takasobie_ja
17.04.06, 17:00
świątecznego obżarstwa oczywiście....
to istny maraton dla żarłoków.
nie wiem jak u was w domach bywa ale u mnie to juz chyba lekka przesada.
śniadani z tradycyjnym żurkiem, białą kiełbaską i jajeczkiem, bigosik,
wędlinki, dwa rodzaje sałatek. poznije przerwa na herbatkę i kolejna tura -
ciasta, ciasteczka i słodycze. obiad to już z palcem w nosie po takiej
rozgrzewce - dwa rodzaje kotletów, znowu bigos, sałatki, surówki ....
a na podwieczorek znowu słodkości ..... i tak przez dwa dni.
czasami sie cieszę, ze święta trwają tylko dwa dni....
teraz czeka mnie tydzien życia o wodzie mineralnej coby pozbyć się
naleciałości poświątecznych :)
pozdrawiam serdecznie :)