daria313
09.02.06, 08:45
jest ciepły, opiekuńczy, wyrozumiały, wieczny optymista który podnosi mnie
zawsze na duchu, wierzy we mnie i daje mi odczuć że jestem dla niego kimś
ważnym taki facet do rany przyłóż
jednak jak to się zwykle zdarza nic co piękne nie może być prawdziwe ponieważ
on jest żonaty, ma dzieci więc kontakt z nim ogranicza sie do wysylania maili
czy sms, kontakt wzrokowy czasami na korytarzu gdyż razem pracujemy lub
przelotnie spotkamy się na papierosie
ach jakie to życie jest przewrotne
spotkałam bratnią duszę jednak nie mogę się z nią od czasu do czasu spotkać
żeby się wyżalić żeby zwyczajnie pogadać co słychać gdyż żona tego nie
pochwala
może i ma rację bo to z nią powinien spędzać cały wolny czas, z nią dzielić
się wrażeniami i problemami itd. a ja w pewnym sensie zabierałabym jakąś
cząstkę jego dla siebie
ona sie boi zapewne jednego jednak miedzy nami nie istnieje żadna chemia
fizyczna, granica naszych kontaktów zostala wyraźnie wyznaczona
(zresztą on nie byłby zdolny do zdrady za bardzo kocha żonę a ja nie widze
siebie w roli osoby która rozbija rodzinę - nie ten charakter)
my sie po prostu dobrze rozumiemy, zawsze mamy o czym pogadać, nie nudzimy
się w swoim towarzystwie
jednak normalne stosunki chyba nie są nam pisane
szkoda bo naprawdę stał się dla mnie ważną osobą których w moim życiu jest
niewiele a przecież tak trudno spotkać przyjaciół
więc jak się trafia taki od serca to nie wolno go puszczać
cóż zatem robić?