villamos
13.02.06, 10:02
Wczoraj w kinie naszło mnie na rozmyślania, czy zapowiedzi, jakie lecą, mają
coś wspólnego z walentynkowym nastrojem, jaki co niektórych za chwilę
ogarnie. A więc dwie pozycje co bardziej nastrojowe, ale na pewno nie
przesłodzone: koreański Łuk (Kim ki-Duka, reżysera m.in. Wiosna, lato itd.
oraz Pustego domu; pewna pozycja do obejrzenia) oraz W rytmie serca -
francuski dramat [kryminalny?]. A potem już jazda - bodajże nowy film
Tarantino, Hostel (będzie jatka :>>>), Nieodebrane połączenie - japoński
horror w klimacie coś pomiędzy Kręgiem i Dark Water (może będzie
zabawnie :>>>, reżysera m.in. Gry wstępnej [w angielskim "oryginale"
Audition :)] - oby było straszniej niż na tym ostatnim, bo tam ledwie jedna
scena była jak należy). Na koniec wybaczcie, tytułu nie pamiętam, ale chyba
jakaś groteska kryminalna (dużo strzelaniny) m.in. Z Willisem i Freemanem -
też może być zabawne. To na co planować wybranie się? Wiem, nie uczczę
Walentego nawet horrorem, nie zasłużył sobie :).