anatemka 13.08.06, 11:32 częśto łapię się na tym, że na forum czy w normalnej rozmowie mówię ciągle: a ja... Człowiek mi o swoich sprawach czy kłopotach opowiada, a ja ciągle: a ja... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dziki-imbir Re: egocentrycy? 13.08.06, 15:50 To chyba dosc naturalna sklonnosc. Kiedy ktos Ci cos opowiada, kojarza Ci sie rozne sytuacje z Twojego zycia i dzielisz sie swoimi doswiadczeniami. Faktycznie, moze to byc odebrane jako egocentryzm. Przy sprawach dla siebie waznych ludzie chcieliby byc wysluchani, potraktowani jako osoby wyjatkowe o wyjatkowych przezyciach. Mowienie wtedy: a ja... sprawa, ze rozmowa schodzi na Twoj temat. Zanim zaczelam pracowac w swoim zawodzie tez mowilam: a ja... . Teraz juz nie. Teraz nawet w towarzyskiej rozmowie, gdy ktos opowiada, zamieniam sie w sluch i nie mowie nic na swoj temat. Skrzywienie w druga strone. Tez nie zbyt dobre. Lapie sie na tym, ze czuje sie zdziwiona, gdy dla odmiany ktos poswieca mnie cala uwage. Notabene proporcja jest tu zachwiana - zwykle ja jestem osoba dajaca uwage innym, niz osoba ktora mowi, a ktos slucha. Odpowiedz Link Zgłoś
dziki-imbir Re: egocentrycy? 13.08.06, 19:12 Az tak bardzo widac? Oj, najwyzszy czas znormalniec :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
imlardis2 Re: egocentrycy? 13.08.06, 16:43 Ale nie da się ukryć, że lubię być w centrum uwagi. Ważne jest też, że inni mnie zauważają, interesują się moimi problemami. Dlatego zawsze na szkolnych akademiach MUSIAŁAM być gwiazd;, najpiękniej recytowałam wiersze, miałam główne role w przedstawieniach klasowych, śpiewałam najważniejsze piosenki itp. Swoją drogą później trochę żałowałam, bo kiedy nadejszły te czasy, kiedy człowiek wychylający się przed szereg był tępiony i nauczyciele z lubością wręczali mi wiersze, piosenki na akademie, kurczyłam się pod spojrzeniem koleżanek i kolegów. W dorosłym życiu też jest miło, kiedy ktoś publicznie za coś pochwali (np. na wyjeździe integracyjnym mojej byłej firmy, podczas przyogniskowych śpiewów żona mojego szefa wykrzyknęła w przerwie: Pani Marzenko, jak pani pięknie śpiewa! Eh... Ja - oczywiście - nie jestem obojętna na los innych, to nie jest tak, że tylko ja i nikt więcej. Ale jako bliźniacy, chyba o tym wiecie? Odpowiedz Link Zgłoś