makbrajd
06.07.06, 20:41
żem sobie poszedł na spacer ot tak sobie na osiedle.
- dóch mych znajomków starych metalowców znanych mi lepiej z dawnych czasów
sekciarskich na ławce piwko pociągajacy
- pełna piaskowica śmiejących się dzieci
- trójka chopaków namiętnie kopiących piłke na boisku z ich ojcem(?)
- sexowna brunteka z wylewnym biustem troskliwie prowadząca wózek inwalidzki
ze starszą spraliżowaną kobietą (jej mama?)
- nawet szkaradny lider prajs jakiś taki ładniejszy niż zazwyczaj
- oryginalna "Pijalnia piwa" (nazwa własna) pelna klientów po 40tce
- ja tylko do drewnianej budki do Marcina zajrzałem po Ambera.
a on świński blondyn o aparcyji chopięcia z gimnazjum jak zwykle otoczony
grupką niewiast (dwie to nawet z dziećmi swymi były)
no i cymes na koniec:)
- wielki facet, znaczy się "karczek" dumnie kroczący w dresach (spodnie takie
na 3/4), białe skarpetki, sandały, oblizujacy duzego, kwadratowego (a jakże!)
loda w czekoladowej polewie