Dodaj do ulubionych

poznani przez net

11.12.05, 13:34
Mathiasie, zastanawiam sie wlasnie nad osobami, ktore poznaly sie przez net i
przez wiele miesiecy korespondowaly ze soba przy pomocy maila, czatu i list
pseudo-dyskusyjnych (trudno bowiem rownolegle monologii czy direct bluzge
nazwac dyskusja).
Czy na pierwsza randke takie osoby przyniosa ze soba laptopy i siedzac przy
tym samym stoliku beda porozumiewaly sie przy pomocy kompow?:) . Wazne, zeby
kawiarnia miala bezprzewodowe polaczenie z netem.
No bo jak wyrazic siebie przy pomocy jednej twarzy? hihihi.

kardiolog
Obserwuj wątek
    • kardiolog Re: poznani przez net 11.12.05, 13:35
      Juz wiem! Juz wiem! Mogliby miec zainstalowanego skype'a- wtedy w sluchawkach
      na uszach i z mikrofonem przy twarzy doszloby do rozmowy:) Dialogu:)

      kardiolog
      • inna-bajka Re: poznani przez net 11.12.05, 13:36
        Przemawia przez Ciebie empiria, czy tylko luźne hipotezy ?
        • kardiolog Re: poznani przez net 11.12.05, 13:37
          Luzne hipotezy niczym nie podpierajace sie:)

          kardiolog
          • inna-bajka Re: poznani przez net 11.12.05, 13:39
            No widzisz, bo kobiecy piąty element, potocznie zwany intuicja w tej materii
            jest niezastąpiony ;-)
            • kardiolog Re: poznani przez net 11.12.05, 13:42
              Powiedz, zakochalas przez przez neta?:)

              kardiolog
              • inna-bajka Re: poznani przez net 11.12.05, 13:43
                Zdefinuj pojęcie - zakochać się
                • kardiolog Re: poznani przez net 11.12.05, 13:45
                  No, tak, ze burcza Ci motyle w brzuchu, myslisz caly czas o tem wybranemi
                  robisz wszystko, zeby byc z nim caly czas netowy.

                  Bo ja to jestem zakochany:)

                  kardiolog
                  • inna-bajka Re: poznani przez net 11.12.05, 13:51
                    Motylki, powiadasz ... to chyba bardziej z fizycznościa idzie w parze.
                    Byli czy są oboby, na których czekam przy kompie jak idiotka, wszyscy daaaaleko
                    i dobrze. Ale trudno powiedzieć o zakochaniu. Był kiedys wielki żal przed czymś
                    nieuchwytnym i wyjątkowym, siedzi we mnie dość długo.
                    • kardiolog Re: poznani przez net 11.12.05, 13:55
                      Nie obnazaj sie bajeczko. Nie wszyscy musze wiedziec, ze Twoj zal siedzi juz
                      5lat i nie radzisz sobie z nim.

                      Szkoda, ze jestes taka bezposrednia. Dam Cie dobra rade: nigdy nie obnazaj
                      swojej duszy i myslenia przed mezczyznami, bo zjedza Cie z butami , a obcasy
                      wypluuja dokladnie w tym momencie, gdy Ty bedziesz pewna, ze sa "Twoi".

                      Nie daj sie!:)

                      kardiolog
                      • inna-bajka Re: poznani przez net 11.12.05, 13:58
                        Chwila, chwila a skąd twierdzenie, że to juz 5 lat ?
                        Żal ? Kiedyś napewno, teraz to ja rządzę, a przynajmniej tak mi sie wydaje i
                        dobrze mi z tym.
                        W realu nie jestem taka skora do otwierania się, dlatego net jest inną ja.
                        • kardiolog Re: poznani przez net 11.12.05, 14:06
                          W necie jestes dokladnie taka sama "ja", jaka jestes w rzeczywistosci. Roznica
                          polega jedynie na rozlozeniu w czasie ujawnianych informacji- a jak wiesz czas
                          jest jednostka nieskonczona, w necie natomiast skonczona i ograniczona.

                          Co do stwierdzenia, ze "rzadzisz"- nie mam zamiaru zaprzeczac. To ostatnie i
                          komletnie mnie zbyteczne rzady w rankingu rzadow, jakie sobie zyczylbym :).

                          Tymaczasem zbliza sie pora obiadowa, wiec pozwol , ze sie oddale.


                          Milej niedzieli.

                          kardiolog

                          PS, by rzadzic trzeba miec czym lub kim. Mam nadzieje, ze posiadasz choc jeden
                          instrument w reku- dwa moglyby byc juz spelnieniem marzen (wg Twoich kryteriow-
                          ?), ale jak mowie- kwestia spisania potrzeb
                          • inna-bajka Re: poznani przez net 11.12.05, 14:13
                            Masz nade mna ta przewage, że chyba mnie zmasz w przeciwieństwie do mnie.
                            Ten brak równowagi między nami sprawia, ze ja pisze do Ciebie po omacku.
                            Czasem mam problemy w necie z przemilczeniem niektórych spraw, ale nie uważam
                            tego za wadę.
                            Pisząc rządzić mam na myśli siebie i tylko siebie, bo nigdy nie uszanowałabym
                            pantaflarza. Czasem są rzeczy, które bolą i trudno udawać twardziela, ale
                            staram się szybko wrócić do pionu.
                          • onlyania Re: poznani przez net 11.12.05, 14:27
                            moze nie do konca jest tak ze sie jest w necie taka sama osoba jak w realu.
                            ja np moge sie okreslic jako osobe ktora w pewnym sensie kieruje sie
                            stwierdzeniem: two is company three is a crowd.
                            Byc moze to dotyczy spraw typu byc sluchanym, i latwiej jest mowic gdy widzi
                            sie ze ta druga osoba slucha, lub tez darowac sobie dalsze mowienie gdy sie
                            widzi ze ta druga osoba olewa sobie to co mowisz.
                            gdy w gre wchodzi wiecej osob, to stopniowo traci sie kontrole nad tym, czy
                            inni sluchaja, czy tez w jakim celu cie sluchaja.
                            a co do wladzy, to na necie ma sie wieksza mozliwosc kontroli nad tym, co
                            piszesz, co dla wzrokowcow daje wyrazny obraz tego, co sie powiedzialo.
                            I jezeli ta kontrol mozna nazwac wladza czy rzadem, to wtedy mozna miec
                            wrazenie ze sie rzadzi.....
                            • mathias_sammer Re: poznani przez net 12.12.05, 12:47
                              Onlyania, no wlasnie crowd...
                              A tak powazniej to zapytam ilez mozna mowic ciagle na ten sam temat?

                              Ja staram sie sluchac, ale bardzo czesto nie da sie juz. Najgorsze jest to, ze
                              mowiacy NIE SLYSZA TEGO; CO SAMI WYPOWIADAJA- i to jest prawdziwa katastrofa.



                              M.S.
      • mathias_sammer Re: poznani przez net 21.12.05, 08:18
        Juz wiem! Juz wiem! Mogliby miec zainstalowanego skype'a- wtedy w sluchawkach
        na uszach i z mikrofonem przy twarzy doszloby do rozmowy:) Dialogu:)

        kardiolog


        ---

        Alez kardiologu, Swieta, urodziny, Sylwester, toz to taka sam okazja jak
        narodziny kolejnego dnia: rownie dobra, zeby nie spotkac sie:)



        Moj typ- stawiam 25 zlotych i sekta Rotkäppchen, ze nie dojdzie do spotkania.

        Zakladasz sie? Mozesz przebic stawke:)

        M.S.
        • kardiolog Re: poznani przez net 21.12.05, 08:47
          Skoro wiesz, ze wygrasz to moglbys, sknero, Dom Perignon wniesc do zakladu.

          Moze gdybys podbil stawke, ktos by powalczyl?

          Wiem, wiem. POmysle nad wysokoscia zakladu.

          kardiolog
          • mathias_sammer Re: poznani przez net 21.12.05, 12:36
            O 50 zlotych napisalem gdzie indziej- a przy okazji wpadlem do Bialegostoku,
            zeby spojrzec jak hansii jest konsekwentny:)))) i :)))))))

            Na pewno nigdy nie byl w Bialymstoku:))))))))))

            Znow slonce za oknem- co tu robic z tak pieknym poludniem? Moze zjesc cos
            dobrego?

            M.S.
            • kardiolog Re: poznani przez net 21.12.05, 13:39
              Niech spelniaja sie marzenia, Mathiasie.

              kardiolog
    • kuma.k Re: poznani przez net 11.12.05, 14:50
      jestes glupszy niz ustawa pzrewiduje - panie Starykoniu
    • mathias_sammer Re: poznani przez net 12.12.05, 12:44
      Jedyne, co mnie rzeczywiscie interesuje to WM 2006
      oraz ruchy zwiazane z ta kanalia ex-kanclerzem Schröderem. Mam dwa bilety na
      cwiercfinaly w Berlinie i typujemy juz jaki to moglby byc mecz. U nas w domu na
      stole porozkladane tabele, talbeczki, liczby, rachunki rozne matematyczne.
      Gramy na stronie fifa.

      Przy okazji boje sie, ze juz nie dostaniemy zadnego biletu w Niemczech.
      Wlasnie sprawdzilem kiedy bedzie kontyngent w Polsce. Zdaje sie, ze oficjalnie
      oglosza go 21 grudnia. Musze uruchomic kontakty, moze jakis polski-nie-fan
      wpisze sie na liste dla mnie, a ja potem zaplace za bileciki dorzuce butelke
      whiskey, jesli mu przyznaja? Ech, chcialbym pojechac do Dortmundu, nawet
      zastanawiam sie juz, gdzie kupic kamizelke kuloodporna i kask, bo moze byc
      niezla napierda.lan.ka.

      M.S.
    • mathias_sammer pibazki, pibazki 12.12.05, 13:27
      Lista firm nagrodzonych przez
      The Warsaw Voice za
      największe inwestycje zagraniczne w 2005 roku:

      W kategorii: największa inwestycja zagraniczna typu greenfield:
      LG Philips LCD Poland Sp. z o.o. - 429 mln euro
      Michelin - Polska S.A. - 253 mln euro
      MAN-STAR Trucks Sp. z o.o. - 92,7 mln euro
      LG Electronics Polska Sp. z o.o. - 90 mln euro
      Electrolux Polska Sp. z o.o. - 60 mln euro
      W kategorii: największa liczba zadeklarowanych miejsc pracy w Polsce w 2005
      roku w sektorze produkcji:
      LG Philips LCD Poland Sp. z o.o. - 3149 miejsc pracy
      LG Electronics Polska Sp. z o.o. - 2150 miejsc pracy
      Wrozamet S.A. - 1000 miejsc pracy
      Electrolux Polska Sp. z o.o. - 800 miejsc pracy
      MAN-STAR Trucks Sp. z o.o. - 650 miejsc pracy
      W kategorii: największa liczba zadeklarowanych miejsc pracy w Polsce w 2005
      roku w sektorze "badania i rozwój":
      IBM Polska Sp. z o.o. - 200 miejsc pracy
      Pliva Kraków Zakłady Farmaceutyczne S.A. - 30 miejsc pracy
      • wesola_kicia Re: pibazki, pibazki 12.12.05, 13:36
        spoko
        • mathias_sammer kardiolog 12.12.05, 13:41
          Popatrz na to, wlasnie buszuje po roznych stronach, bo szukam pewnego info:

          Przy okazji- jakze wymowne zdjecia i informacje:

          www.mk.gov.pl/docs/irak/Projekty-Wykaz.pdf
          • kardiolog Re: kardiolog 12.12.05, 15:03
            Przejrzalem- Polska odbudowuje zniszone muzea w Iraku (oczywiscie zniszczyly
            sie same tudziez wskutek warunkow atmosferycznych).Zajrzalem tez na forum,
            ktore (jak wiesz) interesuje mnie od zarania moich dziejow zyciowych. Wyslalem
            cus do moderatora, moze ujawni, choc nie wiem, czy dobrze podlinkowalem.

            Ide na chwile sport. Rozmawialem ze swoim czlonkiem rodziny, pogada z kumplami
            o biletach dla Ciebie.

            kardiolog
            • kardiolog Re: kardiolog 12.12.05, 15:04
              Wlasnie weszlo. Mam tego wiecej :-(

              kardiolog
              • kardiolog Re: kardiolog 12.12.05, 15:30
                kardiolog napisał:

                > Wlasnie weszlo. Mam tego wiecej :-(
                >
                > kardiolog



                Doslalem jeszcze trzy

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=685&w=33365996
                • kardiolog nie do was, nie czytac 12.12.05, 15:49
                  Mathias, nie bede juz czekac na potwierdzenie, czy weszly zdjecia. Kilka osob
                  mnie poprosilo, zeby przeslac zdjecia oraz komentarze. Bliskim i przyjaciolom
                  wysylam zaraz w poszerzonej formie "reportazowej", wlasnie skonczylem ja
                  pisac; znajomym, by nie zapychac skrzynek mailowych i pokazac tylko zajawke
                  przezyc przesle linka na gazete. W sumie dobry pomysl, chociaz sa teraz takie
                  specjalne, gratisowe strony w necie, na ktorych mozna wieszac swoje zdjecia.
                  Odbiorca musi podac haslo. Nie naumialem sie jeszcze i nie pamietam , na ktorym
                  portalu jest taka opcja. Zreszta niewazne.

                  To, co pobieznie przejrzalem na forum jest mi tak dalekie i obce, ze odnosze
                  wrazenie, ze jestem z innej planety. Nie chce i nie potrzebuje zblizac sie do
                  swiata , ktorego mysli wokol jedynego celu zycia mnie nie interesuja.

                  Gdy stalem tuz obok dzieci na zdjeciu poczulem petle zaciskajaca gardlo.
                  Nigdy nie zapomne juz tego uczucia dlawienia..

                  kardiolog

                  PS. wolalbym zamiescic zdjecia na forum niemieckim, ale tam nie ma takiej
                  opcji. Mysle, ze moi znajomi nie beda zbytnio smiac sie z mojego forumowego
                  aliasa;)
                  • mathias_sammer Re: nie do was, nie czytac 12.12.05, 16:27
                    Sa tylko 3, nie ma reszty z dziecmi. Przekroczyles chyba dozwolony limit
                    zamieszczania zdjec.
                    Przeslij znajomym mailem.
                    Adieu

                    M.S.
                  • mathias_sammer Re: nie do was, nie czytac 12.12.05, 16:57
                    kardiologu, gdzie bedziesz w Swieta? Opowiedz cos o potrawach wigilijnych,
                    gosciach. Teraz juz musze isc, ale moze przy okazji znajdziesz chwile w tym
                    tygodniu?
                    Bardzo jestem ciekaw. A kowianeczka, wybiera sie w goscine, czy gotuje strawe
                    dla strudzonych swiatecznych podroznych?

                    A koledy spiewacie, a prawdziwe swieczki palicie?

                    Koniecznie musisz napisac. Pomalu ogarnia mnie swiateczny nastroj. U mnie w
                    domu juz wisza dekoracje adwentowe. Slicznie to wyglada.. Kiedys nie lubiem
                    swiat,a teraz czekam na nie z utesknieniem. Wprawdzie mam troche czasu, ale
                    musze kupic fure prezentow- do roboty to nie ma nikogo, ale po prezenty zawsze
                    przyleza.



                    M.S.
                    • mathias_sammer Re: nie do was, nie czytac 12.12.05, 17:13
                      Szkoda, ze nie zamiescili pozostalych zdjec, ale dziekuje za ich przeslanie.
                      Dla mnie wstrzasajace. Mogles je wyslac jako pierwsze- ale najwazniejsze, ze
                      Twoi bliscy, przyjaciele i znajomi je otrzymali.

                      M.S.
                      • mathias_sammer Re: nie do was, nie czytac 13.12.05, 08:59
                        kardiologu, obejrzalem zdjecia.

                        A teraz krotko co do watku i czesci srodkowej. Pomyliles mnie z kims innym,
                        stad Twoja zlosc. Maile do domu wysyla Tobie niejaki Janusz, dlatego do niego
                        skieruj uwage, ze nie zyczysz sobie go wiecej widziec u siebie. Jezeli jest
                        choc troche rozgraniety powinien zrozumiec. Jesli nie, kasuj wszystkie
                        przychodzace od niego listy przed sciagnieciem do skrzynki. Jesli poczte sciaga
                        zona i zastanawia sie co to za kretyn, potwierdz ze smutkiem, ze niestety na
                        swiecie jest wielu takich ludzi i nalezy im wspolczuc.
                        Nie rozmawiaj z nim na forum i nie czytaj co TOBIE ma do powiedzenia. Jesli
                        zaprzecza, ze z Toba rozmawia, potwierdz jego slowa. Chorym nalezy przytakiwac,
                        potem nalezy opuscic sale widzen.
                        Co do gwiazdeczki to wczoraj zlozyla sobie zyczenia urodzinowe, swiateczne i
                        noworoczne. Sobie tzn. ja robie tylko copy & paste i wprawdzie nie planowalem
                        jej zyczyc tak zle i wciaz nie zycze, ale nie stac mnie na zadne inne slowo do
                        niej , jak tylko na przniesienie jej wlasnych zyczen, ktore ona przesyla innym.
                        Jesli istnieje Bog (podobno jest nierychliwy a sprawiedliwy)to z nawiazka ja
                        wynagrodzi. Pierwsza nagroda przyjdzie w Wigilie, nastepna w Sylwestra. Ja
                        jestem wstretny? Nie, ja robie tylko copy & paste.
                        Ach jeszcze zlodziej krzyczy: "lapac zlodzieja!" smiejac sie w twarz? Powiedz
                        stary, jaka to wartosc ukrac kilka slow? Dla innych ogromna, bo nie maja nic
                        wiecej, tylko slowa i monitor. Moga krasc, zreszta wlasny potencjal
                        intelektualny juz dawno sie wyczerpal, pozostaly juz tylko powtorki i czekanie,
                        ze moze nastepny dzien przyniesie cos nowego, jakies rozwiazanie. Niestety, nie
                        przyniesie.

                        Klaniam sie,
                        M.S.

                        • mathias_sammer Re: nie do was, nie czytac 13.12.05, 09:05
                          No patrz, zlodzieja okradli, lament poszkodowani podniesli.
                          Niech sie pozabijaja, przynajmniej bedzie kilka kanalii mniej na swiecie. Oby
                          tylko chcieli skutecznie, niestety kanalia kanalii lba nie urwie.
                          M.S.
                          • mathias_sammer Re: nie do was, nie czytac 13.12.05, 09:35
                            Kardiologu, a czytales wypowiedzi polskich faszystowskich kiboli? Najlepsze
                            bylo jak zarzucili innym kibolom, ze nic nie robia, gdy "naszych bija". Teraz
                            oni siedza posrani w krzakach i czekaja, ze fala przejdzie. Szczury wyjda
                            dopiero, gdy teren sie oczysci, zeby popiskiwac odwaznie, ze kanalie to sa
                            gdzie indziej. Zapomnialbym, beda tez jeszcze jeczec nt swojego :ku.rw.a
                            nieszczesliwego zycia.

                            Panie Boziu, (jesli jestes), dlaczego im nie pomozesz, zeby byli szczesliwi?
                            Przeciez kanalie tez zasluguja na prawo do scieku, tfu, szczescia.

                            M.S.
                            • mathias_sammer Re: nie do was, nie czytac 13.12.05, 09:42
                              Czytales Evunie Braun w Dziennikach o zyciu prywatnym Hitlera? Jestem wlasnie
                              przy..ustepie, gdzie Eva mowi, ze Hitler byl dobrym czlowiekiem i nie robil nic
                              zlego, tylko wiele dobrego dla nich i dla Niemcow, bo -Gott mit uns-.
                              Albo MadzieG, ktora miala czyste rece faszystowskie i dzialaniom Jozia nie
                              tylko skandowala, ale sama wziela sprawy w swojje rece. Prawdziwe scierwa, a
                              Magda tu juz pierwszej klasy faszystowska, rasistowska...(dopowiedz sobie, co
                              chcesz)

                              M.S.
                              • mathias_sammer Re: nie do was, nie czytac 13.12.05, 09:53
                                Popatrzy

                                images.google.de/imgres?
                                imgurl=www.dhm.de/lemo/objekte/pict/ba108010/200.jpg&imgrefurl=http://www
                                .dhm.de/lemo/html/biografien/BraunEva/&h=146&w=200&sz=6&tbnid=tbJyaojEvEEJ:&tbnh
                                =72&tbnw=99&prev=/images%3Fq%3Deva%2Bbraun%26hl%3Den%26lr%3D&oi=imag

                                ..ale jacys tacy szczupli, kardiologu, nie sadzisz?

                                Moze dobrze sie wtedy odzywiali?

                                M.S.
                                • mathias_sammer Re: nie do was, nie czytac 13.12.05, 09:54
                                  Nie weszlo, popatrz tu, na te twarz:
                                  www.jewishvirtuallibrary.org/jsource/Holocaust/braun.html
                                • mathias_sammer Re: nie do was, nie czytac 13.12.05, 09:56
                                  Juz poprawiam, zwroc uwage na date 1932, jakze nieudanie- no, ale co sie
                                  odwlecze to nie uciecze

                                  www.dhm.de/lemo/html/biografien/BraunEva/
                                  • mathias_sammer Re: nie do was, nie czytac 13.12.05, 10:00
                                    Na wicej wpisow, nie mam juz czasu.
                                    Tyle ode mnie.
                                    Scierwo zaraz wyplynie.

                                    Zegnam
                                    M.S.
                                    • kardiolog Re: nie do was, nie czytac 13.12.05, 10:46
                                      Mathiasie, wpadlem na chwile, zeby spojrzec, czy wypelzlo i przypelzlo:)
                                      Nie tak dawno przeczytalem u Zimbardo fragment rozmowy komputera z pacjentem
                                      schizoferenii. Pacjent ow dowodzi, ze wszyscy naokolo sa nienormalni, a jego
                                      sposob myslenia, postepowania jest zgodny z normami. Podobnie w przypadku
                                      uzaleznien- uzalezniony utrzymuje, ze wszyscy na niego sie uwzieli, a on jest
                                      w porzadku, a juz tym bardziej nie przejawia symptomow choroby. Nie maja
                                      racji: rodzina, znajomi, lekarze, sasiedzi, sprzedwczynie w monopolowym. Oni
                                      sie myla, racje ma ww jednostka.
                                      Ten przypadek nie jest ciekawy, niestety nalezy do grupy modelowych
                                      okreslajacych chorobe.

                                      kardiolog
                        • bez_beso Perelko, no powiedz mi w koncu 14.12.05, 23:40
                          Kto to ten Kardiolog i Mathias Summer???
                          Wiesz to przeciez , a ja nie...
                          Powiem Ci szczerze, ze sam nie zamierzam nawet dociekac...
                          Ale od Ciebie chetnie sie dowiem.

                          Zadem z nich nie jest Lutym...
                          Z Lutym nawiazalem kontakt i juz wiem, kim jest...


                          dobranoc.
                        • bez_beso raz jeszcze, Joanno 14.12.05, 23:49
                          mathias_sammer napisał:

                          > kardiologu, obejrzalem zdjecia.
                          >
                          > A teraz krotko co do watku i czesci srodkowej. Pomyliles mnie z kims innym,
                          > stad Twoja zlosc. Maile do domu wysyla Tobie niejaki Janusz, dlatego do niego
                          > skieruj uwage, ze nie zyczysz sobie go wiecej widziec u siebie. Jezeli jest
                          > choc troche rozgraniety powinien zrozumiec. Jesli nie, kasuj wszystkie
                          > przychodzace od niego listy przed sciagnieciem do skrzynki. Jesli poczte
                          sciaga
                          >
                          > zona i zastanawia sie co to za kretyn, potwierdz ze smutkiem, ze niestety na
                          > swiecie jest wielu takich ludzi i nalezy im wspolczuc.
                          > Nie rozmawiaj z nim na forum i nie czytaj co TOBIE ma do powiedzenia. Jesli
                          > zaprzecza, ze z Toba rozmawia, potwierdz jego slowa. Chorym nalezy
                          przytakiwac,
                          >
                          > potem nalezy opuscic sale widzen.
                          > Co do gwiazdeczki to wczoraj zlozyla sobie zyczenia urodzinowe, swiateczne i
                          > noworoczne. Sobie tzn. ja robie tylko copy & paste i wprawdzie nie planowalem
                          > jej zyczyc tak zle i wciaz nie zycze, ale nie stac mnie na zadne inne slowo
                          do
                          > niej , jak tylko na przniesienie jej wlasnych zyczen, ktore ona przesyla
                          innym.
                          >
                          > Jesli istnieje Bog (podobno jest nierychliwy a sprawiedliwy)to z nawiazka ja
                          > wynagrodzi. Pierwsza nagroda przyjdzie w Wigilie, nastepna w Sylwestra. Ja
                          > jestem wstretny? Nie, ja robie tylko copy & paste.
                          > Ach jeszcze zlodziej krzyczy: "lapac zlodzieja!" smiejac sie w twarz? Powiedz
                          > stary, jaka to wartosc ukrac kilka slow? Dla innych ogromna, bo nie maja nic
                          > wiecej, tylko slowa i monitor. Moga krasc, zreszta wlasny potencjal
                          > intelektualny juz dawno sie wyczerpal, pozostaly juz tylko powtorki i
                          czekanie,
                          >
                          > ze moze nastepny dzien przyniesie cos nowego, jakies rozwiazanie. Niestety,
                          nie
                          >
                          >
                          Jeszcze raz, Joasiu, najzupelniej nie wiem o jakiego Janusza chodzi.
                          Teksty kardiologa i mathiasa uwazam za malo dla mnie interesujace...
                          Generalnie - nawet ich nie czytam.
                          Niemniej - uciesze sie, gdy mnie oswiecisz.

                          dobranoc

                          J.
                          • mathias_sammer Re: raz jeszcze, Joanno 15.12.05, 10:14
                            Armino, to, ze nie wiesz kim jest Janusz- wszyscy wiedza (poza Toba).

                            A najlepsze jest, ze nie dowiesz sie ani w blizszej, ani dalszej przyszlosci.

                            M.S.
                          • mathias_sammer Re: raz jeszcze, bez_beso 15.12.05, 11:58
                            Pytanie mam: czy Ty jestes tylko mocny w gebie jak mnie nie ma w necie? Czekasz
                            az pojde potem sie wypowiesz, nieprawdaz?

                            M.S.
                            • bez_beso PRZEPRASZAM, to byla prowokacja 16.12.05, 13:23
                              kogos z mojej rodziny, kto wlamujac sie na nick: bez_beso
                              chcial mi troche "namieszac".
                              Oswiadczam, ze niniejszym koncze pisanie pod nickiem: bez_beso
                            • hansii Raz jeszcze co do bez_beso 16.12.05, 13:34
                              mathias_sammer napisał:

                              > Pytanie mam: czy Ty jestes tylko mocny w gebie jak mnie nie ma w necie?
                              Czekasz az pojde potem sie wypowiesz, nieprawdaz?

                              Raz jeszcze przepraszam i to nie Ciebie, ze ktos upublicznil fragmenty mojej
                              korespondencji.

                              Natomiast nie zmienia to faktu, ze moja ocena pod Twoim adresem byla prawdziwa.
                              Nie musze czekac, czy jestes w necie, czy cie tu nie ma,
                              poniewaz dla mnie NIE ISTNIEJESZ jako rozmowca.

                              Osobki opluwajace POLSKE i Polakow "en bloc" nie sa dla mnie partnerem
                              do dyskusji.

                              Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.
                              • mathias_sammer Re: Raz jeszcze co do bez_beso 18.12.05, 15:02
                                Dlatego radze trzymac sie tej wersji i nie rozmawiac na moj temat gdzie
                                indziej. W przeciwnym razie bede zmuszony reagowac.

                                Nie lubie, gdy ludzie robia z buzi cholewe, wiec badz konsekwentny w swoich
                                slowach.

                                Zegnam zatem,

                                M.S.
                                • hansii ????????????????????????? 18.12.05, 15:43
                                  mathias_sammer napisał:

                                  > Dlatego radze trzymac sie tej wersji i nie rozmawiac na moj temat gdzie
                                  > indziej. W przeciwnym razie bede zmuszony reagowac.

                                  - Twoje rady, hloopcze, raczej mnie "srednio" interesuja :)
                                  reaguj, reaguj - juz sie caly trzese :)
                                  - napiszesz jakis list protestacyjny do mojego szefa ?
                                  >
                                  > Nie lubie, gdy ludzie robia z buzi cholewe, wiec badz konsekwentny w swoich
                                  > slowach.
                                  >
                                  - ja natomiast nie lubie , gdy ktos pisze teksty obrazajace Polske i Polakow,
                                  wiec radze sie od tego powtrzymac, gdyz bedzesz skopany , ja za ostatnim
                                  razem...

                                  bez pozegnan :)

                                  Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.
                                  • mathias_sammer Re: ????????????????????????? 18.12.05, 15:47
                                    Wes chlopie, skoncz wreszcie dyskusje ze mna , bo szkoda mi czasu. Nagadalismy
                                    sie wystraczajaco. Nie istnije- Ok, przyjmuje do wiadomosci.

                                    Kardiologu,

                                    to Ty teraz baw sie ladnie na forum czekajac , ze wkrotce pewien gosc
                                    rozdziawi paszcze. Wolalbym, aby nastapila zmiana taktyki, bo czasu malo przed
                                    Swietami, no , ale pozyjemy zobaczymy.



                                    Wpadne jeszcze z zyczeniami Swiatecznymi. Na liscie mam kowianeczke,
                                    kardiologa, Zosia doszla, Mistera oraz Janusza.

                                    M.S.
                                    • hansii Re: ????????????????????????? 18.12.05, 15:50
                                      mathias_sammer napisał:

                                      Nie istnieje - Ok, przyjmuje do wiadomosci.

                                      no i widzisz, hoopie! beda z Ciebie ludzie!
                                      czasami zdarza Ci sie napisac cos madrego...:)
                                      >
                                      >
                              • mathias_sammer do hansii 11.01.06, 11:48
                                Dltego badz uprzejmy lacznie ze swoimi pacynkami opuscim moj watek.

                                M.S.

                                hansii napisał:

                                > mathias_sammer napisał:
                                >
                                > > Pytanie mam: czy Ty jestes tylko mocny w gebie jak mnie nie ma w necie?
                                > Czekasz az pojde potem sie wypowiesz, nieprawdaz?
                                >
                                > Raz jeszcze przepraszam i to nie Ciebie, ze ktos upublicznil fragmenty mojej
                                > korespondencji.
                                >
                                > Natomiast nie zmienia to faktu, ze moja ocena pod Twoim adresem byla
                                prawdziwa.
                                > Nie musze czekac, czy jestes w necie, czy cie tu nie ma,
                                > poniewaz dla mnie NIE ISTNIEJESZ jako rozmowca.
                                >
                                > Osobki opluwajace POLSKE i Polakow "en bloc" nie sa dla mnie partnerem
                                > do dyskusji.
                                >
                                > Tfuj, jak zawsze, Dr. J.K.
                    • ucielnica Re: nie do was, nie czytac 13.12.05, 10:33

                      ...matijas, ja liublju tiebia...
        • mathias_sammer Re: pibazki, pibazki 12.12.05, 13:42
          Mow pelnym zdaniem albo w ogole, bo Cie nie rozumiem.

          M.S.
          • wesola_kicia Re: pibazki, pibazki 12.12.05, 13:45
            mnie
            ja tylko powiedziałam
            spoko
            bo ostatnio w jakieś gazecie pisali ile firm w tym roku zbankrutowało
            a nigdzie nie podali ile zostało nagrodzonych i ktore jeszcze sie trzymają
    • menk.a Re: poznani przez net..... 13.12.05, 10:36
      To było piękne: jak wyrazić siebie przy pomocy jednej twarzy :D:D
      • kardiolog Re: poznani przez net..... 13.12.05, 10:47
        Slicznotko, masz bardzo ladny nick. Podoba mi sie, nie widzialem jeszcze
        takiego. Musisz miec sliczna buzie:)

        kardiolog
        • menk.a Re: poznani przez net..... 13.12.05, 10:52
          nie rozśmieszaj mnie, bo zaaplikowałam sobie lifting z jajka kurzego:) i na
          próżno:P
          • kardiolog Re: poznani przez net..... 13.12.05, 11:05
            Dlaczego Cie rozsmieszam? Masz taka ladna buzie, co w tym smiesznego?
            kardiolog
            • menk.a Re: poznani przez net..... 13.12.05, 11:22
              Rozglądam się dookoła i sprawdzam czy to do mnie. Za plecami nikt nie stoi,
              prócz anioła stróża:P
              • kardiolog Re: poznani przez net..... 13.12.05, 11:26
                Przepraszam ale tej rozmowy nie bylo.

                A moze ty tez laczyc sie przez nescape. I kazdy kto ze mna rozmawia laczy sie
                przez nescape. To by wile wyjasnialo.

                Przepraszam, ale nie bedziemy wiecej rozmawiac.

                klaniam sie,
                kardiolog
                • mathias_sammer Re: poznani przez net..... 13.12.05, 12:03
                  Kardiologu przeczytalem. Po prostu szok, az zaniemowilem. Wiem tylko jedno- nie
                  chcialbym miec w realu cokowiek wspolnego z takimi osobami, nigdy bowiem nie
                  zdarzylo misie nie podac dloni do przywitania. Nie ma zadnej moralnosci, etyki-
                  twarz netowa, zapisywane slowa sa dokladnie odzwierciedleniem czlowieka po
                  drugiej stronie monitora. Nieprawdpodobny rodzaj etycznego zbydlecenia.

                  Z okazji zblizajcych sie Swiat Bozego Narodzenia zycze Ci, zebys przestal
                  pisywac na forach poskojezycznych. Kowianeczce zycze tego samego, choc
                  zauwazylem, ze ona podjela decyzje juz wczesniej. Ja planowalem z poczatkiem
                  roku- zostalbys wiec sam, az pewnego dnia bywajac coraz rzadziej zniknalbys ze
                  swoimi wpisami. Teraz wiesz, ze nawet jesli Cie nie ma jestes i bedziesz.
                  Pozostaniesz na zawsze, wiecznie zywy, czynny, aktywny, przeklinany,
                  znienawidzony i o paradoksie potrzebny.
                  Wiesz, tuz przed Swietami i wyjazdem nan wybieram sie do Berliner Ensemble na
                  Mutter Courage und ihre Kinder.
                  Z chwila, gdy przekrocze prog teatru pomysle o Tobie. Z ta chwila tez pogrzebie
                  calkowicie i nieodwolalnie moj byt na forum. Zostaniesz sam- nie majac mnie nie
                  bedzisz mial z kim rozmawiac, czytasz juz i tak mniej. Bedziesz musial predzej
                  czy pozniej skapitulowac. Popatrz, jak rozna mamy percepcje. Takiego
                  zbydlecenia (rowniezw wczorajszego na pilce noznej) nie byles w stanie
                  przewidzidziec, a przeciez powinienes czytajac literatura obozowa z IIWS, a w
                  niej opisy upadku czlowieka. "Czyz nie najgorsza nikczemnoscia czlowieka jest
                  nie upasc, lecz nie podniesc sie"?

                  Zostawiam Cie kardiologu wczesniej niz sobie zaplanowalem.

                  A co do Janusza, to dzis dostalem juz list od niego, kolejny. Jutro bedzie
                  nastepny, a gdy poczuje tzw. internetowa tesknote bedzie ich wiecej. Z czasem
                  przyzwyczaimy sie- Ty i ja do kasowania listow na domowej skrzynce, on do bycia
                  TYLKO z rasistka. Z czasem tez zrozumie, ze to wszystko co mu zostalo w
                  kontaktach z kobietami, z czasem pogodzi sie z faktem, ze nie bedzie juz nic
                  wiecej. Wtedy zaobserwujemy jak zacznie kurczyc sie liczba codziennej porcji
                  maili od niego, az do momentu, gdy calkowicie znikna z przestrzeni naszego
                  domu. Wtedy moze dojdzie do spotkania w realu (nie, jeszcze nie teraz, jeszcze
                  bedzie czekal, ze cos sie zmieni w jego zyciu realnym, bo nowy rok bedzie dla
                  niego aktywny- wiec moze w realnej, planowanej aktywnosci pojawia sie zmiany?).
                  Ajesli real 2006 nie przyniesie zmian, wtedy siegnie po ostatecznosc, siegnie
                  po brak wyboru.
                  Jeszcze kilka lat uplynie do tego finalnego momentu. Licze jedynie, ze skroci
                  ten czas wyczekiwania osatetecznosci na niego.

                  M.S.
                  • kardiolog Re: poznani przez net..... 13.12.05, 12:29
                    Mialo byc inaczej, mielismy rozplynac siw powietrzu. Po blokadach mojego nicku
                    i donosach nie moge nic napisac- bo wpisy sa rownoznaczne z wpisami pacyny.

                    Zatem pomalenku wyciszajac szok, zdziwienie sprobujmy rozrzedzic nasze tkanki i
                    atomy.
                    A propos ogladales wczoraj -The time machine- by Warner Bros? Super efekty.

                    Musze isc, dzis zaczynam zakupy swiateczne (rozlozylem je na kilka dni, bo nie
                    zniose tlumu w sklepach). Dzis ide po zamowiony prezent:) Hopsa!

                    Jak to mawiaja w Twoim kraju tschuess,
                    kardiolog
                    • mathias_sammer Re: poznani przez net..... 15.12.05, 10:09
                      Nie tak szybko bracie, do Swiat jeszcze daleko. W powietrzu to moze rozplynac
                      sie kamfora lub inny duft. Do adminow nakablowala armina.
                      M.S.
                • menk.a Re: poznani przez net..... 13.12.05, 12:09
                  Rozmowa była i tego nie zmienisz.
                  Niebedziemy rozmawiać?? Żadna strata.
                  Dla mnie również:)
                  • kardiolog Re: poznani przez net..... 13.12.05, 12:24
                    menk.a napisała:

                    > Rozmowa była i tego nie zmienisz.
                    > Niebedziemy rozmawiać?? Żadna strata.
                    > Dla mnie również:)


                    Ciesze sie, ze tak myslisz.

                    Klaniam sie,
                    kardiolog
                    • menk.a Re: poznani przez net..... 13.12.05, 12:26
                      Nie inaczej.
                      Cieszę się, że Ty też się cieszysz.:)
    • kardiolog nie czytac, do M.S. i.. 13.12.05, 12:54

      Cechy charakteru kobiety wirtualnej:
      pisze, ze:
      - jest mlodsza , ma w rzeczywistosci wiecej lat,
      -ladnie sie ubiera i pachnie, w rzeczywistosci nosi dresy i rzadko sie myje,
      -czyta ksiazki, w rzeczywistosci czyta forum
      -chodzi do teatru i kina i pisuje recenzje, w rzeczywistosci chodzi na forum
      kino i teatr, informacj czerpie i skleja z przeczytanych krytyk literackich i
      komentarzy osob, ktore doswiadczyly obecnosci ww,
      -podrozuje, w rzeczywistosci opisuje przezycia sprzed lat plus uzupelnia o
      informacje na portalach podrozniczych,
      - gotuje, w rzeczywistosci odzywia sie przed monitorem zimnym posilkiem
      skleconym na predce,
      -uprawia sport, w rzeczywistosci tlumaczy jaki sport uprawiala, ale teraz nie
      moze, bo wskutek przetrenowania wprzeslosci kontuzja jej nie pozwala,
      -daje rady zawodowe, w rzeczywistosci jest bezrobotna, choc doswiadczenia ma,
      ale doswiadczen, ktorych na biezaco nie ulepsza sie, staja sie nieaktualne-
      swiat idzie do przodu,
      -jest znawczynia seksu, w rzeczywistosci nie uprawiala seksu od lat, opisuje
      swoje fantazje (te akuraz sa najzabawniejsze)
      -jest znakomita matka, w rzeczywisotsci nie ma dzieci
      - jest wspaniala zona, w rzeczywistosci jest samotna starsza kobieta do
      towarzystwa w internecie.

      No fakt, tez zapieralbym sie przed realem nogami i recami:))))) Niech zyje
      wirtual!

      Jak myslisz M.S., czy kowianeczka po takim opisie wyjdzie i zaprzeczy? Moze ja
      sprowokuje:)))) Jesli Ciebie nie bedzie po Matce Courage to ona ze mna zostanie
      i bedzie juz tylko MOJA! MOJA!:)

      kardiolog
      • kardiolog Re: nie czytac, do M.S. i.. 13.12.05, 13:01
        Doslalem smska, zebym podziekowal ladnie za podlozona swinie i jeszcze
        przeprosil, ze poswiecono swoj czas na jej podkladanie.

        Niech zyje wirtual! wirtual! I jeszcze jeden i jeszcze raz

        lalalalalalla lala
        • kardiolog mathias- jak to w koncu jest 13.12.05, 13:15
          Ta uciennica to kocha Cie w koncu, czy nienawidzi? Jakos nie moze sie
          zdecydowac czy byc Dulska zaklamana, czy kochajaca zonka, gdy zbliza sie
          zagrozenie.
          Co ja godom, co ja godom. Jaka zonka, hahahaha

          kardiolog
          • kardiolog Re: mathias- jak to w koncu jest 13.12.05, 13:33
            Jestem juz spozniony.

            Czesc
        • mathias_sammer Re: nie czytac, do M.S. i.. 15.12.05, 10:12
          Z folwarku orwellowskiego do Ciebie napisali? Ojej, tot to wyroznienie wielkie.
          M.S.
      • mathias_sammer Re: nie czytac, do M.S. i.. 15.12.05, 10:11
        Podoba misie zdanie "dama do towarzystwa" wirtualnego. Brzmi jakos tak
        barokowo, tchnie przedmiesciami paryskich zaulkow:)))

        M.S.
    • menk.a Re: !@#$%^&*()*&^%$ 15.12.05, 10:14
      wcale nie czytam tych ścisle tajnych / poufne:))
      • mathias_sammer Re: !@#$%^&*()*&^%$ 15.12.05, 10:43
        Bardzo slusznie, "tak, prosze dalej"
        M.S.
        • menk.a Re: !@#$%^&*()*&^%$ 15.12.05, 12:05
          słusznie czy nie, ale czuję ulgę, że to napisałam;))
    • mathias_sammer Re: poznani przez net 15.12.05, 12:29
      kardiolog napisał:

      > Mathiasie, zastanawiam sie wlasnie nad osobami, ktore poznaly sie przez net i
      > przez wiele miesiecy korespondowaly ze soba przy pomocy maila, czatu i list
      > pseudo-dyskusyjnych (trudno bowiem rownolegle monologii czy direct bluzge
      > nazwac dyskusja).
      > Czy na pierwsza randke takie osoby przyniosa ze soba laptopy i siedzac przy
      > tym samym stoliku beda porozumiewaly sie przy pomocy kompow?:) . Wazne, zeby
      > kawiarnia miala bezprzewodowe polaczenie z netem.
      > No bo jak wyrazic siebie przy pomocy jednej twarzy? hihihi.
      >
      > kardiolog


      A co mnie to obchodzi- byle trzymali sie z daleka od mojego realnego domu.
      M.S.
      • kardiolog Re: poznani przez net 15.12.05, 15:11
        Twoj argument przekonuje mnie w 100% acz niepokoi brak zdolnosci jego
        wprowadzenia w zycie.
        kardiolog
        • kardiolog widziales? 15.12.05, 15:24

          • nonmolto Re: widziales? 15.12.05, 15:32
            skoro ludzie sa zabiegani ... i czasu nie maja nato by chcodzic do kawiarni to
            klikaja sobie godzinami czasem moze sie przerodzic w prawdziwe uczucie i nie
            wazne czy pujdziemy z laptopami na spotkanie liczy sie intencjai sumienie
            jezeli sie podajemy za osoby którymi wogle nie jestesmy to przychodzi nie smak
            i rozczarowanie uczmy sie szczerosci a puzniej miłości
            pozdrawiam .
            • kardiolog Re: widziales? 15.12.05, 15:43
              Tez uwazam, ze internet jest dobrym sposobem na poznanie kogos. Moja
              przyjaciolka ze swiata realnego, rozwiodla sie (wreszcie) i poznala bardzo
              fajnego pana. Jest znanym w Polsce artysta- w zyciu nie zgadlbym, ze tacy tez
              pisuja na portalach randkowych. Jadaja ze soba kolacje, chodza na koncerty,
              teatru, kina, pomalenku. Ciesze sie, ze nie poddala sie.

              kardiolog
              • nonmolto Re: widziales? 15.12.05, 15:44
                tylko najwazniejsze sa intencje i szczerosc po kazdej stronie
              • mathias_sammer Re: widziales? 15.12.05, 16:51
                To musi byc swietna babka. Pozdrawiam i spadam, bo mnie mlodziez gazetowa na
                pensji zaczyna wkurzac.
                M.S.
                • kardiolog Re: widziales? 18.12.05, 11:53
                  Mathiasie, udamy, ze nie widzimy. Czytales juz o pieniadzach od Merkel?

                  Dziekuje tez za smsa. W ciagu 3 godzin w akcji "Ein Herz fuer Kinder" ( Serce
                  dla dzieci) Niemcy zebrali 7 942 000 Euro, pieniadze przeznaczone sa na biedne
                  i ciezko chore dzieci w Afryce, Rumunii, Moldawii (tj. poza granicami
                  Niemiec). Piekny i szczodry gest, rozumiem wzruszenie i lzy Twojej zony,
                  zwlaszcza, gdy pol sali chlipalo podczas przemowienia nagrodzonego za
                  dzialalnosc charytatywna honorowego goscia- Sharon Stone.



                  kardiolog
                  • mathias_sammer Re: widziales? 18.12.05, 12:20
                    Prosba o zaniechanie obicia skompromitowanej twarzy wirtualnej, ktorej jedyna
                    rola na terazniejszosc i przyszlosc jest pozostanie w formie wirtualnej,
                    niezmaterializowanej zostaje przyjeta.


                    Wspanialomyslnosc motywuje lzami mojej zony, ktora wzruszyl wczorajszy program.

                    M.S.
                    • mathias_sammer Re: widziales? 18.12.05, 12:32
                      Ciekawe, czy jeden pan z "ksiazek" zrozumie, co przed chwila zrobilem i co to
                      oznacza?

                      Niemniej musze przyznac, ze nie spodziewalem az tak wielowatkowego
                      zainteresowania moja skromna osoba.



                      Pozdrawiam zatem,

                      M.S.



                      Musze przyznac, ze
                      • mathias_sammer kardiologu, ..doktorku 18.12.05, 12:40
                        Ty dalej nie rozumiesz:). Odnosze wrazenie, ze przebywajac w okreslonym
                        towarzystwie zaczynasz stawac sie taki sam tzn. w zastraszajacym tempie
                        zanikaja u Ciebie szare komorki mozgowe. Mysl, przeczytaj i jeszcze raz pomysl.
                        Pewny jestes KTO szerzej sie usmiecha?:)

                        Umowilsmy sie przeciez na gre w pokera, dlatego zapraszanie mnie teraz do gry w
                        waarcaby dla niedorozwinietych niejako mnie bawi, ale jakos tak- uwlacza nie
                        mojej lecz Twojej inteligencji. Prosilby o wiecej szacunku dla wlasnego mozgu.
                        M.S.
                  • mathias_sammer Re: widziales? 18.12.05, 15:20
                    Widzialem, urocze malunki maja na buziach, mlodziutkie, swieze, jakies takie
                    fajne:)



                    Kardiologu, przy okazji zapytam (pomijac fakt, ze uprawialem z kowianeczka, no
                    wiesz, mile dialogi) to planujesz wyprzec sie?:) Wstydzisz sie sympatycznej i
                    kolezenskiej znajomosci ze mna?:))) To przyj bracie, wybacze Ci:))))))chociaz
                    rozsadniej byloby nie przec- w koncu nic zlego nie robiles- wg mnie, ale
                    pozostali, ktorzy grzebia teraz w papierach moga miec inne zdanie:DDDD



                    M.S.
                    • mathias_sammer i dodam 18.12.05, 15:26
                      zesz ku.rwa jednak bez odrobiny honoru!:)


                      Do nastepnego razu,
                      M.S.
                    • mathias_sammer Re: widziales? 18.12.05, 15:30
                      I jeszcze dodam, bo wiem, ze przeczytasz. Jesli zaprzesz sie i zmienisz front
                      to jest jeszcze szansa na wspolna Wigilie z Madziusia:))))

                      Nie to, ze namawiam Cie do czegokolwiek, pomyslalem tylko, ze moze byloby
                      dobrze- wszak argumentow masz ku temu sporo:). A moze czujesz sie winny?. Ojej,
                      ojej, koniecznie musisz wypospowiadac sie przed Wigilia. Bog Ci wszystko
                      wybaczy. Kurcze, zapomnialem, ze Bog to ateista.

                      M.S.
                      • kardiolog Re: widziales? 18.12.05, 23:43
                        Owszem, przez chwile. Nie rozumiem Twoich emocji, ciaglego tlumaczenia sie,
                        wyrownywania szeregow czyli rownania do prostej jakze nie-mojej.

                        Z drugiej strony rozumiem:) Skoro zakrecony jestes niczym makaron na uszy, a
                        nie nacpany to walcz bracie. Nikt tego skarbu Ci nie odbierze, wierz mi..i nikt
                        nie siegnie pon- nie moja walka, ani wytrwanie w konsekwencji.

                        Chyba czas zebrac zniwo?

                        Sciskam pod kolankiem,

                        kardiolog





                        18 grudnia 2005- moze czas juz?
    • kotek_mru Re: poznani przez net 16.12.05, 01:20
      kardiologu,chce mi sie spac i nie czytam tego co ponizej;)
      intuicja i cos wiecej,laptop juz nie bedzie potrzebny;)
      zawsze to jest gra,a kto jest wygranym ...tego nigdy nie wiadomo:)
      ale wiem,warto grac;DDDD
    • adachris Re: poznani przez net 16.12.05, 13:16
      z wieloma osobami z neta sie spotykalam,PORAZKA !!!!trudno sie z nimi
      rozmawia,zazwyczaj jedyny temat to czat,maile,komp itp ale....jetem ze swoim
      mezczyzna ju prawie 4 lata,poznalismy sie na czacie,rozmowa.....tysiace
      telefonow....spotkanie i 4 cztery lata,kocham go,chce miec z nim dzieci...co
      zycie pokaze,nie wiem,a co bedzie jesli znow wroci na czata,pozna kogos
      innego...co bedzie jesli zacznie znow przesiadywac nad catem,jako forma
      rozrywki...
    • olaaprilka Re: poznani przez net 16.12.05, 14:21
      Kardiolog gdzieś wyżej opisał cechy wirtualnej kobiety.
      ...
      Jestem wirutalną kobietą (tutaj widać tylko moje literki) więc poczuwam się w
      obowiązku zrobić małą korektę.
      ...
      Wystarczy napisać prawdę o sobie, nie trzeba zużywać mnóstwa energii na
      wymyślanie intrygującej osobowości (a potem starać sie pamiętać co się
      nawymyślało) i tak nikt nie wierzy, że jest się właśnie taką kobietą.
      Piszę więc tak:
      Mam tyle lat ile akurat mam. Ubieram się prosto raczej skromnie. Ponieważ
      uwielbiam wodę, nie stronię od mydła. Książki kupuję nie tylko dlatego, że
      ładnie wyglądają na półce. Do teatru chodzę rzadko, do kina jeszcze rzadziej.
      Pisuję tylko listy i czasami coś na forum. Nie podróżuję - typ domatorki. Lubię
      dobre jedzenie niekoniecznie ugotowane przez mnie. Sport - wolę transmisję w
      telewizji, a w ostateczności jakiś element jogi. Nie doradzam. Tematu seksu nie
      poruszam. Bezdzietna, niezamężna, introwertyczka, a może egoistka.
      ...
      Teraz nie zdziwiłabym się wcale, że mój rozmówca ucieka gdzie pieprz rośnie ale
      wcale nie, on pewnie tylko znowu nie uwierzył.
      Zapomniałam dodać nie urealniam wirtualności.
      ...
      takie również są kobiety
      ...
      Jak wskazuje Twój nick pewnie zraniłeś niejedno serduszko biednej wirtualnej
      istotki, jakoś tak kojarzysz mi się ze skalpelem :-)
      Pozdrawiam, olaaprilka
      • nonmolto Re: poznani przez net 16.12.05, 14:22
        i tak jest wazna szczerosc....
    • shaytan Re: poznani przez net 18.12.05, 15:50
      ...tak, tak: jedna twarz, a tyle personifikacji...
    • zosia1411 Re: poznani przez net 19.12.05, 11:03
      Witaj kardiologu,
      wlasnie odwiezylam pewna dyskusje sprzed czterech lat. Spojrz, ile zmian:)

      Zosia

      ++++

      Re: DO RENKI ( FNOLL WSTYDZ SIE)
      hookean 09.03.02, 18:46 zarchiwizowany


      Bo oni rozmawiają przy pomocy inteligencji a nie mądrości i to się czuje
      ten "plastik" w ich mowie(taka cecha niektórych młodych). Ja natomiast czasem
      bardzo "go" potrzebuję tak jak gra w szachy(zero życia, ale można szare komórki
      trochę rozruszać,)więc dla każdego coś innego.



      • Re: kobieta uzalezniona od internetu
      czarodziejka 09.03.02, 17:34 zarchiwizowany


      ta_mar_to:


      jestem (bylam?) uzalezniona od neta
      posluguje sie dlugopisem, komputerem, uzywam radia, samochodu, lyzki, widelca
      (nawet noza, hihi), ale ...
      moze nie widzisz roznicy .... BO nie jestes, nie bylas uzalezniona?

      INNA sprawa DLACZEGO jestem (bylam?) uzalezniona od neta ...
      czy dlatego, ze jestem uzalezniona od ludzi? od kontaktow z nimi, od slow do
      nich
      od nich?

      serdecznie pozdrawiam ;o)))




      • Re: DO RENKI ( FNOLL WSTYDZ SIE) IP: *.cpe.net.cable.rogers.com
      Gość: Zosia 09.03.02, 17:33 zarchiwizowany


      A ja w przeciwienstwie do tego duetu Fnoll- Kwieto bardzo cie lubie i cenie. Co
      absolutnie nie oznacza ,ze musimy sie ze soba zawsze zgadzac. Twoje wypowiedzi
      maja bardzo duzo wspolnego z rzeczywistoscia i mysle, ze wynikaja w duzej
      mierze z doswiadczenia zyciowego, czego o tych dwoch wyzej wymienionych
      bubkach nie mozna powiedziec.



      • Re: kobieta uzalezniona od internetu
      ta_mar_ta 09.03.02, 17:26 zarchiwizowany


      Witam

      Przyznam,że zawsze buntuję się jak słyszę tak postawione pytanie.

      Internet to przecież tylko narzędzie i służy róznym ludziom do bardzo różnych
      celów.
      Jedni szukają mocnych wrażeń na stronach "sex" itp i ci są uzależnieni zupełnie
      od czegoś innego , niż hobbysta akwarysta, który ogląda w internecie rybki.

      To jakby zapytać, czy ludzie są uzależnieni od samochodu. Jeden jeżdzi
      samochodem , by podrywać dziewczyny, inny, by dojechać do pracy, inny by się
      scigać zaś następny, by wozić niepełnosprawne dziecko na zajęcia
      rehabilitacyjne itd itp co komu wyobraźnia i doświadczenie podpowie.

      Internet jest tylko narzędziem ułatwiającym dostęp do pożądanych przyjemności,
      ale uzależnionym się jest własnie OD NICH , a nie od Internetu !!!

      Pomijam tutaj strone edukacyjną internetu, bo o tym można by długo...

      pozdrawiam
      Ta_- uzależniona od kontaktów z ludźmi ( także przez Internet)



      • Re: kobieta uzalezniona od internetu
      czarodziejka 09.03.02, 17:11 zarchiwizowany


      jeszcze dodam:
      bardzo duzo zyskalam dzieki czatowi
      jedna rzecz stracilam (nie mowie o czasie, hehe)
      ;o)



      • Re: kobieta uzalezniona od internetu
      czarodziejka 09.03.02, 17:10 zarchiwizowany


      ktn napisał(a):
      > Czy przezylas uzaleznienie od internetu? W jaki sposob sie to objawialo?
      > Co cie wciagnelo? Czat? Irc? Grupy dyskusyjne....? Jak wplynelo to na twoje
      > zycie...?

      tak, czat
      (byly dwie dosc dlugie przerwy - teraz jest trzecia, za to wpadam na to forum)
      wiecej chwilowo nie powiem ...
      pozdrawiam wszystkich uzaleznionych i nieuzaleznionych ;o)





      • No juz, no juz...
      kwieto 14.12.01, 12:59 zarchiwizowany


      Nie wiem czy jestem uzalezniony. Fakt, ze teraz mam teraz strasznie duzo czasu,
      robic
      czegos sensownego sie nie chce, a forum takie mile... Moze forum to sposob na
      jesienna
      przyduche? Bo siedzac w cieplym domu nie chce mi sie platac po miescie,
      pojechac na
      rowerze do parku - kiedy za oknem zimno i bialo... Fakt, ze dla mnie komputer
      jest czyms
      takim, jak przedluzenie reki - z laptopem chodze do biblioteki, ba! zabieram go
      wyjezdzajac
      w odwiedziny do rodzicow (usprawiedliwia mnie troche to, ze podlaczam sie do
      ich
      komputerow, i cos im tam przy okazji naprawiam lub poprawiam zwykle).
      Przy odrobinie wprawy i samozaparcia, moglbym wypelnic spostrzezenie, ktore
      kolacze mi
      sie po glowie "nie pamietam, kiedy napisalem cos na papierze" - teraz jeszcze
      papieru
      uzywam, ale coraz zadziej, coraz rzadziej...
      Dla mnie komputer jest bardziej oczywistym narzedziem pracy niz dlugopis, po
      prostu - a
      Internet jest tego nastepstwem. Zreszta - coraz wieksza czesc informacji
      sciagam nie z
      bibliotek, a przez Internet - jakis czas temu mialem do zrobienia prace na
      temat koniunktury
      na jakis produkt w USA - za okres ostatnich 20 lat. Nieoceniona okazala sie
      strona ichniego
      urzedu statystycznego FED - bez niej nie zdobylbym tak dokladnych informacji
      (niektore
      sieagly lat 30-tych!)

      Natomiast nie zaniedbuje przez internet swojego zwyklego zycia towarzyskiego.
      Odwiedzam
      znajomych, chodze do ina, pubow - i tak dalej, i tak dalej... Jesli bede mial
      wybierac
      pomiedzy internetem a "realem" (modne slowo, ktore mi zawsze kolkiem w ustach
      staje), to
      wybiore swiat rzeczywisty. :")))



      • Re: kobieta uzalezniona od internetu IP: 195.216.121.*
      Gość: dike 14.12.01, 12:13 zarchiwizowany


      ktn napisał(a):

      > Czy przezylas uzaleznienie od internetu? W jaki sposob sie to objawialo?
      > Co cie wciagnelo? Czat? Irc? Grupy dyskusyjne....? Jak wplynelo to na twoje
      > zycie...?

      Ja jeszcze nie przezylam...chyba dopiero zaczynam sie uzalezniac...(chociaz
      moze
      juz powinnam sie zaczac niepokoic?)

      Na zycie moje wplywa to...pozytywnie (tak mi sie wydaje...)
      Ostatnio po jednym doswiadczeniu rodem z forum...bylam odporniejsza na ciosy w
      realu...Moze wlasnie tego mi bylo trzeba?. Jakiejs "szczepionki" a moze raczej
      "surowicy"(?)

      Tak czy owak - internet jest ok. ( Z wyjatkiem zlego wplywu na moje oczy...)

      Pozdrawiam Uzaleznionych i Niezaleznych
      Dike



      • Re: Gdzie są ci uzależnieni? cd IP: *.home.cgocable.net
      Gość: renka 14.12.01, 06:09 zarchiwizowany


      Nie czuje sie uzalezniona. Lubie komputer, moja rodzinka to tez ma niezla
      szajbe na punkcie komputerow.Ale nie tylko na tym. Kupujemy przez internet, sa
      swietne specjaly. Bez internetu nie da sie zyc, ale mam kolezanki, ktore w
      ogole nie interesuja sie komputerami. One lubia sklepy(ja nie cierpie, nudza
      mnie strasznie zakupy), lubia ploty, ja nie.One nienawidza swojej pracy, a ja
      uwielbiam.Ja kocham internet, jest fantastyczny, i czasem nawet uda mi sie
      zarobic pare groszy dzieki temu, ze nasza firma jest na internecie.
      Internet jest potrzebny chorym i wiezniom, chociaz w tym drugim przypadku to
      chyba w nagrode za dobre sprawowanie.Dostep do internetu w bibliotekach to
      fantazja. Co prawda ja jeszcze nie korzystalam, ale mowie o tych , ktorzy nie
      maja go w domu.Poza tym, dostep do bibliotek z calego swiata -to jest
      TO.Niedawno szukalam z racji zawodowych obligacji danych na temat
      formaldehydu,szczegolnie interesowalo mnie lapanie go w absorberach w celu
      zminimalizowania jego emisji. Z rozkosza odwiedzilam min. moj stary, poczciwy
      instytut, znajome twarze i nazwiska. Nie mowiac juz o specjalnych websites,
      ktorych penetracja zajela mi chyba z tydzien.Albo moja dzielnica w Warszawie,
      zdjecia, adresy, wszystko jest na internecie.Bylam zaskoczona , poznajac
      twarze nauczycielek moich dzieci.Kochani,uzalezniajcie sie od internetu !!!



      • Re: Gdzie są ci uzależnieni? cd
      ta_mar_ta 14.12.01, 01:57 zarchiwizowany


      Dodatek do tego co wyżej.
      Wymienieni przeze mnie wypowiedzieli sie wprawdzie,ale "jakby" obok tematu (
      Kwieto, toi); renka owszem, ale mniej elokwentnie niż zwykle. Proszę o poważne
      potraktowanie wątku. A może ta cisza to chowanie głowy w piasek ?
      Pozdrawiam Ta_



      • Re: Gdzie podziali się ci "uzależnieni"? hop,hop!
      ta_mar_ta 14.12.01, 01:50 zarchiwizowany


      Przyglądam się temu forum od dłuższego czasu. Widzę niemal stale te same nicki
      i to na bardzo wielu wątkach. Mam wrażenie, że są to własnie ludzie uzależnieni
      od internetowego forum. Zagladają tutaj chyba codzi
      • zosia1411 nie wiesz moze 19.12.05, 11:06
        co stalo sie z kwieto? Czy wybral "swiat rzeczywisty"?:)

        Zosia patrzaca na siebie przed 4 laty.

        A teraz Zosia pojdzie spojrzec na siebie po dowiedzeniu sie, ze Chrystus z
        grobu zmartwychwstal:), a ona miala przyjemnosc prowadzic rozmowy z trupem, a
        nie innymi ludzmi:).
    • zosia1411 a to dobre:))) 19.12.05, 11:13
      A tu mi podprowadzono nicka. Nawet nie wiedzialam, pamietam natomiast inne,
      ktorych uzywano- no, ale skoro mialam jedno haslo i juz w grudniu 2001
      dzwoniono, ze zostalo zlamane powinnam byla jej zmienic.



      Hahaha. Ide popatrzec co dzialo sie , gdy mnie nie bylo :o)



      Zosia- no prosze -nie Samosia :)



      +++

      • Re: brak miesiaczki
      zosia11 04.08.04, 09:42 + odpowiedz


      no jesli chodzi o to co by bylo jakbym byla w ciazy to bym chyba popelnila
      samobojstwo bo mam strasznie konserwatnywnych starych i wiem ze szczegolnie
      tatus wyzekl by sie mnie (wywalil z domu, zero kontaktow z rodzina itp) dlatego
      tak sie boje. niby zrobilam test i nie wskazuje zebym byla w ciazy ale 1% jest.
      jutro planuje isc do lekarza ale boje sie ehh to moj first time :/. no ale
      znaka dam czy przyszla miesiaczka czy nie



      • Re: brak miesiaczki
      szkodnik 03.08.04, 14:09 + odpowiedz


      Zaczęłaś się tym teraz za bardzo przejmować....a teraz pomyśl....co by się
      stało, gdyby okazało się że jesteś w ciąży ??? Przecież się z tego powodu nie
      pochlastasz. Czekaj cierpliwie na okres, bo taki stres może go dodatkowo
      opóźniać. Acha, pochwal się tu na forum jak już dostaniesz. :-)
      • kardiolog Re: a to dobre:))) 19.12.05, 11:23
        To teraz wiesz dlaczego nie moglas zalogowac sie na swojego starego nicka.
        Haslo do Twojej wlasnosci zostalo zmienione. Nie ubolewaj , mnie Twoje dawne
        wynurzenia bardzo rozbawily. Bylas urocza istotka, az do stycznia 2002, kiedy
        dowiedzialas sie, ze trup wypadl z szafy i upadl Cie na buzie, hihi:)

        Potem bylo juz inaczej, w sumie wesolo az do dnia dzisiejszego. Ile to juz lat?
        W styczniu 2006 bedzie 4. Wolalem Twoje inne nicki i rozmowy po tym terminie
        (oprocz wyglupow na moto-rolo). Te lubie do dzis.
        kardiolog (wtedy inaczej).

        A co do kwieto- zmienila nicka. Czy jest uzalezniona?:)

        Ja nic nie wiem:D

        kardiolog
        • kardiolog Zosia, zauwazylem, ze pytalas o mena_ 19.12.05, 11:27
          Na wyszukiwarce w okresie 2001-2003 masz pod jego nickiem taka oto liczbe
          wpisow:) slownie: dziewietnascie tysiecy dziewiecset czterdziesci trzy. Czy cos
          wylosowac?:)

          Znaleziono: 19943 nowe wyszukiwanie
          • kardiolog wspomnien czar 19.12.05, 11:30
            Otowrzylem kilka watkow, ale szybko zamknale:)



            Powspominajmy jednak uczestnikow tamtych czasow:


            emperor
            Znaleziono: 4722 nowe wyszukiwanie
            • kardiolog Re: wspomnien czar 19.12.05, 11:31
              kitus:) czyli kitek1

              Znaleziono: 16816 nowe wyszukiwanie , slownie szesnascie tysiecy osiemset
              szesnascie. Dialogi pamietasz, nie bedziemy przytaczac:)

              A kwieto, byl kwietny?

              Spojrzmy
            • kardiolog Re: wspomnien czar 19.12.05, 11:33
              Znaleziono: 7496 nowe wyszukiwanie

              Kwieto tylko slownie siedem tysiecy czterysta dziewiecdziesiat szesc

              Pojdzmy dalej.
              • kardiolog Re: wspomnien czar 19.12.05, 11:35
                Akurat napatoczyl sie przy okazji kradziezy Twojego nicka- szkodnik1, ale tu
                mizernie w okresie 01-03 tylko

                Znaleziono: 1489
                • zosia1411 Re: wspomnien czar 19.12.05, 14:22
                  Alez kardiologu, mnie akurat bawi ta historia tj. kradziez nicka. Przy okazji
                  dowiedzialam sie wiecej nt miesiaczek i OBS:))))))))))))

                  Jestesmy w necie, wlascicielem naszych wpsiow jest wylacznie Gazeta Wyborcza, a
                  jakie robione sa roszady? Phi.

                  Zosia
    • kardiolog Re: poznani przez net 100 post:) 19.12.05, 11:41
      tu juz leZnaleziono: 6499j w statystyce, bo zaczalem sie marwic, ze zamist
      rozsadniej ukladac ranking biore jak leci.

      Znaleziono: 6499, slownie szesc tysiecy czterysta dziewiecdziesiat dziewiec
      nalezy do onlyani. Zosiu, chcesz poczytac wywody?



      Wiesz ile tego jest? Setki tysiecy wpisow (kilkaset dobrych i wartosciowych np.
      te o raku) swiadczacych o fakcie, ze ludzie chodza do pracy, zarabiaja
      pieniadze, a przede wszystkim sa wolni, niezalezni i nieuzaleznieni:)

      kardiolog



      kardiolog
      • kardiolog Re: poznani przez net 100 post:) 19.12.05, 11:46
        Zerkne jeszcze szybko na 2003, bo tam juz odchodzi nasz rechot:)i spadam.

        Kurde, ale ma szczescie- chyba rzeczywiscie "strzezonego Pan Buk strzeze".



        kardiolog
        • kardiolog hihi 19.12.05, 11:50
          Znaleziono: 3744 nowe wyszukiwanie

          sortuj: wg trafności od najnowszego od najstarszego wg wątków wg podpisu

          [1] Re: Kochanie...wrocilam do domu:)
          autor: crimen data: 2003-08-02 00:11:51

          [2] Re: Kochanie...wrocilam do domu:)
          autor: crimen data: 2003-08-02 00:21:35

          [3] Re: No dobrze, zaczynamy Noc Dochów;)))
          autor: crimen data: 2003-08-02 00:18:41

          [4] No dobrze, zaczynamy Noc Dochów;)))
          autor: crimen data: 2003-08-02 00:03:10

          [5] Re: No dobrze, zaczynamy Noc Dochów;)))
          autor: crimen data: 2003-08-02 00:03:54

          [6] Re: No dobrze, zaczynamy Noc Dochów;)))
          autor: crimen data: 2003-08-02 00:24:25

          [7] Re: No dobrze, zaczynamy Noc Dochów;)))
          autor: crimen data: 2003-08-02 00:06:28

          [8] Re: No dobrze, zaczynamy Noc Dochów;)))
          autor: crimen data: 2003-08-02 00:08:27

          [9] Re: No dobrze, zaczynamy Noc Dochów;)))
          autor: crimen data: 2003-08-02 00:09:21

          [10] Re: No dobrze, zaczynamy Noc Dochów;)))
          autor: crimen data: 2003-08-02 00:13:16

          [11] Re: No dobrze, zaczynamy Noc Dochów;)))
          autor: crimen data: 2003-08-02 00:17:15

          [12] Re: Problem wyboru....
          autor: crimen data: 2003-12-20 12:09:06

          [13] Re: Problem wyboru....
          autor: crimen data: 2003-12-20 14:52:59

          [14] Re: przy okazji jeszcze jednych swiat
          autor: crimen data: 2003-12-20 12:03:57

          [15] Re: przy okazji jeszcze jednych swiat
          autor: crimen data: 2003-12-19 23:45:37
          • kardiolog a tu miodzio 19.12.05, 11:58
            Rok 2001-2003 slowo klucz "zdrada" wpisow Znaleziono: 19054, slownie
            dziewietnascie tysiecy piecdziesiat cztery, a wnioskow zadnych. Moze znajde w
            2004?:)



            kardiolog
            • kardiolog Re: a tu miodzio:))) 19.12.05, 12:00
              I dalej, rok 2004 Znaleziono: 16652, slownie szesnascie tysiecy szescset
              piecdziesiat dwa wpisy na temat zdrady, a wnioskow dalej zadnych. Nie poddaje
              sie, na pewno w roku 2005 bedzie konstruktywniej

              kardiolog
              • kardiolog hahah, uuuu 19.12.05, 12:01
                Rok 2005 to "Znaleziono: 20864 " slownie
                • kardiolog DWADZIESCIA TYSIECY 19.12.05, 12:02
                  DWADZIESCIA TYSIECY OSIEMSET SZESCDZIESIAT CZTERY
                  • kardiolog badzmy jednak pozytywni:) 19.12.05, 12:07
                    Spojrzmy na stytystyki w innym przekroju czyli wyszukiwanie pod katem
                    slowa "milosc". Musze od razu porownywac ze slowem "zdrada" w poszczegolnych
                    okresach. SPojrzym wiec, czy dany rok byl rokiem dominujacym w dyskusje o
                    milosci, czy zdradzie:

                    2001-2003 Znaleziono: 25229, slownie dwadziescia piec tysiecy dwiescie
                    dwadziescia dziwiec- zdecydowanie dwa lata pod znakiem "mlosci":)

                    Ups, 2004 mniej rozmow o milosci i kochaniu, niz o zdradzie czyli Znaleziono:
                    15891, tylko pietnascie tysiecy osiemset dziwiecdziesiat jeden.

                    No, ale moze rok 2005 bedzie lepszy?

                    Niestety, milosc skurczyla sie do Znaleziono: 19443 czyli dziewietnastu tysiecy
                    czterysta czerdziesci trzy.



                    Mathias, moze zrobisz prognozy na rok 2006, a ja tymczasem zerkne na milosne
                    wynurzenia:)



                    kardiolog
                    • kardiolog a jesli dorzucimy 19.12.05, 12:11
                      "rozczarowanie", ktore zdecydowanie jest pejoratywne to wyjdzie nam nastepujaco
                      (slownie opuszcze, bo chyba Mathiasie umiesz czytac cyferki:)

                      2001-2003 Znaleziono: 19443

                      2004 Znaleziono: 7427. Oczywiscie spadek, ale jesli wezmiemy pod uwage fakt, ze
                      powyzej mamy do czynienia z suma lat trzech, to oczywiscie zaobserwujemy
                      dynamiczny wzrost "rozczarowania", ktorego:) jestesmy swiadkami w roku 2005

                      czyli Znaleziono: 10093
                      • kardiolog Re: a jesli dorzucimy 19.12.05, 12:18
                        A teraz spojrzy ma wpisy na tak zwane "na dobre i zle"

                        Oto rozwodow mielismy


                        w latach 2001-2003 Znaleziono: 4492

                        2004 Znaleziono: 3559

                        2005 Znaleziono: 4957. Wzrost liczby rozwodow, aczkolwiek liczna nieadekwatna
                        do ilosci zdrad, co moze oznaczac, ze nie kazda zdradzona osoba od razu sie
                        rozwodzi:)



                        A teraz czesc pozytywna czyli "sluby"

                        i tak:

                        2001-2003 -hopla! Znaleziono: 9506 czyli zawarto dziewiec tysiecy piecset
                        szesc zwiazkow malzenskich:)) Wszystkim mlodym parom tamtego okresu- gratuluje

                        2004 Jezscze lepszy wynik: Znaleziono: 9693. Sto lat, sto lat nie zyja zyja nam!

                        a w roku 2005 rekord! Znaleziono: 18738 czyli osiemnascie tysiecy siedemset
                        trzydziesci osiem razy zakochani staneli na slubnym kobiercu.

                        Milosc zwyciezyla hurra!:)
                        • kardiolog a na koniec 19.12.05, 12:20
                          Sprawdze temat, ktory mnie do zywego interesuje. Otoz zerkne na "netoholizm"

                          2001-2003 Znaleziono: 23

                          Hmm..

                          20o4 Znaleziono: 123. Czyzby ktos mial problem?

                          2005 Znaleziono: 37, Oooo, juz po problemie:)
                          • kardiolog mathiasie 19.12.05, 12:21
                            Bardzo spodobaly mi sie statystyki. Gdybys wpadl to kontynuuj, ciekawy jestem
                            jakie wezmiesz parametry wyszukiwania. Super!

                            kardiolog
                            • kardiolog Re: mathiasie 19.12.05, 12:33
                              Jeszcze nam i kowianeczce zrobie statystyke. Byla z nami tez bulla

                              2001-2003 Znaleziono: 92

                              2004 Znaleziono: 317 (te zdaje sie tylko moje, sa tez inni kardiologowie )

                              2005 Znaleziono: 1065. Ale wzrost!

                              Mathias

                              2001-03 Znaleziono: 111

                              2004 Znaleziono: 651

                              2005 Znaleziono: 1785 Dzizus, opamietaj sie stary!

                              Kowianeczka

                              2001-2003 Znaleziono: 17

                              2004 Znaleziono: 14

                              2005 Znaleziono: 892

                              bulterier

                              01-03 Znaleziono: 42

                              04 Znaleziono: 177

                              05 Znaleziono: 153



                              Jaki prognozy dla nas?:)

                              kardiolog
                              • kardiolog Re: mathiasie 19.12.05, 12:39
                                no, ale z drugiej strony:



                                agick 2001-2003 Znaleziono: 5030

                                andrzejg lacznie 6888



                                Nie wszystki statystyki jednak sa dobre, bo przy nicku camille_pissarro na
                                przestrzeni lat znalazlem "0" wpisow:) czyzby historia o nim zapomniala?



                                kardiolog
                                • mathias_sammer Re: mathiasie 19.12.05, 15:42
                                  Hehehe, ja mam nasztepna liste, ale tymczasem udoskonalilem system przeszukiwan
                                  i moge trafiac precyzyjniej w czas. Toz to dopiero jest zabawa!:)Kantowi by sie
                                  spodobalo.

                                  M.S.
                    • mathias_sammer Re: badzmy jednak pozytywni:) 19.12.05, 15:42
                      Czesc to radary zagluszajace, hahaha

                      M.S.
                      • kowianeczka Re: badzmy jednak pozytywni:) 21.12.05, 17:00
                        Mathiasie i kardiologu-hej chlopcy z netu!

                        Zaczne od Mathiasa. Mathiasie juz nie wiem, co mam z Toba poczac. Podeslales
                        mi "banke-wstanke" 5 minut temu- dlatego weszlam. Nie wiem jak Cie mam prosic-
                        przestan. Prosze....

                        Jesli bede miala czas, a tym bardziej ochote wpadne na forum, przeczytam, moze
                        napisze , moze naburmusze sie, moze po glowie rozmowce poglaszcze, gdy trzeba-
                        (niezaleznie do autorstwa). Masz Zosie11, zajmij sie wiec nia, a nie mna.

                        Prosze..:(

                        Ok, przejrze i ustosunkuje sie, ale szybko.

                        Kardiologu- zerknelam. Im wiecej wpisow swiadczacych, ze nie moga poradzic
                        sobie z Toba w liczbie pojedynczej- tym znaczniejsza Twoja przewaga. Nie rob
                        nic.

                        kowianeczka
                        • kowianeczka Re: badzmy jednak pozytywni:) 21.12.05, 17:31
                          Czy juz moge isc? Nie bedziesz dzwonil na Skype'a?

                          Bardzo dziekuje milczenie, ktore potraktuje jako potwierdzenie negacji.

                          kowianeczka
                          • kowianeczka Re: badzmy jednak pozytywni:) 21.12.05, 17:38
                            No to na razie:))))))

                            kowianeczka
                            • kowianeczka normalny swiat 21.12.05, 17:47
                              Kardiologu, jeszcze cos dla Ciebie na pocieszenie za dzisiejsza prasowke.

                              Gazeta Bankowa ukarana za krytykę reklamodawcy

                              Presserwis pisze o okolicznościach zerwania współpracy pomiędzy PTK Centertel a
                              Gazetą Bankową. Rzecznik prasowy PTK Centertel Jacek Kalinowski zdecydował o
                              zakończeniu współpracy z wydawnictwem po tym, jak w Gazecie Bankowej ukazało
                              się omówienie krytycznego raportu Centrum im. Adama Smitha na temat rebrandingu
                              Idei na Orange.
                              W odpowiedzi Kalinowski przysłał do redakcji list, w którym napisał
                              m.in.: „Osobiście jestem bardzo zdziwiony taką niespotykaną polityką
                              wydawniczą, gdzie piszecie Państwo bardzo krytycznie o swoim reklamodawcy –
                              nawet bez próby kontaktu z nim!”. List został upubliczniony na łamach Gazety
                              Bankowej. Kalinowski tłumaczy, że PTK Centertel było zbulwersowane nie tyle
                              treścią omówienia raportu, ile opublikowanym na stronie internetowej skrótem
                              artykułu. Zabrakło w nim wypowiedzi Telekomunikacji Polskiej.
                              O liście Kalinowskiego dyskutują PR-owcy. „Nadawanie budżetom reklamowym roli
                              argumentu w rozmowie z mediami godzi w to, o co - jako branża - zabiegamy,
                              czyli w przejrzystość mediów rozumianą także jako oddzielenie funkcji
                              informacyjnej od marketingowej i reklamowej” – skomentował sytuację Rafał
                              Czechowski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Public Relations.



                              Źródło: Presserwis, Niszowy magazyn bez prawa krytyki, 21.12.05
                              • kowianeczka Re: normalny swiat 21.12.05, 17:49
                                GB nalezy do Inforu, czyz nie?

                                A propos musze wyslac R.Pienkowskiemu zyczenia. Ide malowac laurke.

                                kowianeczka
    • kardiolog na goraco:) 19.12.05, 12:46
      kubissimo 3370 w roku 2005

      imagiro- 2005 4811, ale niezalogowanego imagine historia zredukowala do
      wpisow "0" i co on teraz pokaze dzieciom?

      reniatoja lacznie 5856

      explicit tylko 2005 za to 2084

      No (ku.rwa) chyba juz wystarczy?

      kardiolog
      • kardiolog codziennie , od nowa 19.12.05, 12:52
        jedna forumowa krowa wyciagnieta za krolicze uszy (tysiace wpisow tygryskow i
        wszelkiej masci kroliczkow daruje sobie) ano z biblioteczki forumowej. Oto
        przed panstwem znawca futbolu (ha!)

        bazyliszek4 z wynikiem 2217 za rok 2005
        • kardiolog sorry blad 19.12.05, 12:56
          2217 nalezy do hymena, ktory wyskoczyl mi z paska jak filip z konopi.
          Bazyliszek4 /bez wsparcia adaskow i tych no portero11, bonhartow itd) tylko
          1398, ale rdzenny warszawiak sebpl 2113. Kto to ten seb? Hmm, musze obejrzec,
          moze jakas nowa osoba w koncu?

          kardiolog

          I codziennie

          i od nowa

          kolejna krowa forumowa:)
          • ala-a Re: sorry blad 19.12.05, 12:58
            kardiolog napisał:

            > 2217 nalezy do hymena, ktory wyskoczyl mi z paska jak filip z konopi.
            > Bazyliszek4 /bez wsparcia adaskow i tych no portero11, bonhartow itd) tylko
            > 1398, ale rdzenny warszawiak sebpl 2113. Kto to ten seb? Hmm, musze obejrzec,
            > moze jakas nowa osoba w koncu?
            >
            > kardiolog
            >
            > I codziennie
            >
            > i od nowa
            >
            > kolejna krowa forumowa:)
            >
            >

            zmien nicka na "ksiegowy calodobowy"
            • kardiolog Re: sorry blad 19.12.05, 13:10
              Sorry laleczko, calodobowy odpada. Musze przespac sie solidnie, zrobic kupe,
              uprawiac seks z zona, troche popracowac, pojsc do kina, ksiazke przeczytac-
              wiec calodobowo nie dam rady.

              Moze chcesz byc moja asystentka?
              • kardiolog o matko z corka! 19.12.05, 13:20
                Ty sie nie pchaj, uzywam tego powiedzenia od zaraniow.

                A teraz M.S. spojrz. Szczeka mi opadla.

                Statystyka slowa "problem"

                2001-2003 341 693!!!!

                rok 2004

                292 910!!!!!!!



                a teraz rok 2005

                429 568!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                Widzisz to? Mowimy o setkach tysiecy wpisow, ktore mozesz w ten sposob
                przeszukiwac.

                kardiolog
                • kardiolog Re: o matko z corka! 19.12.05, 13:21
                  zarania-dziejow- to skrot u nas na wsi.
                  • kardiolog Re: o matko z corka! 19.12.05, 13:31
                    Mathias, jak myslisz- beda w Wigilie siedziec na forum? Musza wpisy zaraz potem
                    usunac, w przeciwnym razie po powrocie wezmiemy wpisy na widly i bedziemy je
                    roznosic po calej stajni.

                    Wigila w necie, hehehehe, ja Cie krece

                    kardiolog
                    • mathias_sammer ale sie onanizuja:) 19.12.05, 15:40
                      Przebieglem po regionalnych. W Monte Bianco paszcza zionie, na poludniu
                      zionie, nad morzem tez zionie, a ja na to: a ja pale faje, lalalala. Pale faje
                      za faja.

                      M.S.
                • zosia1411 kardiologu 19.12.05, 14:53
                  Czy moglbys mi dobrodusznie powiedziec, dlaczego moje wlasne interesy (ksiega
                  rozchodow i przychodow, rachunki do zaplacenia, rachunki zaplacone etc) chca
                  prowadzic inne osoby? Doprawdy nie pojmuje:-) Moja osobista ksiegowa jest jak
                  najbardziej OK, dlaczego nadaktywne stazystki chca ja wyreczac i to za darmo?
                  Nie pojmuje :-)

                  Zosia
                  • kardiolog mathias 20.12.05, 19:03


                    jesli mnie zaraz ten ciec nie przeprosi i nie obieca, ze nie bedzie nawiedzal
                    mojej rodziny to go zapie..!

                    Napisze wszystko co wiem!

                    • elle31 Re: mathias 21.12.05, 14:57
                      ktos mnie moze oswiecic, o kogo chodzi ?
                      • kardiolog Re: mathias 21.12.05, 15:05
                        Jesli nie do Ciebie, to po co Cie oswiecac?

                        kardiolog
              • ala-a Re: sorry blad 19.12.05, 14:32
                kardiolog napisał:

                > Sorry laleczko, calodobowy odpada. Musze przespac sie solidnie, zrobic kupe,
                > uprawiac seks z zona, troche popracowac, pojsc do kina, ksiazke przeczytac-
                > wiec calodobowo nie dam rady.
                >
                > Moze chcesz byc moja asystentka?
                nie ,nie chce..
                a czemu smieszy cie ze ktos bedzie w necie w wigilie..
                przeciez to tylko uroczysta kolacja;)))
                czy wiara zabrania ci wlaczyc komputer;))?
                • mathias_sammer Re: sorry blad 19.12.05, 15:41
                  Bo Swieta sa po to, aby raz w roku odejsc od komputera i spotkac sie z zywymi
                  ludzmi.



                  M.S.
                  • ala-a Re: sorry blad 19.12.05, 15:47
                    mathias_sammer napisał:

                    > Bo Swieta sa po to, aby raz w roku odejsc od komputera i spotkac sie z zywymi
                    > ludzmi.
                    >
                    >
                    >
                    > M.S.

                    milcz matjasie...
                    nie ciebie pytalam..
                    • mathias_sammer Re: sorry blad 20.12.05, 16:35
                      Ich sage gar nichts.

                      M.S.
          • kardiolog cd 19.12.05, 13:09
            kohol 2005 4412. Co jej maz na to? hmmm

            kardiolog
    • irish76 Re: poznani przez net 21.12.05, 16:26
      mysle ze nawet nie chodzi tu o lacze...
      nawet nie o twarz
      jedna maska to zbyt malo zeby udawac kogos innego ;)
      • kowianeczka Re: poznani przez net 21.12.05, 17:22
        Jedna maska to czasami za malo, by byc soba i AZ SOBA.

        Sztuka to nad wyraz trudna.


        kowianeczka
    • kowianeczka Mathiasie o kardiologu 21.12.05, 17:21
      Owca nie pozwala mi z Wami rozmawiac.Chyba rozplacze sie zaraz z zalu:)

      kowianeczka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka