoje forum).
              Mnie sie marzy cos posredniego- eksluzywnego (jakosc osob:)), ale wiekszego
              (ilosc osob), dotyczacego roznorodnych dziedzin.
              • itek1 Re: exclusive internet cd. 08.12.05, 15:29
                I mysle jeszcze, ze wielu madrych ludzi powstrzymuje ten zalew beznadziei
                obserwowalny na otwartych forach przed zabieraniem w ogole glosu (bo zostana
                zajechani).
                W przypadku istnienia exclusive internet mogliby sprobowac zabrac glos nie
                narazajac sie na nieprzyjemne ciosy.
                • nienietoperz Itkowa propozycja vs Ishiguro Kazio 08.12.05, 16:21
                  Przypomnialo mi to wszystko wewnetrzne rozterki podczas czytania 'Okruchow
                  dnia'. Czescia mojej konstrukcji psychicznej jest tesknota za czasami
                  arystokracji, klasy, tradycji, wszechstronnego wyksztalcenia, poczucia obowiazku
                  wobec rodakow, etc.. Ile piekna bylo w postepowaniu Stevensowego przelozonego
                  wobec amerykanskiego nuworysza, ktory mial ochote na knucie w zwiazku z losami
                  Niemiec po I wojnie swiatowej, ile prawdy w pamietnej rozmowie, kiedy Stevensowi
                  kolejny raz przypomniano, ze nie ma sensu pytac sie nieprzygotowanego czlonka
                  klasy nizszej o zdanie w sprawach natury panstwowej. Czy zycie emocjonalne
                  sluzby musialo na tym tak bardzo cierpiec, czy nie daloby sie tak, zeby i wilk
                  syty i owca cala? Posiedzialoby sie tak w pieknym Darlington Hall, popilo
                  szampana z Itkiem i Braineaterem przerzucajac sie uwagami na temat noblowskiej
                  przemowy Pintera i nowego lidera torysow...
                  Tylko, jak zwykle, madrzejsza czesc naszego malzenstwa uswiadomila mi, ze
                  Stevensowi nie wolno wierzyc nawet przez chwile, nawet w jedno slowo. Tak samo,
                  jak nasz kamerdyner nie pozwala sobie na zadna deklaracje uczuc, tak samo nie
                  pozwolilby sobie na otwarte stwierdzenie, ze lord jest faszysta, chocby (w pelni
                  kulturalnie) poprosil nie tyle o zwolnienie zydowskich sluzacych, co o ich cicha
                  likwidacje. Ewentualnie wyrazajac potem odrobine zalu wobec niestosownosci
                  swojego postepowania. Stevens jako doskonaly produkt swoich czasow, pelny uroku,
                  przyproszonego patyna szarmu - jasne. Ale z calym mniej przyjemnym bagazem.

                  Idea, jakze piekna, i w praktyce czesto przez nas stosowana, odsuniecia sie od
                  pyskowki i slowotoku, nie ma nic wspolnego z tworzeniem mediow, srodowisk czy
                  osiedli zamknietych - glownie z powodow podanych przez braineatera. To ostatnie
                  byloby rownie realistyczne, jak utopijne formy spoleczenstwa socjalistycznego,
                  kazdemu wedlug potrzeb, etc.. I rownie szkodliwe.

                  Uklony,
                  nienietoperz
                  • jottka Re: Itkowa propozycja vs Ishiguro Kazio 08.12.05, 16:25
                    nienietoperz napisał:

                    > Czescia mojej konstrukcji psychicznej jest tesknota za czasami arystokracji,
                    klasy, tradycji, wszechstronnego wyksztalcenia, poczucia obowiazku wobec
                    rodakow, etc.


                    rozumiem, że gdybyś w owych pięknych czasach znalazł się w roli lokaja czy
                    członka klasy robotniczej to też by cie epoka zachwycała?:)
                    • nienietoperz Re: Itkowa propozycja vs Ishiguro Kazio 08.12.05, 16:35
                      Droga Jottko,
                      czy raczylas przeczytac moj post do konca?

                      Mysle, ze Itkowy post wyplywal wlasnie z takich tesknot do rzeczywistosci
                      XIXwiecznego arystokratycznego intelektualizmu, polityki potencjalnie opartej na
                      zasadach i koncepcajach a nie na sondazach, mediow podporzadkowanych elitom,
                      pelnych programow kulturalnych, etc.. Nie widze powodu wstydzenia sie takich
                      tesknot (czerwona lampka obrony klasy robotniczej nie musi sie naprawde zapalac
                      natychmiast i zamykac usta). Widze powod, dla ktorego jakiekolwiek proby
                      wprowadzania takich tesknot w zycie sa niemoralne i szkodliwe. Stad miedzy
                      innymi ciag dalszy mojego postu.

                      Twoj komentarz kojarzy mi sie z sytuacja:
                      Ja: Alez ta kobieta po drugiej stronie ulicy atrakcyjna!
                      Ty: Czy gdybys byl jej mezem, to tez czyjs romans z nia by Cie zachwycal?

                      Pozdrowienia,
                      nntpz
                      • jottka Re: Itkowa propozycja vs Ishiguro Kazio 08.12.05, 17:16
                        nienietoperz napisał:

                        > Droga Jottko,
                        > czy raczylas przeczytac moj post do konca?


                        ano:) i dlatego napisałam, co powyżej - ale nie zareagowałam na miniony ucisk
                        klasy robotniczej, tylko na fakt, że odruchowo wśród arystokratów umieściłeś
                        siebie i paru znajomych:) co wprawdzie jest całkowicie normalne, ale po chwili
                        wzbudza pewne refleksje

                        zresztą wiążą się one z głównym tematem wątku - z jednej strony sztuczne
                        ograniczenia są szkodliwe, z drugiej domniemani wybrańcy też nie muszą być
                        naprawdę elitą


                        za to nie bardzo rozumiem dialog o pani na ulicy w kontekście mojego postu:(


                        • nienietoperz Re: Itkowa propozycja vs Ishiguro Kazio 08.12.05, 17:25
                          Odruchowo - dokladnie na takiej zasadzie, jak wtedy, kiedy wyobrazajac sobie
                          wlasny udzial w finale Wimbledonu, wyobrazasz sobie siebie raczej na korcie, a
                          nie na przyklad jako osobe suszaca reczniki pod szatnia.
                          Skoro jest to calkowicie normalne - to jakie wzbudza po chwili refleksje? Jesli
                          zrozumialem Twoje intencje, to refleksje maja byc analogiczne do tych w opisanym
                          wyimaginowanym dialogu.
                          Uklony,
                          nntpz

                          P.S. Jestem 100% pewien, ze jako dopiero II pokolenie mojej rodziny posiadajace
                          jakiekolwiek wyksztalcenie oprocz 6 klas podstawowki, realistycznie sprawe
                          analizujac w czasach Stevensowych nie mialbym szans nawet na pozycje
                          kamerdynera. Podobnie jak nie mialbym zapewne szans na blizsza znajomosc z
                          kobieta po drugiej stronie ulicy. Nie ma to chyba jednak nic do rzeczy.
                          • staua O/T 08.12.05, 17:28
                            Podobnie jak nie mialbym zapewne szans na blizsza znajomosc z
                            > kobieta po drugiej stronie ulicy. Nie ma to chyba jednak nic do rzeczy.

                            Nienietoperzu, Ty zdecydowanie siebie nie doceniasz. To juz nie pierwszy taki post, a przeciez
                            Nienietoperzowa JAKOS poznales :-)
                            • nienietoperz Re: O/T 08.12.05, 17:45
                              > Nienietoperzu, Ty zdecydowanie siebie nie doceniasz. To juz nie pierwszy taki
                              post, a przeciez
                              > Nienietoperzowa JAKOS poznales :-)

                              Nawet w trakcie mycia zebow - Ona, nie ja:-)
                              Warunki byly znacznie bardziej sprzyjajace, niz mijanie sie po przeciwnych
                              stronach ulicy.

                              A ogolnie rzecz biorac, glebokie przekonanie, ze efekt poczatkowy jest
                              niespecjalny, pozwala wierzyc, ze, uzywajac sztampowego okreslenia, 'zyskuje sie
                              po blizszym poznaniu'.
                              Pozdrowienia,
                              nntpz
                              • staua Re: O/T 08.12.05, 17:59
                                Cos w tym jest. Moj maz na przyklad przy blizszym poznaniu traci (to okropne cos takiego mowic, ale
                                jest to obiektywna prawda, jego to zreszta chyba nie obchodzi).
                                Moze przekonanie o nieatrakcyjnosci zewnetrznej (to juz nie o Tobie, tylko takie ogolne gdybanie) i
                                mysl o rekompensowaniu tego zaletami ducha sprawia, ze dzieki temu jest sie milszym? I odwrotnie,
                                pzrzekonanie o atrakcyjnosci moze powodowac brak takich wysilkow?
                                • nienietoperz Re: O/T 08.12.05, 18:07
                                  Nie bylbym taki okropny w stosunku do przystojnych, mysle, ze zdarzaja sie
                                  calkiem przyjemni:-)
                                  Maz byc moze jest na kiepskim etapie poznawania; na pewno przy jeszcze blizszym
                                  zyska.

                                  Ogolne gdybanie moze byc niemniej nie pozbawione sensu.
                  • itek1 Re: Itkowa propozycja vs Ishiguro Kazio 08.12.05, 16:38
                    Pomijajac ciekwe glos ws. Okruchow (uwielbianych przeze mnie, ale po
                    przeczytaniu Nie opuszczaj mnie (Never let me go) nie wiem co jest lepsze- im
                    wiecej o niej mysle (o Never...) tym bardziej ja doceniam).

                    Nic na sile szanowny Nntoperzu.
                    Jesli chcesz korzystac z otwatych forow- masz taka mozliwosc- mozesz
                    czytac&pisac (nikt tego przeciez nie zabrania), ale OBOK tego mialbys mozliwosc
                    korzystanie z eksluzywnej czesci (nie twierdze, ze tutaj wszystko by gralo w
                    100% (to jest oczywiscie niemozliwe), jednak, ze tak powiem, slabosci bylyby
                    chyba nieco inne).
                    Pozdrawiam:)
              • braineater Re: exclusive internet 08.12.05, 15:29
                Zauważ, że to forum akurat jest kompletnie i na ościez otwarte, a niewinna
                propozycja zamknięcia, kiedy byliśmy na etapie ekshibicjonistycznych postów
                została ostro storpedowana, i bardzo dobrze, bo był to jeden z głupszych
                pomysłów jakie miałem:) I zauważ, że po półroku jest to nadal forum bez trolli,
                bez flame-war'ów, bez ostrych jazd i obrzucania się mięchem. Po prostu grupa
                ludzi, którzy potrafią rozmawiać, a jedyna barierą przy wejściu w te forum może
                byc niechęc do czytania duzych ilości tekstu z ekranu. A tak - żadnych
                ograniczeń, prócz tych, które samo środowisko wymusza, przy czym zauważ, że
                nikt nigdy nie dawał tu jakis dogmatów, których należy się trzymać. Zamknięcie
                forum obawiam się w miarę szybko i bezboleśnie spowodowałoby, że zmęczylibyśmy
                się sobą na śmierć - a tak, jest stały przypływ nowych ludzi, niektórzy wpadają
                na chwile, niektórzy się rozkręcają i wszystko jakoś funkcjonuje.
                A na 'mniej mądrych' sposób tez jest, od lat sprawdzony - po prostu ich nie
                czytać:) Z tym, że ja na przykład znajduje radośc w takich zupełnie
                bezsensownych, bezargumentowych pyskowkach na tematy dowolne:)

                Pozdrawiam:)
                • itek1 Re: exclusive internet 08.12.05, 16:03
                  To forum jest owszem otwarte, jednakze niezle schowane (to jest jednoczesnie
                  jego sila i jego slabosc) i zeby na niego natrafic z zewnatrz trzeba miec,
                  przyznasz, troche szczescia :) Zeby ocenic, ze jest fajne potrzeba jeszcze
                  troche szczescia (i czasu).
                  Pozdrawiam:)
                  • staua Re: exclusive internet 08.12.05, 16:33
                    No, tutaj masz troche racji, Itku (tak ze 30%).
                    Schowane nie jest, bo jest na pierwszej pozycji listy forow prywatnych w dziale "Ksiazki". Mozna zalozyc
                    jednak, ze rzeczywiscie specyficzne osoby kieruja sie wlasnie tam, szukajac czegos wiecej, niz na FK. I
                    moze trolle sie tam nie zapedzaja.
                    Ja tam sie ciesze z otwartosci internetu, bo charakter mojej pracy jest taki, ze obracam sie wsrod ludzi
                    o bardzo podobnych zainteresowaniach, wyksztalceniu, nie majacych czasu na rozmowy ogolne. Tutaj
                    spotykam osoby, z ktorymi w realu nie mialabym szans porozmawiac (odsialibysmy sie pewnie
                    nawzajem z roznych powodow). Tutaj powszechna dostepnosc i koniecznosc wyrazania mysli na pismie
                    jakos niweluja roznice, a podkreslaja punkty wspolne i pozwalaja na dyskusje. Bardzo mi to odpowiada.
                    Czasem jestem rozzalona na jakiegos trolla, ale stosunkowo rzadko. I sa chyba metody unikania tego.
                    Co do osob glupich i madrych - nie ma sposobu na odsiew. To tak, jak dyskutowac o demokracji, ktora
                    (chyba sie zgodzisz) doprowadza do tego, ze wygrywaja poglady osob glupich (bo jest ich po prostu
                    wiekszosc), ale zgadzamy sie na nia, bo nic lepszego nie jestesmy w stanie (na razie) wymyslic.
                    • itek1 Re: exclusive internet 08.12.05, 18:06
                      >[...] charakter mojej pracy jest taki, ze obracam sie wsrod ludzi
                      o bardzo podobnych zainteresowaniach, wyksztalceniu, nie majacych czasu na
                      rozmowy ogolne.

                      Ze mna jest podobnie. Mimo tego jestem za pewnymi ograniczeniami w dostepie
                      internetu (opcjonalnymi)- przeszkadzaja mi po prostu minusy otwartosci, sieczka
                      na otwartych stronach jest nieprawdopodobna (patrz np.dzialy polityki onetu czy
                      gazety:)), ktore sa naprawde duze i nie widze powodu, azeby nie powstala siec
                      alternatywna.
                      Pozdrawiam:)
                • schabomil Re: exclusive internet 08.12.05, 18:10
                  braineater napisał:

                  > Z tym, że ja na przykład znajduje radośc w takich zupełnie
                  > bezsensownych, bezargumentowych pyskowkach na tematy dowolne:)

                  "sczęśliwe i radosne chwile ze Schabomiłem"

                  :)
                  S.
                  • braineater Re: exclusive internet 08.12.05, 20:51
                    Schabomiłku najmilejszy.
                    Nasze debaty - ze trzy, o ile pamniętam, nigdy nie były bezsensowne i
                    bezargumentowe, a nawet jeśli miejscami ocierały się o bandę, to stwierdzam, że
                    kudy Ci tam, do moich ulubionych adwersarzy z f. społeczeństwo, czyli
                    niesmiertelnej Echo, niezniszczalnej Sky i nienaruszalnego pink.freuda. Nie
                    masz szans im dorównać - smutna prawda to jest:)
                    I bardzo dobrze:)


                    Pozdrawiam:)
                    • schabomil Re: exclusive internet 08.12.05, 23:19
                      Braineaterku najcudowszy!

                      No i masz. Chciałem odegrać rolę dobrego woja Wita "powiedzcie Czechnie, gdy
                      was zapyta...", a wyszedłem na Mirmiła "polewajcie mnie, polewajcie" :/

                      Schabomił.
              • stella25b Re: exclusive internet 08.12.05, 15:30
                Rozumiem, sprawa "jakosci osob" wiaze sie z tylko z forum zamknietym. No chyba
                ze masz jakis sposob na testowanie nowych nickow?
                • jottka eno 08.12.05, 15:54
                  ale taki podział od dawna istnieje:) w sensie przestrzeni otwartych pyskówek
                  (typu popularne portale) i wymiany myśli bardziej fachowej (typu grupy
                  dyskusyjne na usenecie) - w tym drugim wypadku zasady są zwykle ściśle
                  określane, a (nowi) użytkownicy, którzy nie mają ochoty zapoznać się z faq-ami i
                  przyjętym w danej grupie sawuarwiwrem, bardzo brutalnie tępieni

                  zresztą w wypadku ciut bardziej specjalistycznej tematyki niż ogólne pogwarki o
                  pogodzie troll szybko zdycha. cała reszta to cenzura prewencyjna w mniej lub
                  bardziej zawoalowanej formie, czemu należy sie przeciwstawiać:)
                  • griszah Re: eno 08.12.05, 16:01
                    jottka napisała:

                    > bardzo brutalnie tępieni
                    Aż się boję! Co to może oznaczać? Wirtualne rękoczyny? :)
                    • jottka Re: eno 08.12.05, 16:09
                      zwykle bluzgają w straszny sposób:) i są konsekwentni, tzn. rzadko jednak
                      dochodzi do bójek wzajemnych na bazie trolla, którego wyciąć też można

                      poza tym, co już pisałam, troll ma minimalne szanse przetrwania w obcym
                      środowisku amorków na sztycy czy jakoś tak:)
                • daria13 Re: Itku, 08.12.05, 16:25
                  czy pomyślałeś przez chwilę, jak Ty byś sie poczuł, gdyby ktoś chciał pozbyć
                  się Ciebie? Dyskusja z Tobą jest zawsze bardzo ciekawa (wiem coś o tym), ale
                  też nie zawsze jesteś łatwym partnerem w rozmowie;) Wiem, że nie o takiej rangi
                  dyskusje Ci chodzi, ale chciałabym żebyś spojrzał na to z drugiej strony.
                  Ja, podobnie jak Brain czasami odczuwam pewien rodzaj przyjemności w rozmowach
                  z trolami i choć nie mam w tym wprawy i są to oczywiście ściśle
                  wyselekcjonowani trole, to żeby życie miało smaczek, raz inteligent, raz
                  troll:)))
                  Pozdrawiam serdecznie, mówiąc jednocześnie NIE każdemu rodzajowi dyskryminacji:)
                  Ps.
                  Zawsze możesz zastosować metody Agni.
                  • staua Re: Itku, 08.12.05, 16:35
                    Albo dyskusja z Tadem. Niezaprzeczalnie jest inteligentny :-)
                    Daria, a widzialas nowy watek se.la.vie na FK? Ten o Tokarczuk?
                    • mamarcela stauo droga off topic 08.12.05, 16:44
                      ja już zupełnie w butach, ale jeszcze muszę coś
                      zostawmy selavię w spokoju. Fragmenty Tokarczuk (a konkretnie Prawiek) są
                      przerabiane jako przygotowanie do nowej matury. Selavia jest uczenicą pierwszej
                      klasy (prawdopodobnie) i wyraża na fk swoje frustracje związane z lekturami
                      obowiązkowymi. Moje skądinąd inteligentne i czytające dziecko czasami z powodu
                      szkolnej frustracji potrafi rzucić taką herezją, że szok. Proponuję lekceważyć
                      posty sfrustrowanej małolaty.
                      pozdrawiam serdecznie
                      mamarcela w międzyczasie już w płaszczu
                      • staua Re: stauo droga off topic 08.12.05, 16:47
                        Za pozno... chociaz masz racje.
                        Jakby Tokarczuk byla odkrywana poza szkola, pewnie czytaliby ja z wypiekami na twarzy...
                        • mamarcela Re: stauo droga off topic 08.12.05, 16:55
                          juz nawet z torebką
                          Ja nie bronię selavie, ale jak się grupa prześmiewców rzuca na dziewczę głupie
                          to zamiast ją o czyms przekonać, osiągają efekt wprost przeciwny.
                          A poza tym chyba szkoda energii. Podobnie jak na pisanie, że "szwaja to gniot,
                          chociaż przecież ja nigdy bym jej nawet do ręki nie wzięła". Czasami jemy
                          suflet, a czasami chleb z masłem. Szkoda czasu na dyskusje o wyższości chleba z
                          masłem nad sufletem.
                          :)
                          mamarcela rozfilozofowana kuchennie
                      • nienietoperz Re: stauo droga off topic 08.12.05, 16:52
                        Widzisz Mamo, Hinduska Gotka to nie jest przypadek losowego znudzenia
                        'Prawiekiem', raczej konsekwentne madrzenie sie pod tytulem - alez te tak zwane
                        dobre ksiazki nudne i o niczym! Vide oslawiony watek o MiM.
                        Juz od dawna mam ochote zalozyc na FK watek pod tytulem: 'Szanuje zdanie
                        krytykow literackich' (wstaw ewentualnie: 'ludzi, ktorzy wiedza/czytaja wiecej
                        ode mnie', 'wyksztalconych humanistycznie').
                        Uklony,
                        nntpz
                        • mamarcela Re: stauo droga off topic 08.12.05, 16:56
                          tym bardziej trzeba ja olać. Nie szkoda Ci słów.
                          pozdrawiam nieustająco
                  • itek1 Re: Itku, 08.12.05, 16:44
                    > czy pomyślałeś przez chwilę, jak Ty byś sie poczuł, gdyby ktoś chciał pozbyć
                    > się Ciebie?
                    Mysle, ze nie traktowalbym tego jako nieszczescia:)
                    > Ja, podobnie jak Brain czasami odczuwam pewien rodzaj przyjemności w rozmowach
                    > z trolami
                    Forum otwarte byloby zawsze do Twojej dyspozycji.
                    Pozdrawiam:)
                  • itek1 Re: Itku, 08.12.05, 17:41
                    > mówiąc jednocześnie NIE każdemu rodzajowi dyskryminacji:)
                    Jestem za jak najbardziej bezwzgledna dyskryminacja nieudolnych poltykow,
                    niedouczonych lekarzy,etc. :)
                    • schabomil Re: Itku, 08.12.05, 18:20
                      A kto będzie w komisji oceniającej ową udolność czy niedouczoność?
                      Do tematu: Wódz Andrzej politykiem jest udolnym (pozycja w parlamencie),
                      Tadeusz Mazowiecki już nie (również pozycja).
                      To ja już wolę bez tego "ekskluzif"

                      Schabomił
                      • itek1 Re: Itku, 08.12.05, 18:24
                        Jesli uwazasz,ze popularnosc wsrod gawiedzi stanowi o tym czy polityk jest
                        udolny czy tez nie jest to jeno wspolczuje:)
                        Pozdrawiam:)
                        • schabomil Re: Itku, 08.12.05, 18:31
                          Uważam, ze o udolności polityka świadczą jego możliwosci wpływania na
                          rzeczywistość.
                          Jeśli dla kolego polityk skuteczny= polityk moralnie nienaganny, to polecam
                          zapoznanie się z postacią Józefa Piłsudskiego (i kstzałtowaniem się ocen tej
                          postaci).
                          Współczucie niech kolega lepiej zostawi w spokoju. One moze być argumentem
                          jedynie w "ekzluzif" forach.
                          Pozdrawiam: Schabomił.
                          PS:Kolega wie w ogóle co oznacza słowo "Polityk" ?
                          • itek1 Re: Itku, 08.12.05, 18:35
                            Czy kolega uwaza, ze wodz Lepper stwarza nowa rzeczywistosc, czy tez nowa
                            rzeczywistosc stworzyla Herr Leppera? Prosze o konkrety:)
                            > Współczucie niech kolega lepiej zostawi w spokoju.
                            Kolega wie w ogóle co oznacza słowo "wspolczucie" ?
                            • schabomil Re: Itku, 08.12.05, 18:43
                              Itku.
                              Wódz Lepper jest politykiem. Polityka jest walką o władzę. Politykiem udolnym
                              jest umiejacy władzę zdobywać. Wódz Lepper ją zdobył w sposób iście
                              spektakularny. To są konkrety.

                              Wiem co to znaczy "współczucie". Wiem, czym jest erystyka.
                              Watpię, by Kolega chciał ją otrzymywać zwrotnie.
                              Bo- życzliwie uprzedzam- potrafię jej udolniej (!) stosować od Kolegi.
                              Schabomił.
                              • itek1 Re: Itku, 08.12.05, 18:51
                                Schabomilku drogi:)
                                Otoz to nie jest cala prawda, ze polityka jest jeno walka o wladze.
                                Dla mnie idealem udolnego polityka byl Dag Hammarskjöld (nie Pilsudzki).
                                Pozdrawiam:)
                                • schabomil Re: Itku, 08.12.05, 19:15
                                  Nie jeno, ale wszystko dookoła władzy się obraca.
                                  Podobnie- sprawnym prawnikiem jest osobnik umiejący się plastycznie poruszać w
                                  przepisach, stosować paragrafy dla swoich celów.
                                  Moralność, czy też działanie w "słusznym" celu nie ma tu nic do rzeczy.
                                  Tym bardziej, że tych nie da się zawsze jednoznacznie określić.
                                  Stąd też przykład Piłsudkiego.
                                  Politykiem również udolnym (i to jeszcze jak) był Józef Stalin, czy Bismarck.

                                  "Tym złym" też trzeba umieć oddać sprawiedliwość, drogi kolego Ittku.
                                  Schabomił.
                                  • itek1 Re: Itku, 08.12.05, 19:34
                                    Nie wiem czy nasza rozmowa ma jakikolwiek sens (stracilem go chwilowo z oczu:)).
                                    > wszystko dookoła władzy się obraca.
                                    Smiale twierdzenie, aczkolwiek chyba nieco zbyt kategoryczne:)
                                    > Podobnie- sprawnym prawnikiem jest osobnik umiejący się plastycznie poruszać w
                                    > przepisach, stosować paragrafy dla swoich celów.
                                    > Moralność, czy też działanie w "słusznym" celu nie ma tu nic do rzeczy.
                                    Nie wszystko jest kwestia sprawnosci, tak mi sie wydaje, jest cos ponadto,
                                    mozesz dla swojej wygody nazwac to czarem:)
                                    > Politykiem również udolnym (i to jeszcze jak) był Józef Stalin, czy Bismarck.
                                    Tutaj nie dojdziemy do porozumienia, podobnie jak z Herr Lepperem czy herr hitlerem.
                                    > "Tym złym" też trzeba umieć oddać sprawiedliwość, drogi kolego Ittku.
                                    Nie wiem co to znaczy sprawiedliwosc, moze mi wyjasnisz:)

                                    It

                                    Sadze, ze Herr Hitlera takze uwazasz za udolnego, godnego nasladowania:)
                                    • schabomil Re: Itku, 08.12.05, 19:41
                                      Kolego.
                                      "Udolność" jest kategorią zupełnie różną od "zacności".
                                      Jaśniej nie umiem.
                                      Schabomił
                                      • itek1 Re: Itku, 08.12.05, 19:50
                                        Kolego.
                                        "Udolnosc" to nie jest (wbrew pozorom) popularnosc wsrod gawiedzi.
                                        Jasniej rowniez nie potrafie.

                                        Itek przesylajacy koncowe pozdro:)
    • naked_royal_family_member lekcja numer jeden 08.12.05, 19:56
      1. warto czytac nawet tak [...] watki, jak ten, by cieszyc sie perelka nietoperza o wieszaniu recznikow.

      you made my day, jak mawiaja niektorzy:)
    • mamarcela Re: exclusive internet 09.12.05, 08:58
      Jestem jak najbardziej za stworzeniem ekskluzywnej wersji internetu.
      Co więcej sama dla siebie staram sie taką wersję internetu z wysokiej półki
      cenowej stworzyć.
      Po swojemu, bo dla siebie. I jakoś jak na razie specjalnie nie narzekam. :)
      pozdrawiam wszystkich porannie
      mamarcela wyspana

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka