itek1
10.12.05, 00:39
Ze swoej srony nadmienie, iz uwazam sie (i chyba jestem) za typa niespecjalnie
uzaleznionego od czegokolwiek (cnota w moim pojeciu opiera sie na umiejnosci
rezygnacji z pewnego typu przyjemnosci- zwlaszcza tych sprawiajacych
delikwentowi nieklamana przyjemnosc i nie wymagajacych zbyt duzego wysilku).
Jednakze kwestia hazardu stanowi dla mnie maly problemik intelektualny- nie
potrafie tego jednoznacznie zanegowac (a chcialbym- mialbym spokoj:)), ustawic
w hierarchii jako czegos abolutnie nie do przyjecia, gorszego od takiego
np.mozolnego zdobywania funduszy, gromadzenia kapitalu na super zbozne cele &
gorszacego.
Z drugiej strony, nie moge zaprzeczyc, ze smiesza mnie wyznania szanownej
Tesciowej, odnosnie satysfakcji ze zdobycia w ramach loterii recznika i
patelni:)))
Jaki jest stosunek szanownych Trupkow do kewstii hazardu i podniet z tym
zwiazanych?? Czy jestescie amatorami tego typu rozrywekm (uzywek)??
Jesli nie, to co Was powstrzymuje i dlaczego??