robsonick
11.12.02, 10:12
Witajcie.
Co prawda ostatnio niezbyt często się odzywam, ale musicie mnie zrozumieć:
koniec roku, i ogromnie dużo pracy a na dodatek trochę zamieszania
rodzinnego. Jednak nie załumuję się a i Wy jeśli trapią Was problemy nie
rozczylajcie się nad sobą i nie zamartwiajcie w takich momentach. Zawsze jak
mnie dopada chandra czy złość zadaję sobie pytanie: "A co zyskam na tym że
się będę złościł/smucił?" zawsze na takie pytanie odpowiedź jest
jedna: "Nic, za to dużo można stracić np znajomych, przyjaciół, zdrowie,
prace itd..." nie wierzycie???? to zadajcie sobie w takiej chwili takie
pytanie i starajcie się na nie LOGICZNIE odpowiedzieć (wiem że to w takich
okolicznościach jest trudne ale...).
A właściwie dlaczego o tym piszę ???? chym dostałem SMSa od mojej
przyjaciólki z drugiego końca Polski z życzeniami które kończyły
słowa: "...i zawsze takiej pogody ducha..." dlatego czując się w obowiązku
jako o kolejny rok starszy człowiek, podzielić nabytym doświadczeniem i
mądrością życiową, której w nieudolny sposób staram się towarzyszyć. Jeśli
ktoś z tego skorzysta i przyniesie mu to ulgę w jego problemach, to bardzo
się cieszę a jeśli komuś nie pasuje takie podejście do rzeczywistości,
wystarczy, że nie przejmie się tym co napisałem i nie będzie sobie tym
zaprzątał głowy.
Pozdrawiam i stawiam dziś wirtualnego drinka a śliczne panie zapraszam na
rurkę dla rozbawienia gawiedzi <brzdęk> "ZDROWIE ZGROMADZONYCH NA FORUM!!!"