Dodaj do ulubionych

zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwie

20.01.06, 14:20
przez skur...syna ktory jechal za szybko zginelo 5 osob a kolejne walcza o
zycie w szpitalu.
codziennie wracajac z pracy czekam na przystanku usytuowanym na wiadukcie
99% kierowcow lamie przepisy, jada z ogromna predkoscia i na porzadku
dziennym wyprzedzaja z prawej strony wjezdzajac z ogromnym impetem w zatoczke
autobusowa, samochody osobowe, tiry, ciezarowki...
nikt nie pomysli, nikt sie nie zastanowi, wazne jest tylko ze musi byc
pierwszy.
i jaka teraz kara?
grozi mu do 8 lat wiezienia.
co to za kara za zycie tylu osob?

przepraszam ze tu o tym ale musialam sie wygadac
Obserwuj wątek
    • romy_sznajder Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 20.01.06, 14:26
      mnie tez zmrozilo. szlag by to... a najgorsze jest w tym to, ze wiekszosc ludzi
      jezdzi za szybko, bo jak jada przepisowo, to inni na nich trabia.

      tu link. chcialam poczytac komentarze, ale jak zobaczylam pierwszy, ze komus
      szkoda chlopaka, to juz nie bede czytac.
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3122154.html
      • aga_ata Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 20.01.06, 14:52
        Ja też jestem zszokownana. Najlepsze jest to, że zabił kilka osób, a sam wyszedł
        niemalże bez szwanku, tak jest najczęściej.
        • feber Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 20.01.06, 15:07
          i to jest wlasnie najbardziej przerazajace w tym wszystkim
          • romy_sznajder Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 20.01.06, 15:22
            a dla mnie najbardziej poruszajace, choc nie ma sie co licytowac, bylo to, ze ci
            ludzie SPADALI z wiaduktu. kurtka, mogli przezyc zderzenie, ale spadli.
            • aasiek Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 20.01.06, 15:41
              Okropne... Takie wypadki (czy raczej informacje o nich) dobijają mnie najbardziej :((((
      • p.galli Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 20.01.06, 16:45
        Romy...moja pierwsza reakcja tez byla taka jak zobaczylam wpis" szkoda
        chlopaka"
    • 18_lipcowa Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 20.01.06, 16:15
      od razu przypomina mi się Otylia, też było " biedna wspolczuje jej, bla bla bla"
      Wkurzalo mnie to bo jechala jak wariatka a wszyscy jej wspolczuli
      • aga_ata Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 20.01.06, 16:35
        Zgadzam się, też tych ludzi, co jej tak współczuli nie rozumiałam..
      • tecumseh13 Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 21.01.06, 22:28
        o właśnie, a może ktoś mi potrafi wyjaśnić dlaczego ona
        nie siedzi jeszcze w więzieniu???
        moim zdaniem Otylia to kolejny przykład na to iż ludzie władzy,
        wpływowi bogacze oraz sławni (jak w jej przypadku) stoją ponad
        prawem! :(
        na mój "chłopski rozum" to przecież według prawa nie ma znaczenia czy
        ona zabiła swego brata czy jakiegoś zabranego po drodze autostopowicza
        - kara powinna być identyczna!!! a że to był jej brat jest tylko kwestią
        jej sumienia.
        Jeśli przypadkiem ktoś wątpi iż ławna Otylia stoi ponad prawem to przytoczę
        kilka faktów, jak to masze kochane media uczestniczyły w tuszowaniu zbrodni
        i "oczyszczaniu" Otylki z winy... jeśli kiedyś przypadkiem ktoś z mediów
        to czyta niech wie iż najchętniej plunąłbym wam w twarz za to iż tak ochoczo
        uczestniczyliście w procesie "wybielania" morderczyni po to tylko by móc w
        przyszłości nabijać sobie statystyki oglądalności podczas jej kolejnych
        sukcesów sportowych - wstydźcie się!
        aha, co do faktów:
        po pierwsze na początku mówiono wyraźnie iż jechała z prędkością około 180 km,
        potem ta prędkość jakoś podejrzanie malała i jak niedawno usłyszałem było to
        już tylko około 100-120km
        po drugie na początku było oczywiste (słyszałem wypowiedź policyjnego eksperta)
        iż ona wyprzedzała sznur dwóch samochodów (ciężarókę oraz samochód osobowy).
        Potem ten sznur samochodów jakoś "podejrzanie" urusł do kosmicznych rozmiarów
        i najnowsze co słyszałem to sznur kilkunastu tirów które nie zachowywały
        dstępów między sobą gdzie biedna Otylka mogłaby się schować. Tak to sprytnie
        przerzucono część winy na kierowców tirów-widmo!
        ...
        jak tu wierzyć w obiektywizm mediów? tam gdzie wietrzycie sensację to
        potraficie bawić się w detektywów, ale tam gdzie moglibyście stracić
        wysoceoglądalny temat (kolejne sportowe sukcesy Otylki) to wasz obiektywizm
        i poszukiwanie prawdy nie przedstawia dla was większej wartości niż papier
        do dupy (za wyrażenie nie przepraszam)
        Hough!
        • forumowicz_pospolity Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 21.01.06, 22:42
          tecumseh13 napisał:

          > o właśnie, a może ktoś mi potrafi wyjaśnić dlaczego ona
          > nie siedzi jeszcze w więzieniu???

          a znasz kolejność postępowania w takich przypadkach??
          za dwa tygodnie ma do sądu trafic akt oskarżenia
          • tecumseh13 Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 22.01.06, 00:21
            prawnikiem nie jestem, lecz nie sądzę by była potrzebna jakowaś wiedza
            specjalistyczna by podać kolejność postępowania "w takich" przypadkach:
            - za dwa tygodnie trafia do sądu akt oskarżenia (dlaczego dopiero teraz?)
            - potem pewno kilka miesięcy czekania na jakąś rozprawę (farsę) sądową
            - potem pewno przeciąganie całej sprawy przez długie miesiące
            - no a finał "w takich" przypadkach może być tylko jeden - umożenie sprawy lub
            uniewinnienie, zwalenie wszystkiego na nieszczęśliwy zbieg okoliczności, już te
            prawnicze głowy będą umiały wymyślić cioś "mądrego"... kto wie, może jakąś nową
            odmianę "półmroczności jasnej" nawet odkryją specjalnie na tę okazję.

            cóż, nie mam wątpliwości iż gdybym jak szalał za kółkiem i zabił swego pasażera
            to trafiłbym ze szpitala prosto do aresztu, akt oskarżenia byłby gotów zanim
            zdążyłbym piardnąć, rozprawa odbyłaby się szybko i bez zbędnych ceregileli
            usłyszałbym wyrok, po czym przez kilka kilejnych lat oglądałbym świat zza krat
            - i tak powinno zawsze być, ale nie jest... nie jest bo wobec prawa dzielimy
            się na "równych" i "równiejszych" :(

            PS. sorrki iż tak się tu dziś wyładowałem, ostatnie dzionki mam wyjątkowo
            kiepski humorek, może to przez tę paskudną pogodę...
            pozdrowionka dla wszech forumków
            • forumowicz_pospolity Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 22.01.06, 12:18
              tecumseh13 napisał:

              > prawnikiem nie jestem, lecz nie sądzę by była potrzebna jakowaś wiedza
              > specjalistyczna by podać kolejność postępowania "w takich" przypadkach:
              > - za dwa tygodnie trafia do sądu akt oskarżenia (dlaczego dopiero teraz?)
              > - potem pewno kilka miesięcy czekania na jakąś rozprawę (farsę) sądową
              > - potem pewno przeciąganie całej sprawy przez długie miesiące
              > - no a finał "w takich" przypadkach może być tylko jeden - umożenie sprawy
              lub
              > uniewinnienie, zwalenie wszystkiego na nieszczęśliwy zbieg okoliczności, już
              te
              >
              > prawnicze głowy będą umiały wymyślić cioś "mądrego"... kto wie, może jakąś
              nową
              >
              > odmianę "półmroczności jasnej" nawet odkryją specjalnie na tę okazję.
              >

              moze tak i byc, kto wie??
              ew. sadzanie dziewczyny do pierdla IMHO nie ma sensu, zaspokaja tylko
              jakies wypaczone poczucie sprawiedliwosci osób trzecich
              wystarczy odebrac dozywotnio prawo jazdy bez prawa odzyskania i szlus
              tak zeby miec 100% pewnosc ze nie bedzie juz nigdy szalec za kólkiem

              a ew. sadzanie co daje??
              nic nie daje rozsądnego co by to uzasadniało
              wbije kolejny cios w serce tych biednych rodziców only
              bez sensu

              > cóż, nie mam wątpliwości iż gdybym jak szalał za kółkiem i zabił swego
              pasażera
              >
              > to trafiłbym ze szpitala prosto do aresztu, akt oskarżenia byłby gotów zanim
              > zdążyłbym piardnąć, rozprawa odbyłaby się szybko i bez zbędnych ceregileli
              > usłyszałbym wyrok, po czym przez kilka kilejnych lat oglądałbym świat zza krat
              > - i tak powinno zawsze być, ale nie jest... nie jest bo wobec prawa dzielimy
              > się na "równych" i "równiejszych" :(
              >


              > PS. sorrki iż tak się tu dziś wyładowałem, ostatnie dzionki mam wyjątkowo
              > kiepski humorek, może to przez tę paskudną pogodę...
              > pozdrowionka dla wszech forumków
              • tecumseh13 Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 24.01.06, 23:46
                forumowicz_pospolity napisał:

                > ew. sadzanie dziewczyny do pierdla IMHO nie ma sensu, zaspokaja tylko
                > jakies wypaczone poczucie sprawiedliwosci osób trzecich
                > a ew. sadzanie co daje??
                > nic nie daje rozsądnego co by to uzasadniało
                > wbije kolejny cios w serce tych biednych rodziców only
                > bez sensu

                - tak oto rodzi się akceptacja podziału na „równych” i „równiejszych”...
                Nierówność wobec prawa istnieje nie dlatego, że ktoś nam ją narzuca lecz
                dlatego iż my ją akceptujemy, a nawet sami (rzadko świadomie) ową nierówność
                tworzymy. Potrafię zrozumieć ludzi poddających w wątpliwość czy sensowne jest
                sadzanie piratów-zabójców (niewykluczone iż to oni mają rację, choć ja
                osobiście w to nie wierzę), jednakże w żaden sposób nie rozumiem jak możemy się
                godzić na to by jednych sadzać a innych nie? - czyż to nie aby właśnie takie
                myślenie zasługuje na miano „wypaczonego poczucia sprawiedliwości”? Piraci
                drogowi to nie jacyś bandyci, kryminaliści, gangsterzy, mordercy itp. w
                potocznym rozumieniu tych słów. To są tacy sami ludzie jak my, jak ja czy Ty,
                pewnie każdy z nich jest normalnym przyzwoitym człowiekiem, mającym jakichś
                bliskich przez których jest kochany. Dlaczego więc jednych sadzamy uważając iż
                to jest OK, zaś w sadzaniu innych nie widzimy sensu? Czyż nie dlatego że jedni
                piraci-zabójcy są nam obcy, anonimowi, nic o nich nie wiemy i nie znamy ich,
                podczas gdy innych wcześniej znaliśmy, podziwialiśmy, szanowaliśmy? Przecież
                jedni i drudzy są takimi samymi ludźmi, a jednak akceptujemy różne ich
                traktowanie...

                Uważasz iż sadzanie takich „Otylek”, („Wałęsików” i im podobnych piratów?) nie
                ma sensu, nic nie daje, zaspakaja tylko jakieś wypaczone poczucie
                sprawiedliwości osób trzecich? Cóż, jeśli nie potrafimy lub nie chcemy spojrzeć
                poza to co widoczne i namacalne, poza to co tu i teraz... to w pełni zgadzam
                się z Tobą!!! Posadzenie Otylki nie ma żadnego sensu, to niczego nie zmieni,
                nikomu nie zwróci życia! Czyż Otylkę mogła spotkać okrutniejsza kara za jej
                nieodpowiedzialność niż śmierć jej brata, którego to ona sama zabiła? - ta kara
                bez wątpienia była aż nader okrutna i niesprawiedliwa! Ona i tak nawet jeśli
                siądzie kiedyś za kółkiem to na pewno będzie zawsze jednym z
                najbezpieczniejszych kierowców. Tak więc oczywistym wydaje się iż sadzanie jej
                już nie ma sensu, to w jej życiu niczego nie zmieni.
                Dlaczego więc ludzie o tak „wypaczonym poczuciu sprawiedliwości” jak ja mimo
                wszystko uważają iż powinna ona (jak każdy pirat-zabójca bez wyjątków) zaliczyć
                choćby symboliczną odsiadkę??? Dlatego iż teraz już nie chodzi o nią, ona już
                została osądzona przez los, wyrok już został wydany i wykonany. Teraz chodzi o
                życie tych ludzi którzy będą musieli umrzeć jutro, za tydzień za miesiąc z rąk
                kolejnych piratów! Na rozprawie sądowej (o ile w ogóle do niej dojdzie) nie
                będzie decydował się los Otylki, lecz będzie się decydować to czy będą musiały
                zginąć kolejni niewinni ludzie, będzie decydowało się życie przyszłych ofiar!!!
                Nie wydaje mi się by fakt iż ona już została tak okrutnie doświadczona przez
                samego Boga, uprawniał nas do odstąpienia od kary przewidzianej „ludzkim”
                prawem. Jeśli kary za piractwo drogowe nie zostaną zaostrzone i nie zaczną być
                bezwzględnie stosowane, to będą ginąć kolejni ludzie! Cóż powstrzyma kolejnego
                pirata, którym może zostać każdy z nas, gdy widzimy jak łagodnie są traktowani
                drogowi przestępcy i zabójcy lub jak unikają konsekwencji swych czynów? Czy
                jesteśmy pewni iż wystarczającym hamulcem będzie dla nas nasza wyobraźnia, nasz
                rozsądek, nasza odpowiedzialność? - czy to wystarczy gdy kiedyś będziemy
                spieszyć się w jakiejś „ważnej” sprawie, do pracy, na jakieś ważne dla nas
                spotkanie, do szpitala bo żona zaczęła rodzić, lub do konającej matki z którą
                chcielibyśmy zdążyć pożegnać się? Moim zdaniem ani wyobraźnia, ani rozsądek czy
                odpowiedzialność mogą nie wystarczyć. Z pewnością nic z tego nie działałoby na
                nas tak bardzo jak tkwiąca w naszych głowach wizja niezwykle surowej kary która
                na pewno zostanie bezwzględnie zastosowana! Tylko taka wizja może nas
                skutecznie chronić przed nami samymi, może nas przekonać i wbić do tych naszych
                tępych głów iż żadna z naszych „ważnych” spraw nie jest ważniejszą od ludzkiego
                życia!!!
                Jeśli więc ktoś pyta czy wymierzenie kary ma sens, to ja uważam że tak, tak i
                jeszcze raz tak!!! Należało wczoraj wymierzyć karę Wałęsie gdy po kielichu
                postanowił sobie zaszaleć i kogoś tam potrącił, należy dziś wymierzyć karę
                Otylce, a jutro będzie trzeba wymierzyć karę kolejnemu piratowi! I tak powinno
                być zawsze, bez wyjątku! Oczywiście takie „wypadki” są zawsze wielką tragedią
                także dla samych ofiar, które do końca życia muszą sobie radzić z ciężkim
                brzemieniem swego czynu i wyrzutami sumienia. Sprawcy jak najbardziej zasługują
                na nasze współczucie, pocieszenie i wszelką możliwą pomoc by mogły kiedyś
                wrócić do normalnego życia, lecz nie wolno nam okazywać litości przy
                wymierzeniu kary, bo taka litość jest niczym innym jak podpisaniem wyroku
                skazującego na śmierć kolejnych niewinnych ludzi!!!!!!! Uważam iż kar dla
                piractwa drogowego w przeciwieństwie do kar dla wszelkich innych przestępców
                (bandytów, gangsterów i kryminalistów wszelkiej maści) nie powinno postrzegać
                się w kategoriach „zemsty” lecz w kategoriach „prewencji” czyli ratowania życia.

                Oczywiście możemy też nic nie robić, możemy dalej litować się nad
                takimi „Wałęsikami”, „Otylkami” i innymi piratami (nad nami samymi!) ale wiecie
                co wtedy się wydaży? : pewnego dnia jakaś kobieta wraca z pracy do domu, do
                rodziny... tego samego dnia ktoś z nas spieszy się gdzieś w „ważnej” sprawie i
                trochę przesadza z naciskiem na pedał gazu... na zakręcie traci panowanie nad
                autem, wpada na chodnik... zabija... w domu tej kobiety dwójka dzieci zostaje
                sierotami... Gdy te dzieci zapytają nas kiedyś - „dlaczego nasza mama musiała
                umrzeć?”, co my im odpowiemy? Odpowiemy:
                - bo wydarzył się nieszczęśliwy wypadek?
                - bo komuś zabrakło wyobraźni i odpowiedzialności?
                - bo... ?
                Czy w takiej chwili wystarczy nam otwartości umysłu i odwagi by dopowiedzieć
                całą prawdę:
                - bo NAM nie zależało na tym, by temu zapobiec...
                :(:(:(

                PS. mrozy wciąż nie puszczają, a kiepski humorek jak widać też :( może jutro
                będzie "cieplej"...
                • forumowicz_pospolity Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 25.01.06, 01:09
                  tecumseh13 napisał:

                  > forumowicz_pospolity napisał:
                  >
                  > > ew. sadzanie dziewczyny do pierdla IMHO nie ma sensu, zaspokaja tylko
                  > > jakies wypaczone poczucie sprawiedliwosci osób trzecich
                  > > a ew. sadzanie co daje??
                  > > nic nie daje rozsądnego co by to uzasadniało
                  > > wbije kolejny cios w serce tych biednych rodziców only
                  > > bez sensu
                  >
                  > - tak oto rodzi się akceptacja podziału na „równych” i „równi
                  > ejszych”...
                  > Nierówność wobec prawa istnieje nie dlatego, że ktoś nam ją narzuca lecz
                  > dlatego iż my ją akceptujemy, a nawet sami (rzadko świadomie) ową nierówność
                  > tworzymy. Potrafię zrozumieć ludzi poddających w wątpliwość czy sensowne jest
                  > sadzanie piratów-zabójców (niewykluczone iż to oni mają rację, choć ja
                  > osobiście w to nie wierzę), jednakże w żaden sposób nie rozumiem jak możemy
                  się
                  >
                  > godzić na to by jednych sadzać a innych nie? - czyż to nie aby właśnie takie
                  > myślenie zasługuje na miano „wypaczonego poczucia sprawiedliwości”?

                  pirat piratowi nierówny po prostu
                  prawo aplikowac trzeba analizując konkretny przypadek, ów akt piractwa,
                  wynikające z niego konsekwencje i według tego karać surowiej lub mniej
                  surowo, mając na względzie interes społeczny i interes osób bezpośrednio
                  dotkniętych skutkami tragedii - pragmatyzm z elementami empatii, w sumie
                  mieszanka niezbyt schlebiająca powszechnemu odczuciu sprawiedliwośći, stąd
                  pewnie mało popularna






                  > Piraci
                  > drogowi to nie jacyś bandyci, kryminaliści, gangsterzy, mordercy itp. w
                  > potocznym rozumieniu tych słów. To są tacy sami ludzie jak my, jak ja czy Ty,
                  > pewnie każdy z nich jest normalnym przyzwoitym człowiekiem, mającym jakichś
                  > bliskich przez których jest kochany. Dlaczego więc jednych sadzamy uważając

                  > to jest OK, zaś w sadzaniu innych nie widzimy sensu? Czyż nie dlatego że
                  jedni
                  > piraci-zabójcy są nam obcy, anonimowi, nic o nich nie wiemy i nie znamy ich,
                  > podczas gdy innych wcześniej znaliśmy, podziwialiśmy, szanowaliśmy? Przecież
                  > jedni i drudzy są takimi samymi ludźmi, a jednak akceptujemy różne ich
                  > traktowanie...
                  >

                  otóż - nie nie nie
                  przypadek 1 - dziewczyna zabija brata, osobę najbliższą
                  po co ją pakować do więzienia?? ja nie widzę tu sensu
                  wystarczy bezwględnie i dożywotnio odebrać prawo jazdy
                  zeby zabezpieczyć społeczeństwo przed powtórkami piractwa

                  choć pewnie 99 procent ludzi po analogicznym wypadku
                  nie wsiadło by za kółko nawet mając prawo jazdy - bo to są
                  zwyczajni ludzie jak ty i ja i trauma bedzie ich skutecznie blokowac
                  przed jazdą samochodem

                  poza tym są tu jeszcze rodzice tej dziewczyny
                  cios pierwszy przyjeli po śmierci syna
                  ciosem numer dwa byłaby konieczność odwiedzania w więzieniu
                  córki, gdy gra idzie o to zeby ta córka jakoś wróciła do zycia,
                  przysporzyła tym rodzicom jakiejs radosci, zeby mogla im pomóc jak bedzie
                  trzeba itd itp - ale nie bo pojawia sie Sprawiedliwośc przez duze S i ładuje
                  bezmyslnie córke do paki. w imie czego i po co??

                  przypadek numer 2
                  jedzie chłopak trzykrotnie więcej niz mozna, w centrum miasta, w fatalnych
                  warunkach pogodowych - zabija 5 obych osób, okalecza jeszcze kilka
                  tu oprócz sankcji w postaci odebrania prawa jazdy konieczne jest więzienie
                  przede wszystkim dlatego zeby rodziny osób zabitych przez niego (bo tak to
                  trzeba nazwac) widziały ze ktoś kto zabił ich córkę,żonę, syna itp itd nie
                  chodzi sobie wolno po bozym swiecie, podczas gdy oni cierpią po stracie
                  najbliższych

                  to tak skrótowo
                  i teraz uwaga:
                  nieważne czy dziewczyna z przypadku numer 1 ma na nazwisko Jędrzejczak,
                  zna ją i lubi prawie cała Polska, że przywiozła worek medali z różnych
                  ważnych imprez itd itp
                  czy nazywa sie Kowalska i jest fryzjerką w Pipidówku
                  postąpić trzeba by tak samo wobec obu i to byłaby siła i sprawiedlwość
                  par excellence - i na pewno nie jest tak, co mi usiłujesz wmówić,że
                  Jędrzejczak bym tylko odebrał prawo jazdy a Kowalską dodatkowo zapuszkował
                  na 10 lat i może jeszcze wybatożył na jakimś rynku zeby znała mores i
                  karzącą dłoń sprawiedliwości

                  i w przypadku 2 - jeżeli osobą która to zrobiła nie byłby ten chłopak
                  a powiedzmy dla przykładu, mistrzyni pływacka Jędrzejczak - kara ta sama
                  jak dla chłopaka - czyli pragmatyzm plus empatia, bez wpatrywania sie w metryke
                  dokonań zawodowych

                  jeżeli zamotałem to sorka:)
                  chciałem tylko pokazać że wmawiane mi dzielenie ludzi na równych i równiejszych
                  jest nonsensem

                  są po prostu wypadki i wypadki
                  skutki i skutki
                  i powinny być kary i kary



                  > Uważasz iż sadzanie takich „Otylek”, („Wałęsików” i im
                  > podobnych piratów?) nie
                  > ma sensu, nic nie daje, zaspakaja tylko jakieś wypaczone poczucie
                  > sprawiedliwości osób trzecich? Cóż, jeśli nie potrafimy lub nie chcemy
                  spojrzeć
                  >
                  > poza to co widoczne i namacalne, poza to co tu i teraz... to w pełni zgadzam
                  > się z Tobą!!! Posadzenie Otylki nie ma żadnego sensu, to niczego nie zmieni,
                  > nikomu nie zwróci życia! Czyż Otylkę mogła spotkać okrutniejsza kara za jej
                  > nieodpowiedzialność niż śmierć jej brata, którego to ona sama zabiła? - ta
                  kara
                  >
                  > bez wątpienia była aż nader okrutna i niesprawiedliwa! Ona i tak nawet jeśli
                  > siądzie kiedyś za kółkiem to na pewno będzie zawsze jednym z
                  > najbezpieczniejszych kierowców. Tak więc oczywistym wydaje się iż sadzanie
                  jej
                  > już nie ma sensu, to w jej życiu niczego nie zmieni.

                  a co zmieni odsiadka zaaplikowana jej w imie sprawiedlwiośći??
                  zresocjalizuje ją?? zmniejszy liczbe ofiar na drogach?? hmmmmm...
                  generalnie - patrz powyzej, na te zręby mojego punktu widzenia
                  na sprawę


                  > Dlaczego więc ludzie o tak „wypaczonym poczuciu sprawiedliwości” ja
                  > k ja mimo
                  > wszystko uważają iż powinna ona (jak każdy pirat-zabójca bez wyjątków)
                  zaliczyć
                  >
                  > choćby symboliczną odsiadkę???

                  symboliczna odsiadka???
                  symbolizm to jest dobry w malarstwie m.in.
                  a tu albo traktujemy rzecz poważnie i sadzamy i wiemy po co albo
                  nie zawracamy sobie głowy i przeznaczamy wolne miejsce w więzieniu
                  dla osób bardziej "zasługujących"


                  Dlatego iż teraz już nie chodzi o nią, ona już
                  > została osądzona przez los, wyrok już został wydany i wykonany. Teraz chodzi
                  o
                  > życie tych ludzi którzy będą musieli umrzeć jutro, za tydzień za miesiąc z
                  rąk
                  > kolejnych piratów! Na rozprawie sądowej (o ile w ogóle do niej dojdzie) nie
                  > będzie decydował się los Otylki, lecz będzie się decydować to czy będą
                  musiały
                  > zginąć kolejni niewinni ludzie, będzie decydowało się życie przyszłych
                  ofiar!!!
                  >

                  czyżby??
                  ja jestem bardziej sceptyczny
                  nie wierzę po prostu w tą sugerowaną korelację między odsiadką
                  Otylii a zmniejszeniem się liczby wypadków na drogach



                  > Nie wydaje mi się by fakt iż ona już została tak okrutnie doświadczona przez
                  > samego Boga, uprawniał nas do odstąpienia od kary przewidzianej „ludzkim&
                  > #8221;
                  > prawem. Jeśli kary za piractwo drogowe nie zostaną zaostrzone i nie zaczną
                  być
                  > bezwzględnie stosowane, to będą ginąć kolejni ludzie! Cóż powstrzyma
                  kolejnego
                  > pirata, którym może zostać każdy z nas, gdy widzimy jak łagodnie są
                  traktowani
                  > drogowi przestępcy i zabójcy lub jak unikają konsekwencji swych czynów?

                  to patrz wyżej znowu,żeby nie było żem kiep i mysle jak kiep;)

                  Czy
                  > jesteśmy pewni iż wystarczającym hamulcem będzie dla nas nasza wyobraźnia,
                  nasz
                  >
                  > rozsądek, nasza odpowiedzialność? - czy to wystarczy gdy kiedyś będziemy
                  > spieszyć się w jakiejś „ważnej” sprawie, do pracy, na jakieś ważne
                  > dla nas
                  > spotkanie, do szpitala bo żona zaczęła rodzić, lub do konającej matki z którą
                  > chcieliby
                  • forumowicz_pospolity Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 25.01.06, 01:13
                    zżarło mi jeszcze pare odpowiedzi
                    post za długi się zrobił po prostu
                    nie chce mi sie juz klecić nic na nowo
                    podrawiam tylko i życzę wyczekiwanego
                    ocieplenia:)
                  • xemxija Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 25.01.06, 01:29
                    forumowicz_pospolity napisał:


                    > otóż - nie nie nie
                    > przypadek 1 - dziewczyna zabija brata, osobę najbliższą
                    > po co ją pakować do więzienia?? ja nie widzę tu sensu
                    > wystarczy bezwględnie i dożywotnio odebrać prawo jazdy
                    > zeby zabezpieczyć społeczeństwo przed powtórkami piractwa
                    >
                    Nie zebym zabierala zaraz glos w dyskusji, tak sie tylko zastanawiam po co w
                    ogole sadzac do wiezienia mordercow i zabojcow, przeciez oni i tak maja juz
                    traume i zabojstwo na sumieniu...to sobie odpokutuja w myslach
                    • forumowicz_pospolity Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 25.01.06, 01:36
                      xemxija napisała:

                      > forumowicz_pospolity napisał:
                      >
                      >
                      > > otóż - nie nie nie
                      > > przypadek 1 - dziewczyna zabija brata, osobę najbliższą
                      > > po co ją pakować do więzienia?? ja nie widzę tu sensu
                      > > wystarczy bezwględnie i dożywotnio odebrać prawo jazdy
                      > > zeby zabezpieczyć społeczeństwo przed powtórkami piractwa
                      > >
                      > Nie zebym zabierala zaraz glos w dyskusji, tak sie tylko zastanawiam po co w
                      > ogole sadzac do wiezienia mordercow i zabojcow, przeciez oni i tak maja juz
                      > traume i zabojstwo na sumieniu...to sobie odpokutuja w myslach

                      ty sie Xemko nie zastanawiasz ty chcesz mi dac do zrozumienia ze
                      ja mysle dziwnie i bym morderców i zabójców puszczał na zieloną trawkę
                      zeby tam borykali sie z traumą rzeczywistą bądź nie, a więzienia zamienił
                      na hotele jednogwiazdkowe np.:)))

                      nie jest to oczywiscie prawda, co starałem sie, pewnie dośc nieudolnie, dowieść
                      w dalszej części wywodu, do której pewnie nie dotarłaś, znużona okrutnie
                      moim niepoczytalnym bredzeniem:))

                      niechta, mea culpa;))
                      • xemxija Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 25.01.06, 01:45
                        Bo ja sie odnosilam do tej wlasnie czesci Twojej wypowiedzi, Drusiu.
                        Ale nie chodzi mi tez absolutnie o to, czy ja bym uwazala za sluszne wtracenie
                        Otylii do ciupy czy tez nie, tylko tak sobie mysle, ze jak jest architekt,
                        ktory w pocie czola projektuje jakas budowle i akurat podczas pracy nad tym
                        projektem zapomni dodac jakiegos elementu, wspornika, nie wiem czego i to
                        wszystko sie zawali, caly ten szpas na przebywajacych tam ludzi, to jest rzecza
                        pewna, ze pan ow najblizsze lata spedzi w twarzowym ubraniu w paski,
                        nieprawdaz. Mimo, ze nie planowal tego i nawet zapewne nie chcial, zeby sie
                        zawalilo. Zamiast do tiurmy moznaby mu dozywotnio uprawnienia odebrac tylko i
                        pozbawic prawa wykonywania zawodu.
                        • forumowicz_pospolity Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 25.01.06, 01:52
                          xemxija napisała:

                          > Bo ja sie odnosilam do tej wlasnie czesci Twojej wypowiedzi, Drusiu.
                          > Ale nie chodzi mi tez absolutnie o to, czy ja bym uwazala za sluszne
                          wtracenie
                          > Otylii do ciupy czy tez nie, tylko tak sobie mysle, ze jak jest architekt,
                          > ktory w pocie czola projektuje jakas budowle i akurat podczas pracy nad tym
                          > projektem zapomni dodac jakiegos elementu, wspornika, nie wiem czego i to
                          > wszystko sie zawali, caly ten szpas na przebywajacych tam ludzi, to jest
                          rzecza
                          >
                          > pewna, ze pan ow najblizsze lata spedzi w twarzowym ubraniu w paski,
                          > nieprawdaz. Mimo, ze nie planowal tego i nawet zapewne nie chcial, zeby sie
                          > zawalilo. Zamiast do tiurmy moznaby mu dozywotnio uprawnienia odebrac tylko i
                          > pozbawic prawa wykonywania zawodu.

                          serio mówisz?? ironizujesz, czuję to przez łącza:))
                          a ja bym puszkował, tak jak i ty
                          chyba zeby zawinili wykonawcy, to wtedy ich pokarać
                          a sprawa Otylii ma sie nijak rzeczywiscie do tego przykładu
                          • xemxija Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 25.01.06, 02:02
                            Nie, naprawde sie zastanawiam i probuje znalezc jakies analogiczne przyklady
                            (jak widze, z miernym skutkiem bo furt sie ze mna nie zgadzasz) i mysle jakby
                            to bylo w innych przypadkach, podobnych.
                            I tylko jeszcze raz ukasze...czy Ty wiesz, moj drogi, ze wiekszosc zabojcow ma
                            zyjacych rodzicow, ktorzy czekaja aby dzieci przyniosly im radosc? Naprawde.
                            Wiec w razie, jakby poszly do ciupy - te dzieci - to co wtedy z ich rodzicami?
                            I nadziejami ich? Bo zauwazylam, ze Ty nie widzisz sensu w wysylaniu Otylii do
                            mamra rowniez z powodu, ze nie mialby kto dostarczyc radosci jej
                            rodzicom...taaak. Tak?
                            • forumowicz_pospolity Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 25.01.06, 02:20
                              xemxija napisała:

                              > Nie, naprawde sie zastanawiam i probuje znalezc jakies analogiczne przyklady
                              > (jak widze, z miernym skutkiem bo furt sie ze mna nie zgadzasz) i mysle jakby
                              > to bylo w innych przypadkach, podobnych.
                              > I tylko jeszcze raz ukasze...czy Ty wiesz, moj drogi, ze wiekszosc zabojcow
                              ma
                              > zyjacych rodzicow, ktorzy czekaja aby dzieci przyniosly im radosc? Naprawde.
                              > Wiec w razie, jakby poszly do ciupy - te dzieci - to co wtedy z ich
                              rodzicami?
                              > I nadziejami ich? Bo zauwazylam, ze Ty nie widzisz sensu w wysylaniu Otylii
                              do
                              > mamra rowniez z powodu, ze nie mialby kto dostarczyc radosci jej
                              > rodzicom...taaak. Tak?

                              ad. ostatnie zdanie - tak, to byłoby dodatkowe brzemie
                              wkładane na kark tym ludziom, tym razem przez Państwo

                              i na tym polega wyjątkowość te sytuacji co staram sie z uporem maniaka
                              zaznaczyć - rodzice są jednocześnie rodzicami sprawcy i ofiary

                              i jakakolwiek próba tworzenia analogii na podstawie tego co twierdze
                              W TEJ KONKRETNEJ sprawie i przypinanie temu łatki pt "Druha wizja
                              sprawiedliwośći całosciowa a wielce wynaturzona.Wypisy
                              społeczeństwu ku przestrodze " jest nie za bardzo apropos:))

                              i bede sie bronił przed tego typu Xemkowymi ukąszeniami;)))
                              • xemxija Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 25.01.06, 02:32
                                a bron sie pan, jak sie nie podoba;)
                                ja tam uwazam, ze pana argumenty sa do podwazenia, ale ja nimom tyle mocy co by
                                je obalic, jakos mnie pan oslabiasz;))
                                • forumowicz_pospolity Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 25.01.06, 02:36
                                  xemxija napisała:

                                  > a bron sie pan, jak sie nie podoba;)
                                  > ja tam uwazam, ze pana argumenty sa do podwazenia, ale ja nimom tyle mocy co
                                  by
                                  >
                                  > je obalic, jakos mnie pan oslabiasz;))
                                  >

                                  ee tam nie chodzi aby na siłe obalać
                                  tylko żeby sie zastanowic trzeźwo nad przypadkiem, sine ira et studio, jak
                                  to mawiają;)
                                  a nie zionąć sprawiedliwością społeczną:))

                                  pokłonię się nisko co nie będzie trudne bo już padam na klawiaturę:))
                                  • xemxija Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 25.01.06, 02:41
                                    Bez przesady, niczym nie zionelam.
                                    I wlasnie usilowalam sie "zastanowic nad przypadkiem", niepotrzebnie wmawiasz
                                    mi cos, czego nie mialam na mysli, az w ten sposob swoich argumentow bronic nie
                                    musisz.
                                    Dobranoc.
                                    • forumowicz_pospolity Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 25.01.06, 02:44
                                      xemxija napisała:

                                      > Bez przesady, niczym nie zionelam.

                                      to nie do ciebie było skierowane raczej;)

                                      > I wlasnie usilowalam sie "zastanowic nad przypadkiem", niepotrzebnie wmawiasz
                                      > mi cos, czego nie mialam na mysli, az w ten sposob swoich argumentow bronic
                                      nie
                                      >
                                      > musisz.

                                      ditto

                                      > Dobranoc.
                                      >
                                      Dobranoc. Ostatecznie i nieodwołalnie:))
                  • tecumseh13 odpisa część pierwsza... ;) 28.01.06, 20:36
                    {{{przypadek 1 - dziewczyna zabija brata, osobę najbliższą po co ją pakować do
                    więzienia?? ja nie widzę tu sensu
                    przypadek numer 2
                    jedzie chłopak trzykrotnie więcej niz mozna, w centrum miasta, w fatalnych
                    warunkach pogodowych - zabija 5 obych osób, okalecza jeszcze kilka
                    i teraz uwaga:
                    nieważne czy dziewczyna z przypadku numer 1 ma na nazwisko Jędrzejczak,
                    czy nazywa sie Kowalska i jest fryzjerką w Pipidówku postąpić trzeba by tak
                    samo wobec obu i to byłaby siła i sprawiedlwość}}}
                    Właśnie tak. Właśnie o tym cały czas mówiłem, może w trochę zawiły i
                    nieprecyzyjny sposób ale właśnie o tym!

                    {{{w przypadku 2 - jeżeli osobą która to zrobiła nie byłby ten chłopak
                    a powiedzmy dla przykładu, mistrzyni pływacka Jędrzejczak - kara
                    ta sama jak dla chłopaka}}}
                    Właśnie tak, i o to chodzi!

                    {{{pirat piratowi nierówny po prostu
                    są po prostu wypadki i wypadki
                    skutki i skutki
                    i powinny być kary i kary}}}
                    Otóż to! Czy ktoś twierdził inaczej?

                    {{{na pewno nie jest tak, co mi usiłujesz wmówić, że Jędrzejczak bym tylko
                    odebrał prawo jazdy a Kowalską dodatkowo zapuszkował na 10 lat i może jeszcze
                    wybatożył na jakimś rynku zeby znała mores i karzącą dłoń sprawiedliwości}}}
                    Ależ forumku rozgalopowany, ani ja sam nie domagam się fundowania Kowalce
                    tak „hojnych wakacji”, ani tym bardziej Tobie skłonności do takowej „hojności”
                    nie wmawiałem! Nie wydaje mi się bym nawet w mych najbardziej pokrętnych i
                    niejasnych słowach dostarczył Ci powodów do aż tak wypaczonego wniosku...
                    a może Ty usiłujesz wmówić mi iż ja wmawiam Tobie? (hihihi) ;););)

                    {{{symboliczna odsiadka??? symbolizm to jest dobry w malarstwie m.in.
                    a tu albo traktujemy rzecz poważnie i sadzamy i wiemy po co albo
                    nie zawracamy sobie głowy i przeznaczamy wolne miejsce w więzieniu
                    dla osób bardziej "zasługujących"}}}
                    Pisząc „symboliczna odsiadka” mam na myśli po prostu odsiadkę np. 1,2 lub max 3-
                    letnią. Rezerwację zachować dla bardziej „zasłużonych” (bądźmy poważni)? Czyli
                    niby dla kogo? Dla uchylających się od płacenia alimenciarzy, drobnych
                    złodziejaszków itp. którzy w swym niecnym procederze jednak mimo wszystko nigdy
                    ani przez chwilę niczyjego życia nie narazili ani go nie odebrali? (i tu mam
                    ochotę zaśmiać się ironicznie, lecz z uwagi na powagę tematu daruję sobie).

                    Wiesz tak sobie czytając twe odpisy zachodziłem w głowę skąd Ci się zebrało by
                    w ogóle dokonywać takich porównań, by porównywać przypadek 1 z przypadkiem 2?
                    Zastanawiałem się czy może na opak odebrałeś me wcześniejsze wypowiedzi?
                    Zastanawiałem się też czy to aby ja czegoś wcześniej nie namotałem, co w
                    efekcie doprowadziło do wyraźnego nieporozumienia. Zastanawiając się nad
                    źródłem owych nieporozumień, looknąłem sobie w to com wcześniej pisał i
                    rzeczywiście! - niewątpliwie niejedna ma myśl była sformułowana w bardzo
                    niejednoznaczny i nieprecyzyjny sposób, wobec czego uważam za wskazane co nieco
                    uściślić.
                    Zacznę od małej systematyki - uważam iż piratów można zasadniczo podzielić na 4
                    następujące kategorie:
                    Piraci kategorii A
                    ci którzy świadomie i drastycznie olewając zasady przepisowej jazdy spowodowali
                    wypadek zabijając człowieka, bardzo bliskiego sobie człowieka bądź kilka
                    bliskich osób...
                    Piraci kategorii B
                    ci którzy świadomie i drastycznie olewając zasady przepisowej jazdy spowodowali
                    wypadek zabijając obcego człowieka bądź kilku obcych ludzi...
                    Piraci kategorii C
                    ci którzy świadomie i drastycznie olewając zasady przepisowej jazdy spowodowali
                    wypadek, nikogo na szczęście nie zabili, lecz potrącili, posiniaczyli, połamali
                    bądź paraliż i dożywocie na wózku komuś zafundowali...
                    Piraci kategorii D
                    ci którzy świadomie i drastycznie olewając zasady przepisowej jazdy na
                    szczęście JESZCZE nie spowodowali żadnego wypadku, a zostali po prostu
                    przyłapani przez „smerfów” na piractwie...
                    Oczywiście w ramach każdej kategorii są podkategorie, np. A1 zabił jedną bliską
                    osobę, A2 zabił całą rodzinkę i teściów przy okazji, B1 zabił jednego ludka, B2
                    zabił pięciu ludków, D1 jechał o 10km za szybko, D2 jechał o 50km za szybko ...
                    itp. ... no ale nie wdawajmy się w szczegóły.
                    i teraz uwaga;) :
                    Tam gdzie mówiłem o równym traktowaniu wszystkich piratów, miałem oczywiście na
                    myśli równe traktowanie piractwa w ramach tej samej kategorii i podkategorii!
                    NIGDY NIGDZIE nie miałem intencji twierdzić aby pirata kat. A potraktować tak
                    samo jak pirata kat. B czy C czy D! - a zdaje się iż tak właśnie zostałem
                    zrozumiany?
                    Mówiąc o podziałach na równych i równiejszych mówiłem, iż dwaj piraci
                    ewidentnie z tej samej kat. i podkat. są w tym kraju różnie traktowani co z
                    uporem maniaka podtrzymuję i przeciwko czemu się oburzam! Uznałem za pewnik iż
                    każdy zdaje sobie sprawę z istnienia w praktyce takich podziałów. Tak więc nie
                    dziw się proszę iż posądziłem Cię (przyznaję iż zbyt pochopnie) o akceptowanie
                    podziałów skoroś mówiąc „nie sadzać Otylki” nie zaznaczył jednocześnie „uwolnić
                    tych co siedzą za analogiczne zabójstwo i nigdy już za coś takiego nikogo nie
                    sadzać”. Skoro zaś w ostatnich odpisach (o równym potraktowaniu Jędrzejki i
                    Kowalskiej z Pipidówy hihi) wyprowadziłeś mnie z błędu więc oczywiście
                    niniejszym honor zwracam i wszo com o akceptacji podziałów zarzucił z
                    przyjemnością odwołuję :)

                    Co do piractwa z kat. B,C,D jesteśmy zgodni (?) iż stosowane kary powinny
                    zostać zaostrzone, tylko matoły, ciecie (czy jak to było? hihi) no i imbecyle
                    mają prawo nie rozumieć iż zaostrzenie kar jest absolutnie niezbędne by
                    piractwo ograniczać i jak największą liczbę niewinnych ludzi uratować.
                    Oczywiście można dyskutować nad wysokością owych zaostrzeń, lecz nie nad ich
                    koniecznością.

                    I tu zdaje się iż kończy się nasze wspólne stanowisko. Tu też wytnę resztę mych
                    wypocin i skopiuję do kolejnego okienka, po czym w kolejnym wpisie wyślę... nie
                    chcę by i mój wpis ucięło hihihi
                    więc ... c.d.n. ;)
                    • mnietka.kokietka Re: odpisa część pierwsza... ;) 28.01.06, 20:42
                      tehuś?
                      a ty nie masz przypadkiem za dużo wolnego czasu? he?

                      zobacz, już tyle milszych tematów zaczęliśmy.
                      ja przyłaże tutaj zeby oderwać się od tej codzienności anie żeby analizować
                      czyjąś wine i wypadek.

                      weźże włącz sobie telewizje i wrzuć jakiegoś seriala, co?
                      :))))))))
                      • tecumseh13 Re: odpisa część pierwsza... ;) 28.01.06, 20:51
                        mnietka.kokietka napisała:

                        > tehuś?
                        > a ty nie masz przypadkiem za dużo wolnego czasu? he?
                        >
                        > zobacz, już tyle milszych tematów zaczęliśmy.
                        > ja przyłaże tutaj zeby oderwać się od tej codzienności anie żeby analizować
                        > czyjąś wine i wypadek.
                        >
                        > weźże włącz sobie telewizje i wrzuć jakiegoś seriala, co?
                        > :))))))))

                        :):):) tak jest Pani Kapitan... wedle rozkazu :):):)
                        włączyłem polsat - właśnie jakiś filmek się naczyna :)
                    • forumowicz_pospolity Re: odpisa część pierwsza... ;) 28.01.06, 21:50
                      {{{symboliczna odsiadka??? symbolizm to jest dobry w malarstwie m.in.
                      a tu albo traktujemy rzecz poważnie i sadzamy i wiemy po co albo
                      nie zawracamy sobie głowy i przeznaczamy wolne miejsce w więzieniu
                      dla osób bardziej "zasługujących"}}}
                      Pisząc „symboliczna odsiadka” mam na myśli po prostu odsiadkę np. 1,2 lub max 3-
                      letnią.

                      >>>>a po co, w tym przypadku 3 lata dziewczynie z życiorysu wyjmować??
                      prewencja??
                      resocjalizacja??
                      zadośćuczynienienie za czyjeś krzywdy?? czyje?? rodziców Otylii??
                      absurd i tyle


                      Rezerwację zachować dla bardziej „zasłużonych” (bądźmy poważni)? Czyli
                      niby dla kogo? Dla uchylających się od płacenia alimenciarzy, drobnych
                      złodziejaszków itp. którzy w swym niecnym procederze jednak mimo wszystko nigdy
                      ani przez chwilę niczyjego życia nie narazili ani go nie odebrali? (i tu mam
                      ochotę zaśmiać się ironicznie, lecz z uwagi na powagę tematu daruję sobie).

                      >>>powiedzmy,że dla jeszcze bardziej "zasłużonych"
                      np.zabójców drogowych, którzy zabili komuś kogoś bliskiego
                      a nie trafili za kratki i cieszą się wolnością gdy rodzinom tamtych
                      osób pozostaje składanie kwiatów na cmentarzu
                  • tecumseh13 odpisa część druga... ;) 28.01.06, 20:47
                    I tu zdaje się iż kończy się nasze wspólne stanowisko. Ja bowiem sądzę iż
                    powinno zaostrzyć się także stosowane kary wobec piratów kat. A, podczas gdy Ty
                    optujesz za wypuszczaniem ich na zielona trawkę by mogli polecieć do rodziców w
                    rękaw im się wypłakiwać... Dla ścisłości - optując za zaostrzeniem kar dla kat.
                    A myślałem o podniesieniu dolnej granicy „widełek” z zera (jak jest obecnie) do
                    np. 1 roku, górną granicę „widełek” (to jest bodajże 3 lata?) zostawić
                    oczywiście w spokoju.
                    Raz na zawsze powinno skończyć się z takim procederem, że taki BartoszXxx (o
                    przypadku którego osobiście kiedyś słyszałem) będąc piratem kat. A siedzi, że
                    taka Kowalska z Pipidówki pójdzie siedzieć jutro bo zabije siostrę brata męża
                    czy własne dziecko, a taka Otylka pójdzie sobie do domciu bo przecież to dla
                    takich jak ona przewidziano zerową odsiadkę, a do tego wszyscy jeszcze będą ją
                    pocieszać i po ramieniu poklepywać mówiąc „nie martw się, nie przejmuj, to nie
                    była Twoja wina, to był tylko wypadek”. Nie jej wina? Tylko wypadek? - koń by
                    się uśmiał, brrrr

                    {{{czyżby?? ja jestem bardziej sceptyczny
                    nie wierzę po prostu w tą sugerowaną korelację między odsiadką
                    Otylii a zmniejszeniem się liczby wypadków na drogach}}}
                    Takowa zależność rzeczywiście nie istnieje gdy widzi się jak jedna „Otylka”
                    („fryzjerka z Pipidówku”) ponosi karę, a druga „Otylka” za to samo kary nie
                    ponosi. Myślę iż gdyby i Otylkę i „fryzjerkę” potraktowano tak samo a byłoby to
                    potraktowanie karą, to w kwestii owej korelacji nikt nie musiałby zdawać się na
                    wiarę lub jej brak, każdy takową zależność zobaczyłby gołym okiem bez
                    konieczności zaglądania do policyjnych statystyk! Tam gdzie jest wina, tam i
                    kara być winna, a im więcej wyjątków od owej reguły będzie istniało tym mniej
                    prewencyjną funkcję takowe prawo będzie spełniało.

                    {{{poza tym są tu jeszcze rodzice tej dziewczyny
                    cios pierwszy przyjeli po śmierci syna
                    ciosem numer dwa byłaby konieczność odwiedzania w więzieniu
                    córki, gdy gra idzie o to zeby ta córka jakoś wróciła do zycia,
                    przysporzyła tym rodzicom jakiejs radosci, zeby mogla im pomóc jak bedzie
                    trzeba itd itp - ale nie bo pojawia sie Sprawiedliwośc przez duze S i ładuje
                    bezmyslnie córke do paki. w imie czego i po co??}}}
                    bbbuuu, cóż za płomienny... no właśnie, płomienne co? Argument za nie sadzaniem
                    Otylki? Jeśli tak, to argument przez bardzo małe a ;) Ale oczywiście w pełni
                    zgadzam się twymi powyższymi słowami (ale TYLKO! do słów itd itp), wszystko to
                    prawda i sam się pod tym podpisuję. Zastanawiam się tylko dlaczego w kontekście
                    sadzać/nie sadzać przywołujesz rodziców i przedstawiasz tylko jedną stronę
                    medalu? Zupełnie jakbym włączył tiwi i słyszał dziennikarską gadkę kompletnie
                    odartą z tego co w kwestii owych rodziców, rodziców przez bardzo małe r, jest
                    tak niezwykle istotne. Mianowicie, gdzie byli owi rodzice gdy Otylka przestała
                    nosić pieluszki, nauczyła się chodzić, zaczęła mówić, poznawać i rozumieć
                    świat? gdzie byli gdy z dziecka stawała się nastolatką a z nastolatki dorosłą
                    kobietą? gdzie byli gdy to ICH świętym obowiązkiem! było nauczyć Otylkę iż nie
                    ma na tym świecie rzeczy ważniejszej niż ludzkie życie i szacunek dla życia (a
                    każdy kto drwi sobie z owych wartości zasługuje na potępienie)???... Tatko
                    pewno chodził wędkować lub z kumplami na browarka, zaś matula szydełkowała bądź
                    całymi dniami żyła życiem rodzin z telenowel zamiast życiem własnej rodzinki
                    :( ... (sorrki za niesmaczny żart, nie mogłem się powstrzymać) :(
                    A gdzież są owi rodzice teraz, gdy należy Otylce podpowiedzieć jedynie słuszny
                    i uczciwy sposób zachowania się w dniu dzisiejszym? Dlaczegóż Otylka skoro już
                    się otrząsnęła z pierwszego szoku i rozpaczy idzie na konferencję prasową gdzie
                    opowiada o teraźniejszości, o przyszłości, ble ble ble, a nie uważa za
                    stosowne, jak przystoi każdemu normalnemu człowiekowi, przyznać się jak było
                    naprawdę? powiedzieć z jaką jechała prędkością, czy rzeczywiście wyprzedzała
                    jakieś samochody i ile ich było, lub że może po prostu musiała podrapać się po
                    tyłku i straciła na chwilkę panowanie nad autem? Dlaczego pozwala by szakale z
                    mediów targowały się faktami i dla własnych celów je przeinaczały, by
                    beszczelnie „wybielały” Otylkę tak aby przyprzeć sąd do muru nie dając mu innej
                    możliwości jak tylko podpisanie się pod uniewinnieniem Otylki? Czy aby nie
                    dlatego iż rodzicie nie nauczyli jej iż niegodziwością jest uciekanie przed
                    odpowiedzialnością i konsekwencjami swych czynów?...
                    Ponadto, jakoś usilnie czuję, że nie branie pod uwagę faktu iż tacy rodzice
                    mieliby odwiedzać córeczkę w więzieniu, wcale nie oznacza braku poszanowania
                    dla ich bólu i cierpienia oraz braku współczucia dla ich wielkiej straty, bądź
                    braku chęci niesienia im pomocy w powrocie do życia, a już na pewno nie oznacza
                    jakiejś chorej chęci „dobijania” owych rodziców!!! Zaś szykowanie
                    plakietki „zacietrzewionego demona zemsty przez duże Z” dla mnie i mi podobnie
                    myślących jest co najmniej nietaktem!
                    Cóż, proponowałbym sobie i Tobie kwestię rodziców zostawić w spokoju i nie
                    tykać jej więcej pod żadnym pretekstem. Myślę iż najlepiej będzie zostawić ją
                    tak jak jest i uznać ją za nieistotną przy roztrząsaniu sprawy sadzać/nie
                    sadzać Otylkę. W przeciwnym bowiem razie możemy jedynie dojść do absurdów
                    typu „to rodzice położyli kamień węgielny, położyli fundament pod śmierć swego
                    syna - posadzić ich”. (to by dopiero była Sprawiedliwość przez duże S, czyli
                    Niesprawiedliwość przez duże N) :(:(:(

                    W moich oczach nie ma już dawnej, wykreowanej przez media wspaniałej
                    szlachetnej Otylki... W moich oczach jest już tylko biedna, strasznie
                    skrzywdzona przez los, zrozpaczona dziewczyna, która w efekcie kretyńskiego i
                    łajdackiego zachowania doprowadziła do śmierci brata, a więc człowieka którego
                    życia miała obowiązek strzec bardziej niż kogokolwiek innego. Widzę dziewczynę
                    będącą wielkim sportowcem ale i zarazem małym człowiekiem...
                    Wybacz mi forumku_pospolity, iż ja nie potrafię znaleźć w sobie takiej
                    szlachetności jaką masz TY. Wybacz iż nie potrafię dostrzec
                    żadnej „okoliczności łagodzącej” która pozwoliłaby mi spojrzeć na nieszczęście
                    Otylki inaczej niż na znany mi przypadek BartoszaXxx (faceta który siedzi za
                    zabicie swego dziecka w analogicznym wypadku)... :(:(:(

                    Cóż, myślę iż czas kończyć ów ponury temat. Ty masz swój pogląd na tę sprawę,
                    ja mam swój. Ani ja Ciebie ani Ty mnie do swej racji nie przekonasz, i Ty i ja
                    będziemy wierzyć iż po właściwej stronie barykady stoimy. Zarówno twe argumenty
                    pozostaną dla mnie argumentami typu „nie sadzać, nie bo nie”, jak i moje
                    argumenty dla Ciebie pozostaną argumentami typu „posadzić, tak bo tak”. Są na
                    tym świecie kwestie i problemy na które jest tyle różnych punktów widzenia ilu
                    różnych ludzi byśmy o zdanie zapytali. Świat jest pełen różnorodności ... i to
                    chyba dobrze... Jest jak jest i tak pozostanie... i to też może dobrze. Może to
                    dobrze iż nie jesteśmy w stanie niektórych spraw zmieniać, bo jakąż mamy
                    gwarancję iż nasze zmiany doprowadziłby w efekcie do czegoś lepszego... może
                    stworzylibyśmy koszmar... Chyba czas uznać iż są na tym świecie sprawy o
                    których mam ludzikom w naszej maleńkości decydować nie należy... które powinny
                    pozostać w gestii Boga, przeznaczenia, losu (niech każdy wybierze co mu
                    pasuje)...
                    Taką to konkluzją niniejszym kończę mój udział w owym smutnym i ponurym
                    temacie... w końcu przecież po mrozach już ani śladu więc i humorek czas
                    najwyższy odnaleźć ;) Życie jest piękne więc cieszmy się nim puki możemy, puki
                    nie odbierze nam go jakiś pirat ;););)

                    PS. Jeśli w swym rozklikaniu się gdzieś uraziłem czy obraziłem to wielce
                    przepraszam zapewniając iż takowego świadomego zamiaru nie miałem :)
                    • xemxija Re: odpisa część druga... ;) 28.01.06, 21:46
                      Wiesz, Tecumseh, jak dla mnie to troche chaotycznie wyraziles swoja opinie, ale
                      zgadzam sie z wiekszoscia Twoich pogladow w tej sprawie.
                    • forumowicz_pospolity Re: odpisa część druga... ;) 28.01.06, 23:05
                      tecumseh13 napisał:

                      > I tu zdaje się iż kończy się nasze wspólne stanowisko. Ja bowiem sądzę iż
                      > powinno zaostrzyć się także stosowane kary wobec piratów kat. A, podczas gdy
                      Ty
                      >
                      > optujesz za wypuszczaniem ich na zielona trawkę by mogli polecieć do rodziców
                      w
                      >
                      > rękaw im się wypłakiwać...


                      trywializujesz mój punkt widzenia i rozszerzasz go w taki sposób że przestaje
                      byc moim punktem widzenia


                      .
                      > Raz na zawsze powinno skończyć się z takim procederem, że taki BartoszXxx (o
                      > przypadku którego osobiście kiedyś słyszałem) będąc piratem kat. A siedzi, że
                      > taka Kowalska z Pipidówki pójdzie siedzieć jutro bo zabije siostrę brata męża
                      > czy własne dziecko, a taka Otylka pójdzie sobie do domciu bo przecież to dla
                      > takich jak ona przewidziano zerową odsiadkę, a do tego wszyscy jeszcze będą j

                      siostra brata męża to co innego niż brat

                      > a”
                      > („fryzjerka z Pipidówku”) ponosi karę, a druga „Otylka”
                      > za to samo kary nie
                      > ponosi. Myślę iż gdyby i Otylkę i „fryzjerkę” potraktowano tak samo
                      > a byłoby to
                      > potraktowanie karą, to w kwestii owej korelacji nikt nie musiałby zdawać się
                      na
                      >
                      > wiarę lub jej brak, każdy takową zależność zobaczyłby gołym okiem bez
                      > konieczności zaglądania do policyjnych statystyk! Tam gdzie jest wina, tam i
                      > kara być winna, a im więcej wyjątków od owej reguły będzie istniało tym mniej
                      > prewencyjną funkcję takowe prawo będzie spełniało.

                      ale ja nie jestem za zwiększaniem liczby tych wyjątków
                      ale ta sprawa ewidentnie się do takiego potraktowania nadaje




                      > A gdzież są owi rodzice teraz, gdy należy Otylce podpowiedzieć jedynie
                      słuszny
                      > i uczciwy sposób zachowania się w dniu dzisiejszym?

                      a jaki to jest według ciebie???
                      i skąd wiesz co oni tam prezywają wewnątrz??
                      przecież tylko z mediów czerpiesz wiedzę??



                      Myślę iż najlepiej będzie zostawić ją
                      > tak jak jest i uznać ją za nieistotną przy roztrząsaniu sprawy sadzać/nie
                      > sadzać Otylkę. W przeciwnym bowiem razie możemy jedynie dojść do absurdów
                      > typu „to rodzice położyli kamień węgielny, położyli fundament pod śmierć
                      > swego
                      > syna - posadzić ich”. (to by dopiero była Sprawiedliwość przez duże S, cz
                      > yli
                      > Niesprawiedliwość przez duże N) :(:(:(

                      no i własnie tu się róznimy bo dla mnie ci rodzice są ważni
                      wyobraź sobie cos takiego:
                      masz dwójkę dzieci, wychowałeś je najlepiej jak umiałeś
                      jedno zabija w nieszcześliwym wypadku drugie
                      i teraz masz dwie opcje:

                      1. to drugie trafia do więzienia na 3 lata
                      3 lata rozmyślania wśród murów więziennych
                      w odosobnieniu, z wyrachowanymi zabójcami, gwałcicielami itp
                      ty jedyne co możesz zrobic to odwiedzać je na widzeniach
                      podtrzymywac na duchu, razem z nim odliczać głosno dni pozostałe
                      do wyjścia
                      3 lata mogące mieć nieodwracalny negatywny wpływ na twoje dziecko
                      3 lata "symbolicznej" kary i pewnie 3 lata bez zmian w statystykach wypadków

                      po co więc ta kara??
                      karę będą całą rodziną odbywać co najmniej raz w roku, 1 listopada
                      gdy pójdą na grób chłopaka i będą musieli walczyć ze wspomnieniami



                      2. nie trafia do więzienia na 3 lata
                      wraca od razu do jako tako normalnego życia
                      i masz szansę że chociaż ocalisz jedno dziecko z dwojga
                      a nie będziesz musiał odbyć ciężką walkę żeby nie stracić jeszcze
                      drugiego




                      > W moich oczach nie ma już dawnej, wykreowanej przez media wspaniałej
                      > szlachetnej Otylki... W moich oczach jest już tylko biedna, strasznie
                      > skrzywdzona przez los, zrozpaczona dziewczyna, która w efekcie kretyńskiego i
                      > łajdackiego zachowania doprowadziła do śmierci brata, a więc człowieka
                      którego
                      > życia miała obowiązek strzec bardziej niż kogokolwiek innego. Widzę
                      dziewczynę
                      > będącą wielkim sportowcem ale i zarazem małym człowiekiem...

                      może kiepskim i pechowym kierowcą po prostu



                      > Wybacz mi forumku_pospolity, iż ja nie potrafię znaleźć w sobie takiej
                      > szlachetności jaką masz TY. Wybacz iż nie potrafię dostrzec
                      > żadnej „okoliczności łagodzącej” która pozwoliłaby mi spojrzeć na n
                      > ieszczęście
                      > Otylki inaczej niż na znany mi przypadek BartoszaXxx (faceta który siedzi za
                      > zabicie swego dziecka w analogicznym wypadku)... :(:(:(

                      nie znam tej sprawy
                      • xemxija Re: odpisa część druga... ;) 28.01.06, 23:37
                        Ja sie znow musze wtracic, bo ja nijak nie moge zrozumiec, co maja do tego
                        rodzice Otylii w sensie, zeby nie karac ICH?
                        Rozumiem, ze sytuacja jest niecodzienna, jest straszna dla nich tragedia, bo
                        przeciez zginal ich syn, Otylii brat mlodszy, ale dlaczego to ma byc
                        argumentem, zeby Otylia nie zostala ukarana, np. kara wiezienia? Tego nie moge
                        zrozumiec. I od razu mowie, ze nie chodzi mi o wsadzanie jej do ciupy dla
                        zaspokojenia mojego poczucia sprawiedliwosci.
                        Tylko probuje zrozumiec Twoj punkt widzenia. I nie moge, nie moge.
                        • forumowicz_pospolity Re: odpisa część druga... ;) 28.01.06, 23:55
                          xemxija napisała:

                          > Ja sie znow musze wtracic, bo ja nijak nie moge zrozumiec, co maja do tego
                          > rodzice Otylii w sensie, zeby nie karac ICH?

                          a czym byłby jej pobyt w więzieniu dla rodziców Otylii??
                          zwiększyłoby się ich poczucie sprawiedliwości??
                          byłaby to dla nich tez kara
                          po pierwsze stracili syna
                          po drugie muszą się martwić żeby nie stracić córki
                          po prostu wyjątkowość tej sprawy polega na tym że rozgrywa się
                          w ramach rodziny i interes tej rodziny powinniśmy uwzględniać przy
                          wymierzaniu kary

                          interes społeczny zabezpieczy dożywotnie odebranie prawa jazdy





                          > Rozumiem, ze sytuacja jest niecodzienna, jest straszna dla nich tragedia, bo
                          > przeciez zginal ich syn, Otylii brat mlodszy, ale dlaczego to ma byc
                          > argumentem, zeby Otylia nie zostala ukarana, np. kara wiezienia?

                          bo jednym z powodów dla których sadza się ludzi do paki jest
                          konieczność zadośćuczynienia bliskim ofiary - tu to odpada od razu

                          drugim jest prewencja - też odpada moim zdaniem

                          odpadają więc dwa podstawowe powody za posadzeniem i już

                          Tego nie moge
                          > zrozumiec. I od razu mowie, ze nie chodzi mi o wsadzanie jej do ciupy dla
                          > zaspokojenia mojego poczucia sprawiedliwosci.
                          > Tylko probuje zrozumiec Twoj punkt widzenia. I nie moge, nie moge.
                          >
                          • romy_sznajder siostra brata męża 29.01.06, 00:16
                            siostra brata męża mnie zastanowiła.
                            skoro mąż ma brata, a brat ma siostrę, to siostra ma dwóch braci. o jednym
                            wiadomo, ze jest zonaty, o drugim nie wiadomo. ale we trojke sa rozenstwem.
                            wiec to niepotrzebna stylistyczna komplikacja bo siostra brata meza jest
                            jednoczesnie siostra meza. czyli jest kim? szwgirka, czy jakos tak. to juz
                            calkiem spore pokrewienstwo,
                            ze tak wtrace
                            AD VOCEM:)
                            • forumowicz_pospolity Re: siostra brata męża 29.01.06, 00:33
                              romy_sznajder napisała:

                              > siostra brata męża mnie zastanowiła.
                              > skoro mąż ma brata, a brat ma siostrę, to siostra ma dwóch braci. o jednym
                              > wiadomo, ze jest zonaty, o drugim nie wiadomo. ale we trojke sa rozenstwem.
                              > wiec to niepotrzebna stylistyczna komplikacja bo siostra brata meza jest
                              > jednoczesnie siostra meza. czyli jest kim? szwgirka, czy jakos tak. to juz
                              > calkiem spore pokrewienstwo,
                              > ze tak wtrace
                              > AD VOCEM:)


                              szwagierka brzmi przasnie i narusza powagę wywodu;)

                              a ad vocem to
                              jest większe prawdopodobieństwo ze szwagierka będzie osobą do której
                              żywisz mniej gorące uczucia niż do brata swego własnego rodzonego
                              • romy_sznajder Re: siostra brata męża 29.01.06, 00:36
                                gorace? do szwagierki raczej, bo do meza sie ma bardziej gorace, niz do brata. a
                                szwagierce przez pokrewienstwo z mezem cos skapnie z tego goraca.
                                do brata sie ma uczucia braterskie. uczucia braterskie nie powinny byc gorace,
                                bo potomstwo bedzie bezplodne:)
                                • forumowicz_pospolity Re: siostra brata męża 29.01.06, 00:48
                                  romy_sznajder napisała:

                                  > gorace? do szwagierki raczej, bo do meza sie ma bardziej gorace, niz do
                                  brata.

                                  ale brat to twoja rodzina najblizsza
                                  a rodzina meza, rzecz nabyta ,że tak niezgrabnie to ujme



                                  > a
                                  > szwagierce przez pokrewienstwo z mezem cos skapnie z tego goraca.
                                  > do brata sie ma uczucia braterskie. uczucia braterskie nie powinny byc gorace,
                                  > bo potomstwo bedzie bezplodne:)

                                  to rozumiem dośc pobieznie:)
                                  szczegolnie o tej porze
                                  • romy_sznajder Re: siostra brata męża 29.01.06, 00:56
                                    oj, bo to gruby zart byl. wydawalo mi sie, ze dyskusja na noze schodzi za bardzo:)
                                    • forumowicz_pospolity Re: siostra brata męża 29.01.06, 01:02
                                      romy_sznajder napisała:

                                      > oj, bo to gruby zart byl. wydawalo mi sie, ze dyskusja na noze schodzi za
                                      bardz
                                      > o:)


                                      gdzie na noze?? wsio pod kontrolą
                                      dzieki dyskusjom sie rozwijamy
                                      a ze nie apropos tematyki dominujacej na forum...:))
                                      • romy_sznajder Re: siostra brata męża 29.01.06, 01:05
                                        aa, skoro tak, to dygresjom mowimy stanowcze NIE:)
    • tecumseh13 Re: zszokowana jestem dzisiejszym wypadkiem w wwi 21.01.06, 21:46
      ehhh :( też słyszałem o tej tragedi, bardzo przyka sprawa :(
      ale wiecie co mnie wkurza gdy słyszę o takich ZBRODNIACH,
      bo słowo "wypadek" jest tu bardzo nie na miejscu!!!
      wkurza mnie to iż również tym razem nic się nie zmieni,
      za tydzień znowu usłyszymy o czymś podobnym, za miesiąc
      znowu i tak będzie ciągle...
      jedyną nadzieję iż liczbę potencjalnych morderców na naszych drogach uda
      się ograniczyć osobiście widzę tylko w tym, że może kiedyś nas ofiar będzie
      tak wiele iż Ci co będą mieli szczęście przeżyć zaczną w końcu myśleć...
      myśleć i działać!!! w kierunku ustanowienia takiego prawa które da nam
      potencjalnym ofiarom szansę na przeżycie!!!
      naiwnością jest wiara iż potencjalni mordercy zmienią coś w swym
      postępowaniu bez solidnej "motywacji" - bez świadomości nieuchronnej
      i surowej kary, np.:
      - za jazdę po pijaku lub z nadmierną prędkością - dożywotnie pozbawienie
      prawa jazdy + solidny co najmniej pięciocyfrowy mandacik gdzie pierwsza
      cyferka nie powinna być jedynką (a jak drania nie stać na zapłatę to
      w dyby go i niech charuje społecznie aż odpracuje dług!),w skrajnych
      przypadkach kilkuletnią odsiadkę!
      - jeśli łamiąc przepisy drogowe kogoś potrąci/zabije to bez litości na 20-30
      lat do paki bez prawa do wcześniejszego zwolnienia!
      ...
      tak surowe kary na pewno radykalnie zmniejszyłyby liczbę drogowych
      piratów, a tysiącom ludzi uratowały życie. Oczywiście takie prawo nigdy
      nie zostanie uchwalone, bo zbyt wielu jest idiotów którzy w swym chorym
      pojmowaniu tego co jest najważniejsze mają nie mniej chore skłonności do
      stawiania tak drugorzędnych spraw jak prawa człowieka, wolność jednostki
      czy tolerancja ponad nadrzędnym prawem każdego człowieka jakim jest prawo
      do życia.
      Skoro zamiast brać nasz los w nasze ręce wolimy słuchać
      pseudointelektualistów za dwa grosze czy pseudoautorytetów
      od siedmiu boleści arogancko przywłaszczających sobie prawo
      decydowania o tym co dobre a co złe oraz pouczania nas jak
      powinniśmy postępować, więc cóż nam pozostaje? - jedynie
      modlić się by następnym razem kolejny pirat nie trafił
      własnie w nas... :(
      • mnietka.kokietka otóż to 23.01.06, 15:39
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=35368776

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka