01.01.06, 21:38
znaczy taki wątek podsumowawczo-zbiorczy o Naszych ulubionych ubiegłorocznych
wątkach z TWA. (pomysł pierwotnie był, na najfajniejszego posta, ale to chyba
by za duzo czasu zajęło <z pomysłu został tylko mój ulubiony post, czyli
blue.berry opowiadająca o Elegantkach. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=28749&w=27510472&a=28094522 >)
Więc na początek moja trójca faworytów:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28749&w=24813644&v=2&s=0
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28749&w=27583199&v=2&s=0
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28749&w=30553694&v=2&s=0
P:)
Obserwuj wątek
    • agni_me Re: Delicyje 02.01.06, 01:32
      Post jagody i moim ulubionym wpisem(a także wpisy jennki, ale tu mogę być
      nieobiektywna, choć, proszę, przyznaj, że ten "statystyczny" był obłędny). Mam
      inne wątki w rankingu "ulubiona trójka", ale te też sobie poczytałam raz
      jeszcze z wielkim smakiem. Fajnie sobie przypomnieć pozory rozmów. :)
      • marquis Re: Delicyje 02.01.06, 18:26
        Był obłędny choć zupełnie nie na miejscu: zupełnie obca osoba, to trochę śmieszne ;)
        • agni_me Re: Delicyje 02.01.06, 21:43
          Nie jesteś taki obcy. Ilością wpisów nadrobiłeś inne niedostatki. ;)
          • marquis Re: Delicyje 02.01.06, 23:03
            A kto mówi, że ja jestem obcy??? ;)
            • marquis Obcy ;) 02.01.06, 23:28
              A jak to możliwe, że w ogóle czytasz moje posty? To opcja "szarości" przestała
              działać czy dałaś się zwieść iluzji? ;)
              • agni_me Re: Obcy ;) 03.01.06, 01:19
                Opcja szarość ma się świetnie, używam jej z nieukrywaną przyjemnością i sporym
                rozmachem. Natomiast chętnie dowiem się z jakiego fragmentu mojej wypowiedzi
                wysnułeś błyskotliwy wniosek, że jesteś nickiem ignorowanym. Moja ciekawość
                jest tym większa, że niewiele dni temu wymieniliśmy kilka uwag i wtedy nie
                byłeś zaskoczony. No chyba, że to właściwy tobie czas reakcji, wtedy i
                poprzednie wpisy w tym wątku stają się zrozumiałe. Może jesteś szachistą.

                • marquis Re: Obcy ;) 03.01.06, 09:43
                  Człowiek ma tę przewagę nad zwierzem, że może swoboidnie decydować, kiedy i jak
                  zareagować. A jednak dałas się zwieść iluzji, tak jak myślałem. Szkoda ;)
                  Zapraszam do archiwum tego forum: jakies dwa miesiące temu, tam znajdziesz
                  odpowiedź na dręczące cię pytanie.
                  • agni_me Re: Obcy ;) 03.01.06, 10:50
                    "Zapraszam do archiwum tego forum: jakies dwa miesiące temu, tam znajdziesz
                    odpowiedź na dręczące cię pytanie"

                    Jedynym obecnie dręczącym mnie pytaniem jest to czy padł akumulator, czy
                    rozrusznik. Zapraszanie mnie do archiwum mija się z celem. Póki co nie
                    archiwizuje się tego jak zrozumiałeś poszczególne wypowiedzi. Choć pośrednio
                    można znaleźć, których nie zrozumiałeś.
                    • marquis Re: Obcy ;) 03.01.06, 19:09
                      Zdaje się, że za bardzo zaufałas swojej pamięci ;)
                      • quarantine Złośliwość 03.01.06, 21:54
                        Bardzo złośliwe kobiety są przeważnie brzydkie, albo chude. Takie luźne
                        skojarzenie mi się nasunęło.
                        • agni_me Re: Złośliwość 03.01.06, 23:49
                          A ja myślałam, że to wina zdjęcia.
                          • quarantine Re: Złośliwość 04.01.06, 07:16
                            Powinnaś zatem pójść do porządnego fotografa, najlepiej artysty. Są tacy,
                            którzy czynią cuda.
                            • agni_me Re: Złośliwość 04.01.06, 15:24
                              Uhm, dobrze, rozumiem, że masz kogoś sprawdzonego i możesz polecić. Potem
                              umieszcze na TWArzach i ocenisz czy dzielnie się spisał.

                              Gdyby ci zabrakło konceptów, bo kiedyś wykorzystałaś już domniemane kompleksy i
                              teraz brzydotę, to dodam, że z tego samego gatunku jest jeszcze, że pewnie ktoś
                              mnie porzucił, albo w ogóle mam nieszczęśliwe życie. No i argument ostateczny i
                              nie do odparcia - zbyt długi post seksualny, ale w tym celują dżentelmeni, a
                              nie wrażliwe i dobrze wychowane damy.
                      • agni_me Re: Obcy ;) 03.01.06, 23:52
                        Nie, ja tylko bezgranicznie wierzę w twoją. Przeliczyłam się?

                        Swoją drogą, myślisz, że to będzie wątek numer jeden w 2006 roku? Bo ja, nie
                        ukrywam, mam taką nadzieję. :)
                        • daria13 Re: Agni, 04.01.06, 09:41
                          Jeśli masz zapotrzebowanie na pieprz (i możesz mi nie wierzyć, ale jestem w
                          stanie to zrozumieć)może załórz jakiś pieprzyny, osobny wątek, lecz jeśli masz
                          potrzebę kąsania wyłącznie dla kąsania, to chyba tutaj nie jest najlepsze
                          miejsce. Piszesz czasami bardzo interesująco i ciekawie sie to czyta, natomiast
                          stanowczo za dużo energii tracisz na bezproduktywne złośliwości, które jak
                          chyba powinnaś zauważyć nikogo specjalnie tu nie kręcą (mówię nie tylko w swoim
                          imieniu). Jest w sieci tyle for, na których tego typu przyjemnostki możesz
                          uprawiać i znaleźć godnych rozmówców, że naprawdę nie powinnaś narzekać.
                          Najwyraźniej nie zauważasz, że mylisz adres, pod który wysyłasz swoje
                          złośliwości.
                          Pozdrawiam:)
                          • aaneta Re: Agni, 04.01.06, 11:51
                            Eee tam, Dario, nie znasz się. Na tym polegają prawdziwe rozmowy, a to, co my
                            robimy, to tylko pozory, jak genialnie zauważyła Agni w swoim pierwszym poście w
                            tym wątku.
                            • nienietoperz Mile panie, 04.01.06, 13:48
                              chwilowo wyglada na to, ze Deer Agni przypomniala swietny post Jenny, bedacy
                              nader celnym komentarzem do podsumowywania statystycznego aktywnosci na forum
                              przy uzyciu ilosci pisanych postow. Pozniej wywiazalo sie nieporozumienie
                              zwiazane z tym, kto jest bardziej, a kto mniej obcy - Marquisowi chodzilo
                              poniekad o Jenny, jak sadze. Pozniej dolozyla Quarantinka; skadinad: zlosliwe =
                              chude - OK, ale brzydkie? Oponuje goraco!. W efekcie nie wiedziec czemu Agni
                              dostalo sie po uszach w sposob niezasluzony (tym razem :-).
                              Proponuje oglosic pax wzajemny niezwiazany z koniecznoscia adoracji bezwarunkowej.
                              Wasz
                              nienietoperz.
                              • aaneta Miły Toperzu, 04.01.06, 14:50
                                doceniam Twoje dobre intencje, ale obawiam się, że przewyższają one słuszność
                                Twojej oceny sytuacji.
                                • quarantine Re: Miły Toperzu, 04.01.06, 15:01
                                  Ja pisałam tylko o sobie:) Jestem chuda, brzydka i złośliwa, słowem jędzowata.
                                  Margaret Tacher też była jędzowata:D
                              • agni_me miły panie, 04.01.06, 17:42
                                piszę do ciebie, bo daria tego łaknie. Nie tłumacz, nie wyjaśniaj. A już, u
                                bogów, nie broń. Radzę sobie, przy - jak sądzę - niezłym rozbawieniu niektórych
                                forumowiczów (no i niesmaku innych, bo tu mnóstwo wrażliwych).

                                Wydaje się, że wszyscy tu reprezentujemy minimum poziomu, przy którym miska z
                                zimną wodą i wołanie do opamiętania nie jest nikomu potrzebne.
                          • agni_me Re: Agni, 04.01.06, 15:53
                            To jest kawałek publicznej przestrzeni i wykorzystuję ją tak, jak mi się to
                            podoba. Jeśli brain uzna, że moja obecność tu jest niepożądana, dostosuję się
                            oczywiście. Jeśli nie, trudno, będziecie musieli mnie znosić. Albo skorzystacie
                            z opcji Moje Forum. Swoją drogą nie czuję się tu specjalnie niechciana.

                            (pierwszy raz dziś widzę błędy ortograficzne w twoich wypowiedziach)
                            • daria13 Re: Agni, 04.01.06, 16:25
                              Tak jak Ty masz prawo wbijać niektórym szpile, tak ja mam prawo wyrażać swoja
                              dezaprobatę wobec takich zachowań, bo ich zwyczajnie nie lubię i do tego
                              nielubienia też mam prawo.
                              Chyba jednak nie czytasz z pełnym zrozumieniem. Nie pisałam, że jesteś
                              nieporządana czy niechciana (nawet wyraziłam coś na kształt podziwu wobec
                              Twoich niektórych wypowiedzi). Wyraziłam jedynie ubolewanie, że tracisz energię
                              na bezproduktywne złośliwości i jedynie one (te złośliwości) są przez
                              niektórych tutaj źle odbierane. A to zasadnicza różnica, gdybyś nie zauważyła.

                              Zdarzają mi się błędy ortograficzne (choć śmiem twierdzić, że nie za często),
                              gdy piszę w ferworze. DołoŻę starań, by do tego nie dochodziło.

                              Jestem jedynie zdziwiona Twoim brakiem reakcji na obronę Nienietoperza;
                              myślałam że poczujesz się urażona tym, że ktoś ośmiela się to robić bez Twojej
                              zgody i że Cię w tym próbuje wyręczać. Czyżby żądło nieco się stępiło?
                              Nieustająco pozdrawiam
                              • agni_me Re: Agni, 04.01.06, 17:28
                                Mam dziwne wrażenie, że już kiedyś o tym...

                                Nie mam nic przeciwko dezaprobatom, lubię jak się mną tak intensywnie
                                zajmujesz. Natomiast za zabawną uważam sytuację, kiedy, niczym przedszkolak, mi
                                mówisz: nie lubie cię i moje koleżanki też (mogą tu być złośliwości, jeśli
                                dalej się przy nich upierasz), idź sobie na inne fora, albo baw sie tak ładnie,
                                jak my. Otóż nie zamierzam ani się zmieniać, ani przenosić z moim stylem
                                wypowiedzi. I bardzo dziękuję za troskę, to miłe, że się martwisz o moją
                                energię, zwłaszcza przy tylu własnych codziennych kłopotach.
                        • marquis No to się postaraj 04.01.06, 23:11
                          Oj, to się będziesz musiała bardziej postarać, bo za same kąśliwości to chyba
                          nagrody nie przysługują :) Ale jeszcze masz szanse, wystarczy zmienić ton
                          dyskusji i może tematykę również ;)

                          Nie przeliczyłaś się, ale twoja wiara w moje możliwości nie usprawiedliwia
                          twojego lenistwa. ;)
                          • agni_me Re: No to się postaraj 04.01.06, 23:25
                            Przysługują za znacznie mniej niż kąśliwość, zresztą to widać na forum,
                            wystarczy mieć dużo czasu i ilość wpisów. odpowiednią. Bez względu na sens i
                            treść, co także mi się podoba. Nic nie jest tak proste, żeby nie mogło być
                            niezrozumiane - wybacz riv. :)

                            Bez zerkania na moje lenistwo, a zerkając na proste zasady uniwersyteckiej
                            solidności, po twojej stronie piłka, nieprawdaż? Zresztą dzast nał to już tylko
                            radość, że na forum nie widać ziewania.

                            • marquis Re: No to się postaraj 06.01.06, 14:53
                              Nic nie stoi na przeszkodzie, byś została arbitrem w zakresie treści i
                              sensowności postów ;) Wiekszość wpisów czytam z przyjemnością, w szczególności
                              własne ;)
                              • aaneta Coś mi się wydaje, 06.01.06, 15:38
                                że Agni już się za takiego arbitra uważa. Grunt to dobre samopoczucie. I wysoka
                                samoocena, bo nie dosyć, że arbiter, to jeszcze wzorzec. Niedościgniony.
        • jenny_s Re: nie na miejscu i nie na temat 04.01.06, 20:40
          Panie Markizie,

          To kolejny Twój post, który szalenie mnie rozbawił, "you made my day, Dear",
          dziękuję. Masz w dodatku zadatki na prawdziwy talent w domenie oceny jedynie
          słusznych wypowiedzi i zachowań uczestników forum. Jeśli jeszcze nabędziesz
          pewnej biegłości w korzystaniu z wyszukiwarki, jak bum cyk cyk, obiema rękami
          zagłosuję na Ciebie w konkursie na Arbitra Elegantiarum, a nawet Miss Turnusu.

          Jako jednostka w sposób zdeklarowany niezrzeszona nigdy nie miałam melodii do
          uczestnictwa w towarzystwach, kółkach miłośników czy rankingach, ale tym razem
          muszę przyznać, że czuję się szczególnie wyróżniona, że jako pierwsza trafiłam
          do kategorii "obcy, nie na miejscu", jak już stworzysz(cie) taką listę, bardzo
          proszę o umieszczenie mnie za numerkiem jeden. W razie potrzeby służę zdjęciem
          z profilu, mam odpowiednio duży i zakrzywiony nos.

          Ale na poważnie. W życiu to jest tak, że jednych bawi ciumcianie się po
          brzuszkach, a znów innych kłucie w balonik. I jedno i drugie ma, moim zdaniem,
          szansę współistnienia przy odrobinie tolerancji i przymrużenia oka, zresztą tak
          jest chyba po prostu ciekawiej.

          A jeśli już ni cholery ciumciacze nie będą w stanie znieść nakłuwaczy, może
          rzeczywiście warto, żebyście rozważyli zamknięcie bram TWA przed obcymi?

          Pozdrawiam,
          jenn
          • blue.berry Re: nie na miejscu i nie na temat 04.01.06, 21:36
            ja tam lubie i ciumciaczy i nakluwaczy. wazne by ciumciali i nakluwali z
            sensem:))))

            a tu link do przyczyny calego zamieszania, a co:)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28749&w=33738266&a=33788050
            pozdrowienia serdeczne dla pani "obcej, nie na miejscu"

            p.s.
            a tak nawiazujac do nastepnej godnej zapmaietania wymiany mysli na temat wplywu
            chmielewskiej na ejzyk polski to ciumcianie po brzuszku to chyba jej jest:))))
            • marquis Re: nie na miejscu i nie na temat 04.01.06, 23:06
              Nigdzie nie napisałem, że "pani obca i nie na miejscu" :) Obca była dla mnie
              "jenny_s" bo nie czytałem nigdy wcześniej żadnej jej wypowiedzi, stąd zrozumiałe
              chyba zdziwienie, że nagle pojawia się ktoś z obszernym komentarzem. "Nie na
              miesjcu" był post, miałby sens i siłę rażenia wyłącznie w sytuacji poważnego
              traktowania przeze mnie tych notowan, a przecież wszyscy stali TWAcze wiedzieli,
              że te rankingi są pewnym moim dziwactwem. A dziwactw chyba "obce" osoby nie
              powinny komentować ;)
          • marquis Re: nie na miejscu i nie na temat 04.01.06, 22:57
            Ależ Jenny, przecież ja właśnie uważam, że twój post był świetny, mimo że
            wycelowany z (sympatyczną, jak mniemam) złośliwością w moje "statystyki". Tyle
            że zadziwiło mnie to, że napisała go osoba, której w żaden sposób nie pamiętałem
            z tego forum. Bo widzisz, swego czasu juz była krótka rozmowa na ten temat (jako
            spec od wyszukiwarki, poradzisz sobie). Gdybyś znała jej treść, wiedziałabyś, że
            te statystyki to żadne rankingi forumowiczy lecz po prostu pewne zabawne
            urozmaicenie (a u źródła tych statystyk stoi wypowiedź jednego z forumowiczów:
            "nie lubie być traktowany jak jednostka statystyczna" - stąd, przekornie, pomysł
            na wątek "TWAcze jako jednostki statystyczne"). Nie sądzę, by ktoś z TWAczy
            regularnie pisujących na forum spłodził taki post jkak twój, ponieważ chyba juz
            się oswoili i przymykają po prostu oko na moje małe "zboczenie", nie traktują
            tych statystyk poważnie (zgodnie z moimi intencjami zresztą).

            Dobrze znoszę zarówno ciumciaczy jak i nakłuwaczy, każdy jest po trosze jednym i
            drugim :)

            I ze swej strony również upraszam (nie tylko ciebie): więcej dystansu,
            przymrużajmy czasem oko! Posługujemy się wyłącznie językiem, licząc na to, że
            ktoś odpowiednio zrozumie nasz intencje, jak sie jednak okazuje, częstokroć
            wypowiedzi są rozumiane opacznie. I to zarówno te ironiczno-sarkastyczne jak i
            ciumkające :)
            • jenny_s Re: nie na miejscu i nie na temat 05.01.06, 21:57
              Markizie, kieruję ten wpis bezpośrednio do Ciebie, jako odpowiedź i próbę
              wyjaśnienia (niepomna panaGadamerowych nauk mam nadzieję, że choć w części mi
              się to uda) kilku nieporozumień, ponieważ właśnie o nieporozumieniach
              napomknąłeś. Ale nie traktuj moich słów osobiście, to raczej garść refleksji na
              podsumowanie kilkumiesięcznego pobytu na TWA.

              Zacznę może od komentarza do Twojej uwagi o "wycelowaniu" mojego wpisu w Twoje
              statystyki. Otóż nie był on w żadnym wypadku w nie wycelowany, był jedynie
              próbą zwrócenia Waszej uwagi na pewne zjawisko, które - jak mi się zdało -
              opanowało TWA. Nie zostałam zrozumiana i z perspektywy widzę, że to może
              lepiej, rzeczywiście trudno przyjmuje się spostrzeżenia i uwagi kogoś, kogo
              uznaje się za obcego, ergo nieuprawnionego. Nie chcę też jak, bez obrazy, krowa
              chłopu na miedzy, tłumaczyć jakie zjawisko miałam na myśli, bo przeczuwam, że
              znowu doprowadziłoby to do kolejnych nieporozumień i skądinąd wielce zabawnych
              pyskówek, w których niestety znów nie mogłabym brać udziału, ku bezsilnej i
              bezgłośnej rozpaczy własnej.

              Drugą sprawą jest to, co mnie początkowo w Twoim poście rozbawiło, mianowicie
              dychotomia między moim poczuciem długotrwałego bycia w orbicie TWA, a Twoim
              postrzeganiem mnie jako kogoś całkiem obcego. Niemal od pierwszego (z niewielu,
              to fakt) wpisu na tym forum ubolewałam, że umiejętności i czasu nie dostaje mi
              do aktywnego uczestnictwa przy zawrotnym tempie w jakim tworzycie, ale przecież
              czytam i śledzę interesujące mnie wątki z taką intensywnością i częstotliwością
              na jaką tylko jestem w stanie sobie pozwolić. I tego nie zmienię, mogę jedynie
              całkiem zaprzestać pisania, ale ciągle jest tak, że czasem mam ochotę coś tu
              zostawić.

              Pozwól zatem, że Cię na koniec z dystansem pociumciam. Z boku ale w
              ostrogach. :)

              jenn

              • marquis Re: nie na miejscu i nie na temat 06.01.06, 14:48
                Jenny, niezmiernie sie cieszę, że pomimo wrodzonej niechęci do ciumciania,
                troszkę mnie pogłaskałaś :) W końcu forum, jak by nie patrzeć, jest oznaczone
                inskrypcją "Lubimy byc lubiani" :) Zgadzam się, nie ma sensu dociekać, kto i co
                miał na myśli. W sumie mnie nigdy twój post nie drażnił (ten statystyczny),
                uważam, że był świetnie wpasowany w wątek. Ukłuł mnie trochę, nie przeczę, ale
                jeśli spojrzeć z dystansu (o co przecież sam innych częstokroć proszę), to
                właściwie nie ma żadnej sprawy.

                Wadą forum jest to, że niezwerbalizowany przekaz może być różnorodnie
                interpretowany, stąd czasem nieporozumienia. A wyjaśnianie ich - jak sama
                zauważyłaś - chyba nie ma sensu, bo to prowadzi do kolejnych nieporozumień :)))

                Uznałem cię (niesłusznie) za "obcą", lecz wierz mi, nie było w tym złośliwości,
                po prostu nie natknąłem się wcześniej na twoje wypowiedzi (lub umknął mojej
                uwadze nick).

                Co do myśli o zaprzestaniu pisania, to chyba czarny humor dzisiaj ci dopisuje.
                Zostań i pisz, choćby mało, ale za to z jakim wdzięcznym stylem :)
    • blue.berry ojej 04.01.06, 16:15
      oeje oeje oejejej jeje oooo!!!!!!

      zrobilo mi sie niesamowicie milo.
      chyba nawet wypiekow dostalam z tych emocji.
      hyhy
      zdecydowanie dostalam.
      dziekuje dziekuje dziekuje.

      ja osobiscie uwielbiam posty mamarceli. a najbardziej chyba ubawil mnie swojego
      czasu temat w ktorym bylo dozo o obserwacji przez okno i myciu parapetow. (ale
      jestem zbyt wielkim leniem aby go szukac)
      natomias psotem ktory ubawil mnie chyba najwiecej byl post schabomila
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28749&w=33575215&a=33583116
      w watku mamarceli po tej calej zadymie z zapalniczka. wpis ten byl cytatem z
      Sapkowskiego i dawno nie widzialam tak celnie dobranego fragmentu ksiazki do
      sytuacji. ryczalam ze smiechu.
      • schabomil Re: ojej 04.01.06, 17:05
        blue.berry napisała:
        > natomias psotem ktory ubawil mnie chyba najwiecej byl post schabomila

        Kłaniam się w pąs.

        Psotnik Schabomił
      • mamarcela Re: ojej 04.01.06, 17:08
        a ja uprzejmie donoszę, że odszukałam byłam Twój Jagódko post o elegantkach
        (mimo, że Brain podał link do d.) i ubawiłam sie przednio, szczególnie w
        kontekscie dzisiejszych postów Darii na mój temat. :D.
        A Schabomiłowi za Milwę jeszcze nie zdążyłam podziekować. Łał.
        mamarcela, której zdecydowanie jednak bliżej do demobilu niz do miana
        prawdziwej elegantki, ale cioteczką MIlvą zdarza jej sie bywać
      • marquis mamarcela 04.01.06, 22:40
        Ja równiez jestem fanem Mamarceli :)
        • daria13 Re ulubione wątki 05.01.06, 15:30
          Z wrodzonej skromności trudno mi pisać o ulubionych wątkach, bo sa to wątki
          założone przeze mnie, ale lubię je dlatego, że bardzo mi pomogły, dały mi dużo
          nadziei, ukoiły mnie i uspokoiły. Są to wątki Przyjażń i Przemoc. Ci, którzy
          pamiętają wiedzą, co mam na myśli.
          Jeśli chodzi o piszących na FK, to z pewnością faworytem jest DrKrisk, którego
          niemal każda wypowiedź mnie nieodmiennie bawi i śmieszy, a najlepiej pamiętam
          wątek tępienia robali i wizja gumowego mrówkojada:))
          Z tymi wątkami to różnie bywa. Zauważyłam na przykład, że na Książkach wątki
          mądre, dotyczące ważnych pisarzy lub naprawdę dobrych książek z reguły bardzo
          szybko umierają śmiercią naturalną, a te mniej wyrafinowane, ba nawet głupie
          potrafią czasami rozkręcić towarzystwo i sprowokować interesujące dyskusje.
          Dlatego właśnie z uporem maniaka zakładam na Książkach głupawe nieraz wątki w
          nadziei, że w trakcie dyskusji skręcą w ciekawe strony. Takim przykładem
          durnowatego nieco wątku jest mój ostatni tam temat. Sorry.
          Jak znajdę więcej czasu poszukam jeszcze jeśli nie ciekawych wątków, to
          przynajmniej najciekawsze, bądź najśmieszniejsze posty.
          P:)
          • daria13 Re: pijana, więc szczera 08.01.06, 00:41
            Jako że dobro TWA leży mi na sercu, bo a. czuję się współodpowiedzialna i
            wspóltworcza na początku istnienia, b. jesteście mi wszyscy bardzo bliscy,
            c.jestem pijana, pijanością samotną i niezmiernie fajową, bo niekontrolowaną,
            oznajmiam co następuje:
            - w wątku powyższym niesłusznie skomentowałam Agni, bo nie zrozumiałam
            nieporozumienia na linii Marquis - Jenny, z co przepraszam Agni:(
            - posty Jenny, choć niezbyt częste, są mi niezmiernie miłe i w związku z tym
            upraszam wyżej wymienioną o jak najczęstsze wypowiadanie się,
            - ciumkanie po brzuszku jest w mojej naturze, ale nakłuwanie balonika też jest
            potrzebne, bo dodaje pikanetrii, coby nie zżygać się od słodkości. Wolę jak
            nakłuwanie jest niebolesne dla nakłuwanego, ale jeśli niektórzy nie potrafią
            być dostatecznie delikatni, to trudno, jakoś to przetrzymamy.
            - kiedyś myślałam, że złośliwość jest przypisana osobom wybitnie inteligentnym
            i miałam z tego powodu drobne kompleksy, bowiem nie umiem być wystarczająco
            złośliwa. Dzięki TWA wiem, że tak nie jest, bo wszyscy jesteśmy wszak
            diabielnie inteligentni, a jedynie nieliczne jednostki są złośliwe, bo tak już
            się pewnie urodziły. I niech im będzie. Ich też lubimy i w sumie potrzebujemy,
            bo są solą i pieprzem tej ziemi:)))))
            Reasumując; niech każdy będzie sobą i precz z cenzurą!!!
            Pozdrawiam pijana, ale szczera, albo szczera, ale pijana:)))
            Ps.
            Przepraszam za wszelkie błędy i nonsensowność tego posta, ale ta żubrówka mocna
            jakaś była:)
            • agni_me Re: pijana, więc szczera 13.01.06, 01:15
              Dar (bez io i bez iu),

              jen wskazała mi twój post litościwie, wiedząc, że nie miałam czasu śledzić
              ostatnio forum, wybacz opieszałość odpowiedzi - nie ma za co przepraszać i nie
              ma czego wyjaśniać. W roli enfant terrible TWA czuję się (ku memu zdumieniu)
              niczym ryba w occie, nawet wódzi niespecjalnie brakuje.

              Jest oczywiście tak, że pewien typ forumowych wypowiedzi jest bardziej mój niż
              inny, ale jest też tak, że cały smak forum mieści się w innościach. Rzecz w
              tym, żeby te inności mogły sobie koegzystować, trochę octu świetnie sprawdza
              się w towarzystwie cukru i soli. Moja nieuleczalna czepliwość (albo szydera,
              jak ją brain raczy nazywać) też jest kawałkiem rzeczywistości. Lubmy własną
              inność i cieszmy się nią, inaczej zostaje tylko niezrozumienie z sygnaturki
              riversa - że nic nie jest tak proste, żeby ...itd. Lubię nasze niezrozumienia i
              dobrej zabawy jutro życzę :) )muszę sprawdzić ile kosztuje piwo w jotbepie
              zanim polecę wam panią z wąsem). :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka