Dodaj do ulubionych

Bombardowania Libanu

31.07.06, 17:29
W latach 1944-45, lotnictwo alianckie intensywnie i celowo bombardowało
niemieckie miasta, wsie i osiedla. Ciężkie i systematyczne bombardowania
Drezna, Frankfurtu, Hamburga, Hanoweru i Berlina miały pozbawić Niemców ducha
i dyscypliny walki. Naloty alianckie okazały się bardzo skuteczne i
przyczyniły się do szybszego zakończenie II-ej WŚ. W bombardowaniach
alianckich zginęło ponad milion niemieckich niewinnych cywilów. Amerykańskie
bombardowania Tokio, Yokohamy, Nagoya czy Osaki (na długo jeszcze przed
zrzuceniem bomby A na Hiroszima i Nagasaki) miały też na celu przyśpieszyć
zakończenie IIWŚ w Azji. Te masowe bombardowania, a szczególnie powstałe w ich
wyniku pożary przyniosły śmierć i cierpienie Japończykom liczonych w miliony.
Ciężkie bombardowania miast północno-koreańskich miały swój niekwestionowany
wkład w szybsze zakończenie wojny na Półwyspie Koreańskim. Pod gruzami
znalazło śmierć setki tysiący Koreańczyków i przybyłych im z pomocą ochotników
chińskich.

Bombardowania przynoszą zawsze śmierć i zniszczenie i zawsze ludność cywilna
ponosi największe ofiary.

Bojówkarze Hezbollah chowający się pośród kobiet i dzieci po odpaleniu rakiety
nie są niczym innym jak okrutnymi mordercami i idiotami. Bo trzeba być
cynicznym barbarzyńcą i nie posiadać odwagi cywilnej (o honorze nawet nie
wolno wspominać) kryjąc się wśród ludności cywilnej przed pociskami i
rakietami wroga, wiedząc dobrze, że izraelski kontratak to kwestia 3-5 minut
na teren, który jest satelitarnie rozpracowany do każdego kamienia.

Lotnictwo wojskowe Izraela jest jednym z najlepszych w świecie. Jeżeli się
przyjrzeć ilości środków bojowych aktualnie zaangażowanych w konflikcie z
Hezbollahem do całego posiadanego potencjału, to każdy zdrowo myślący zauważy,
że Izrael powstrzymuje się od eskalacji działań. Niewątpliwie śmierć 500-600
osób cywilnych (o ile nie są terrorystami, bo zapewne znakomita większość
ofiar śmiertelnych z terrorem nic nie miała wspólnego) jest tragedią. Tylko
może wreszcie ktoś w Libanie sobie uświadomi ilu niewinnych ludzi może zginąć,
jeżeli Izrael zintensyfikuje (nieznacznie) działania swego lotnictwa? I czy o
to właśnie tak naprawdę chodzi Libanowi, Syrii, Iranowi i Hezbollah? O dalsze
ofiary, które mogą być liczone w tysiącach? Dysproporcja sił jest przeogromna.

A więc, zanim jednego dnia zginie 25.000-50.000 Libańczyków, a może i więcej,
może warto sobie taki kataklizm już teraz uzmysłowić i spowodować aby rząd
libański zdjął parasol ochronny z Hezbollah. Tylko czy przywódcy libańscy,
syryjscy a w szczególności irańscy sterujący Hezbollah potrafią uruchomić
swoją wyobraźnię? Oczywiście, ograniczenie aktywności nie będzie łatwym
procesem, gdyż od ponad 10-u lat Hezbollah ma carte blanche na swobodne i
bezkarne panoszenie się w Libanie. Najgorsze w tym wszystkim jest to, co
nieraz udowodnił, że liczy się wyłącznie jego racja – racja Hezbollahu – a nie
interes i prawa Libanu. I raczej nie zanosi się na lepsze jutro dla Libanu ani
dla Izraela.
Obserwuj wątek
    • chaladia Re: Bombardowania Libanu 31.07.06, 20:50
      Armia Libańska praktycznie nie istnieje (w porównaniu do siły Hezbollachu).
      Ludność cywilna wobec uzbrojonych bojówek Hezbollachu ma jeszcze mniej do
      gadania niż Armia Libańska. Obserwatorzy Wojskowi ONZ już w Srebrenicy
      pokazali, że nic nie mogą.
      A co do libańskich politychów? Cóż, gdyby którykolwiek z nich zdecydował się na
      otwarty konflikt z Hezbollachem albo Syrią - to za 5 minut by nie żył on i jego
      rodzina...
      Niewiele to się różni od sytuacji cywili w bombardowanej Kolonii... z góry lecą
      miliony bomb zapalających albo powiązane łańcuchami po 4 sztuki 1000-funtówki,
      a wokół miasta stacjonuje SS, SA Gestapo i kto tam jeszcze i jakikolwiek głos
      sprzeciwu jest uciszany z Waltera P38.

      Co do tego, że Izrael mógłby zakończyć sprawę w 12 godzin - zgadzam się. Ale to
      nie w Liban trzeba wtedy celować... i nie konwencjonalnymi głowicami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka