Dodaj do ulubionych

I kto tu jest głupi

24.02.06, 10:41
Musze Wam opisać pewną dziwaczną sytuację, ponieważ sama sie w sobie pogubilam.
Jest pewien facet i 4 lata wspólnego życia, dawno, pięc lat temu. Mimo to
była/jest też przyjaźń, przerwana przez próbę powrotu z jego strony. W ciągu
tych pieciu lat byłam pewna, że mam go... no gdzieś. O powrocie nie było mowy
(z mojej strony), ale gdzie nie byłam, co nie robiłam, zawsze mi sie przewijał
w tle. teraz też pomaga mi w pewnej ważnej życiowej sprawie, pomaga
zrealizowac wielkie marzenie, wspiera. Nie pierwszy raz. Twierdził do
znaj0omych, że nie mógłby sie pojawić na moim slubie, że sie nigdy nie ożeni etc.

Kiedy nadziałam się w życiu na pewnego pana pisanego przez ch, rzucił wszystko
i jechał do mnie w środku nocy. A tamten pan przypomniał mi z wyglądu ...
własnie jego, od tamtej pory zaczęlam się zastanawiać: co jest???? Czyżby cos
sie we mnie obudziło??

Bomba wybuchła po Sylwestrze. Wspomniał, że pojechał z kimś. Nie dosłownie.
Między wierszami. On wie o moich facetach, a tu nagle wielka tajemnica. Teraz
tez gdzies pojechał. I wtedy i teraz rozbeczałam się jak dziecko. Mój Łukasz??
Z jakąś babą?? Kto to jest? Czyzby nikt wazny, jesli z jakichs wzgledów nie
chce powiedzieć i przyznac sie do niej?? Albo ktoś ważny?

On nie jest świadomy mojego stosunku do jego osoby.

gdybyśmy byli razem chyba byśmy sie pozabijali.

No więc... co jest?

Że ja nienormalna, to mniej więcej wiem.
Ale chore to jakieś.
Obserwuj wątek
    • anula001 Re: I kto tu jest głupi 24.02.06, 11:23
      hmm, mialam podobnie (A moze mam nadal?)
      Moim zdaniem przyzwyczailas sie do jego obecnosci w swoim zyciu. Tego,ze jest
      zawsze, gdy go potrzebujesz. Znacie sie dobrze-wspolne kilka lat zrobilo swoje.
      Wiesz czego sie po nim spodziewac. Jest takim pewnikiem.
      Moze nieswiadomie, ale trzymasz go w odwodzie? probujesz z innymi facetami,
      spotykasz sie, ale gdzies tam gleboko wiesz, ze on jest zawsze i..tak juz bedzie.

      Taka zazdrosc jest czesta i zrozumiala. Tym bardziej,ze Ty nie mowisz aluzjami i
      nie robisz tajemnic, co jest zrozumiale skoro sie przyjaznicie. A moze on celowo
      nie powiedzial Ci wszystkiego? Bo chce w ten sposob wzbudzic zazdrosc i
      sprowokowac kilka Twoich mysli?
      • niqaab Re: I kto tu jest głupi 24.02.06, 11:45
        Może masz rację. Częściowo nawet na pewno. Ale...
        Chyba nikogo jak się w to wmyslę głębiej, nie wyobrazam sobie na miejscu mojego
        męża, ojca mojego dziecka... nie wiem. Ale złość mna telepie. Gdyby sie przyznał
        to co innego, spraw abyłaby jasna.
        Tak czy inaczej - udało mu się.
        • anula001 Re: I kto tu jest głupi 24.02.06, 11:54
          Moze porozmawiaj z nim powaznie? Albo w jakis inny sposob wybadaj jego intencje.
          Moj przyjaciel-facet powiedzial mi kiedys, ze facet tak bez powodu nie spotyka
          sie calymi latami z kolezanka na piwko czy pogadac, bo od tego ma kolegow. Cos w
          tym jest...
          • niqaab Re: I kto tu jest głupi 24.02.06, 11:59
            Mozliwe. Muszę to w końcu zrobić.
            Jedna rzecz mnie tylko zastanawia:
            wiedział,że będę w domu cały prawie tydzień
            mielismy sie spotkac
            a wyjechał i nie odbiera telefonów
            czyzby... specjalnie??
            • anula001 Re: I kto tu jest głupi 24.02.06, 12:06
              hmmm. albo taki zajety, albo specjalnie gierke jakas uprawia...
              Jak wroci porozmawiaj z nim, w koncu jesli sie przyjaznicie to mozecie mowic
              sobie o tym,co czujecie.

              PS taka madra jestem w teorii, bo sama na taka rozmowe zdobyc sie nie moge:/
              • niqaab Re: I kto tu jest głupi 24.02.06, 12:07
                Wiesz, szczerośc z mojej strony raczej nie sprowokuje szczerości z drugiej.
                Gdyby chciał, żebym wiedziała, to bym już wiedziała, prawda?
                jak ktoś czegoś nie chce powiedzieć, to i tak nie powie. Rozmowa niewiele da.
                • anula001 Re: I kto tu jest głupi 24.02.06, 12:13
                  z ta szczerosia to prawda. Sa ludzie, ktorzy wola calymi latami cierpiec niz
                  powiedziec wprost..

                  Jesli nie rozmowa to moze takie pol-rozmowy? (ja to stosuje;)
                • beautiful.day.monster A może to ja jestem głupi ? ? ? 24.02.06, 12:35
                  A może ty innych za idiotów uważasz i to cię bawi.

                  Każdym bądź razie szukasz frajerów do wciągania w takie rozmowy. To jest dla
                  nich terapia, bo komuś coś poradzą to się poczują potrzebni. Isn’t it ?

                  Na samotnych szukasz złych kobiet, bo klub chcesz zakładać, a tu opisujesz
                  absurdalną historię która się skończyła a mimo to trwa, ty i ten koleś, jeśli
                  oczywiście istnienie, tkwicie paranoidalnie w czym co już nie istnieje. To co
                  opisujesz to się mogło zdarzyć pół roku po, no rok ale z taką gwałtownością to
                  już mało możliwe, ale po pięciu latach to ...... nie chce MISIE kończyć tego
                  zdania.

                  Oczywiście napiszesz że to nie przeszkadza że tobie się to zdarzyło i
                  oczywiście któż zaprzeczy, ale tu jakimś dziwnym trafem jest kilka osób których
                  życie akurat obfitowało w takie terapeutyczne przypadki kliniczne, gotowe do
                  prezentacji na takim forum, którymi możesz nieść pomoc innym
                  potrzebującym. :)))

                  Odpowiedź na zadane pytanie „I kto tu jest głupi?” brzmi - autorka wątku.

                  Uprzedzam twojego maila.

                  Jestem idiotą, debile, misiulowfobem, mam się leczyć. Mogę być jeszcze
                  głupkiem, baranem i kretynem, dorzuć jeszcze coś od siebie......


                  Ale mimo wszystko, zastanów się co piszesz.. :)))
                  • anula001 Re: A może to ja jestem głupi ? ? ? 24.02.06, 12:41
                    beautiful.day.monster napisał:
                    >
                    > Każdym bądź razie szukasz frajerów do wciągania w takie rozmowy. To jest dla
                    > nich terapia, bo komuś coś poradzą to się poczują potrzebni. Isn’t it ?

                    Nie cuzje sie ani nie jestem frajerka. Nie jest to dla mnie teriapia i nie mam
                    potrzeby czucia sie potrzebna w necie. Zrozumiano, isn't it?


                    • ludzik_ta Nika i Anula, 24.02.06, 12:46

                      przekaz Monstera jest ostry, ale prawdziwy, niestety.

                      (Nika już o tym wie...:I)
                      • anula001 Re: Nika i Anula, 24.02.06, 12:50
                        nie znam Monstera, ani Niki. Nie wiem czy ktos pisze prawde czy zmysla. Mam
                        zdanie na dany temat i chce je wyrazic, podzielic sie. Konwencja forum chyba
                        jest jasna, prawda?

                        Nie interesuje mnie kim jest Monster ani autorka watku. Nie znam ich i pewnie
                        nie poznam nigdy.

                        I nie zycze sobie, zeby ktokolwiek nazywal mnie w taki czy inny sposob. Nie
                        ktos, kto nie znam mnie w ogole.

                        PS oceniac innych jest zawsze latwo...
                        • beautiful.day.monster Anula......................... 24.02.06, 12:57

                          śledź drzewko, to nie było do Ciebie :))))
                          • anula001 Re: Anula......................... 24.02.06, 13:00
                            Monsterku, sledze dzwewko, ale jak jedyna podjelam polemike z autorka watku.
                            Innych frajerow nie zauwazylam.
                            • ludzik_ta Polemika to jednak 24.02.06, 13:08
                              nie przytakiwanie...

                              • anula001 Re: Polemika to jednak 24.02.06, 13:10
                                skoro mam w tym aspekcie podobne przezycia, doswiadczenia to chyba moge sie
                                zgodzic, prawda?
                                • ludzik_ta Jasne, Anula, 24.02.06, 13:13

                                  ale nie nazywaj tego polemiką.

                                  Polemizował z Niką monster...

                                  Wyluzujmy.
                            • beautiful.day.monster No fakt, to prawda..... 24.02.06, 13:13
                              wyszło ździebko niezręcznie, ale tak już jest.

                              Pewnie jest to z Twojej strony dobroduszność, naiwność, ale ja to nazwałem dla
                              wzmocnienia wypowiedzi frajerstwem, bo moim zdaniem tak odbiera to autor wątku,
                              pisałem do niego jego językiem.

                              Jeśli moja hipoteza jest słuszna, a jest to bardzo prawdopodobne, to autorzy
                              tego typu wątków tak właśnie sądzą o swoich powiedzmy, rozmówcach.

                              ŚMIERĆ TROLLOM :))))
                              • anula001 Re: No fakt, to prawda..... 24.02.06, 13:17
                                hmm, no coz, znacie dluzej autorke watku. tak jak powiedzialam - nie znam jej i
                                nie wiedzialam,ze takie sa intencje jej...jesli sa..
                                • ludzik_ta hm... 24.02.06, 13:20

                                  znam Nikę tylko z napisanego tu.
                                  Tylko na podstawie wypowiedzi buduję swój jej obraz...

                                  zero dodatkowych danych

                                  hm
                                  • ludzik_ta Monster? 24.02.06, 13:21

                                    wg Ciebie Nika to troll?
                                    Upadłeś na głowę.
                                    • beautiful.day.monster Poczekaj............. Sprawdzę ????????????? 24.02.06, 14:15

                                      sprawdzam........................
                                      • olowa jak? 24.02.06, 14:16

                                      • beautiful.day.monster Sprawdziłem !!! 24.02.06, 14:23
                                        pisałem o hipotezie a nie o 100 % pewnności. A Smierć trollom to hasło
                                        niezmiennie ektualne.

                                        już wiem że niki jak ją nazywasz nie jest Trollem, chyba że nie jest ona sobą
                                        samą tzn ktoś ją np zamordował i wykradł jej z muzgu np przy pomocy fal
                                        magnetycznych hasło do konta. w filmach o tym jest.

                                        trolle i tak uważają monstera za psychola, inni mam nadzieję wiedzą że monster
                                        ma czasami takie poczucie humoru

                                        niki oczywiście żyje, nikt jej hasła magnesem nie wydłubał.


                                        czuwaj ! ! !
                                    • beautiful.day.monster NIKI ! ! ! 24.02.06, 14:32
                                      Monster przyznaje, ze niesłusznie cokolwiek insynuował, ale to wszystko dlatego
                                      że miesiąc temu po kawiarni poszłaś do kina i siedziałaś w nieogrzewanej sali,
                                      a potem byłaś przeziębiona. Oooooo :)

                                      Ale i tak monsterowi jest łyso :(((
                        • ludzik_ta Anula, bardzo szanuję Was obie, 24.02.06, 12:59
                          Monstera też, choć kontrowersyjny. I bardzo go lubię.
                          Was też lubię.

                          Do rzeczy:

                          Nikt nie chce nikogo obrazić, na pewno znasz określenie: pies ogrodnika. Sam
                          nie zje, nikomu nie da.

                          Nie oceniam, rozumiem ból, ale myślę, że druga osoba ma prawo do wolności, do
                          decyzji podejmowanych suwerennie, ponadto...jakby na to nie patrzeć...owa
                          osoba, jeśli w ogóle była, teraz już na pewno nie jest "Wasza". Jest osobna.

                          Wolna. Poza Wami.

                          Ma prawo do własnych uczuć. Własnego życia. Ma prawo Wam nic nie mówić.
                          Kompletnie nic na temat własnego życia prywatnego. Nawet, jeśli pozostajecie w
                          przyjaźni.

                          Cokolwiek surowo, ale jednak życzliwie: swój "czas" w czyimś życiu już
                          miałyście. Został tak, a nie inaczej wykorzystany.

                          Puśćcie...

                          Taka jest moja niepewna opinia.
                          Dużo uśmiechów i pozdrowienia.



                          • anula001 Re: Anula, bardzo szanuję Was obie, 24.02.06, 13:02
                            ale dlaczego piszesz: wasz, wami, mialyscie? Przeciez tu zostala opisana
                            historia tylko i wylacznie Niki. To jej byly, a nie moj.

                            Rowniez pozdrawiam
                            • ludzik_ta a to...wybacz :) 24.02.06, 13:07


                              złe wnioski wyciągnęłam z Twojego "hmm, mialam podobnie (A moze mam nadal?)"

                              Z mojej strony EOT.
                              • anula001 Re: a to...wybacz :) 24.02.06, 13:08
                                podobnie, nie znaczy tak samo:)
                                Moja historia jest mocno skomplikowana i zapewniam Monstera, ze to mozliwe zeby
                                trwala kilka lat...

                                takze EOT
                                • ludzik_ta cóż... 24.02.06, 13:09

                                  namawiam do precyzji...
                                  • anula001 Re: cóż... 24.02.06, 13:12
                                    namawiam do nieczepiania sie:)
                                    • ludzik_ta Dobrze... 24.02.06, 13:15

                                      chociaż nie wydaje mi się, że sie czepiam (nastawienie w miarę przyjazne, a na
                                      pewno neutralne). Lepiej się zrozumiemy, gdy bedziemy precyzyjniej pisać. Tyle.

                                      Wróćmy może do tematu wątku.
                                      • anula001 Re: Dobrze... 24.02.06, 13:18
                                        juz nie ma co wracac, bo autorka sie ulotnila.
                                        a mnie sie juz jakos odechcialo pisac, wszak nie bede pisac gdy nie mam juz nic
                                        do powiedzenia...
                                • beautiful.day.monster Monster o tym wie. :) 24.02.06, 13:15
                                  Dokładnie napiszę na @
                                  spoko :)))
    • olowa hm... 24.02.06, 13:54
      prześledziłam drzewko:)

      monster zasiał ziarenko...
      nie angażuję się w to, ale przynajmniej jakies ożywienie...
      • pietruszka282 abstrachując 24.02.06, 14:14
        Nie jestem od dziaj w necie, ale fakt, miałam mała przerwę. I po powrocie
        obserwuję nowości typu:
        -troll
        -eot
        Ludzie. Jestem blondynką,fakt, i za cholerę nie wiem o co chodzi ;-)
        Wyjaśni mi ktoś?

        Dzięki
        • ludzik_ta już mówimy: 24.02.06, 14:59

          troll to taki złośliwy elf :)
          eot - skrót od "end of topic"
          • beautiful.day.monster Zamiast EOT... 24.02.06, 15:07
            można powiedzieć KOT.

            Wyjaśnić dlaczego? :)
            • pietruszka282 Re: Zamiast EOT... 24.02.06, 15:54
              EOT=KOT? Skróty myślowe jakieś uprawiacie panie i panowie. Nic a nic mi nie
              pomogliście. I ktoś tu za dużo sie naczytał Tolkiena ;-) Trolle, elfy..
              maaaaaaatko bosa.
              • slodki_delfinek Re: Zamiast EOT... 24.02.06, 16:43
                każdy po trochu
                • niqaab Niezmiernie żałuję, 25.02.06, 11:14
                  że mnie tu wczoraj wieczorem nie było. Zawsze omija mnie najciekawsze...
                  Monster, wybacz rażący brak precyzji z mojej strony, ale nie chce mi się cofać
                  do początku i sledzić Twoich uwag...

                  Nie mam najmniejszego zamiaru tłumaczyć Ci żadnych faktów z mojej takiej czy
                  innej biografii, bo to moja biografia, jak słusznie ktoś zauważył. A Twoje
                  zdanie na jej temat to Twoja sprawa. Jeżeli myślisz, że uda Ci się wciągnąć mnie
                  w jakieś słowne przepychanki to się mylisz.

                  Sprawa druga: nigdy nie prowadziłam z Tobą mailowej korespondencji i nie
                  zamierzam zmieniac tego stanu rzeczy. Dzięki za zachętę, ale nie zamierzam też
                  niczego dorzucać. Nie lubię się powtarzać.

                  Sprawa trzecia: nie życze sobie, żebyś obrażał osoby, z którymi rozmawiam i
                  przypisywał mi nigdy nie wypowiedziane uwagi na ich temat. Nie potrzebuję Twojej
                  pomocy ani wyręczania w tej dziedzinie i jeśli będę im miała coś do powiedzenia
                  zrobię to bez problemu. A Tobie radzę po prostu trzymać się z daleka. Rozmowa z
                  ludźmi, których uważasz za głupich delikatnie mówiąc nienajlepiej o Tobie świadczy.

                  O złych kobietach nie napiszę do Ciebie ani słowa. To kwestia dla ściśle
                  wtajemniczonych, więc o czym tu gadać. Poza tym lepiej być złym i się
                  przyznawać, niż wzorem niektórych rżnąć aniołka. Kwestia uczciwości.

                  Na tym kończę wszelką polemikę, bo nie lubie tracić czasu na bezproduktywne
                  mielenie buły.

                  Anula, dziękuję za wczorajszą rozmowę.


                  • beautiful.day.monster Niestety.... 25.02.06, 12:32
                    rażący brak precyzji, uczynił Twoją wypowiedź kompletnie bezwartościową.

                    Jedna uwaga:

                    Ciekawy jest Twój żal za wczorajszą nieobecnością na forum i to szczere
                    wyznanie, że zawsze omija Cię najciekawsze.

                    Potępiasz moje zachowanie, czemu dajesz wyraz, a jednocześnie żałujesz że nie
                    uczestniczyłaś gdy się działo, nazywając to bezproduktywnym mieleniem buły.

                    ... dotadkowy rażacy brak konsekwencji.


                    Młyny STOP ! ! !

                    --
                    Nawet najokrutniejsze zwierze zna uczucie litości,
                    ja go nie znam, a więc nie jestem zwierzęciem.
                    • niqaab Re: Niestety.... 25.02.06, 12:37
                      Monster, kocham Cię.
                      Gdyby nie Ty moje życie wewnętrzne byłoby znacznie uboższe.
                      Twoja próba logiczne, precyzyjnej wypowiedzi - szacuneczek i ukłony.
                      Mam zapewniony dobry humor na cały dzień.
                      Twój na wieki troll.

                      • beautiful.day.monster A ja Cie nie kocham :(((( 25.02.06, 13:43

                        miałem nadzieję, ze zapewnie Ci dobry humor na cały tydzień :(

                        Nie jesteś trollem :)
                        • ludzik_ta Wiesz? 25.02.06, 13:59

                          Niqaab ma dziś urodziny...Osiemnaste, rzecz jasna, zaśpiewamy jej?
                          Ja nie umiem, mogę stukać pokrywkami od garnków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka