Dodaj do ulubionych

nie ma nic...kur.a

13.07.06, 02:09
to tak...zaszwe pirdo...am to o wielkiej milosci,marzeniach,wspolnym zyciu
itp....i juz nie bede.....milosc wielka w moim sercu nadal jest ale nic poza
tym...i powiem wam jedno-nikomu nie mozna ufac..ludzie potrafia grac i klamac
przez lata...i nie mylcie sie...spojrzeniu w lustrze tez nie ufajcie....
Obserwuj wątek
    • schizoo Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 07:07
      nie pij dziewczyno po nocach !
      • wesola_kicia Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 08:23
        domisku,co się dzieje?
        <głaszcze>
    • altu Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 08:27
      ameryki nie odkryłaś..
      witam w klubie ;)
    • more.words Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 10:14
      noo mała....3maj sie dzielnie...

      ale chyba az tak zle nie jest??
      coo... mam nadzieje ze sie poukłada wszystko
    • szefu13 Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 10:38
      A co mąż sobie zrobił operację zmiany płci? Czy tylko cycki sobie doprawił -
      jak ten ziutek u Almodovara? :)))))
    • tapatik Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 11:26
      Co się stało?
      • domisku_21 Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 13:36
        rozwodzimy sie...on nie wraca........
        • wesola_kicia Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 13:38
          domisku<głaszcze>
          przykro mi,
        • asskela powiedz sobie że nie był ciebie wart 13.07.06, 13:50
          i pewnie tak było,
          -co nas nie zabije-wzmocni nas-
          • menk.a Re: powiedz sobie że nie był ciebie wart 13.07.06, 13:53
            bardzo pocieszajace;)
            • asskela Re: powiedz sobie że nie był ciebie wart 13.07.06, 14:42
              chyba lepiej od razu stawić temu czoła niż użalać się nad sobą?
              • menk.a Re: powiedz sobie że nie był ciebie wart 13.07.06, 14:48
                prawda, ale nikt tego nie zrobi za samą zainteresowaną, wszystkie dobre rady
                wtedy można potłuc o kant (_._)y;)
                • asskela to prawda 13.07.06, 14:56
                  ale skoro pisze o tym na forum to może chce przeczytać różne opinie a nie
                  tylko "popłacz sobie bidulko, bedzie ci lżej"
                  w sumie nie wiemy co kogo podnosi na duchu może odrobina agresji, złości czy
                  wykrzyczenia "jaki to on jest zła a ja świetna" podziała stymulująco?
                • asskela a,, i to nie znaczy że jej nie współczuję 13.07.06, 14:57
                  • menk.a Re: a,, i to nie znaczy że jej nie współczuję 13.07.06, 15:11
                    różnie ludzie reagują na traumatyczne przeżycia czy nawet mniejsze
                    nieprzyjemności
                    jedni chowają się w przysłowiową mysią dziurę a inni opowiadają wszem i wobec,
                    i urzekają na los, innych i takie tam
                    rozumiem, tez współczuję, ale to chyba nie najlepsze miejsce na załatwianie tej
                    sprawy;))))
                    to sie wydarzyło między 2 osobami i powinno byc miedzy nimi załatwione
                    a nie w obecności niemych swiadków, kórzy i tak się w to nie włączą bo jak i po
                    co;)
                    • asskela jak widać na załączonym obrazku 13.07.06, 15:15
                      nie wszyscy przeżywają to "we dwoje", zresztą dziewczyna pisała o mężu w innych
                      postach na forum więc i o roztaniu informuje
                      to taka forma terapii,myślę że równie dobra jak inne
                      • menk.a Re: jak widać na załączonym obrazku 13.07.06, 15:16
                        no tak, żelazna konsekwencja;)
              • t-mon Re: powiedz sobie że nie był ciebie wart 13.07.06, 14:51

                dlatego jesteśmy ludźmi żeby sie troszke poużalać nad sobą w kryzysie - to ludzkie...a domisku współczuje...może sie jeszcze zejdziecie??
                If your thing is gone and you wanna ride on;
                Don't forget this fact, you can't get it back;
        • schizoo Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 15:24
          domisku_21 napisała:

          > rozwodzimy sie...on nie wraca........


          buahahhahaha,a nie mówiłem :)
          • menk.a Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 15:27
            Schizoostom, pocieszaj, pocieszaj;)))
            • schizoo Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 15:29
              domisku ,czekamy na wątek,że szukasz kochanka !

              >>>menka staram się jak mogę :)<<<
              • menk.a Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 15:31
                dla mnie jesteś pewniakiem, wiec trzymanie kciuków uważam za zbędne;))
                • schizoo cała sala śmieje się z nami 13.07.06, 15:34
                  "------NIGDY NIE ZDRADZILABYM MEZA,JEST CALYM MOIM
                  SWIATEM........................ "

                  buahhahahahaha ,mąż ma to w dupie :)
                  • menk.a Re: cała sala śmieje się z nami 13.07.06, 15:39
                    oliwa do ognia;))
                    • schizoo zróbmy wielki łańcuch dobrych serc 13.07.06, 15:46
                      i poszukajmy nowego męża dla domisku :)
                      • menk.a Re: zróbmy wielki łańcuch dobrych serc 13.07.06, 15:49
                        ja posiedzę w loży i popatrzę;)
                        miał być kochanek i sądziłam Schizoostomie ześ zainteresowany;)))
                        • schizoo Re: zróbmy wielki łańcuch dobrych serc 13.07.06, 15:52
                          kochanek CI u mnie dostatek:)
                          • menk.a Re: zróbmy wielki łańcuch dobrych serc 13.07.06, 15:53
                            a jakiś kochanek?? masz na podorędziu?;)
                            • schizoo Re: zróbmy wielki łańcuch dobrych serc 13.07.06, 15:55
                              bądź cierpliwa ,to i Tobie zrobie dobry uczynek:)
                              • menk.a Re: zróbmy wielki łańcuch dobrych serc 13.07.06, 15:57
                                mnie już dawno obiecałeś, taak dawno że straciłam nadzieję;))
                                • schizoo Re: zróbmy wielki łańcuch dobrych serc 13.07.06, 15:59
                                  co ja poradzę,że jeśli jadę na WIEŚ,to tylko na taką prawdziwą:)
                                  • menk.a Re: zróbmy wielki łańcuch dobrych serc 13.07.06, 16:03
                                    hehehhe no fakt, w mojej wsi to trawa tylko malowana i to tylko przy otwarciu
                                    1.5 km wyremontowanej Racławickiej;);))
                            • aanika1 Re: zróbmy wielki łańcuch dobrych serc 15.07.06, 22:14
                              Ona nie uznaje kochanków...

                              Czary działają ;))

                              Nadal chcesz mnie zatrudnić do sprzątania żebym mogła pooglądać sobie niezły
                              teatr?? Lecę na skrzydłach!! Chętnie to obejrzę...
          • tapatik Schizoo 17.07.06, 12:46
            Ty jednak jesteś złośliwy palant i psychopata.
            Cieszy Cię naśmiewanie się z ludzkiego nieszczęścia.
            Mam nadzieję, że trafisz kiedyś na odpowiednią kobietę, czyli taką, która w noc
            poślubną wsadzi Ci w tyłek wibrator i zamiast 3 baterii 1,5V podłączy go pod
            230V.
            Bądź tak miły i nie wypowiadaj się więcej na temat miłości, bo nie wiesz co
            oznacza to słowo.
        • tapatik Re: nie ma nic...kur.a 17.07.06, 12:42
          domisku_21 napisała:

          > rozwodzimy sie...on nie wraca........

          Nie wierzę.... Nie możliwe....
    • ppoblocki Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 15:30
      Nie zgodzę się z Tobą. Są różni ludzie. Czasami tacy, co potrafią kłamać prosto
      w oczy i czasami tacy co nigdy człowieka nie okłamią. Osoba, która skłamie raz,
      będzie potrafiła skłamać znów. Takiemu człowiekowi nigdy nie można do końca
      zaufać..
      pzdr.
      • menk.a Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 15:31
        każdy potrafi kłamać;) po co te złudzenia?;)
        • ppoblocki Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 15:35
          Hm..przyznam się sam, że ze mnie jest nie zły kłamczuszek, ale np. moja
          dziewczyna, nigdy mnie nie okłamała (jesteśmy ze sobą od paru miesięcy). Sama
          mówi, że jeśli kłamie, to już naprawdę w bardzo ciężkiej sytuacji i NIGDY
          prosto w oczy.. Podziwiam ją za to..
          • menk.a Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 15:41
            czym sie różni kłamstwo od kłamstwa nie prosto / prosto w oczy? ;) jęsli ciebie
            nie okłamała to dobrze, a może zwyczajnie żadne z kłamstw się nie wydało;))
            bezwzgledna szczerość nie służy relacjom;))
            • ppoblocki Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 15:44
              Hmm..różnica, niby żadna. Może, mówię tak dlatego, bo przyjęło się takie
              założenie, że kłamstwo "prosto w oczy" jest gorsze od normalnego. :P :P

              Nie przychodzi mi nawet na myśl, żeby ona mogła mnie okłamać. Tak jakoś jest na
              tym świecie, że jeśli dana osoba jest bardzo czuła, po nieciekawej przyszłości,
              łatwiej jej 100% zaufać.
              pzdr.
              • menk.a Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 15:47
                człowiek jt tylko człowiekiem;) lepiej sobie nie dawać nic odcinać za kogoś;))
                • ppoblocki Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 15:49
                  Święta prawda, ale wracając do naszego głównego tematu, to dalej się nie
                  zgadzam z autorem tego wątku.
                  • menk.a Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 15:52
                    bo autorka ma taki stan ducha, że na inne spojrzenie trzeba poczekać;)
                    • ppoblocki Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 15:59
                      Właśnie domyślam się po Waszych wypowiedzach ze "Schizoo" .. :P
                      • menk.a Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 16:05
                        a co tu schizoo ma do rzeczy?;)
                        • ppoblocki Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 16:09
                          Chodzi mi o Wasz dialog (ten u góry tego postu). Temat dość poważny, dziewczyna
                          się rozwodzi, a Wy..jakby tak najprościej to ująć "skręcacie se bekę".. :P
              • asskela fajnie, sam kłamiesz a że ona może to nie 13.07.06, 15:52
                przychodzi ci do głowy, za chwilę ona napisze że ukochany okłamał ją a ona
                taaka wierna była i nie kłamała i ... na co jej to było
                • ppoblocki Re: fajnie, sam kłamiesz a że ona może to nie 13.07.06, 16:00
                  Widocznie zaufała niewłaściwemu człowiekowi.
                  • asskela że też to zawsze po fakcie wiadomo 13.07.06, 16:08
                    • ppoblocki człowiek uczy się na błędach.. 13.07.06, 16:10
    • szefu13 Re: nie ma nic...kur.a 13.07.06, 23:21
      Rozwód ..... a ja myślałem, że coś strasznego :)))))))))
      • ppoblocki Re: nie ma nic...kur.a 14.07.06, 12:14
        HeH.. zależy dla kogo.. widocznie dla Ciebie rozwód nie jest
        czymś "strasznym" .. - rzecz normalna :/
        • domisku_21 Re: nie ma nic...kur.a 17.07.06, 03:32
          hmmmmmmmmm........pisze o tym na forum,moze to zle ale pisze...bo jest mi
          ciezko,nie licze na pocieszenie,czy wspolczucie...nie chce tego...mam w sobie
          sile mimo wszystko...nie placze po nocach,nie topie w smutku w alkoholu,nie
          szukam odwetu...czekam...moze nie na jego powrot,ale na wytlumaczenie
          dlaczego...wczoraj zadzwonil i powiedzial tylko ,ze kocha...i rozlaczyl
          sie...stalo sie cos,wiem to...moze cos naprawde strasznego....ale milosci nie
          mozna sie wurzec z dnia na dzien....sa nerwy,emocje,rozpacz...a po czasie
          siadasz i myslisz...czy tu bedzie czy nie,nie ponize sie,nie uciekne do
          alkoholu i odwetu...kocham go a czas pokaze mi droge...walcze o niego duchem i
          spokojnym poczynaniem...
          • domisku_21 Re: nie ma nic...kur.a 17.07.06, 03:38
            mozecie mnie tu wiec oceniac,smiac sie...nie rani mnie to...czas uotparnia mnie
            na zlosliwosc ludzi...a czemu pisze to tutaj???bo czasem latwiej cos napisac
            niz powiedziec,latwiej napisac obcym ludziom a nizeli ,,przyjaciolom,,...ktorzy
            w chwilach twego niepowodzenia sa z toba bezinteresownie,lub z zamyslem
            konkretnego zysku...niewazne...tesknie za nim bardzo,mam swiadomosc,ze mnie
            kocha...cos zlego u czynil,boji sie przyznac...ale mi juz nerwy
            opadly...wybacze moze,moze nie...ale kochac bede,a do poki bede...jestem
            otwarta na niego...ludzie sie myla,ja sie myle,wy sie mylicie,on sie
            pomylil...czasem warto schowac dume w kieszen,bo dla osoby,ktora kochasz to
            wspolny schowego....dziekuje tu za kazde mile slowo,bo wywoluje usmiech na mej
            twarzy,dziekuje za kazde zle,bo uotparnia mnie i dodaje sil...
            • ppoblocki Re: nie ma nic...kur.a 17.07.06, 10:55
              Masz rację, że tu piszesz;] Jeszcze wróci, zobaczysz ;] "Miłość wszystko
              przetrzyma;)" Będzie dobrze;)
              • domisku_21 Re: nie ma nic...kur.a 18.07.06, 04:43
                dziekuje za mile slowa...
                • t-mon Re: nie ma nic...kur.a 18.07.06, 07:18

                  ale troszke nie rozumiem całej sprawy - jeśli chcesz to wyłuż o co biega...
                  co znalazł sobie inną czy jak?? jesli cie uraziłem to przepraszam ale jestem cholernie ciekawski...
                • schizoo Re: nie ma nic...kur.a 18.07.06, 07:31
                  domisku_21 napisała:

                  > dziekuje za mile slowa...

                  proszę bardzo :)))
                  • domisku_21 Re: nie ma nic...kur.a 18.07.06, 14:20
                    t-mon pytasz o szczegoly??hm problem polega na tym ze ich nie znam....poprostu
                    wyjechal na miesiac w interesach za granice,dzwonil codziennie,gadalismy przez
                    neta....az pewnego dnia papiery od jego adwokata dostalam,to jeszcze
                    nieoficjalne sadowe papiery rozwodowe...ale wyrazenie chceci rozwodu....od tego
                    dnia przestal dzwonic a komorka nie odpowiada....pare dni temu zadzwonil-
                    powiedzial kocham i sie rozlaczyl....nie wiem co tam sie stalo...ale bilet
                    powrotny mial na 22,i za rada suki sprawdzilam czy jest aktualny,jest
                    jeszcze,,,nic nie wiem juz z tego...wiem,ze cos sie stalo,ale co? p.s.schizoo
                    tobie dziekuje bardzo,zawsze dodajesz mi otuchy:)
                    • wesola_kicia Re: nie ma nic...kur.a 18.07.06, 15:10
                      domisku,może wszystko się ułoży,może popełnił jakiś błąd i nie wie jaka będzie
                      Twoja reakcja.Jeśli On Cię nadal kocha to pewnie wyjaśni Ci wszystko.Nie będe
                      pisac ,że wszytko będzie dobrze bo nie widze w tym sensu.Ty jedynie możesz mieć
                      nadzieje,że będzie .Pozdrawiam
                      • t-mon Re: nie ma nic...kur.a 18.07.06, 16:40
                        nie rozumiem po prostu nie rozumiem - jeśli nie zanosiło sie na to już wcześniej to coś chyba musiało wpłynąć na jego decyzje bo nikt by tak nie zrobił ot tak w miesiąc rzucić wszystko , całe życie , niemożliwe...
                        wróci , pogadacie , wszystko sie MUSI wyjaśnić...
                        • domisku_21 Re: nie ma nic...kur.a 19.07.06, 01:02
                          dziekuje wam kochani.....kocham go bardzo i jesli on mnie tz,wszystko jestem w
                          stanie mu wybaczyc:(
                          • ppoblocki Re: nie ma nic...kur.a 19.07.06, 18:05
                            Będzie dobrze;)
            • nutopia Re: nie ma nic...kur.a 19.07.06, 18:47
              domisku czy on jest w tej chwili w Turcji?
              • nutopia Re: nie ma nic...kur.a 19.07.06, 18:49
                nutopia napisała:

                > domisku czy on jest w tej chwili w Turcji?

                bo jeśli tak, to wiem co się stało...
                on jest Turkiem jak mniemam prawda? nawet Kurdem chyba...
                • nutopia Re: nie ma nic...kur.a 23.07.06, 15:33
                  no i jak domisku?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka