Dodaj do ulubionych

Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa

19.08.06, 09:01
Booooooooogieeeeeeeem sławieeeeeeeeennnnnnnaaaaa Maaaaaaryyyyyjaaaaaaaaaaaaaaa
Przyjdzie się chyba nauczyć całości:

serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3556028.html
Artykuł w tonie cokolwiek histerycznym, ale niestety histeria wynika z
sensownych przesłanek.
Czy ktos mnie może upewnić, że dobrze mi się zdaje że te debilki są liczebnie
za słabe, żeby wprowadzic ten idiotyzm i będa się musiały sporo namęczyc z
naginaniem prawa, by to zrobić?

P:)
Obserwuj wątek
    • zdanka1 Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 10:03
      O ja, a ja mam tę konstytucję starą z autografem Kwacha i jeszcze jakimś
      wezwaniem do maturzystów, czy kogoś tam:)))

      Dlaczego ta partia jest tak głupia, tak slepa i tak popieprzona, z ekoneicznei
      musi rozwalać rzeczy, ktore zrobione sa dobrze, a nei robi nic w dziedzinach, w
      których jest wiele do zrobienia? Co kurwa mać komuś preambuła przeszkadza? Bóg,
      honor , ojczyzna, stoczy nas zgnilizna.
      • braineater Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 10:07
        nie doczytałaś - jakie dobrze, skoro to zgniły kompromis i zamiącha w sferze
        aksjomatów (swoją drogą chyba jakiś kretyn im sprezentował słownik
        Kopalińskiego i tera się będą popisywać:)

        P:)
        • zdanka1 Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 10:11
          E, kompromisów to my mamy bardzo wiele z tamtych lat 90-tych:)))))
          To chyba najbardziej kompromisowa era w Polsce:)

          Kompromisem jest konkordat (nie wiem dlaczego)
          Kompromisem jest ustawa o ochronie zycia pocżetego ( to jest dopeiro zagadaka,
          bo jak usiłowałam kiedyś dociec miedzy kim a kim jest ten kompromis w tej
          sprawie zawarty, to neistety, nie ustalilam tego, choć kazdy wie, ze to
          kompromis)
          Kompromisem była ordynacja wyborcza itp,itd

          Kaczkom chodzi o to, na 100%, zeby poszerzyc uprawnienie prezydenta i premiera,
          ale własnie tego w tym artyule nei ma, a szkoda, bo to jest najciekawsze,
          reszta to taka zasłona dymna.

          Bardzo mi sie podoba to stanowisko...jak to szło...rzecznik do walki z
          bezprawiem? Yo!:))))))
          • braineater Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 10:15
            no technikę zasłony dymnej to mają do perfekcji opanowaną. Lustracja,
            homoseksualiści, durne pomysły Giertycha i Lepieja, morda Ziobry i ludzie się
            tracą patrzac na ten ubogi kabarecik.

            P:)
            • zdanka1 Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 10:18
              Aletak powaznie, to naprawdę bedzie zle jesli zmienia konstytucję- za 5 lat
              bedziemy zaczynac od poczatku , bo do władzy dorwie sie nowa ekipa ,
              powypieoprzaja to, co ci zmajstrują i tak w kółko...Dlatego nie lubie w
              Polakach tego braku myslenia perspektywicznego - dobrze, ze choc Kwacha
              trzymaliśmy dwie kadencja - nadawał się...
    • skajstop Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 10:33
      Nie są w stanie tego wprowadzić. Musi za tym głosować 2/3 Zgromadzenia
      Narodowego, czyli Sejmu plus Senatu. Tyle nie mają. A to chyba nie wszystk, były
      jeszcze jakieś obostrzenia, ktorych nie pamietam. Nie jest łatwo zmienić
      konstytucję.

      Nie, Braineaterze, ta kontytucja nigdy nie miała zostać wprowadzona w życie, nie
      wierz w to. Ona ma wywrzeć efekt propagandowy. No i ten wywrze.
      • eva.68 Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 12:30
        skajstop napisał:
        > Nie, Braineaterze, ta kontytucja nigdy nie miała zostać wprowadzona w życie, ni
        > e
        > wierz w to. Ona ma wywrzeć efekt propagandowy. No i ten wywrze.

        Cokolwiek założyli sobie panowie PiS-owie, straszno się robi, kiedy się o tym czyta.
        • staua Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 20.08.06, 05:03
          Tez sie strasznie poczulam. Zgadzam sie, ze konstytucja nie zostanie wprowadzona w zycie, ale mimo
          wszystko poczucie, ze rzadzaca w Polsce partia polityczna ma takie zamiary, jest nieciekawe.
      • illiterate Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 16:11
        O tym samym pomyslalm. To dobrze wymyslony gest w strone wyborcow, ktorzy, jak
        mi sie wydaje z prywatnych obserwacji, cierpia syndrom sekciarskiego myslenia
        ('zlo jest na zewnatrz nas'). Propozycja zmian w konstytucji gra na ich lęku i
        nienawiści, a gdzies glebiej - braku poczucia bezpieczenstwa i wynikajacej z
        tego zachowawczosci. Swietny piar - bingo, niestety.
    • 3promile Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 13:08
      braineater napisał:
      > Czy ktos mnie może upewnić, że dobrze mi się zdaje że te debilki są liczebnie
      > za słabe, żeby wprowadzic ten idiotyzm i będa się musiały sporo namęczyc z
      > naginaniem prawa, by to zrobić?



      Otóż są, że zacytuję, "zbyt słabi intelektualnie i operacyjnie"...
    • formaprzetrwalnikowa Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 16:26
      drogi braineaterze,
      moze to zabrzmi cokolwiek paranoidalnie, ale już w ubiegłym roku w maju, jak o
      panach kaczyskich, pisie i reszcie tej bandy zaczynało być głosno, zaczęlam
      nalegac na jak naszybszy wyjazd, czując w powietrzu chmury nadciagajacych
      wieków ciemnych, zgniły zapaszek moherowych beretów, szelest zaglądania po
      pierzyny i do garnków, zmianę ordynacji wyborczej, zmianę konstytucji,usunięcie
      z UE, oligarchię-totalitaryzm i pobrzękiwanie medalików do oznaczania tych 144
      tysięcy wybranych.
      czasem nie lubię miec racji. to już dawno przestało być zabawne.
      ale bilet był w jedną stronę
      :-/
      • braineater Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 16:34
        Ale widzisz Foremko, ja nie chce stąd wybywać. Tylko tu ze względu na język
        mogę robić to co potrafie i lubię, no i generalnie mnie się na Śląsku podoba
        (reszta Polski mnie średnio obchodzi, prócz miejsc zamieszkanych przez
        znajomych:).
        Dlatego tak sie przypatruje działaniom tych pomiotów garbatych sprzątaczek i
        pijanych grabarzy, licząc, że gdzies wpadną na skórkę od banana i zrobia
        pierduuuuuuuut.

        P:)
      • skajstop Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 16:47
        A ja pozwolę sobie twojej wypowiedzi nie zrozumieć :)

        Bo tak: jeżeli przewidziałaś np. zmianę konstytucji i wystąpienia z UE, to
        gratuluję, ale na razie nic takiego nie nastąpiło, zaś straszenie tym trwa od
        dawna. Zmianą konstytucji od chwili jej uchwalenia, zaś wystąpieniem z UE
        jeszcze przed referendum, gdy przeciwnicy już po sondażach widzieli, że przegrają.

        Więc szukanie takich "politycznych" usprawiedliwień wyjazdu i ubieranie tego w
        martyrologię mam za, pardon, grubą przesadę. Ja moge nie lubić Braci, mogę
        wieszać na nich psy ile wlezie - ale wciąż pamiętam, że jak na razie, są to
        drobne uciążliwości, a nie katastrofa w rodzaju opisanej przez ciebie, Formo.

        Ordynacje wyborcze zmienia się od dawna - czy czułaś ten zgniły zapaszek, gdy
        robiła to banda Millera? :-) bo ja mogę powiedzieć, że jechałem po nich tak
        samo, jak teraz po bandzie Braci, ale zamiast dramatycznym gestem rozdzierać
        szaty, robiłem i robię nadal to, co umiem.
        I powiem wiecej: będę to robić nawet wtedy, gdy sytuacja się pogorszy. Bo to
        jest, kurna, MÓJ kraj. Ucieczka jest ucieczką, niezależnie od tego, czy się to
        ubierze w ładne piórka czy nie.
        • braineater Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 16:52
          Łoj Skaju, jakies XIX wieczne resentymenta się odezwały cy cuś? Nie ma czegoś
          takiego jak ucieczka - zyjemy w wolnym raczej świecie i możemy sobie wybrac
          gdzie chcemy żyć. Gdybym nie mieszkał na Śląsku, tylko gdzieś tam na zabitej
          dechami wsi bez perspektyw, to już dawno pojechałbym do jakiegos Manchesteru
          czy Zgałębia Ruhry i nie byłaby to żadna ucieczka, tylko normalna zmiana
          lokalizacji. Taka kategoria jak uciekanie z ojczyzny to może jest w Ruandzie,
          albo gdzieś gdzie trwa wojna (i wtedy jest to ucieczka, ale jest to tez
          najmądrzejsze co można zrobić) a nie w naszym smiesznym kraiku, który można po
          prostu, bez większych komplikacji, opuścić.

          P:)
          • 3promile Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 16:56
            Nie sądzę (czytaj - mam nadzieję), żeby skaj pisał o ucieczce w sensie
            geograficznym... I jeżeli faktycznie nie o fizyczną obecność tu chodzi, to
            zgadzam się ze skajem. Mentalnie nigdy się z Polski nie wyprowadzę, choćbym i
            zamieszkał w Australiii.
          • skajstop Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 16:58
            Braineaterze, nie resentymenty się odezwały. Tylko niechęć do ubierania zwykłego
            wyjazdu spowodowanego ekonomią - dokładnie tak jak to opisujesz - w piórka
            politycznej martyrologii. Może się Forma nawet na mnie śmiertelnie obrazić, ale
            napisałem, co myślę. Wyjechała, w porządku. Ale podawanie jako powodu faktu, iż
            nas wywalą z UE, jest... przez grzecznośc nie napiszę tego, co mam na końcu języka.
            • formaprzetrwalnikowa Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 17:01
              nie podałam tego jako FAKTU, skaj! cos coi sie chyba na oczy rzuciło! jesczze
              czytac w szklanej kuli nie potrafię ;)
              i jeszcze raz napsize: względy ekonomiczne były tylko gwozdziem do trumny w
              moim wypadku. przeinterpretowałes.
              • skajstop Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 17:06
                No i co ja mam ci odpowiedzieć? Podawałaś powody wyjazdu - Rydzyka, Kaczyńskich
                etc, a o ekonomii to teraz dopiero wspominasz, po moim poście. I komentujesz te
                ekonomiczne powody, że to był gwóźdź do trumny, czyli tamte były jednak ważniejsze.

                Sporo moich przyjaciół wyjechało na przestrzeni ostatnich 10 lat. Ale nie
                ubierało tego w szaty emigracji politycznej. Bo jak Brajan zauważył, dzis nie ma
                - na razie i oby nigdy - po temu powodów.

                PS. Nie próbuję cie dotknąc, chcialbym, żebyś to rozumiała. Raczej krytykuję
                taką postawę w sensie ogólnym, nie ciebie osobiście :)
                • formaprzetrwalnikowa Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 17:12
                  hehe, skaj: niby ogólnie ale jakos pod moim postem i a propos ;)
                  generalnie nie mam tendencji odbierania wypowiedzi personalnie, ale Twoja jakos
                  trafiła ;)

                  o powodach mojego wyjazdu to sobie swego czasu pół polski mogło przeczytac ;)
                  wyjechałam przede wszytskim dlatego, ze już dla mnie w poslce miejsca nie było:
                  zawodowo i -ze tak powiem- duchowo (czyli: polityczno-ideałowo; jestem
                  zwolenniczką swobód obywatelskich, liberalizmu, wolnego rynku i rozdzielnosci
                  panstwa od koscioła)- to drugie zrezstą, takze z tym pierwszym związane
                  (wiadomo, jakie są ukłądy w słuzbie zdrowia i kto ma szansę na sensowną pracę).
                  ekonomia - była gwozdziem do trumny.
                  Zycze wam i moim blsikim w polsce, zeby moje czarne wizje sie nie sprawdziły.
                  • 3promile Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 17:17
                    Pół Polski? Czy to ty - nie mogąc sobie sprawić butów - kupiłaś sznurówki?
                    • formaprzetrwalnikowa Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 17:19
                      taaaa.
                      ja
                      Ale ciii
                      ;)
                  • skajstop Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 17:19
                    Nie no, wiadomo, że to twój post mi posłużył do wyrażenia własnego zdania, w tym
                    przypadku protestu. Ale nie dlatego, że akurat na ciebie się uwziąłem, tylko że
                    taką postawę - czy raczej tak artykułowane powody - mam za niesłuszne. Między
                    innymi dlatego, że stawiają MÓJ kraj w świetle gorszym, niż on naprawdę wygląda.
                    Ja krytykuję wiele rzeczy tutaj. Ale w sensie duchowym nigdy nie zerwę więzi, a
                    geograficznie - też jeszcze nie tak straszna jest sytuacja, aby wiać gdzie popadnie.

                    Nawiasem, czytałem Twój tekst. Jak się pewno domyślasz, nie byłem nim
                    zachwycony, choć szanuję twoje zdanie.

                    No ale pora spasować w pewnej zgodznie pozostającej niezgodną. Najlepszego,
                    Formo i buziaka ślę na wirtualne pojednanie :)
                    • formaprzetrwalnikowa Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 17:20
                      skajstop: zupelnie nie rozumiem poglądów takich, jak Twoje.
                      co chyba zrozumiałe i vice versa ;)
                      Ale:
                      z szacunkiem sciskam dłon
                      :)
                • formaprzetrwalnikowa Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 19:15
                  'nie ubierało w szaty emigracji politycznej' - moze tak nie czuli.. ale moze i
                  czasy byly inne
                  ;)

                  ps. do ps. to, ze ktos ma inne poglądy niz Ty nie znaczy, ze te poglądy są
                  gorsze ;)
                  • skajstop Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 20.08.06, 09:39
                    Formo, skoro wróciłaś do tematu - proszę bardzo :)

                    > 'nie ubierało w szaty emigracji politycznej' - moze tak nie czuli.. ale moze i
                    > czasy byly inne

                    A ty tak czujesz czy nie w końcu, bo raz piszesz tak, a raz siak :)

                    Czasy nie były inne, parę osób wyjechało w tym roku.

                    > ps. do ps. to, ze ktos ma inne poglądy niz Ty nie znaczy, ze te poglądy są
                    > gorsze ;)

                    A wskaż mi miejsce, gdzie ja napisałem, że te poglądy są gorsze? Natomiast
                    napisałem, że uważam je za niesłuszne, wyjaśniłem dlaczego. I skoro wyżej
                    napisałaś, że ja je zgeneralizowałem, to pozwolę sobie zauważyć, że to nie ja
                    opisałem w swoim poście jakąś nadchodzącą straszliwą katolicką dyktaturę. To
                    dopiero jest generalizacja!!! :)

                    Formo, wybacz szczerość: media wykoślawiają rzeczywistość, i mam wrażenie, że
                    nie do końca to rozumiesz, a odległośc utrudnia ci ocenę.
                    Na razie to, co w nich wygląda jak przerażająca dyktatura i równie straszliwy
                    katoland, w rzeczywistości często nie istnieje. Może nie uwierzysz, ale czasem,
                    jak się wyjedzie poza Warszawę, to ludzie nawet nie wiedzą kto jest prezydentem :)
                    • formaprzetrwalnikowa skajstop: 20.08.06, 11:47
                      a bo ja tak celowo raz tak raz siak ;-)
                      czuje sie jak emigrantka polityczna, z kazdym kolejnym artykułem w tutejszych
                      mediach bardziej; na artykuły w GW biorę od jakiegos czasu poprawkę. Kiedy
                      wyjezdzałam PIS jeszcze nie był u władzy, pchały mnie motywy, o których
                      napisałam powyzej; więceij nabywałam w trakcie pobytu

                      zgodze sie z tobą, ze media przesadzają i mają w tym swoje cele. ale dopóki
                      meida wolne, dopoty mozna wierzyc, ze to przesadzanie jest oparte na jakichs
                      rzeczywistych przesłankach. w przeciwnym bowiem razie mysiałabym uwierzyc, ze
                      wielka emigracja to wymysł GW a język polski tak powszechny na ulicach mojego
                      zapyziałego miasteczka to moja halucynacja
                      ;)

                      nie napisałes,z e uwazasz za gorsze, ale tak naskoczyłes, ze twoje słowa
                      własnie tak zinterpretowałam; poglądy niesłuszne? dziwne okreslenie... trochę
                      jedyniesłusznizmem pachnie ;)
                      tej dyktatury to ja się własnie obawiałam i nadal obawiam. myslisz, ze sie tak
                      nie dzieje? ze moherowe berety, radio maryja i koscielni hierarchowi w ogole
                      nie mają wpływu na to co się dzieje w poslce? oj... skaj - chyba slepy nie
                      jestes...

                      zawsze znajdą sie ludzie, ktorzy nie wiedzą, kto jest prezydentem albo tacy, co
                      nie rozumieją, co to jest demagogia i do czego słuzy w polsityce, co nie
                      odbiera im praw wyborczych i zaufania do ksiedza proboszcza, który kaze
                      głosowac na LPR albo PiS a tych, co głosują inaczej piętnuje z ambony i
                      utrudnia zycie religijne (autentyk spoza warszawy)

                      a tak na koniec: proponuje rozejm i zakonczenie dyskusji, bo ja nie lubię sie
                      uzewnętrzniac na forach internetowych, a z sympatii nie chce ignorowac Twoich
                      postów. moze tak byc?
                      :)
                      • skajstop Re: skajstop: 20.08.06, 12:11
                        > a bo ja tak celowo raz tak raz siak ;-)
                        > czuje sie jak emigrantka polityczna,

                        Tę właśnie martyrologię pozwoliłem sobie zauważyć.

                        > zgodze sie z tobą, ze media przesadzają i mają w tym swoje cele. ale dopóki
                        > meida wolne, dopoty mozna wierzyc, ze to przesadzanie jest oparte na jakichs
                        > rzeczywistych przesłankach.

                        Zaiste. Trzeba jeszcze tylko umieć odróżnić spekulacje od faktów. Bo z większość
                        spekulacji po czasie pozostaje jeno garść piasku w dłoni.

                        > nie napisałes,z e uwazasz za gorsze, ale tak naskoczyłes, ze twoje słowa
                        > własnie tak zinterpretowałam;

                        Forma, ty do mnie tak serio? Mam po prostu inne zdanie. W konkretnym punkcie:
                        wizji, jaka to dyktatura zapanowała w tym kraju i jaki katoland. I w tym punkcie
                        dyskutuję. Gdybym chciał naskoczyć, no wiesz, pisałbym całkiem inaczej, uwierz.

                        > poglądy niesłuszne? dziwne okreslenie... trochę jedyniesłusznizmem pachnie ;)

                        Formo, przez dużą grzeczność nie będę komentować takich aluzji.

                        > tej dyktatury to ja się własnie obawiałam i nadal obawiam. myslisz, ze sie tak
                        > nie dzieje? ze moherowe berety, radio maryja i koscielni hierarchowi w ogole
                        > nie mają wpływu na to co się dzieje w poslce? oj... skaj - chyba slepy nie
                        > jestes...

                        I właśnie podałaś kolejny przykład na to, co mi sie nie podoba. Ja nigdzie nie
                        pisałem o żadnym "w ogóle". To nie w moim stylu, widzieć świat czarno-białym. Ja
                        staram się dostrzec milion odcieni i zrozumieć tenże świat nie w uproszczonej
                        tonacji dwóch wrogich, zwalczających się sił.

                        I nie, nie jestem ślepy. Za to uzurpuję sobie, że jestem w miarę inteligentny i
                        nieźle w polskiej rzecywistości obeznany. Na tyle, aby nie posługiwać sie
                        uproszczonymi stereotypami.

                        > a tak na koniec: proponuje rozejm i zakonczenie dyskusji,

                        Proponowałem to wcześniej, nawet próbowałem wcielić w życie :)

                        > bo ja nie lubię sie uzewnętrzniac na forach internetowych,

                        Gdybyś tego nie zrobiła w pierwszym, "martyrologicznym" poście, to nie byłoby
                        tej dyskusji :-)

                        > a z sympatii nie chce ignorowac Twoich postów. moze tak byc?

                        I wzajemnie, ale wybór zawsze należy do ciebie :)
                        • formaprzetrwalnikowa Re: skajstop: 20.08.06, 12:17
                          ech, nawet formy miewają słabosc do wszczynania dyskusji
                          ;)

                          bez odbioru już
                          :)
        • formaprzetrwalnikowa Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 19.08.06, 16:59
          skajstop: ucieczka jest ucieczką bez względu na to, w jakie się ją piórka
          ubierze. z tym, ze kazdy swoje piórka wybiera i wybiera takie czy inne z
          jakiegos powodu (jednego lub wielu).
          rozumiem, ze zinterpretowałes to, co napisałam w moim poscie jako 'szukanie
          politycznych usprawiedliwien do wyjazdu i ubieranie tego w martyrologię' - a co
          Ty wiesz o moich powodach wyjazdu? martyrologią to ja bym włąsnie nazwała
          zostawianie w kraju, w którym zle się zyje.
          dla jednych drobne uciazliwosci, dla innych idealny klimat dla jeszcze innych
          zbyt duszno,z eby zyc...
          na szczescie, zyjemy w czasach, w których obywatele polscy mogą się swobodnie
          przemieszczac - jest to zasługa m.in ekipy millera.
          ja nigdy wczesniej nie miałam sprecyzowanych poglądów politycznych, do chwili,
          kiedy pojawil się PIS i LPR na poleskiej scenie politycznej -wtedy zrozumiałam,
          ze tego to ja nie chcę.

          a mój kraj jest tam, gdzie go zaniosę i nie potrzebuję do tego języka, orła w
          koronie czy piesni patriotycznych.
          • staua Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 20.08.06, 05:09
            Chwila, Forma, nie kazdy wyjazd jest ucieczka - przynajmniej moj nie byl, bo wyjechalam z ciekawosci i
            jeszcze mi sie ta ciekawosc nie skonczyla, choc od czasu wyjazdu zmienilo sie wiele i doszly inne
            powody, z ktorych nie wracam (a wlasciwie jeden powod - maz). Moglabym pewnie rownie dobrze
            wrocic, tylko, ze ja nie czuje wiezi specjalnej z Polska ani z zadnym innym krajem, w sensie
            patriotycznym. Naleze do osob, ktorym wszedzie dobrze. Mozliwe, ze trudno w to uwierzyc.
            OT: przeprowadzam sie w tym tygodniu! Do tego pierwszego domu, ktorego zdjecie Ci wyslalam!
            • formaprzetrwalnikowa Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 20.08.06, 09:15
              staua: uwazam tak samo jak Ty: mozna wyjechac np z ciekawosci, z potrzeby serca
              ('za sercem') czy bojatamwiem czego jeszcze... to skajstop zgeneralizował i
              nadał imię;-)
              ja też nie czuję specjalnej więzi z zadnym krajem, i mam tak bodajze od 13 r.z,
              kiedy to zastanawiałam się, do ktorego kraju skandynawii by napjpierw
              wyjechac ;) I o tym napisałam gdzies wyzej, nie tak explicite, ale jednak :)
              'Wszystko, co moje ze sobą noszę', a 'dom mój tam, gdzie serce moje' - wierze
              więc w to, co napisałas. ciesze sie,z e jest ktos, kto ma tak jak, ja, bo kiedy
              mówie, ze nie tęsknię za polską i nie czuję potrzeby jezdzenia tam to wiele
              osob mi nie wierzy i uwaza, ze pozuje...

              OT: gratuluje serdecznie :))) myslałam o Tobie i domu ostatnio, ale głupio mi
              było znów pytac. zyczę wiele szczescia w nowym, prawdziwym domu. i cierpliwosci
              w urzadzaniu go (my mieszkamy od 4 tygodni a nadal nie jestesmy rozpakowani,
              przepychamy kartony z pokoju do garazu, z garazu do łązienki a z łazienki znów
              do pokojów... brrr. jeszcze tylko stół i krzesła do jadalni i trochę półek na
              ksiązki.
              A wy, macie jakies meble, garnki itp, czy dopiero będziecie kupowac?
              • staua Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 20.08.06, 16:59
                Tak, mamy meble (tutaj mieszkania wynajmuje sie puste). Musielismy tylko kupic
                lodowke, bo poprzedni wlasciciele zabrali swoja. Odsprzedali nam za to swoja
                podlaczona pralke i suszarke, wiec jeden klopod z glowy (reszta wyposazenia
                kuchni tez zostala). Ale i tak rozpakowywanie tez zajmie nam pewnie kilka
                tygodni... Dom jest troche wieksy, wiec troche mebli dokupimy (np. duzy stol i
                krzesla do jadalni... marze o tym), ale stopniowo.
                • formaprzetrwalnikowa dalej OT 20.08.06, 18:44
                  stół- ostatni powazny element domu, jakiego nam brakuje, przybywa we wtorek:
                  duży, dębowy, piękny.
                  my po 4 tygodniach nadal w kartonach, a znajomi opowiadają historie, ze oni tak
                  rok, dwa, osiem.. ;)
                  lodówke tez kupoilim, bo ta zapasowa w garazu wionęła starzyzną ;)
                  ale mamy zmywarkę! moja pierwsza w zyciu zmywarka- dziwne uczucie, bo ja lubie
                  zmywac. zeby ktos tak samoprasowaczkę wymyslił...
                  :)
                  • staua Re: dalej OT 20.08.06, 19:06
                    Tutaj w mieszkaniach na wynajem sa tez zmywarki ;-) Dla mnie jest to raczej
                    niepotrzebny sprzet (maz lubi zmywac i nadal zmywa, np. dzis rano, bo dziwnie
                    jest zuzywszy dwa talerze wstawiac je do zmywarki i czekac tydzien, az sie
                    wypelni), choc ekologiczny. Podobno.
                    Prasowaczka jestem ja ;-) Ale to dla mnie medytacyjne zajecie.
                    • formaprzetrwalnikowa Re: dalej OT 20.08.06, 19:12
                      ja pływam medytacyjnie. i chodzę pieszo. i zmywam.
                      tematów do prasowania nie zostaje ;)
                      • staua Re: dalej OT 20.08.06, 19:24
                        O tak. Plywanie jest bardzo medytacyjne, dla mnie tak jak bieganie
                        dlugodystansowe. Gdzie byl ten watek o medytacji... Mozna by kontynuowac ;-)
                        • agni_me Wracając do tematu. 20.08.06, 20:10
                          Stu,

                          a nie masz wrażenia, że ten czas, który spędzasz na portalu gazetowym i innych
                          polskich, to czas spędzony niejako w Polsce? Chodzi mi o to, że wszystkie
                          emigracyjne "nędze i biedy" są mniej dokuczliwe teraz, przez co rodzi się
                          wrażenie, że można mieszkać wszędzie i czuć się dobrze. Że w momencie
                          całkowitego oderwania od "kraju" byłoby jednak trudniej i mniej miło. Piszę, bo
                          wiele osób z tych najbardziej aktywnych tu (w znaczeniu portal gazety, nie to
                          forum konkretnie) to emigranci właśnie - blogi, setki wpisów forumowych,
                          wiszenie całymi dniami i nocami na czacie, angażowanie się we wszystkie
                          dyskusje.

                          Tylko pytam, żeby nie było, że staram się lansować jakąś tezę. :)
                          • staua Re: Wracając do tematu. 20.08.06, 20:36
                            No wlasnie dlatego zastrzeglam sie, ze nie mam _patriotycznych_ uczuc; jednak
                            zwiazek z Polska mam, naturalnie (jakzeby nie) i to glownie jest to zwiazek
                            jezykowy, tzn. czyje sie dobrze czytajac, piszac i rozmawiajac po polsku, a nie
                            mam innej mozliwosci niz Internet, ksiazki i gazety (dlatego czytuje dostepne
                            tu "Zwierciadlo"). Czatow nie uzywam. Z drugiej strony, jestem dosc aktywna
                            internetowo takze w innych jezykach (najbardziej w angielskim - zwlaszcza
                            ostatnio). Jezyk i kultura to cos, czego brakowaloby mi zdecydowanie. Masz wiec
                            racje...
                            Nedz i bied emigracyjnych nie doswiadczylam, w tym moze tez tkwi przyczyna
                            mojego przekonania o tym, ze wszedzie mi dobrze (mysle, ze Forma tez ich nie
                            doswiadczyla, moge sie mylic oczywiscie) - jako emigrantka jestem w sytuacji
                            dosc uprzywilejowanej i wiekszosc problemow, z ktorymi zetknely sie osoby
                            przyjezdzajace do Stanow, nigdy mnie nie dotyczyla. Ale ja generalnie mam latwe
                            zycie (oraz niskie wymagania, jesli chodzi o jego standard).
                          • formaprzetrwalnikowa Re: Wracając do tematu. 20.08.06, 21:47
                            ciekawa teoria :)
                            mysle, ze dzięki mozliwosci przebywania wirtualnego w tym miejscu, w którym się
                            sobie zyczy przebywac,ma się poczucie realnej łączności z owym miejscem.
                            ale nie rozszerzyłabym tego na
                            >blogi, setki wpisów forumowych,
                            > wiszenie całymi dniami i nocami na czacie, angażowanie się we wszystkie
                            > dyskusje.
                            to akurat jest chyba bardziej zależne od osobowosci 'wiszącego' i jego
                            uwikłania w Sieć (temat na zupełnie inną dyskujsę ); ktos kto ma naturalną
                            skłonnośc do szukania wrazen w swiecie realnym, wyjdzie w real, nawet po to,
                            zeby szukać ziomków.
                            siec jest bardzo naturalnym obecnie srodkiem komunikacji,w dodatku bardzo
                            tanim - nic dziwnego, ze jest uzywana w tym celu przez emigrantów.
                            aczkolwiek, w przypadku niektórych emigrantów home sickness a moze bariera
                            jezykowa? może sprzyjać 'pakowaniu' calej energii w wirtualną polskę.
                            Zapewniam cie,z e znajdziesz wielu, wielu zarliwych obywateli polski
                            miejszkających w ukochanej polsce i wiszących całymi dniami na czatach, forach,
                            blogach. procent emigrantów bedzie pewnie mniej-więcej odbiciem statycznych
                            proporcji.
                            :)
                            • staua Re: Wracając do tematu. 20.08.06, 23:02
                              Hm. Wlasnie. W realu zdecydowanie ziomkow nie szukam...
                            • agni_me "Opuść, Heleno, gardę". 20.08.06, 23:04
                              Pytałam się, kierowana osobistą ciekawością, czy nie może być tak, że obecnie
                              emigracja jest łatwiejsza z racji stałego i prostego kontaktu z Polską, choćby
                              w postaci portalu Gazeta.pl. Pytałam o to, pamiętając własne emigracje z lat
                              osiemdziesiątych, kiedy list do Japonii szedł tydzień z okładem, do Niemiec -
                              żeby było śmieszniej - dwa, a do USA nie dochodził wcale, i kiedy jedna na pięć
                              przyjaciółek miała telefon w domu. Zastanawiam się czy mniej nienawidziłabym
                              Tokio, w którym spędziłam długie miesiące, mogąc poczytać o "home sickness"
                              (mniam!) na TWA. I dyskutując na FZ o sierści. Bogom dziękować, osoba, do
                              której kierowałam wpis bezbłędnie odczytała intencje i odpowiedziała ciekawie.

                              Statystka IP nieubłaganie pokazuje, że uczestnictwo emigrantów dramatycznie
                              wzrasta na forach (Kraj, Media i Prasa, Wiadomości), blogach, sondach
                              dotyczących Polski, osiągające zresztą niespotykany u osiadłych Polaków ładunek
                              emocji, dotyczy to wszystkich dużych polskich portali. Mam wrażenie, że
                              nostalgia (home sickness)to zbyt mało, by wytłumaczyć tę prawidłowość.
                              • formaprzetrwalnikowa Re: "Opuść, Heleno, gardę". 20.08.06, 23:25
                                a czym bys wytłumaczyła tę prawidłowosc?

                                podejrzewam, ze obecna emigracja jest łatwiejsza z racji łatwosci kontaktu,
                                zarówno sieciowego (który moze byc kontaktem takze wizyjno-fonicznym) jak i
                                telefonicznego i transportowego (tanie linie itp). a nawet takich kwestii,
                                które wynikają z globalizacji jak to, ze mozna sobie polską (rodzimą) telewizję
                                i radio z satelity sciągnąc, w sklepie kupic lokalne produkty i ulubioną
                                gazetę - bo jak nie ma, to na zamóienie ci sprowadzą.

                                A wiesz, dla mnie najgorszą 'emigracją' - powinnam własciwie napisać: dłuzszym
                                i nieturystycznym pobytem za granicą - był miesiąc spedzony na stazu w paryzu
                                jakies 6-7 lat temu, juz w czasach powszechenj telefonizacji, komórek i
                                internetu; a bylo tak dlatego, ze tubylcy, których tam spotkałam straszliwie mi
                                dopiekli - i to z ich powodu za resztkę kasy przebukowałam bilet i wiałam do
                                domu.
                                • agni_me Re: "Opuść, Heleno, gardę". 21.08.06, 23:42
                                  No właśnie nie wiem :)
              • lola999 Ciesze sie... 20.08.06, 18:21
                Ze teraz jest tak, ze kazdy sobie moze jechac gdzie chce, tak po prostu...
                Zazdroscilam kiedys tym z zachodu, ze oni sobie jada na pare lat, albo i na
                dluzej jesli akurat bedzie fajnie, do Stanow, czy gdzie indziej, tak po prostu,
                nie muszac sie ani sobie ani innym usprawiedliwiac. Ba, nawet im do glowy nie
                przychodzily takie 'naladowane' mysli. A teraz my tez mamy taka wolnosc. No
                moze jeszcze nie do konca, ale getting there. Normalnie. co za piekne slowo.
    • eeela Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 22.08.06, 23:14
      Wtrace sie do rozmowy Formy i Skaja, jesli wolno (jesli nie wolno, tez sie wtrace).
      Skaju, a co powiesz na emigracje z powodow obyczajowych? yyyy, jak by to rzec
      precyzyjniej, mentalnosciowych? (???)
      Ja nie ukrywam, ze w moim przypadku najwieksza role odegraly czynniki: a)
      ekonomiczny, b) ambicjonalny (nie bylo jak sie zajac interesujacym mnie tematem
      w Polsce). Jednakze gdy wyjezdzalam, nie zakladalam z gory, ze na zawsze, choc
      bilet istotnie byl w jedna strone ;-) Ale gdy sobie tu troche pomieszkalam,
      zorientowalam sie, jak ludzie sie tu nawzajem traktuja, jak traktuja
      indywidualnego czlowieka instytucje, pracodawcy, lekarze, etc. etc., bardzo
      bardzo odechcialo mi sie wracac. I juz nie zamierzam. Chce sobie tu ulozyc
      przyszlosc, w tej blogiej krainie 'small talk' o niczym, pytania bez celu
      'jak_sie_mam' i bycia nazywana przez obcych ludzi 'kochaniem'.
      Ja tam nie wiem - ale czy takie zachowania mogly miec wplyw na rozwoj
      ekonomiczny? ;-)

      • skajstop Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 23.08.06, 10:58
        Do mnie takie stanowisko przemawia. Mój przyjaciel wyjechał do Norwegii, bo
        manipuluje genami ryb, i tylko tam, a nie w polskich placówkach naukowych, może
        realizować swoje marzenia. I też pe4wnie zostanie w tym skand...ynawskim kraju :)
        Ja w tym nie widzę niczego złego. Eeelu, zauważ, że ja zaburczałem dopiero na
        szelest patriotycznych płócien i w Ganelona dęcie pośród barbarzyństwa polskiego :-)
        • eeela Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 23.08.06, 12:11
          > Ja w tym nie widzę niczego złego. Eeelu, zauważ, że ja zaburczałem dopiero na
          > szelest patriotycznych płócien i w Ganelona dęcie pośród barbarzyństwa polskieg
          > o :-)

          Alez to jest powiazane. Polska scena polityczna wyglada jak wyglada z powodow
          obyczajowo-mentalnosciowych. To jest jedna ze skladowych szerokiego spolecznego
          zjawiska, ktore mnie zniechecilo skutecznie do powrotu.
          Po prostu wydaje mi sie, ze powody mam podobne do Formowych, tylko inaczej to
          ubieram w slowa ;-P
          • skajstop Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 23.08.06, 12:25
            Powiązane jest wszystko ze wszystkim, więc nie w tym rzecz.

            To kwestia, na co kładziesz nacisk, czy na możliwość samorealizacji, może na
            wygodę życia, czy - mocno trywializując - na czarne sotnie ojca Rydzyka,
            grasujące po miast ulicach.
            • eeela Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 23.08.06, 12:47
              No przede wszystkim na wygode zycia, tego ukryc nie moge.
              Ale Czarna Sotnia sprawia, ze czesto dziekuje opatrznosci, iz zdazylam w pore
              wyjechac. Bo mam wrazenie, ze rzeczy, o ktorych slysze i z ktorych z odleglosci
              sie smieje, przyprawilyby mnie o wylew zolci i palpitacje serca, gdybym
              pozostala w ojczyznie.
              • skajstop Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 23.08.06, 13:08
                Sęk w tym, że poruszam się ulicami polskich miast i żadnych czarnych sotni nie
                widzę. Jedna z moich przyjaciółek ma nieochrzczone dziecko i jakoś ono w szkole
                (publicznej) nie ma żadnych problemów. I tak dalej...

                Z drugiej strony, gdybym miał wierzyć mediom, to bym uznał, że aktualnie Wielka
                Brytania to miejsce gdzie: a) co chwila następuje akt terrorystyczny
                paraliżujący życie tego kraju; b) pomimo deklarowanej równości, panuje
                niesamowity rasizm i bógwicotamjeszcze, a ulicami podążają białe bojówki
                rozprawiajace się z Pakistańczykami c) wszyscy rządzący są idiotami d) kultura
                WB sprowadza się do triumfu Rowling nad Danem Brownem.

                No sama powiedz, byłbyby to mądre poglądy?
                • eeela Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 23.08.06, 13:22
                  No widzisz, ale wlasnie w pewnym stopniu Twoje osady bylyby sluszne.
                  Rzeczywiscie nierzadko podkladaja bomby. Rzeczywiscie nierzadkie sa akty
                  rasizmu. O bojowkach pierwsze slysze, zadne media tego nie podawaly ;-P Media
                  (coz za truizm) wszystko wyolbrzymiaja, ale w pewnym stopniu odzwierciedlaja
                  prawde. Prawda jest, ze ostatnio moj lot z Dublina spoznil sie o godzine, bo 8
                  godzin wczesniej znaleziono bombe i ewakuowano lotnisko. Prawda jest, ze w
                  zachodnim Belfascie moj hiszpanski znajomy oberwal bez leb, a polska kolezanke
                  zaatakowano przy uzyciu noza w celach rabunkowych. Prawda jest, ze kultura UK
                  jest zdominowana nie tyle Danem Brownem i Rowling, co Big Braderem i
                  poczynaniami Victorii Beckham.
                  Kiedy wiec korzystam z polskich mediow, pragnac sie dowiedziec czegos o polskiej
                  rzeczywistosci, dowiaduje sie - i nie powiesz mi, ze zmyslam - ze w szkolach
                  srednich sa 3 godziny religii, a 2 lub nawet 1 historii. Ze w kioskach wciaz z
                  powodzeniem i w pelni legalnie sprzedaje sie gazetke "Poznaj Zyda". Ze
                  stanowiska w urzedach publicznych beda obsadzane z klucza partyjnego. Etc, etc.
                  No sam powiedz, czy to wyglada dobrze?
                  • skajstop Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 23.08.06, 14:02
                    Oj, polemizowałbym... w świetle mojej wiedzy jest np. 1 godzina religii, a ilość
                    godzin historii zależy od profilu i kategorii wiekowej - - - "Poznaj żyda" - no
                    wiesz, to są własnie urban legends, bo to wydawnictwo niskonakładowe, jakaś
                    książeczka sprzedawana jak samizdat, a sprawa zrobiła się głośna, bo ją znaleźli
                    w słynącej ze sprzedaży takich antysemickich publikacji księgarnii, chyba
                    przykościelnej... a jej powodzenie to właśnie mit, taki medialny obraz Polski
                    jako kraju totalnie antysemickiego, tak jakby we Francji nie istniał LePen, a w
                    Niemczech neofaszyści, zaś Liga Lombardzka to była oaza wolności.

                    Przy czym, żebyśmy sie dobrze zrozumieli, ja nie twierdzę, że w Polsce jest
                    dobrze. Postuluję jedynie, aby zachować pewien zdrowy rozsądek w odsiewaniu tego
                    co istotne, od tego co tylko świetnie wygląda medialnie.
                    • dr.krisk I tu racji nie masz.... 23.08.06, 14:19
                      skajstop napisał:

                      > - "Poznaj żyda" - no
                      > wiesz, to są własnie urban legends, bo to wydawnictwo niskonakładowe, jakaś
                      > książeczka sprzedawana jak samizdat,
                      A niestety nie. Sprzedawana (wraz z innymi podobnymi produkcjami) w sieci
                      kiosków Ruch. Mało nie padłem jak to zobaczyłem, zacząlem badać sprawę-
                      rozprowadzała tę krynicę wiedzy firma Kolporter. A więc to sprawa dośc poważna.
                      • skajstop Re: I tu racji nie masz.... 23.08.06, 14:25
                        No dobra, ja o tym, że było w kioskach, nie słyszałem, choć o innych pisemkach
                        Bubla i owszem. Ale nadal podtrzymuję, że cieszą się one jakąś wielką
                        popularnością, a takie było sedno mojej uwagi. Że z małego skandalu robi się
                        wielką medialną aferę.
                        Mnie antysemityzm irytuje równie mocno jak parę innych rzeczy, ale po prostu
                        skala nie taka, jaką np. pokazuje Gross, jakoby niemal wszyscy Polacy wysysali
                        antysemityzm z mlekiem matki :)
                        I potem na takich marginesach buduje się obraz całej Polski.
                        • dr.krisk Też tak myślałem... 23.08.06, 14:31
                          .. ale już ni emyślę.
                          Bo zacząlem dzwonić do Kolportera, coby dowiedzieć się skąd ten Bubel w zasięgu
                          małoletnich rąk..... Panie były mocno zdziwione, że mnie to razi, i że w ogole
                          o co chodzi.
                          "No wie pan, nie tylko pan ma prawo do swoich poglądow" - tak mi bździągwa
                          odpowiedziała!
                          Oczywiście, histeria w każdym kierunku jest niepożądana. Ale lepiej nie dać się
                          uśpić, bo przebudzenia bywają przykre.
                          • skajstop Re: Też tak myślałem... 23.08.06, 14:35
                            Krisku, oczywista racja po Twej stronie, poza jednym: głupota jeszcze nie jest
                            antysemityzmem czy innym -izmem tego typu.

                            Skoro już na to zeszło, ja za o wiele wiekszy problem niż pisemka Bubla uważam
                            nienapiętnowanie Jankowskiego księdza. Nie wiem, czy da się znaleźć jego
                            odpowiedniki na Zachodzie, ale wiem, że za jego antysemickie wypowiedzi Kościół
                            powinien go ukarać. I sam sobie tu kręcę pętlę, bo wiem, jaka argumentacja zaraz
                            nastapi :) ale to jest realny problem, nie że jakiś 16-latek kupi pisemko Bubla
                            gdzieś na Kielecczyźnie czy w Pomorskiem.
                            • dr.krisk Zapewne tak.. 23.08.06, 15:03
                              skajstop napisał:

                              > Skoro już na to zeszło, ja za o wiele wiekszy problem niż pisemka Bubla uważam
                              > nienapiętnowanie Jankowskiego księdza.
                              Pewnie tak. Ale ta powszechna obojętność ludzi na rozpowszechnianie
                              takich "książek" nieco mnie martwi.
                    • eeela Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 23.08.06, 15:00
                      Wedlug porozumienia episkopatu z MEN w szkolach podstawowych i ponadpodstawowych
                      sa 2 godziny religii w tygodniu, z mozliwym rozszerzeniem do 3.
                      Moja siostra wlasnie idzie do liceum. W podstawowym wymiarze godzin w pierwszej
                      klasie mialaby 2 godziny religii tygodniowo, ale na ten przyklad tylko 1
                      historii , 1 chemii czy 1 fizyki.
                      Szczesliwie, jej szkola robi przekrety z godzinami, i kosztem godzin
                      dyrektorskich, godzin religii i innych takich oferuje rozszerzenia ze
                      wszystkiego, na co tylko uczniowi przyjdzie ochota. Ale to jest jakas wyczesana
                      szkola. Normalne licea trzymaja sie podstawy.
                      A "Poznaj Zyda" sama widzialam w kazdym kiosku Ruchu, a czasami nawet przy
                      kasach w hipermarketach. W UK niczego adekwatnego nie widzialam, chociaz rasizm
                      nie jest tu zjawiskiem obcym. Jakos jednak rzadzacy potrafia powstrzymac
                      rasistow przed powszechnym udostepnianiem tego typu materialow.
                      • skajstop Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 23.08.06, 15:24
                        Co do religii: za chwilę zobaczę plan lekcji swojej bratanicy, też będzie to
                        pierwsza licealna, wtedy bedę mądrzejszy i nie warszawski przy tym :)

                        Co do porównywania z UK, ja nie porównywałem, bo wiesz, to raczej trudno,
                        skorośmy mieli tu "nieco" inne realia przez kilkadziesiąt lat niż wolne UK.
                        Idzie mi raczej o skalę tego całego oszołomstwa. To jest margines, tyle że
                        atrakcyjny medialnie. Większość ludzi nie jest antysemitami, tylko dorabia sie
                        im gębę. Najczęście, jak pisze Krisk powyżej (a teraz już poniżej :D), są
                        obojętni. No, ale obojętnych to nigdzie nie brakuje, prawda?
                        • eeela Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 23.08.06, 17:12
                          To jest margines, tyle że
                          > atrakcyjny medialnie. Większość ludzi nie jest antysemitami, tylko dorabia sie
                          > im gębę.

                          Masz racje, to wciaz jest jeszcze margines. Pytanie, jak duzy.
                      • griszah Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 23.08.06, 15:52
                        Mnie interesowałoby coś takiego: czy to, że są 2 godziny tygodniowo religii
                        odbywa się kosztem historii. Czy gdyby religii w szkole nie było to
                        automatycznie byłoby więcej chemii, historii czy fizyki? Jakie rozporządzenia
                        decydują o podziale i ilości godzin poszczególnych przedmiotów?
                        • agni_me Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 23.08.06, 16:34
                          Może warto zauważyć, że zajęcia z religii nie są obowiązkowe dla nikogo. Toteż
                          łatwo zauważyć, że jedynie od rodziców i dzieci zależy czy religii jest godzin
                          dwie czy żadna. Naprawdę nie widzę problemu.
                          • griszah Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 23.08.06, 16:50
                            Ja też problemu nie widzę. Z tym, że tak czy siak dwie godziny w tygodniu są
                            przeznaczone albo na religię albo zamiennie na etykę. To raczej Eeela
                            kwestionuje proporcje pomiędzy religią a innymi przedmiotami (myślę, że w
                            domyśle jej chodzi w ogóle o obecność religii w szkole). I m.in. stąd moje
                            pytanie o to kto decyduje o tym czy w tygodniu ma być 30, 33 czy 40 godzin i
                            czy mają być np. 3 godziny polskiego czy 5, czy 2 lub 4 godziny WF? I czy
                            obecność religii/etyki odbywa się kosztem innych przedmiotów?
                            • eeela Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 23.08.06, 17:10
                              (myślę, że w
                              > domyśle jej chodzi w ogóle o obecność religii w szkole).

                              Nie do konca. Teoretycznie rozumiem te koniecznosc w spoleczenstwie, w ktorym
                              ponad 90% stanowia katolicy. Moim zdaniem jednak jedna godzina wystarczy druga
                              jest calkowicie zbedna. Mozna by ja zainwestowac w jezyki obce, w informatyke.
                              Albo w historie :-)
                          • eeela Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 23.08.06, 17:07
                            > Może warto zauważyć, że zajęcia z religii nie są obowiązkowe dla nikogo. Toteż
                            > łatwo zauważyć, że jedynie od rodziców i dzieci zależy czy religii jest godzin
                            > dwie czy żadna. Naprawdę nie widzę problemu.

                            Sa obowiazkowe, wymienne na etyke. Nie mozna po prostu nie chodzic.
                            Inna sprawa, ze wiele szkol wciaz nie ma odpowiedniego zaplecza dydaktycznego
                            dla prowadzenia etyki/nie oplaca im sie zatrudniac zaplecza dla kilkorga dzieci
                            w szkole. Wowczas te kilkoro zazwyczaj rzeczywiscie ma wolne.
                            • skajstop Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 23.08.06, 17:12
                              A co ty opowiadasz, Eeelu!!!
                              Zajęcia z religii/etyki nie są obowiązkowe. Koleżanka mojej bratanicy (gimnazjum
                              do wakacji) jest Świadkiem Jehowy. Niejedynym zresztą w tej klasie. I mogę
                              zaręczyć, że nawet w mojej dzikiej prowincji nie musieli chodzić ani na religię,
                              ani nie próbowano im organizować zajęc z etyki na siłę, wystarczyczyło, że
                              rodzice wyrazili swe zdanie.

                              Dlatego czasem mam wrażenie, że ludzie opisują nie ten kraj, w którym mieszkam :)
                              • agni_me Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 23.08.06, 17:45
                                Oczywiście, że nie muszą. Na świadectwie pojawia się informacja -
                                nieklasyfikowany. Nie wiem jak jest w szkołach średnich, mówię o szkołach
                                podstawowych i gimnazjalnych w jednym z mazowieckich powiatów. Ani MEN, ani
                                odpowiednie kuratorium nie dopatrzyło się w tej sytuacji żadnej
                                nieprawidłowości. Jedyny problem jaki pojawił się, to organizacja czasu
                                dzieciom, które na takie zajęcia nie uczęszczają. Obowiązek spoczywa na szkole,
                                nie w każdej zaś jest świetlica.
                                • eeela Re: Boguroooooodzicaaaaaaaa dzieeeeewicaaaaaaaa 23.08.06, 17:53
                                  Byc moze wiec nie wszedzie dzieci i rodzice sa informowani o takiej mozliwosci.
                                  Mam w dalekiej rodzinie swiadkow Jehowy i dla nich to byl duzy problem, poniewaz
                                  szkola nie organizowala dzieciom zajec zastepczych (etyki czy czegokolwiek) i
                                  rodzice musieli robic straszna afere.
                                  Zas w zamierzchlych czasach, czyli w moich licealnych latach, mnie osobiscie z
                                  zajec zrezygnowac nie pozwolono. Ale mialam etyke do wyboru.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka