Dodaj do ulubionych

blizniacze rozstrzepanie

28.07.06, 09:40
moze nowy wątek, jesteśmy roztrzepani na maksa i przed innymi znakami to
skrzętnie ukrywamy. jednak to nasze rozstrzepanie jest urocze i dlaczego
mielibysmy sie nie posmiac z samych siebie, przeciez autoironia to tez jedna
z naszych głównych cech :) proponuje opowiadanie niesamowitych historii jakie
nam sie zdarzyly w naszym blizniaczym zyciu na opak. Nie ukrywam, ze
zainspirowala mnie historia opowiedziana przez Anahelle, ktora mi
rozpogodzila dzisiejszy poranek ;) co wy na to? ja tez chetnie cos napisze
jak sobie przypomne, na razie mam w glowie tylko ten pomysl. zapraszam ;)
Obserwuj wątek
    • tatianna1 Re: blizniacze rozstrzepanie 31.07.06, 16:02
      odpowiadam sobie sama - no to mi sie rozpisaly moje kochane blizniaki ;)))))))
    • anatemka Re: blizniacze rozstrzepanie 31.07.06, 17:12
      z dzisiaj: zrobiłam pranie. Tak mi się od początku wydawało, że za prosto
      poszło...
      Zaczynam wyjmować do wieszania i.... WIEM!!!! zapomniałam nasypać proszku.

      A sytuacje: wstaję załatwić BARDZO WAŻNĄ SPRAWĘ i po kilku krokach nie mogę
      sobie przypomnieć po co ja wstałam właściwie:)
      • tatianna1 Re: blizniacze rozstrzepanie 31.07.06, 17:39
        dzieki, teraz kolej na mnie:
        (no i wyda się)

        czesto kiedy chodze po nieznośnych supermarketach - których coraz czesciej
        unikam, zostawiam wozek w jednym miejscu i dochodzę do pobliskich regałów
        poszukując interesujących mnie artykułów, które znajdują się blisko siebie. Po
        czym wrzucam je do wozka i jade dalej... i byloby wszystko w porzadku, gdyby
        nie fakt, ze juz dwa razy artykuly te wrzucilam - NIE DO mojego wozka!!! i
        powedrowalam z nim przez pol sklepu. Za kazdym razem zauwazylam to na szczescie
        jeszcze przed pojsciem do kasy, jednak tak sie nawedrowalam z tym wozkiem,
        ze "ani w zab" nie moglam sobie przypomniec skad go zwedzilam. Dodatkowo,
        pechowo oba te wozki byly niezle zaladowne - biedni jego poprzedni wlasciciele!
        • ryszardo43 Re: blizniacze rozstrzepanie 31.07.06, 18:19
          Czasem samochodu nie mogę znależć pod jakimś marketem,a zdarza się ,że pod moim
          blokowiskiem.
          • anatemka Re: blizniacze rozstrzepanie 31.07.06, 18:21
            ja nie wiem jak mój mąż zawsze samochód znajduje. Pamięta gdzie postawił czy
            jak???
            • imlardis2 Re: blizniacze rozstrzepanie 01.08.06, 01:36
              Hmmm... Ja przez roztrzepanie poszłam na randkę z innym, niż się umówiłam :)))
              Ciągle nie ta lekcja nauczona na klasówkę, nie ten wiersz nauczony na pamięć...
              Tak, znam to.
              • lemikki Re: blizniacze rozstrzepanie 04.08.06, 23:28
                :)))))))))))))) o boże, no i jak było???
                • imlardis2 Re: blizniacze rozstrzepanie 05.08.06, 13:48
                  Do doopy (bo to nie był TEN!) Myślałam, że spalę się ze wstydu.

                  A wczoraj nie mogłam znaleźć chleba, choć dokładnie pamiętałam, że było więcej
                  niż pół bochenka! Znalazła go moja siostra, kiedy sięgnęła do lodówki po mleko
                  do kawy :) - Ja nigdy w życiu chleba nie trzymałam w lodówce!
                  No i mam taką niezwykłą przypadłość, że jak sprzątam/robię porządki itp. i
                  myślę o czymś to za chwilę nie pamiętam, gdzie położyłam to, czy tamto i
                  zazwyczaj szukam długo, bo za chiny nie mogę znaleźć. Często jest tak, że
                  szukam czegoś ważnego, co przed chwilą miałam ręku... Niektóre rzeczy nie
                  znajdują się wcale. A niektóre (np. nowiutkie kolczyki) znajduję w koszu na
                  śmieci.
    • piatek.trzynastego Re: blizniacze rozstrzepanie 31.07.06, 22:47
      Troche tych momentow mam ;)
      Spoznienia na samolot, widowiskowe upadki na scenie... ;)

      ps. no a na koniec ;) chcialabym sie przywitac :) podwojna blizniaczka z
      13.06 ;)
    • tatianna1 Re: blizniacze rozstrzepanie 01.08.06, 09:44
      nie wiem, czy to tylko moje spostrzeżenie, ale wydaje mi się, że to nasze
      rozstrzepanie (czy roztrzepanie - nie wiem jak sie pisze) wynika z tego, ze
      jestesmy zbyt ruchliwi i nie potrafimy sie na niczym skupic. Ja np czesto,
      kiedy ktos wydaje mi polecenie lub o cos mnie prosi, wysluchuje moze polowy z
      tego co mi mowi. Po prostu nie slucham, bo juz myslami jestem gdzie indziej.
      Ponadto gadulstwo powoduje u mnie rozstrzepanie i wtedy to zdarzaja sie chyba
      najgorsze przypadki ;). Jestesmy po prostu jak niesforne dzieci ;)
    • lemikki Re: blizniacze rozstrzepanie 04.08.06, 23:54
      ja z kolei mam potrzepany zwyczaj wjeżdżania ludziom wózkiem w tyłki - w sklepie
      oczywiście... stąd mój były chłopak się zarzekał, że nigdy nie wsiądzie ze mną
      do samochodu, o ile kiedykolwiek zrobię prawo jazdy - oczywiście jeszcze go nie
      zrobiłam, bo tysiące innych fajnych rzeczy mnie od tego odciąga :) (doszłam
      jedynie 2krotnie do kursu pierwszej pomocy, a na resztę jakoś nie starczało mi
      nigdy czasu, może zrobię je w warszawce? ponoć ten, kto tu nauczy się jeździć,
      może kiedyś startować na F1 ;)

      Zdarza mi się też wysyłać w półśnie intymne smsy zamiast do chłopaka, do
      koleżanek, które później się czerwienią i wolałyby nic nie rozumieć ;)

      Również mój szef miał kiedyś ten zaszczyt przez pomyłkę usłyszeć przez komórkę
      moje zakochane "Süsser" (Słodki), bo były to jedyne 2 numery, które znałam na
      pamięć i używałam non stop zamiennie.
      też mieliście jakieś wpadki z komórkami lub mailami?
      • tatianna1 Re: blizniacze rozstrzepanie 21.08.06, 11:21
        jeśli chodzi o wysyłanie smsow do nieodpowiednich osob - to zdarzyło mi sie
        kiedys wysłać sms do mojego kolegi z pracy z pretensjami, "że nie mam z nim
        żadnego kontaktu do domu" taka byla tresc. sms wyslalam rano w wielkanoc, po
        tym jak w żaden sposob nie moglam sie skontaktować z mama ani siostra - z
        ktorymi chcialam ustalic godzine naszego wielkanocnego sniadania, wyobrazacie
        sobie jego zdziwienie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka