Dodaj do ulubionych

smutny kościół

04.01.06, 22:44
z jednej strony radosna nowina, bóg się rodzi moc truchleje, a z drugiej
idzie człowiek na pasterkę i się mocno zastanawia dlaczego takie smutne to
nabożeństwo, nie ma prawie mowy o radości o miłości tylko dominuje
napominanie, że grzech, że zło, że szatan... ja to normalnie nie mogę pójść
do kościoła bo kurczę mnie dołują... A jak Wy macie?
kłaniam się,
HO
Obserwuj wątek
    • nunebbia Re: smutny kościół 04.01.06, 23:06
      Ja mam podobnie, więc nie chodzę do kościoła na nabożeństwa, lecz do pustych
      kościołów, najlepiej starych, zabytkowych. Lubię wtedy zapalić świeczkę
      (niestety w naszych kościołach to rzadkość, a na dodatek ogromnie trudno o
      kościół otwarty, o ironio!!!!)w jakieś intencji, porozmawiać ze Zwierzchnością
      Wszechwiedzącą, podziwiać wnętrza, napawać się sakrum i aurą. Nie cierpię
      dzisiejszej formuły nabożeństw, są nudne i pompatyczne, zhieratyzowane
      pozdrawiam
      nebbia
      • skrzydlate Re: smutny kościół 05.01.06, 09:57
        witaj Nunebbio ... jaki ten swiat maly :-)))))))))))
    • sereni Re: smutny kościół 04.01.06, 23:44
      To prawda..
      Byłam w I dzien Świąt.I wiecie co ? Zabrakło organisty..smutno było, ksiądz
      próbował ratować sytuacje..ale te śpiewy były żłosne, jakby z ludzi wyciśnięto
      resztki życia i radości.A to przecież święta były...
      Pomyślałam o amerykanach...przed oczami miałam spiewających w kościołach
      murzynów, ich radość, siłę głosu. W II dzień świat już nie poszłam...
      • christopher_frank Re: smutny kościół 05.01.06, 08:05
        Sorry, Hedonisto, wybrałeś sobie religię bazującą na wywoływaniu poczucia winy
        u wyznawców to teraz nie narzekaj :)
        • hedonista.oswiecony Re: smutny kościół 05.01.06, 08:45
          christopher_frank napisał:
          > Sorry, Hedonisto, wybrałeś sobie religię bazującą na wywoływaniu poczucia
          winy
          > u wyznawców to teraz nie narzekaj :)

          Chris, niczego nie wybierałem, ale też nie mam poczucia, że coś mi złego
          zrobili ;) Ale pamiętasz pewnie moje zdanie na temat słowa wina i słusznie
          piszesz, że to jest religia, która bazuje głownie na poczuciu winy, a to uznaję
          za bardzo bardzo szkodliwe. Poczucie winy nie robi nam nic dobrego, pakuje nas
          w ciągłą pogoń za nieosiągalnym, odbiera poczucie luzu itd. Pamiętam jak
          pierwszy raz usłyszałem o regule jednego z zakonów, gdzie nie wolno się śmiać
          bo ponoć śmiech oddala myśli od Boga. Co za idotyzm? - dla mnie. Kompletnie nie
          umiałem i nie umiem tego zrozumieć. Mamy religię, która najlepiej pasuje
          skrzywdzonym. Zamiast głaskać ludzi po główce i mówić tak jesteś biedny i
          wskazywać kto jest temu winien wolę się skupić na poszukaniu jak sobie - innym
          też przy okazji ;) - zrobić dobrze,
          z hedonistycznym pozdrowieniem
          miłego dnia dla wszystkich
          HO:)
          • skrzydlate Re: smutny kościół 05.01.06, 10:00
            to jest religia dla skrzywdzonych, cierpiących, biednych, bezradnych,
            zagubionych i potzebujących aby ktos za nich myslał :)
            • mallard Re: smutny kościół 05.01.06, 15:44
              skrzydlate napisała:

              > to jest religia dla skrzywdzonych, cierpiących, biednych, bezradnych,
              > zagubionych i potzebujących aby ktos za nich myslał :)

              Czyli dla wszystkich, -bez wyjątku...
              • christopher_frank Re: smutny kościół 05.01.06, 17:46
                mallard napisał:

                > skrzydlate napisała:
                >
                > > to jest religia dla skrzywdzonych, cierpiących, biednych, bezradnych,
                > > zagubionych i potzebujących aby ktos za nich myslał :)
                >
                > Czyli dla wszystkich, -bez wyjątku...


                Fakt, logiczny wniosek. Tylko w takim razie kimże jestem nie wyznając jej?
                Mallard, powiesz mi?
                • skrzydlate Re: smutny kościół 05.01.06, 19:22
                  Nie jest to religia dla wszystkich, bo nie jest np dla mnie. Nie czuje sie
                  niezaradna. Kiedy cierpie - nie musze biec po wsparcie do ksiedza. Ciesze sie
                  nie oddalam swojego rozumu komus w posiadanie i moge dokonywac wolnych wyborow,
                  nikt nie musi mi mowic co jest czarne a co biale. Zauwazylam ze znajomi katolicy
                  cierpia na pewnego rodzaju urawniłowkę umysłową. Jestem wierząca, ale nie wierna
                  - mala różnica ale istotna. To tyle.
                  • mallard Re: smutny kościół 09.01.06, 11:24
                    skrzydlate napisała:

                    > Nie jest to religia dla wszystkich, bo nie jest np dla mnie. Nie czuje sie
                    > niezaradna. Kiedy cierpie - nie musze biec po wsparcie do ksiedza. Ciesze sie
                    > nie oddalam swojego rozumu komus w posiadanie i moge dokonywac wolnych
                    wyborow,
                    > nikt nie musi mi mowic co jest czarne a co biale. Zauwazylam ze znajomi
                    katolic
                    > y
                    > cierpia na pewnego rodzaju urawniłowkę umysłową. Jestem wierząca, ale nie
                    wiern
                    > a
                    > - mala różnica ale istotna. To tyle.

                    To jest jak najbardziej tak jak piszesz, -nikt za Ciebie nie podejmie
                    kluczowych decyzji w Twoim życiu, bo one należą do Ciebie i Ty bierzesz
                    odpowiedzialność za to, jak zadecydowałaś. Doświadczeni, dobrzy i mądrzy ludzie
                    (mam nadzieję, że tacy istnieją...), mogą najwyżej Cię wesprzeć, na coś
                    wskazać, ale nie mogą za Ciebie zdecydować, a już tym bardziej brać
                    odpowiedzialność za Twoje życie. Dorośli ludzie potrzebują innych dorosłych
                    ludzi, aby ich wspierali (zresztą z wzajemnością), a nie aby za nich myśleli!

                    Pozdrawiam.

                    P.S. Jestem chrześcijaninem, choć nie jestem Katolikiem, -to chyba jednak nie
                    ma większego znaczenia...
          • christopher_frank Re: smutny kościół 05.01.06, 11:12
            hedonista.oswiecony napisał:

            > Chris, niczego nie wybierałem,

            To po co się pchasz tam, gdzie nie Twoje miejsce? ;)
            Kazdy wybiera sobie ideologię, jaka mu pasuje. Mi nic do tego czy katolicy
            umartwiają się, czy nie i jakie prawdy wyznają. Dopóki nie starają się narzucić
            mi swojego widzenia świata.
            Ale ja też nie chodzę do kościoła, więc i nie narzekam, że było nudno i
            smutno ;)
            • hedonista.oswiecony narzekanie powiadasz? 05.01.06, 11:19
              hm, raczej myślę, że to reflaksja i żal, że tak jest. Oczywiście, że się
              odcinam, ale nie całkiem można bo to jakoś kształtuje naszą polską mentalność,
              która jest niestety smutna. Wychodzisz potem na ulicę i mało kto się uśmiecha,
              brakuje tego trochę, wiesz? Ale taki Norman Davis twierdzi, że lubi być
              Polakiem, ciekawe dlaczego? Trzeba wziąć do ręki styczniowe Zwierciadło.
              pozdrówka
              HO:)
              • christopher_frank Re: narzekanie powiadasz? 05.01.06, 11:47
                O! poczytam. Chociaż Davis chwlami mi się jawi jako taki miłośnik z daleka.
                Podobni mu są tacy, którzy jadą do Indii spać na ulicy z żebrakami i zachwycają
                się "dotknięciem" istoty tego kraju.
                Ja jestem Polakiem - ze wszystkim co w tym dobre i złe. Z narzekaniem, ale i z
                prawem gościnności, na przykład. Chociaż to we mnie bardziej wschodnie.
        • mallard Re: smutny kościół 05.01.06, 15:42
          christopher_frank napisał:

          > Sorry, Hedonisto, wybrałeś sobie religię bazującą na wywoływaniu poczucia
          winy
          > u wyznawców to teraz nie narzekaj :)

          Jeśli jest wina, to i jej poczucie jest jak najbardziej na miejscu, ale w
          przypadku wiary (nie mylić z religią) poczuciu temu powinna towarzyszyć radość
          z tego, że jest wyjście :).

          Pozdrawiam
          • christopher_frank Re: smutny kościół 05.01.06, 17:45
            Pierwsze są zasady religijne, według których oznaczamy winę.
            A nie o wierze mówimy, lecz o religii. Poza tym Ty mówiąc "wiara" myślisz o
            chrzescijaństwie, a to kompletnie nie to samo :)
            • mallard Re: smutny kościół 09.01.06, 11:26
              christopher_frank napisał:

              Poza tym Ty mówiąc "wiara" myślisz o
              > chrzescijaństwie, a to kompletnie nie to samo :)

              Tak myślę, -jako chrześcijanin :)
        • sereni Re: smutny kościół 05.01.06, 17:30
          christopher_frank napisał:

          > Sorry, Hedonisto, wybrałeś sobie religię bazującą na wywoływaniu poczucia
          winy
          > u wyznawców to teraz nie narzekaj :)


          A to nie jest tak,że religii sobie nie wybieramy ? Ona jest z nami od początku,
          taka jak w domu rodzinnym
          • christopher_frank Re: smutny kościół 05.01.06, 17:43
            sereni napisała:

            >
            > A to nie jest tak,że religii sobie nie wybieramy ?

            Nie, nie jest.
            Chociaż...coś tam było o owieczkach bożych...może to właśnie o te stadne
            odruchy chodziło..? ;)
    • skrzydlate Re: smutny kościół 05.01.06, 09:57
      Mnie od dziecinstwa straszliwie bolał zoladek kiedy tylko wchodzilam do
      kosciola. Więc przestałam chodzić, bo meka to byla... dośc szybko przestałam...
      Potem sie okazalo ze to rodzaj fobii na zatłoczone pomieszczenia. Teraz jesli
      mam potrzebe ide do kościoła gdzie sa tylko miejsca siedzące, gdzie sie bardzo
      radosnie spiewa i jest przestrzen - do kosciola protestanckiego :-)
      • hedonista.oswiecony Re: smutny kościół 05.01.06, 19:02
        podobają mi się obrazki z amerykańskich kościołów, gdzie ludzie się potrafią
        cieszyć, gdzie tańczą. Może wtedy bym się tam utrzymał, choć w sumie jakoś mnie
        to nie boli, że nie uczestniczę
        kłaniam się
        HO
        • skrzydlate Re: smutny kościół 05.01.06, 19:23
          równiez się kłaniam. :-) Teraz mam to samo w marketach, uuufff :-)
          • hedonista.oswiecony rozwiniesz z tymi marketami? 05.01.06, 19:32
            jakieś eventy masz na myśli? Jak trafiam na tańce i śpiewy w centrach
            handlowych to raczej uciekam ;)
            • nunebbia Re: rozwiniesz z tymi marketami? 05.01.06, 20:28
              Dla mnie religia jest raczej zjawiskiem kulturowym, społecznym, żeby nie
              powiedzieć instytucjonalnym. Pomijam inny bardzo poważny aspekt, który jest
              najbardziej niepokojący, mianowicie religia, jako źródło konfliktów i wojen,
              które nadal płynie wartką strugą. To prawda, że rodzimy się i wzrastamy w
              określonej przez rodzinę i środowisko tradycji religijnej. Rodzice i babcia
              próbowali mnie do niej „przekonywać” na różne sposoby, ale ja już od dziecka
              wybierałam sobie z oferty to co mnie pociągało najbardziej, czyli sztukę,
              poczucie piękna i harmonii, które znajdowałam w pierwszym kościele, do którego
              mnie prowadzano i tak już mi zostało. Natomiast dogmaty, moralność, te rzeczy
              kształtowały się razem z poczuciem zdrowego rozsądku i racjonalnego myślenia,
              osobistych doświadczeń i potrzeb.
              • hedonista.oswiecony estetyczność kościołów 05.01.06, 20:31
                urzekłaś mnie :) To prawda, lubię chodzić do ładnych kościołów. Albo sobie
                usiąść w pięknym kościele w upalny dzień, ale samemu. Zamyślić się. Prowadzajmy
                dzieci do ładnych kościołów :)
                ukłony HO:)
                • sereni Re: estetyczność kościołów 05.01.06, 20:35
                  A ja lubie nie tyle ładne kościoły ,co kościoły z charakterem.W zasadzie mam na
                  myśli kościółki..takie na uboczu, drewniane, na górce :)
                  • hedonista.oswiecony Re: estetyczność kościołów 05.01.06, 20:38
                    takie też są śliczne, ale piękno ma wiele twarzy :)
                    • sereni Re: estetyczność kościołów 05.01.06, 20:59
                      Opowiadał mi kolega, że na Helu ( Jurata, może Jastarnia) jest kosciół, gdzie
                      ołtarz zrobiony jest w postaci fal morskich.I szukam teraz w necie jak
                      szalona :)
                      • hedonista.oswiecony Re: estetyczność kościołów 05.01.06, 21:00
                        wow :)
                        a widziałaś zdjęcia pewnego cmentarza w Rumunii gdzie wszystkie nagrobki są w
                        hardkorowo kolorowym stylu zrobione?
                        • sereni Re: estetyczność kościołów 05.01.06, 21:01
                          nie widziałam
                      • sereni Re: estetyczność kościołów 05.01.06, 21:09
                        fotogalerie.pl/fotka/2533721124721892207
                        • sereni Re: estetyczność kościołów 05.01.06, 21:15
                          Ten zadziała :)
                          fotogalerie.pl/galeria/wtsz9593
                          • nunebbia Re: estetyczność kościołów 05.01.06, 22:12
                            własnie je oglądam. A o kościołach można mówić bardziej ogólnie, światynie,
                            będzie bardziej ekumenicznie ;)
                            • hedonista.oswiecony Re: estetyczność kościołów 05.01.06, 22:13
                              nunebbia napisała:

                              > własnie je oglądam. A o kościołach można mówić bardziej ogólnie, światynie,
                              > będzie bardziej ekumenicznie ;)

                              puszczę oko do poprawności politycznej bo prócz kościołów, lubię cerkwie,
                              zbory, synagogi... niestety nie miałem okazji być w ładnym meczecie :( Ale
                              jakie mozaiki widziałem w Maroko czy w Sewilii, cudo :)
                              • nunebbia Re: estetyczność kościołów 05.01.06, 22:50
                                A jeszcze do tego świątynie buddyjskie, a klasztory, ach...
                                marzy mi się taki pobyt w klasztorze na zasadzie powiedzmy wizytantki... tak,
                                by poznać prawdziwe życie mnichów...najlepiej w męskiej klauzurze, bo tam chyba
                                ciekawiej, żeński chyba jest nudny. Może u Benedyktynów?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka