Dodaj do ulubionych

O WSTYDLIWOŚĆI CZĘŚCI WSTYDLIWYCH

17.12.02, 08:37
Znalazłem sobie taki fajny tekścik i jako prowokacje Wam go podsuwam, sam
osobiście zgadzam sie z autorem a być może nawet się utożsamiam ;))

"Części ciała człowieka możemy podzielić na dwie kategorie: wstydliwe i
niewstydliwe. Gdyby poprosić kogoś, aby wymienił te należące do pierwszej z
nich z pewnością wymieniłby narządy płciowe, np. penisa, a nie powiedzmy
ucho, nos, czy kolano. Zastanawialiście się kiedyś dlaczego tak jest?
Dlaczego narządy służące do rozmnażania wywołują zgorszenie, zaś wszystkie
inne, odpowiedzialne za szereg innych czynności, jak na przykład odżywianie
czy oddychanie, nie? Dlaczego rozmnażanie jest czynnością wstydliwą? Jest to
przecież jedna z podstawowych czynności organizmu żywego, może nie niezbędna
(tak jak odżywianie) do przeżycia jednostki, jednak konieczna dla
przetrwania gatunku. Mimo to nikogo nie gorszy widok gościa zjadającego na
ulicy hamburgera, natomiast próba dokonania na ulicy aktu kopulacji
najprawdopodobniej miałaby przykre konsekwencje i skończyłaby się
oskarżeniem niefortunnych kochanków o obrazę moralności.

Zastanawiające jest, że owa 'wstydliwość' dotyczy tylko i wyłącznie
gatunku ludzkiego. Dlaczego wszystkie psy, koty, nosorożce i pawiany mogą
sobie swobodnie biegać po świecie wymachując radośnie genitaliami, a ludzie
nie? Kto i z jakiego powodu narzucił na nas to ograniczenie? Nikogo jakoś
nie gorszy widok szympansicy (szympansy jak wiemy są gatunkiem małp
najbardziej zbliżonym do gatunku ludzkiego) siedzącej w klatce (NAGO(!)) i
wsuwającej banana, natomiast gdyby na jej miejscu umieścić podobnie odzianą
(czyli gołą) kobietę natychmiast podniósłby się lament obrońców moralności.
No chyba że miałaby ona zakryte punkty newralgiczne, czyli piersi i srom,
wtedy wszystko byłoby cacy. Dlaczego tatuś zapytany przez dziecko o to skąd
biorą się dzieci nie wyjaśni mu tego skomplikowanego mechanizmu na pierwszym
narzucającym się przykładzie, czyli na człowieku, tylko zaczyna bredzić o
żuczkach i motylkach (co nawiasem mówiąc mija się z celem, bo sposób
rozmnażania i cykl rozwojowy motyli zdecydowanie różni się od naszego)?
Nasuwa się prosty wniosek: rozmnażanie jest rzeczą wstydliwą, ale tylko u
człowieka. Pamiętacie film o Tarzanie? Co było jedynym elementem jego
stroju? Oczywiście gatki ze skóry! Po kiego diabła mu one potrzebne skoro
żył wśród małp?! I skąd w ogóle przyszedł mu do głowy taki pomysł? Sam na to
wpadł, czy może podsunął mu to któryś z jego włochatych kumpli? Małpy jak
wiemy potrafią być złośliwe, więc jeśli Tarzan na przykład nie dysponował
zbyt imponującym przyrodzeniem...ale zostawmy domysły.

Chodzi mi o to, dlaczego małpy mogą sobie żyć spokojnie bez ciuchów, a
jeśli tylko pojawi się człowiek, to myk! I już ma gatki. Nie zrozumcie mnie
źle, nie jestem zwolennikiem dzikiej rozpusty i tłumów nagulców
zapełniających ulice. Zastanawiam się tylko, skąd wzięło się to, że taka
wizja świata jest w sposób oczywisty gorsząca. Człowiek może nie mieć
pieniędzy na chleb, czy zaspokojenie swoich podstawowych potrzeb, może nie
mieć ciepłego ubrania, spać pod mostem i jeść kamienie, ale koniecznie musi
mieć coś na zakrycie swoich genitaliów. Inaczej oskarżenie go o obrazę
moralności jest więcej niż pewne. Tu rodzi się pytanie: dlaczego penis
obraża? Jak? Kogo? Pomijam przypadki takie jak wytatuowanie sobie na nim
napisu w stylu: 'Jestem Bill Gates' czy coś w tym rodzaju, ale przecież
penis sam w sobie, w postaci standardowej, bez tego typu dodatków w nikogo
nie godzi! Dlaczego mogę wsiąść do autobusu z nagim nosem, a nie mogę z
nagim członkiem? W imię czego biedny Adam do dziś męczy się z tym
nieszczęsnym listkiem figowym? Chociaż trzeba przyznać, że w ostatnim
stuleciu i tak nastąpił znaczny postęp w tej materii. Przyglądając się
przedwojennym fotografiom przedstawiającym stateczne matrony w długich
sukniach zapiętych pod szyję i towarzyszących im elegancików we frakach i
melonikach na głowach można dojść do wniosku, że w tamtych czasach jedynymi
niewstydliwymi częściami ciała były dłonie i twarz. Ciekawe swoją drogą jak
oni się wtedy rozmnażali skoro dobrze wychowana dama odwracała z oburzeniem
wzrok na widok męskiego torsu, a herbatka na tarasie u cioci Emmy była
szczytem poufałości.

Ale wracając do tematu. Istnieje jeszcze jedna prawidłowość o której
należałoby wspomnieć. Nikogo bowiem nie zgorszy widok małego bobaska
biegającego po plaży bez gatek, co najwyżej widok ten wywoła pobłażliwy
uśmiech. Co innego gdyby 30 - letni facet spróbował zdjąć slipy i przejść
się po plaży z obnażonym 'narządem'. Nie przeszedłby nawet 10 metrów!
Wynikałoby z tego, że 'obraźliwość' narządów płciowych jest wprost
proporcjonalna do ich wieku. Należałoby się zastanowić jaka jest granica
wieku, po przekroczeniu której narządy płciowe stają się niemoralne, bo że
taka granica istnieje nie ulega wątpliwości. W każdym razie faktem jest, że
dziecko w pewnym wieku zaczyna wstydzić się swojej nagości. Ale czy nie jest
to przypadkiem spowodowane przykładem otoczenia? Gdyby ktoś wychowywał się
wśród ludzi, którzy w ogóle nie używają bielizny, za to z wielkim
upodobaniem ubierają nauszniki z koziej skóry, byłoby tylko kwestią czasu
zanim sam nie uznałby, że tak trzeba. Ale kto wie? Może za kilkaset lat
jakiś dziadek będzie opowiadał swoim wnukom, jak to za jego czasów
pokazywanie genitaliów było rzeczą niemoralną, a dzieci słysząc to wybuchną
wesołym, uzasadnionym śmiechem..."


I co wy na to ???
Obserwuj wątek
    • Gość: anka1 Re: O WSTYDLIWOŚĆI CZĘŚCI WSTYDLIWYCH IP: 212.33.74.* 17.12.02, 08:53
      u nas na Podlasiu klimat wymusza zakrywanie tego i owego :)))
      • ulalka Re: O WSTYDLIWOŚĆI CZĘŚCI WSTYDLIWYCH 17.12.02, 09:42
        dzis to mi zimno i ubranej tak po uszy.... :)) a co dopiero jako nagusek.. ;))
        ale osmielam sie doniesc, ze mam dokumentacje, ze w wieku 3 lat.. biegalam po
        plazy ubrana... w chusteczke na glowie jedynie ;))
        • iwusia Re: O WSTYDLIWOŚĆI CZĘŚCI WSTYDLIWYCH 17.12.02, 10:25
          Witaj Robson:)
          przyokazji wątku Szakiry przypomniałam sobie ze i Ty miałes niedawno urodzinki
          więc Sto Lat i moc całusków śle:)
          Wracając do tematu to faktycznie tylko ludzi jakos dziwnie wstydzą się narządów
          które tak naprawde dają nam tak wiele przyjemnośći:) Niestety cywilizacja
          wymusza na nas pewne zachowania, z którymi równiez nie do końca się zgadzam,
          ale przyznam równiez, że moje poczucie estetyki nie zniosło by, podejrzewam
          niektórych widoków więc może to i lepiej, że nago oglądam sobie tylko osoby
          ktore chce a nie jest mi to narzucone.;)
          • Gość: robsonick Re: O WSTYDLIWOŚĆI CZĘŚCI WSTYDLIWYCH IP: 62.233.164.* 17.12.02, 12:24
            iwusia napisała:

            > Witaj Robson:)
            > przyokazji wątku Szakiry przypomniałam sobie ze i Ty miałes niedawno
            urodzinki
            > więc Sto Lat i moc całusków śle:)

            DZIEKUJE SKARBIE DZIEKUJE :)))
            CMOOOOOOOOOOOOOK :)****

            > Wracając do tematu to faktycznie tylko ludzi jakos dziwnie wstydzą się
            narządów
            >
            > które tak naprawde dają nam tak wiele przyjemnośći:) Niestety cywilizacja
            > wymusza na nas pewne zachowania, z którymi równiez nie do końca się zgadzam,
            > ale przyznam równiez, że moje poczucie estetyki nie zniosło by, podejrzewam
            > niektórych widoków więc może to i lepiej, że nago oglądam sobie tylko osoby
            > ktore chce a nie jest mi to narzucone.;)

            NO I OCZYWISCIE ESTETKA ... ECH TETRAZ ROZUMIEM DLACZEGO NIE CHCIALAS MNIE
            NAGIEGO OGLADAC ....
            • iwusia Re: O WSTYDLIWOŚĆI CZĘŚCI WSTYDLIWYCH 17.12.02, 12:48
              Nie miałam nikogo konkretnego na myśli Robson:) ale rozumiem ze do vikinga w
              sobote przybędziesz na golasa? :))))
              ps. a ty nie esteta?:)
              • Gość: robsonick Re: O WSTYDLIWOŚĆI CZĘŚCI WSTYDLIWYCH IP: 62.233.164.* 17.12.02, 13:26
                iwusia napisała:

                > Nie miałam nikogo konkretnego na myśli Robson:) ale rozumiem ze do vikinga w
                > sobote przybędziesz na golasa? :))))
                Nie przybede :(
                ale na golsa bede :)

                > ps. a ty nie esteta?:)

                wszak znasz mnie odrobine
                czasem robie dobra mine
                do estetyki braku w kobiecie
                nie wazne czy zima
                niewazne czy w lecie
                nikt mnie nie ujrzy przy takiej tandecie
                i jesli ktos pragnie towarzystwa mego
                musi dopiescic moje wredne ego
                i swym wygladem i estetyka
                blyszczec przykladem jak gladz lastryko :))


                • iwusia Re: O WSTYDLIWOŚĆI CZĘŚCI WSTYDLIWYCH 17.12.02, 13:30
                  no cóż lastryko kojarzy mi się z rozkładem i posępnością, marmur juz trochej
                  lepiej brzmi, przynajmniej drogo i nie dla każdego hahahahaha.
                  • Gość: robsonick Re: O WSTYDLIWOŚĆI CZĘŚCI WSTYDLIWYCH IP: 62.233.164.* 17.12.02, 13:42
                    iwusia napisała:

                    > no cóż lastryko kojarzy mi się z rozkładem i posępnością, marmur juz trochej
                    > lepiej brzmi, przynajmniej drogo i nie dla każdego hahahahaha.

                    oj qde tak tylko mi sie zrymowalo a ja wiem ze wolalabyc jakis puchaty dywanik
                    np :)))
                    :))
                    • iwusia Re: O WSTYDLIWOŚĆI CZĘŚCI WSTYDLIWYCH 17.12.02, 13:47
                      w tym momemncie to ja jednak preferuje łózeczko jak to przy chorobie bywa:))
                      panie grabarzu:P
                      • Gość: robsonick Re: O WSTYDLIWOŚĆI CZĘŚCI WSTYDLIWYCH IP: 62.233.164.* 17.12.02, 15:11
                        iwusia napisała:

                        > w tym momemncie to ja jednak preferuje łózeczko jak to przy chorobie bywa:))
                        > panie grabarzu:P
                        a chorujesz ??? lezysz w domciu ??
                        • iwusia Re: O WSTYDLIWOŚĆI CZĘŚCI WSTYDLIWYCH 17.12.02, 15:13
                          cały problem polega na tym że nie, chodze do pracy i bawie się w zabawe "podaj
                          dalej" hehehehehe
    • 0nly Re: O WSTYDLIWOŚĆI CZĘŚCI WSTYDLIWYCH 17.12.02, 13:00
      zauwaz robsonick
      ze bardzo duza czesc dzieci w wieku 4-5-6 lat zaczynna nadmiernie juz
      interesowac sie swoimi tzw narzadami plciowymi, i to nadmiernie czasami....
      a te mlodsze to tez potraffia swoje, np jednolatek latajacy z radoscia ze nagle
      cos znalazl miedzy nogami co mu wisi......:)))
      chyba to biblia jakos nam okreslila swiadomosc tego ze nadzy jestesmy........no
      ale dzieki temu w jakis tam sposob mozemy pozostac po prostu ciekawi, co kryja
      te dwa listki......
      oj, tak naprawde to sie w tej kwesti bardzo duzo mozna ale tak naprawde nic
      chyba lepszego nie wymyslimy ze nam w gatkach po prostu cieplej jest, i to nie
      w takich w postaci trzech listkow tylko takich prawdziwych....:((((
      • Gość: robsonick Re: O WSTYDLIWOŚĆI CZĘŚCI WSTYDLIWYCH IP: 62.233.164.* 17.12.02, 13:34
        Ooo, i tak i nie jesli chodzi o dzieci to i w cytowanym tekscie bylo sporo na
        ten temat
        jesli chodzi ciekawosc to prawda ze lubimy odkrywac skrywane obszary i tu masz
        racje ale zauwaz rowniez ze na plazy widac czasem ciala na wpol rozneglizowane
        i budza one pozadanie w umiarkowany sposob a to samo cialo zawiniete w
        koronkowe misteriom zmyslowej bielizny wyzwala w nas "agresje" w dobrym
        znaczeniu
        a jesli chodzi o ogrzewanie
        to nie zgadzam sie wcale
        bo nie o to chodzi
        a rym ponizej temu dowodzi :)

        Nie skrywajmy sie za naszym klimatem
        wszak zakrywamy te czesci ciala i zima i latem
        i choc nam pot po ja..ch cieknie
        ukrywamy wstydliwie i chowamy zaciekle
        bo kiedy jes zimno no nawet rece
        chowamy skwapliwie w rekawiczki miekkie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka