Dodaj do ulubionych

Tak sobie czytam...

06.03.06, 15:52
...naszą kochana Jeanne_ne, znalazłam też parę innych wątków o braku faceta.
Wybaczcie, ja nie rozumiem.
Jestem teraz w związku, ale:
- nic nie jst dane raz na zawsze i jeszcze różnie przecież może być
- bywały długie okresy kiedy byłam sama.
I jakoś nigdy nie cierpiałam. Nie popadałam z czarną rozpacz spędzjąc 3
sylwestra w domu z koleżanką i lejąc sama wosk w Andrzejki. I chyba byłabym w
stanie wyobrazić sobie samotne życie bez stresu - nie żebym tego strasznie
chciała :) ale jakby co - dam radę.
Nigdy nie powiem, że nie można ufać facetom chociaż miałam przyjemnośc
spotkać na swojej drodze kilka wyjątkowych egzemplarzy chuja.

Jeanne_ne - spokój!!! Od tego życie nie zależy, Ty jesteś sama w sobie
przeciez wartością, a nie gacie przy boku.
Ja mam 32 lata, życie niepoukładane (żyję w konkubinacie hihihi z młodszym
facetem - moja mama apopleksji dostaje. Aha - a z jednym jeszcze się rozwieśc
musze:) i jestem szczęśliwa.

Czego i Tobie życzę :))
Obserwuj wątek
    • conejito13 Re: Tak sobie czytam... 06.03.06, 16:35
      do powyzszego dodalabym, ze:
      - jestes jeszcze bardzo mloda - nie masz co sie martwic o zamazpojscie
      (rozumiem zwalki przez ojca, ale ty jestes ty)
      - jestes bardzo fajna i ladna laska (wiem co mowie:)
      - masz poukladane pod czaszka i to tez moze byc, hm... pewna przeszkoda w
      zdobyciu 'meza':):)

      zyj, dziewczyno, zyj. moze sa jeszcze normalne dziewuchy wokol ciebie, ktore
      wychodza na imprezy same, ktore potrafia sie bawic nie majac meskich portek w
      szafie, ktore wyjezdzaja, robia cos ciekawego w zyciu.

      acha, prosz... nie wysylaj juz tych negatywnych energii wokol siebie, bo
      to 'widac'.

      a z innej beczki: rozumiem, ze sa osoby, ktore nie potrafia byc same, lubia
      miec wokol siebie kogos bardzo bliskiego, kogos, z kim moga dzielic jakies tam
      sprawy, bo nie czuja sie na tyle silne, zeby samemu sobie ukladac zycie i swoj
      swiat. sama naleze do tych osob i pamietam, jaka bylam nieszczesliwa po
      rozejsciu sie z ex (szczesliwa i nieszczesliwa jednoczesnie, jesli moge to tak
      okreslic).
      ale
      nie od razu i nie wszystko na raz. najlepiej najpierw poukladaj siebie, potem z
      pewnoscia 'przyplacze' sie jakis mily mezczyzna, jesli wtedy bedziesz jeszcze
      tego chciala:):)
      • jeanne_ne Moje Drogie... 06.03.06, 16:59
        na wstepie przepraszam, jeśli ktos cierpi przez moje negatywne energie, jesli
        tak jest, to naprawdę nieświadomie to robię. Nikomu nie chcę uprzykrzać życia i
        nie jest to moim zamiarem, do nikogo nie jest to skierowane.
        To tytułem wstępu.
        Ja niestey jestem osoba bardzo uczuciową i samotność źle na mnie wpływa. To nie
        jest kwestia posiadania paru gaci obok siebie, tylko bliskości drugiej osoby, i
        swiadomości, że jednak dla kogoś jestem ważna i istotna, że moge komuś ufać i
        wiedzieć, że moge na kogos liczyc. To naprawde tak wiele???
        Nie licze na to, że ułoże sobie zycie dopiero jak spotkam tego faceta. Staram
        się układać je sobie sama. I chyba sobie radzę.
        Cóż kogę Wam jeszcze powiedzieć? Rozumiem, że możecie juz być wkur....moimi
        postami o dołach i cieżkich chwilach. W ten weekend dowiedziałam się, że ktoś
        komu 4 miesiące temu dałam troche czasu na zastanowienie się nad samym sobą,
        nad nami, nad jego oczekiwaniam, bo ja o swoich powiedziałam, najzwyczajniej w
        świecie bawił się na imprezie z jakąś laską, a ja potrzebowałam jego obecności.
        Stąd moje rozgoryczenie i rozżalenie. Kolejne rozczarowanie, które ugruntowało
        we mnie poczucie bezsilności wobec wlasnych oczekiwań. Moje ja oczekuję zbyt
        wiele? Może ja jestem zbyt wyamagająca? Nie wiem..ale ja swoich oczekiwać nie
        zmienię....dziękuję za uwagę:)
        • conejito13 Re: Moje Drogie... 06.03.06, 18:40
          jeanne, tylko nie dramatyzuj:) przeciez my tu jestesmy, zeby cie wysluchac, ale
          rowniez, zeby po glowie dac, jak bedzie trzeba:):) i chyba nadszedl moment...
          hehehe...
          'Moze ja oczekuję zbyt wiele? - NIE
          Może ja jestem zbyt wyamagająca? - NIE
          Nie wiem..ale ja swoich oczekiwać nie zmienię....' - I DOBRZE.

          najlepsze, co mozesz w tej chwili dla siebie zrobic, to zajac sie soba. nie
          zamykac na swiat i ludzi, ale isc wlasna droga, bo tylko na niej kogos
          spotkasz. kogos, kto bedzie szedl w podobnym kierunku. to tak moze
          zbyt 'sekciarsko' brzmi. ale wyobraz sobie sytuacje, ze idziesz po jakiejs
          drodze do miasta x, ludzie, ktorych spotykasz na niej, tez ida do tego miasta,
          jedni sa fajni, drudzy mniej, ale macie wspolny mianownik, chocbyscie czegos
          innego w tym miescie chcieli zobaczyc, jest juz o czym pogadac:) natomiast,
          jesli ty nie wiesz, dokad chcesz isc, co robic i bladzisz jak dziecko we mgle,
          nie bedziesz wiedziala ani kim jestes, ani co robisz na drodze do miasta y,
          ktora cie nie interesuje (ale o tym dowiesz sie dopiero bedac juz u celu z
          jakims pizdzielcem:(

          a ty w ogole wiesz czego chcesz od zycia? co ci sie podoba? co lubisz? jakie sa
          twoje marzenia i plany? realizujesz cos z tego? moze wyjdz od tego...

          nos do gory! toc przeciez fanka Marylin jestes, nie jakas beksa:):)
          ps. widzialam w sobote dluugasny reportaz o Marylin - bidula:(:( miala 13
          poronien naturalnych, wiedzialyscie o tym??:(:(
          • ulinha Re: Moje Drogie... 06.03.06, 19:10
            Conejito z ust mi to wszystko wyjelas;-)
            Niektore typy tak juz maja, ze musza na wszysto poczekac. Znam ten stan bardzo
            dobrze, stalam sie mistrzem oczekiwania na swoja kolejke;-) Gdy juz mnie tak
            scisnelo, ze wydawalo mi sie ze wszystko jest stracone, probnowalam sobie
            wytlumaczyc i wbic do makowy, ze tak wlasnie musi byc, ze taki jest moj "plan".
            Musze wiec wyciagnac z niego jak najwiecej wiadomosci, nauczyc sie i starac
            niczego nie przeoczyc. Wiem, wiem ze "to sie bardzo latwo mowi", ale z drugiej
            strony kazdy z nas ma swoj bagaz doswiadczen, dolow i radosci, a ja nigdy nie
            zaliczylabym sie do tych "najbardziej uhahanych" ludzi, wiec to co tu pisze to
            moja czysta prawda. Jeannie, nie licze na to ze sie ze mna zgodzisz, lecz jesli
            tylko bedziesz sie starala to zrozumiec, moze bedzie Ci lepiej.
            I wszystkimi konczynami podpisuje sie pod tym, ze emitowana przez nas energia
            moze ludzi przyciagac lub ich odpychac, wszystko zalezy od naszego nastawienia.
            Wiadomo, ze jesli ktos powiedzialby mi te piec, szesc lat temu, ze moje zycie
            moze sie az tak pozmieniac, ze moge sie wreszcie doczekac swojego, to z
            pewnoscia nie uwierzylabym;-)
            I jeszcze jedno: uwazam ze nigdy nie jest sie za-mlodym, ani tez za-starym, ale
            czasem warto spojrzec na siebie oczyma innych. Wtedy latwiej jest docenic to co
            sie ma. Sprawdzilam to nie raz......
            • jeanne_ne Re: Moje Drogie... 06.03.06, 19:16
              pewnie macie rację:)
              z biegiem czasu Wam ją przyznam...
              wiem, ze nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Wiem też, że najgorsza
              prawda jest lepsza niż niepewnośc, i wiem, tez że za kilka tygodni ucieszę się,
              że tak sie to potoczyło. W sumie widac tak miało być.:)
              Będzie coraz lepiej, ja to wiem:) tylko czasami naprawde miewam straszne chwile
              zwątpienia...i to się własnie teraz stało, zwłaszcza po weekendowych
              wydarzeniach.
              • ulinha Re: Moje Drogie... 06.03.06, 19:41
                Mam nadzieje ze Cie nie zalamie stwierdzeniem, ze chwile zwatpienia sa az tak
                obrzydliwe, ze przydazaja sie kazdemu i to najczesciej w najmniej oczekiwanym
                momencie... Taka juz ich natura... wredzizny jedne....
                Trzeba sobie wynalezc osobista metode jak sie im nie dac;-)
                Zdradze Ci co ja kiedys sobie wymyslilam. Nazwalam to "Podwojnym
                zaprzeczeniem". Aby uslyszec od kogos innego cos pozytywnego i zdecydowanie
                pocieszajacego mowilam np: "Ale jestem .....(brzydka, glupia, itp itd....)" w
                cichosci oczywiscie wiedzac ze to nie jest prawda;-). Rozmowca zawsze
                odpowie "Nie prawda, wcale taka nie jestes. Zobacz jestes ....(i tu pozytywy)".
                Dwa zaprzeczenia potwierdzajace ze jednak nie jest ze mna tak zle;-)))
                Przesylam Ci duzo energii, bo wiem ze najczesciej to jej wlasnie brakuje.
                Musimy nauczyc sie jak ja pozyskiwac, lecz tu uwaga: nie wolno jest krasc
                energii innym. To jest kolejna zyciowa "SZTUKA". Polecam Ci ksiazke Jamesa
                Redfielda "Niebianska Przepowiednia", przeczytaj moze tam znajdziesz dobra
                metode na pozytywniejsze nastawienie.
                • jeanne_ne Re: Moje Drogie... 06.03.06, 20:10
                  dziękuję dobra kobieto..niech Ci Pan Bóg w dzieciach wynagrodzi:)))
                  • irazone Re: Moje Drogie... 07.03.06, 08:42
                    a ja tak bezczelnie mogę?
                    jeśli tak,to powiem,że możesz kiedyś usiąść na tyłku z facetem u boku i
                    będziesz marzyć o tej samotności jaką teraz się cieszysz/martwisz
                    wszystko zależy od punktu siedzenia ;)
                    ale jakoś nie życze Ci tego.
                    bo idea sama w sobie jeszcze gorsza
                    trzymaj się babo,kiedyś będzie dobrze-co by nie było jest dobrze!
                    (tylko niekoniecznie Tobie i niekoniecznie teraz ;) )
                    • jeanne_ne Re: Moje Drogie... 07.03.06, 09:05
                      możesz , nawet bezczelnie....:)))
                • conejito13 Niebianska przepowiednia-kupilam wlasnie. 07.03.06, 12:27
                  i jeszcze dwie inne ksiazki tego autora. w kwietniu dojada (wraz z mama:)
                  • chloe30 Re: Niebianska przepowiednia-kupilam wlasnie. 07.03.06, 12:33
                    conejito13 napisała:

                    > i jeszcze dwie inne ksiazki tego autora. w kwietniu dojada (wraz z mama:)

                    mama w kwietniu Cię odwiedzi??
                    • conejito13 Re: Niebianska przepowiednia-kupilam wlasnie. 07.03.06, 13:05
                      nioooo:):)
                      a co? mialas w planach zrobic mi najazd:):) nawet jesli, to... miejsca ci u
                      mnie dostatek (czasami nadmiar;)
                      • chloe30 Re: Niebianska przepowiednia-kupilam wlasnie. 07.03.06, 13:14
                        conejito13 napisała:

                        > nioooo:):)
                        > a co? mialas w planach zrobic mi najazd:):)

                        Mam inny niecny plan :))

                        JEANNE_NE czy Ty masz gadulca???
                        Plan ci musze tajemny przedstawić :))
                        • jeanne_ne Re: Niebianska przepowiednia-kupilam wlasnie. 07.03.06, 13:53
                          of course....:)))
                          • chloe30 Re: Niebianska przepowiednia-kupilam wlasnie. 07.03.06, 13:54
                            jeanne_ne napisała:

                            > of course....:)))

                            To daj mi numer na maila :)
                            • chloe30 Re: Niebianska przepowiednia-kupilam wlasnie. 07.03.06, 14:19
                              A kiedy bywasz na gadu?
                              Bo jak w domu to sobie nie pogadamy :DDDD
                              • jeanne_ne Re: Niebianska przepowiednia-kupilam wlasnie. 07.03.06, 15:13
                                a masz w pracy??
                                jak masz w robocie, to sporóbuje sobie zainstalować, choc cięzko mi będzie
                                gadać..napisz na maila co wymysliłaś:DDD
                                • chloe30 Re: Niebianska przepowiednia-kupilam wlasnie. 07.03.06, 15:15
                                  Ok, chociaż maili nie lubię :)
                                  • chloe30 Re: Niebianska przepowiednia-kupilam wlasnie. 07.03.06, 15:19
                                    Poszło.
                                    Ja gadu mam w pracy, bo w domu moge je sobie jedynie na kablu od lodówki
                                    zainstalowac :)
                                    • r.kruger Re: Niebianska przepowiednia-kupilam wlasnie. 07.03.06, 15:53
                                      kabel od lodówki fajna rzecz, ale raczej nie pogadasz :)))
                                      • chloe30 Re: Niebianska przepowiednia-kupilam wlasnie. 07.03.06, 15:56
                                        r.kruger napisała:

                                        > kabel od lodówki fajna rzecz, ale raczej nie pogadasz :)))

                                        Ja sprawdzę dzisiaj i Wam powiem jak się gada z kablem od lodówki :)))
                                        • conejito13 a ja to co? gowno czy jak? swinia czy mnie nie ma? 07.03.06, 18:58
                                          a mnie kto powie o co chodzi? czy moze mam sie dowiedziec ostatnia, jak juz
                                          zadzwonicie z lotniska, co??? to w dupsko wam nakopie i zadnej palmy nie
                                          pokaze;)
                                          • r.kruger Re: a ja to co? gowno czy jak? swinia czy mnie ni 07.03.06, 19:04
                                            też nic nie wiem, ale mię to nie dotyczy
                                            • jeanne_ne Re: a ja to co? gowno czy jak? swinia czy mnie ni 07.03.06, 19:14
                                              zawsze mozesz się przyłączyć.:))))
                                          • jeanne_ne Re: a ja to co? gowno czy jak? swinia czy mnie ni 07.03.06, 19:13
                                            oczywiście,że dowiesz się ostatnia...nie bądź naiwna...:))))
                                            • conejito13 malpy jestescie - chloe i jeanne :)n/t 08.03.06, 11:30

                                              • jeanne_ne Re: malpy jestescie - chloe i jeanne :)n/t 08.03.06, 14:37
                                                jak mi miło...naprawdę:))))
                                                • conejito13 dobije was, a co mi tam!:) 08.03.06, 16:03
                                                  u mnie 30 stopni, piekne slonce, cieplutki wietrzyk i ludzie z krotkim rekawem
                                                  juz chodza. czyli - z zimy w lato prosto sie wstrzelilismy. hurrraaaaaa! juz
                                                  mialam dosyc tej zimy i choc wiem, ze marne dni jeszcze wroca (nie ma tak
                                                  dobrze), to i tak juz predzej niz pozniej do stalej temperatury:):)
                                                  • chloe30 Re: dobije was, a co mi tam!:) 08.03.06, 16:14
                                                    No teraz Conejito wyszła z Ciebie małpa nad małpami!!!!
                                                    30 stopni a ja w mrozie i śniegu do domu wracać będe :(((
                                                  • jeanne_ne Re: dobije was, a co mi tam!:) 08.03.06, 18:59
                                                    tiaaa.....Ty złośliwa bździągwo...:))))
                                                    poczekaj, niech ja tam do Ciebie pojadę...!!!!!
                                                  • conejito13 Re: dobije was, a co mi tam!:) 09.03.06, 09:53
                                                    no czekam, czekam i sie doczekac nie moge.
                                                    alem cierpliwa. poczekam:)
                                                  • jeanne_ne Re: dobije was, a co mi tam!:) 09.03.06, 19:24
                                                    bądź cierpliwa...:)))
                                                    pojawię się nie wiadomo kiedy i nie wiadomo skąd...:DDDDD
                                                  • r.kruger Re: dobije was, a co mi tam!:) 10.03.06, 00:20
                                                    ja tu marznę, deszcz, wilki jakieś...
    • r.kruger CHLOE 06.03.06, 21:25
      błagam wywal mój post z błędami
      a z tym rozwodem to interesujące się wydaje...
    • jeanne_ne Re: Moje Drogie...jeanne 06.03.06, 21:47
      r.kruger napisała:

      > kochana młoda piękna i utalentowana kobieto-jak ci źle to smarkaj śmiało w
      mój
      > > rękaw
      >
      > BARDZO PRZEPRSZAM ALE MI SIĘ KLAWIATURA ZJEXAŁA

      no własnie tak myślałam, ze coś tu nie gra...:))))
      hahahaha....jak to przeczytałam..rozbawiłas mnie:)))
      dzięki za rękaw.kochana jesteś:*
      >
      >
    • jeanne_ne Re: Tak sobie czytam... 06.03.06, 21:52

      >
      > Jeanne_ne - spokój!!! Od tego życie nie zależy, Ty jesteś sama w sobie
      > przeciez wartością, a nie gacie przy boku.
      > Ja mam 32 lata, życie niepoukładane (żyję w konkubinacie hihihi z młodszym
      > facetem - moja mama apopleksji dostaje. Aha - a z jednym jeszcze się rozwieśc
      > musze:) i jestem szczęśliwa.

      i to jest najważniejsze..że jesteś szczęsliwa.

      • katimai Re: Tak sobie czytam... 07.03.06, 07:59
        czasami jest tak , że im bardziej czegos chcemy tym trudniej nam to zdobyc, im
        wiecej szukamy tym mniej znajdujemy im więcej myslimy tym mniej wniosków
        wyciągamy - i dlatego tez trzeba czasem stanac przed lustrem, walnąc się z
        liścia po poarującej głowie, olac wszystko i odwrócic sie na pięcie od
        wszyskich problemów, powiedziec sobie "a pierdolcie się wszyscy" i pojśc dalej,
        nie odwracając sie za siebie,
        jezeli facet z którym byłas okazał sie chujkiem-to lepiej dla ciebie,
        przynajmniej to zauwazyłas i wiesz ze typa trzeba omijac szerokim łukiem, i
        dobrze że nie tkwisz w bagnie nieswiadoma skurwysynstwa,
        a kolejny gosc nawinie ci sie wtedy kiedy bedziesz sie tego najmniej
        spodziewac,moze nawet w kolejce za chlebem;P, gdzie ów facet dostrzeze piękną
        jasna aure samozadowolenia i ciepło jekim emanujesz :)) oczywiscie wszytsko
        zalezy od ciebie, bo to ty trzymasz swoje życie w swojej garsci:)
        a posmecic to sobie mozna - ale raz w miesiacu wystarczy :)))
    • chloe30 Re: Tak sobie czytam... 07.03.06, 09:52
      Jeanne_ne,
      ale mi wcale nie chodziło o to że Cię mamy dość!!!
      Marudź sobie, narzekaj, będziem pocieszać.
      To były luźne dywagacje na temat różnego podejścia do życia i facetów i
      związków i wszystkiego :)))))

      Chociaż stwierdzam, że chyba przyszło mi to wraz z wiekiem i kolejnymi
      niepowodzeniami.

      Kruger co Cię w rozwodzie zaciekawiło, odpowiem na każde pytanie :)))
      • jeanne_ne Re: Tak sobie czytam... 07.03.06, 11:00
        uff...a juz myślalam:)))
        wiem, że może to być męczące, kiedy tak narzekam i narzekam, juz mi lepiej,
        poprawia sie stopniowo...;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka