Dodaj do ulubionych

wątek propolski

06.01.06, 12:02
Zamiast ubolewać nad tym jak fatalnie jest w Polsce, wykręćmy kotu ogona (jak
mawiał któryś z prezydentów) i poszukajmy tu czegoś fajnego. To cholernie
trudne zadanie jest, ale może coś się znajdzie.
Podobno niezłe mamy jedzenie.
Jestem zakochana w Zamościu, od lat, chociaż rzadko tam bywam.
Klimat jest chłodnawy, ale nie grożą nam na razie huragany.
No i mamy morze oraz góry w jednym.
Czy ten wątek jest bez sensu?
:)
Obserwuj wątek
    • mamarcela Re: wątek propolski 06.01.06, 12:18
      nie. stanowczo nie. ten wątek wcale nie jest bez sensu.
      gdyby ten wątek był bez sensu to ja na pewno leżałabym juz pod palmą, a nie
      zamarzała powoli w mieszkaniu bezkaloryferowym.
      ale pozwolisz, że konkrety zacznę wymieniać, jak powrócę do stanu
      kaloryferyczności. :(((
      p :)

      mamarcela w sześciu skarpetkach (na dwóch nogach), w tym tylko najbardziej
      wewnętrznych sparowanych
    • beatanu Re: wątek propolski 06.01.06, 12:24
      quarantine napisała:

      > Zamiast ubolewać nad tym jak fatalnie jest w Polsce...

      Popieram! Chociaż jako osobie niemieszkającej w Polsce od lat piętnastu trudno
      rozgraniczyć sentymenty od tego, co naprawdę dobre i fajne. A może właśnie
      dokładnie odwrotnie, może nabrałam wystarczająco dużo dystansu, żeby docenić
      to, co pozytywne?

      Kulinaria: barszcz z uszkami, bigos, pierogi ruskie,makowiec, sernik, orzechowe
      w czekoladzie i kukułki :) Kajzerka z twarogiem. W porywach kiełbasa wiejska z
      czosnkiem (chociaż ostatnio jedząc takową u rodziców srodze się zawiodłam)

      Klimat: najlepszy z najlepszych, bo sprawiedliwie dzielący dwanaście miesięcy
      między cztery pory roku. ( w Szwecji zima jest zdecydowanie za długa, lato za
      krótkie, a wiosny czasami wogóle nie ma:(

      Architektura: Zamość jak najbardziej i Sandomierz też, ale moje serce zawsze
      będzie biło szybciej w Krakowie :)

      Język!!! Tylko w nim i nim mogę bawić się do woli i dawać upust i wściekłości i
      dzikiej radości!

      > Czy ten wątek jest bez sensu?
      Jak najbardziej z sensem, IMO.

      Jak mi się jeszcze coś przypomni, to dopiszę :)
      • beatanu jeszcze u kulinariach 06.01.06, 12:27
        Zapomniałam o kaszy gryczanej!!! jak mogłam zapomnieć?

        B:)
      • mamarcela Re: wątek propolski 06.01.06, 12:54
        Już trochę lepiej przez ten prund, co to go nie ma, oraz farelkę

        Język - to jest właśnie coś bez czego trudno. Bo tylko w tym języku akrobacje
        werbalne nie tylko mają sens, ale sprawiają dziką radość.
        A druga dla mnie najważniejsza rzecz to wspólnota kulturowa, nie
        nabzdyczone "polskie dziedzictwo kulturowe", ale te rzeczy najprostsze.
        A propos języka - przed urodzeniem mojego starszego dziecka obiecywaliśmy
        sobie z OMD, że my będziemy do niego (niej) mówić wyłącznie po angielsku, żeby
        dwujęzyczne stworzenie wychować. I co? Jak zobaczyłam te stópki itd. itp. nie
        będe nudzić, to się zaraz na polski przerzuciłam, bo po anglijsku ta miłość
        macierzyńskajakaś taka bezpłciowa była.

        pierogi ruskie jak najbardziej, kasza gryczna też, kapusta z grzybami, w ogóle
        grzyby wszelakie, chleb chlebem smakujący (chociaż w miastach coraz rzadszy),
        buraczki na ciepło z czosnkiem (i kwaskiem cytrynowym!), barsz, zalewajka na
        własnym zakwasie, sernik tak , makowiec nie, bo maku nie lubię, szarlotka,
        czerwona kapusta na ciepło (chociaż nie wiem, czy to nie niemieckie), TWARÓG !!!
        mięs nie wymieniam, bo ja bezmięsna jestem

        Kazimierz, Sandomierz, Mazury, Zakopane bez turystów (cmentarz!), każda wizyta
        w Krakowie

        nocne Polaków rozmowy (też coraz rzadsze, bo skóry, fury i komóry niestety
        rulez)
        cdn.
        mamarcela, której sie przypomniało coś bardzo śmiesznego związanego z pierogami
        ruskimi
    • diffie Re: wątek propolski 06.01.06, 12:47
      W Polsce mamy rewelacyjne warunki klimatyczne. Choćby taki Gdańsk. Nawet teraz,
      w styczniu, jest tam cieplutko, ludzie spokojnie przechadzają się w letnich
      ubraniach. Zieleń bujna. Na Długim Targu malarze wystawiają obrazki, zgrzana
      publiczność liże lody. No pięknie po prostu !
      Jak mi ktoś nie wierzy, proszę bardzo, wszystko można zobaczyć, kamery z systemu
      monitoringu miasta pracują niestrudzenie:
      www.gdansk.pl/cam.php
      • beatanu lato w styczniu 06.01.06, 12:54
        Diffie! Nie działa mi ten link z kamerami :( wierzę Ci na słowo!

        B
        • diffie Re: lato w styczniu 06.01.06, 12:57
          U mnie chodzi bez zarzutu ! P :)
          www.gdansk.pl/cam.php
        • diffie Re: lato w styczniu 06.01.06, 13:00
          Swoją drogą, jeśli masz ochotę na drobne szpiegostwa, zapraszam tutaj:
          www.worldcam.pl/7,0,0,kamery.html
      • mamarcela Re: wątek propolski 06.01.06, 13:02
        I tu sie pozwolę z Tobą Difie nie zgodzić. bo moje doświadczenia z mieszkania w
        Gdańsku są następujące - zimy jako takiej co prawda nie ma (albo rzadko), ale
        na Przymorzu, Zaspie, Morenie itp. przez 3/4 roku, za przeproszeniem, piździ
        (wybacz Dario) okrutnie.
        Co zresztą nie umniejsza mojej do Gdańska miłości, jeno ją nieco trudniejszą
        czyni.
        pozdrawiam
        a ogrzewanie działa?
        • mamarcela przepraszam 06.01.06, 13:03
          za brak jednego f - to ta moja klawiatura nieszczęsna.
    • kubissimo Re: wątek propolski 06.01.06, 13:15
      Zamosc mnie ociupinke rozczarowal, ale zaraz odrobil straty przepyszna
      czekolada w cukierence na Rynku :)
      zreszta tuz obok Zamoscia jest Zwierzyniec i to jest bardzo fajna okolica :)))
    • kwiecienka1 Re: wątek propolski 06.01.06, 13:46
      :-)))) wątek jest jak najbardziej sensowny
      ja tu, Proszę Państwa, jestem chyba największym (choć najmniejszym) przykładem
      propolskości - choć moje wykształcenie predysponuje mnie do pracy właśnie za
      granicą to jestem sobie tu i ani myślę wyjeżdżać,
      dobrze mi tu :)))

      oprócz kulinariów wszelkich (nie lubię jedynie flaczków), wymienić mogę studia
      w Krakowie, pracę w Katowicach i zabawę w Warszawie :)))

      mamy jeszcze: piękne wydmy, żubry, bociany, grzane wino (najlepiej smakuje mi w
      Krakowie), naprawdę przyjazny klimat, w miarę dobre piwo & żubrowkę, pyszne
      polskie jabłka, morele, maliny, truskawki, śliwki, porzeczki itd, polską wieś
      (prawie każdy ma jakąś rodzinę na wsi) i polskie góry (piękne latem i zimą,
      każdy był) i polskie morze (piękne cały rok, nawet w styczniu, ze śniegiem na
      plaży)...
      pozdrawiam
      Kwiecienka z Polski Dumna
      • mamarcela Re: wątek propolski 06.01.06, 13:56
        PS. świstaki, kozice, rysie
        a swistaki niczego nie zawijają, sama widziałam. :)
        znowu normalnie nam wodę z mózgu robią. ! :(
        niedźwiedzie - też widziałam, a co.
      • beatanu Re: wątek propolski 06.01.06, 15:57
        kwiecienka1 napisała:
        > mamy jeszcze: piękne wydmy, żubry, bociany, grzane wino (najlepiej smakuje mi
        w Krakowie
        >

        Jak najbardziej bociany!!! Brakuje mi tych ptaków w Szwecji. Namiastką są
        osiadłe niedaleko naszej chałupki żurawie i przylatujące co roku jaskółki i
        pliszki. Ale one nie potrafią tak majestatycznei machać skrzydłami i klekotać...

        Zubra nigdy na żywo nie widziałam, nie wypowiadam się.
        A co do grzańca to jednak wolę szwedzką wersję, czyli glögg z migdałami i
        rodzynkami...

        :)
    • 3promile Re: wątek propolski 06.01.06, 13:55
      Zaryzykuję - mamy fantastyczną młodzież, drodzy państwo. Przed naszą młodzieżą
      drżą skostniałe mury Oxfordów i Cambridge'ów; z powodu naszej młodzieży drżą o
      posady menadżerowie ponadnarodowych konsorcjów. Poważnie! I to jest bardzo
      optymistyczne!
    • itek1 Re: wątek propolski 06.01.06, 13:59
      > Czy ten wątek jest bez sensu?

      Ten watek jest bez sensu- pupa pupa geba geba
      Podobnie jak watku anty: geba geba pupa pupa
      :)
      • mamarcela Re: wątek propolski 06.01.06, 14:13
        Ten wątek jest bez sensu.
        Większość wątków jest bez sensu.
        Większość rozmów jest bez sensu.
        Większość książek, filmów.
        Większość ludzi też jest bez sensu.
        Kurczę, ja też jestem bez sensu.
        Życie jest bez sensu?
        A co nie wolno nam tak bez sensu?
        pozdrawiam.
        • quarantine Re: wątek propolski 06.01.06, 14:16
          Ja bardzo lubię, jak coś jest bez sensu. To oznacza, że nie trzeba tego sensu
          szukać.
        • itek1 Re: wątek propolski 06.01.06, 14:33
          > A co nie wolno nam tak bez sensu?
          Uwielbiam tego typu pytania:)
          Znowu czuje sie jakbym byl w przedszkolu:)

          Pozdrawiam
          • mamarcela Re: wątek propolski 06.01.06, 14:46
            itek1 napisał:

            > > A co nie wolno nam tak bez sensu?
            > Uwielbiam tego typu pytania:)
            > Znowu czuje sie jakbym byl w przedszkolu:)
            >

            chciałam odpowiedzieć, bo jestem z różnych względów pozaforumowych mocno
            wkurzona -
            nie wiem, co gorsze: przedszkole, czy Rada Najmądrzejszych i Wiedzących
            Najlepiej z własnego nadania
            przedszkolaki to się potrafią cieszyć, proszę Szanownego Pana, a Pan to się
            nadął i to chyba nieodwracalnie :)

            ale nie odpowiem, bo odpowiadanie na tego typu zarzuty też jest bez sensu

            w każdym razie seddecznie pozdrawiam
            • itek1 Re: wątek propolski 06.01.06, 15:00
              Wyrazilem opinie nt. sensu tego watku (zalozycielka watku miala z tym pewien
              klopot)- ze jest bez sensu.
              Nie oczekuje, ze mnie bedziesz nawracac, przekonywac co do sensu w bezsensie
              badz bezsenu w sensie:)
              Nie czuje sie najmadrzejszy, nie czuje sie juz przedszkolakiem, nie czuje sie
              najmadzejszym przedszkolakiem:)
              Smieszy mnie to, ze widzisz problem (mam nadzieje, ze to jest przejsciowe).
              Ja go nie widze.
              Zycze opanowania sie i przezwyciezenia klopotow pozaforumowych.
              Pozdrawiam serdecznie
              • mamarcela Re: wątek propolski 06.01.06, 15:09
                A to dziękuję :)
                Bo widzisz, co chwila tutaj jakiś desant spada z wrzaskiem, że bez sensu, że
                bicie piany, że logorea internetowa, że chmielewszczyzna, że z dużo postów, że
                nadmiar ciumciania, że...
                a może my tak lubimy bez sensu, z pianą, chmielewszczyzną, czasami o niczym (a
                niekoniecznie o Nietzchem, Heglu, Kancie i Schopenhauerze), bo przecież wolno
                nam pieprzyć bez sensu (byle w miarę inteligentnie), a ci, których to drażni
                niczego nie muszą
                a przede wszystkim tego naszego pieprzenia czytać i na siłę nas nawracać na
                jedynie słuszną drogę
                bo i po co?
                Też pozdrawiam najserdeczniej
                • 3promile Re: wątek propolski 06.01.06, 15:20
                  O nie! O nie! Po trzykroć o nie! O ile Hegel i Kant do kategorii "na drzewo
                  banany prostować" jak najbardziej przemieszczone być powinny, o tyle Nietzsche
                  stosowany niby czosnek przeciw wampirom wobec zalewu powierzchownego katolicyzmu
                  ikonolatrycznego (akurat nie na tym forum) oraz erystyka (jak najbardziej na tym
                  forum ;)) koniecznie!

                  Stosowna trawestacja naprędce nr1:
                  Rano, wieczór, we dnie w nocy - bądź mi, Nietzsche, do pomocy!
                  Stosowna epigramma naprędce nr2:
                  Nic tak mej gębuchny w uśmiechu nie rozdziera
                  jak cudza nieznajomość "E..." Schopenhauera
                  • dr.krisk Się dołączę... 06.01.06, 15:23
                    "Nie czytałem Heideggera,
                    Bo mnie znudził jak cholera.
                    I od filozofii Hegla,
                    myśl ma łatwo dość odbiegła"

                    (Przyśpiewka ludowa, kurpiowska)
    • kubissimo Re: wątek propolski 06.01.06, 13:59
      uwielbiam te ciagnace sie kilometrami pola kwitnacego rzepaku
      ladniejsze od prowansalskich upraw lawendy
      • beatanu rzepaku kwitnącym 06.01.06, 15:50
        kubissimo napisał:

        > uwielbiam te ciagnace sie kilometrami pola kwitnacego rzepaku
        > ladniejsze od prowansalskich upraw lawendy

        Nie chcę cię martwić, ale takie ciągnące się kilometrami łany żółciutkiego
        rzepaku ciągną się kilometrami również w Szwecji... Ku radości właściciela
        upraw, ku radości przechodzącego/przejeżdżającego obok estety i ku radości
        pszczelarza też - bo rzepak bardo dobrą rośliną miododajną jest :) I między
        innymi dlatego nie chcę, żeby tez rzepak był modyfikowany genetycznie.

        Pozdrawiam!
    • brunosch Re: wątek propolski 06.01.06, 14:07
      No przecież mamy wspniałą historię!
      I nie w znaczeniu Wielko Brytyjskim, że potęga i słońce nad Imperium nigdy nie
      zachodzi, ale właśnie przez jej pokrętność, wzloty i upadki. Tylko gdyby jeszcze
      się chcieliśmy na niej uczyć, to byłoby przecudnie!
      Z kulturą też nienajgorzej. Mamy przecież ją na światowym poziomie i bez wstydu
      można by świat zachwycić, tylko że lecimy naszymi własnymi szablonami i
      stereotypami, chowając pod korzec to co najlepsze.
      Mentalność narodowa! Też osobliwa - najlepiej nam idzie w nieszczęściu i zawsze
      jakoś potrafimy się otrzepać, odeśmiać największe tragedie. Polacy to Naród
      mimowolnych optymistów ;)
      O krajobrazie nie wspomnę, bo od Sandomierszczyzny po Pomorze i w każdą inną
      stronę - tylko zadbać, a będzie oczy cieszyć.
      O języku już było, że niezrównany.
    • blue.berry Re: wątek propolski 06.01.06, 14:19
      zazdroszcze Wam
      ja tam nie widze nic szczegolnego w tym kraju. ani w klimacie (zazwyczaj jest
      nijaki) ani w urodzie (owszem sa pieken miejsca ale piekne miejsca sa wszedzie).
      nie bede zreszta dalej rozwiajac bo nie temu ma sluzyc ten watek
      tak ze wracajac - zazdroszcze Wam bo ja tym krajem jestem z roku na rok coraz
      bardziej zmecozna i zaluje ze kiedys nie podjelam innej decyzji.

      prosze mnie nie bic:)
      • dr.krisk Też tak myślę. 06.01.06, 14:31
        Jesteśmy absolutnie przeciętnym krajem. "W Polsce, czyli nigdzie".
        Nie jest tu mi ani specjalnie dobrze, ani źle. Nie tęsknię do krajobrazów ani
        żarcia. Nie mam żadnych większych emocji związanych z moją polskością.
        Tak jak trudno byłoby mnie namówić na wątek "antypolski", tak i "propolski"
        mnie nie rusza.
        Kosmopolita i cyklista jestem, ot co.

        • quarantine Re: Też tak myślę. 06.01.06, 14:46
          Nie chodziło mi o udowadnianie wyższości Polski nad resztą kosmosu. Chodziło mi
          jedynie o coś drobnego, małego, miłego, polskiego właśnie.
          Myślę, że nie chcę olewać Polski w całej rozciągłości, chociaż we
          wcześniejszych wątkach także deklarowałam obojętność.
          • dr.krisk Hmm, drapie się w głowę... 06.01.06, 14:56
            quarantine napisała:

            > Nie chodziło mi o udowadnianie wyższości Polski nad resztą kosmosu. Chodziło
            mi
            >
            > jedynie o coś drobnego, małego, miłego, polskiego właśnie.
            No nie wiem... Przyznam się szczerze, że nic mi do głowy nie przychodzi...
            Nie chcę pisać o wyższości np. jedzenia, bo każdy kraj ma jakies specialite'.
            Rozmaite ładne widoki? Są w każdym kraju.
            Ale się jeszcze pozastanawiam.
            KrisK
            P.S. Oczywiście - jedna rzecz jest poza dyskusją: uroda Polek. Tutaj jesteśmy
            potęgą & światowym mocarstwem.
            • mamarcela Re: Hmm, drapie się w głowę... 06.01.06, 15:01
              dr.krisk napisał:

              > P.S. Oczywiście - jedna rzecz jest poza dyskusją: uroda Polek. Tutaj jesteśmy
              > potęgą & światowym mocarstwem.

              Jeszcze zapomniałeś, o dottore, o tychże Polek inteligencji oraz...


              elegancji :)))

              Pozdrawiam
              mamarcela w dalszym ciągu swoją świeżo odkrytą elegancją rozbawiona, oraz w
              sześciu skarpetkach, dwóch rękawiczkach i jednej czapce (syna!)
              • dr.krisk Zimno??? 06.01.06, 15:07
                A może grzane piwo/wino? Rozgrzewa, duszę zziębnięta koi, pozytywnie nastraja...
                Proces grzania również ogrzewa pomieszczenie w którym sie odbywa - same
                pozytywy.
                No i niedrogo!
        • nienietoperz Re: Też tak myślę. 06.01.06, 14:54
          Moge sie zgodzic z dottore w czesci pierwszej:

          > Jesteśmy absolutnie przeciętnym krajem. "W Polsce, czyli nigdzie".

          Nie moge sie zgodzic w czesci drugiej: niezaleznie od tego, gdzie i jak mi sie
          zylo, zyje i zyc bedzie, Polska pozostaje moim miejscem. Nie musi byc lepsza,
          inna czy bardziej kolorowa. A jak juz musi, to wystarczy pojechac w Beskid
          Niski, pojsc po dniu w Tatrach do teatru Witkacego, powloczyc sie swoimi
          lodzkimi ulicami. I juz.
          • dr.krisk Ależ oczywiście! 06.01.06, 14:58
            nienietoperz napisał:

            > Moge sie zgodzic z dottore w czesci pierwszej:
            >
            > > Jesteśmy absolutnie przeciętnym krajem. "W Polsce, czyli nigdzie".
            >
            > Nie moge sie zgodzic w czesci drugiej: niezaleznie od tego, gdzie i jak mi sie
            > zylo, zyje i zyc bedzie, Polska pozostaje moim miejscem. Nie musi byc lepsza,
            > inna czy bardziej kolorowa.
            No pewnie! To zupełnie inna para kaloszków - nasze miejsce na ziemi.
            Ale mogłaby być troche lepsza.... nic by jej nie zaszkodziło.
    • mamarcela polskie drogi!! 06.01.06, 14:47

      • mamarcela Re: polskie drogi!! 06.01.06, 14:47
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28749&w=34426272&a=34523050
        • daria13 Re: polskie drogi!! 06.01.06, 15:01
          A ja pozwolę sobie umiescić tutaj pewien post, pewnego młodego człowieka, który
          swojego czasu bardzo podniósł mnie na duchu i świetnie tutaj sie nadaje, bo
          pozytywny, ale i rzeczowy:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28749&w=24813644&a=24874866
          P:)
    • marquis Re: wątek propolski 06.01.06, 15:16
      Cóż, mnie tam w tym kraju jest tak sobie. Z chęcią zmaieszkałbym w Paryżu, bo
      tylko tam czuję się komfortowo (psychicznie). Ale z drugiej strony to w Polsce
      mam miłość, dom, fantastyczną pracę za przeciętną płacę :) Co do wielkich plusów
      naszego kraju: uroda Polaków (tak kobiet jak i mężczyzn). No po prostu jak się
      idzie ulicą w takiej np. Barcelonie albo Paryżu, to ręce opadają, jaka brzydota.
      A u nas??? Ujmując rzecz przez pryzmat mojego "małego zboczenia": statystycznie
      (hehe) mamy najwięcej atrakcyjnych fizycznie ludzi ;)

      Poza tym, mimo że poziom w szkołach notorycznie się obniża, nadal jednak nasza
      wiedza, którą wynosimy z liceów o niebo przerasta wiedzę równieśników z zachodu
      (a już w szczególności zza oceanu). Inaczej sprawa wygląda po doktoratach, ale
      wiadomo, oni mają więcej kasy na badania.

      Nie przepadam juz za Krakowem (pisałem o tym szczegółowo w innym wątku), w
      Tartach ani w Gdańsku nigdy nie byłam, uwielbiam za to Karkonosze no i Bałtyk
      (choć przyznaję, ostatnia wizyta nad naszym morzem miała miejsce jeszcze w PRL).

      Mamy dobrą kuchnię i niezłe piwo. Poza tym najfajniej jest w Poznaniu ;)))
      • braineater Re: wątek propolski 06.01.06, 15:58
        A ja tam lubie przede wszystkim ten kraj, za jego kompletną bezsensowność i
        bezuzyteczność i brak jakiegokolwiek znaczenia. Za to, że cokolwiek sie tu
        robi, to zawsze wyjdzie nie tak, jak miało. Poza tym uwielbiam polskich meneli,
        za to, że potrafia pięknie się stoczyć, i nawet na dworcach mieszkając
        zachowuja jakąs klasę (to samo zaobserwowałem u ciemnoskórych narkomanów),
        bardzo tez lubię najlepszą chyba z cech polskiego myslenie przyszłościowego,
        zawartą w sentencji 'a chuj tam, jakoś to będzie". I uwielbiam polską izolację
        w stosunkach dobrosąsiedzkich, to, że po 20 latach mieszkania w jednej
        kamienicy do dzis nie czuję się w obowiązku wiedzieć, jak nazywają się moi
        sasiedzi, co robią etc, i oni tez mają mnie głęboko gdzieś - to jest po prostu
        piękne, nie byc zmuszanym do uprzejmości wobec ludzi, którzy sa dla mnie
        obojetni.
        Podsumowując - czuję sie tu dobrze, bo polska to raj dla egoistów.
        Ale klimat mamy kompletnie do dupy.

        P:)
    • diffie Re: wątek propolski 06.01.06, 16:08
      W Polsce mamy jedyny na świecie barokowy Łunochod. Wiecie, taki ruski pojazd, co
      to podobno jeździł po Księżycu. A u nas jest barokowy. Jak mi znowu ktoś nie
      wierzy, bardzo proszę, są zdjęcia:
      www.rzygacz.webd.pl/index.php?id=24,99,0,0,1,0
      • broch Re: wątek propolski 06.01.06, 17:22
        no i dzieki Bogu ze mamy :))
    • broch (Elderly) immigrant('s) song :))) one more time 06.01.06, 17:20
      poniewaz (wydaje sie) powyzsze taka reakcje wywolalo.
      eee tam.
      Polska wczesniej czy pozniej robi sie (w dyskusjach) miejscem powaznym, z muzyka
      "Szopina", mazurkiem, lanami zboza itp.

      Wole z dystansem i kpina (do wiekszosci swietosci: nabozenstwo zwalnia czas
      niebezpiecznie). Poza tym, ja mowilem o Polsce w ludziach. W geograficznej
      Polsce nie mieszkam. Jesli mowie o Polsce wsrod przyjaciol nie Polakow, to jest
      to kraj miodem i mlekiem plynacy.
      Wsrod swoich (tak mysle) na dystans pozwolic sobie mozna?

      Nie o narzekanie na Polske idzie (mi, itp bo to nudne i malo produktywne), kpina
      to nie narzekanie. Piosenka rozsmieszyla mnie i juz :))

      Ciekawe jest, ze Twoje argumenty quarantino, maja charakter "turystyczny", nie
      mieszkaniowy. No wiec o.k., w Polsce jest kupa gruzow ktora warto obejrzec, aha
      no i ten, historie gorna i chmurna mamy ktora unikalna jest.

      Wole Polske Gombrowicza i Witkacego, niz Mickiewicza, Chopina, ze zjazdow PZPR
      oraz (co ciekawe) spotkan podziemia (jak malo roznic w guncie rzeczy).

      W sumie Twoj post quarantino jest (dla mnie) dowodem na "bezczasowosc" naszego
      pieknego kraju.


      Aha, zawsze, wszedzie, wsrod obcych mowie ze jestem Polakiem.
      Hmmm.... te huragany: czasem mysle ze w Polsce spalic sztandar by sie przydalo.
      • daria13 Re: (Elderly) immigrant('s) song :))) one more t 06.01.06, 20:18
        broch napisał:
        >> Aha, zawsze, wszedzie, wsrod obcych mowie ze jestem Polakiem.

        Dlaczego? Czy dlatego, że gdybyś skłamał ktoś mógłby Cię zdekonspirować, czy
        jest jakiś inny powód?
        P:)
        • broch Re: (Elderly) immigrant('s) song :))) one more t 07.01.06, 06:03
          :))))
          Oczywiscie, nie zaczynam powitania z nieznana osoba od podania swojej
          narodowosci.ale jesli pada pytanie o pochodzenie, nie widze powodu aby klamac
          (ludzie to robia, tzn "nasi")

          klamac? I strach przed tym (ze klamstwo sie wyda)? :)))
          Nie widze powodu

          Po prostu dla mnie byc polakiem to jak siwizna na skroniach, ukrywanie pod
          pastami uwazam za zenujace (dla faceta), a jesli jest i ktos spyta sie o wiek to
          mowie ile mam lat.
          Po akcencie mozna poznac ze nie jestem Amerykaninem, na pytanie skad przybylem,
          mowie ze z Polski.

          Powyzsze napisalem aby uniknac podejrzenia ze sie "wypinam" (co juz mi sie trafilo).
          Tyle, zadnych podtekstow.
    • kubissimo chleb 06.01.06, 23:06
      podczas wloskiej niewoli skrecalo mnie z zawisci, ze w Warszawie wystarczy
      pojsc do sklepu i wrocic ze staropolskim na miodzie, czy razowym chlebkiem
      nasze pieczywo jest obledne
      potrafie caly dzien spedzic zywiac sie jedynie chlebem z maslem

      ponoc na Ukrainie jest jeszcze lepszy
      nie wiem. bylem, ale nie pamietam
      dlatego wielbie nasze produkcje
    • staua Re: wątek propolski 07.01.06, 05:40
      A ja dopiero dobrych pare lat po wyjezdzie zdalam sobie sprawe, jak malo Polske znam - poznalam
      Mihaia, ktory zaczal sie dopytywac o historie, geografie, turystyczne atrakcje... Okazalo sie, ze wiekszej
      czesci kraju nie zwiedzilam w ogole (i teraz bedzie juz trudno). I zaluje, bo to, co znam, podoba mi sie.
      Metro w Warszawie nie smierdzi i nie lataja po nim szczury.
      W Polsce widywalam najlepszy horyzont (takie uczucie, ze wychodzi sie gdzies i mozna patrzec daleko,
      powietrze jest przezroczyste i az sie chce szeroko otwierac oczy, zeby widziec jeszcze dalej i lepiej).
      Nie dziwie sie slyszac jezyk polski na ulicy i nie mam tej podswiadomej ochoty, zeby posluchac, o czym
      ci ludzie po polsku mowia i ich zagadnac.
      Wszystkie polskie ksiazki moge miec natychmiast.
      Duzo Polska ma zalet. Chyba juz za dlugo nie bylam, bo zaczynam widziec same zalety.
      • stella25b Re: wątek propolski 09.01.06, 12:58
        Wiecie, a ja podziwiam Wlochow, ze tak zorpropagowali po swiecie swoje makarony
        i pizze, ze teraz juz nikt nie wyobraza sobie zycia bez kawalka wloskiej
        kuchni. A przeciez nasz bigos, barszczyk czy krupnik mozna by bylo takze na
        taka skale rozreklamowac.
        Ja bede jak zwykle monotematyczna i wspomne gory. Mamy tego w Polsce troche i
        jakze one sa piekne. No i oczywiscie Krakow (zaraz za Katowicami;)wszyscy
        powinni zwiedzac.
    • phiona czytam, czytam i wlasnym oczom nie wierze!! 09.01.06, 17:10
      okres swiateczny, a nikt nie napisal o koledach. polskie koledy to
      niepowtarzalne zjawisko:)

      a chodzenie "po koledzie"? nie o ksiedza mi chodzi a o kolednikow (tur,
      gwiazdor paszeterze) ale przede wszytskim- o chodzeniu z wizyta do znajomych.

      mo i inne zwyczaje- palmy, smingusy, tez chyba wspomniec warto:)
      • dr.krisk Tak, ale... 09.01.06, 17:51
        Chyba każda nacja ma takie zwyczaje. Kolędy irlandzkie są też przepiękne,
        chodzenie przebierańców po domach znane także we Włoszech....
        Zresztą z naszymi kolędami jest tak, że niby wszyscy je lubią a jak trzeba
        zaśpiewać, to jakoś marnie to wychodzi.
        Mieszkałęm kiedyś w małym włoskim miasteczku - i niezwykłe dla mnie było jak
        wiele zwyczajów, tradycyjnych zachowań itp. jest tam ciągle żywych. Nawet stają
        się atrakcją turystyczna.
        W Polsce nie ma tradycji wesołego spędzania czasu, bo niby z czego się
        cieszyć???? Toteż smutek powszechny i czekanie na spóźniony pekaes...
        • phiona Re: Tak, ale... 09.01.06, 19:01
          > Chyba każda nacja ma takie zwyczaje. Kolędy irlandzkie są też przepiękne,
          > chodzenie przebierańców po domach znane także we Włoszech...

          moze, ale te inne malo znam:). ate co znam?

          jingels bell (taka myszka miki:))),o tannenbaum, o du fröhliche (marsze zalobne
          sa weselsze:))).
          irlandzkie, wloskie - chetnie bym posluchala, jakby ktos gdzie znalazl, to moze
          by podrzucil? gdzie mozna znalezc?

          > Zresztą z naszymi kolędami jest tak, że niby wszyscy je lubią a jak trzeba
          > zaśpiewać, to jakoś marnie to wychodzi.

          ???
          spotkania by "pokoledowac" znam z jak najbardziej autopsyjnej autopsji:)
          dotyczcy co prawda bardziej pokoleni rodzicow niz mojego, ale..
          na szescie mamy "arke noego" to dzieciaki moze sie naucza tego co rodzicom nie
          wychodzilo:)

          > W Polsce nie ma tradycji wesołego spędzania czasu, bo niby z czego się
          > cieszyć???? Toteż smutek powszechny i czekanie na spóźniony pekaes...

          ?????

          ni ma co, tylko kriska melancholija zimowa dopadla:))))
          • stella25b Marylka 09.01.06, 19:53
            Koledy koledami a my mamy Marylke Rodowicz! No kto sie moze taka Marylka
            pochwalic he?
          • dr.krisk Polskie melancholie..... 09.01.06, 23:15
            phiona napisała:

            > > W Polsce nie ma tradycji wesołego spędzania czasu, bo niby z czego się
            > > cieszyć???? Toteż smutek powszechny i czekanie na spóźniony pekaes...
            >
            > ?????
            >
            > ni ma co, tylko kriska melancholija zimowa dopadla:))))

            Dopadły to mnie tylko rachunki zaległe (czy nie sądzicie, że niezapłacone
            rachunki powinny po trzech miesiącach ulegać przedawnieniu???? Bo ja sądzę, że
            tak). Ale kraj nasz smutny jest, ludziska skwaszeni okropnie, nosy w ortaliony
            bure powsadzają, czapki barankowe na czubek głowy wcisną i okiem przekrwionym
            ponuro po okolicy wodzą.... Strach zagadać!
            A czemu się nie cieszą? A bo jakoś tak im nieswojo i niemiło we własnej
            skórze... Jak pomyślą, że gdzies tam na plaży w Ryjo same Pamele Anderson
            saute' biegają, gustowne drinki w wysokich szklaneczkach z parasoleczkami
            sącząc, to aż z tej niesprawiedliwości ich telepie! A tu idzie jakiś KrisK i
            zęby suszy jak głupek jakiś w durnym uśmiechu.... Głupek jeden!
            Toteż (jak już pisał mistrz Wańkowicz) lud prosty w Polsce poważny jest
            okropnie, za milijony cierpi i daje temu wyraz.
            Tylko nie za bardzo wiadomo dlaczego i w jakim celu.
            KrisK

            • stella25b Re: Polskie melancholie..... 09.01.06, 23:56
              " Ale kraj nasz smutny jest, ludziska skwaszeni okropnie, nosy w ortaliony
              bure powsadzają, czapki barankowe na czubek głowy wcisną i okiem przekrwionym
              ponuro po okolicy wodzą.... Strach zagadać!
              A czemu się nie cieszą? A bo jakoś tak im nieswojo i niemiło we własnej
              skórze..."


              A to prawie jak z "Kysia". Krisku udalo Ci sie:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka