yvoneczka
27.08.06, 00:52
Mam 24, od 8 klasy podstawówki, kiedy w ogóle zauwazyłam, ze faceci istnieją i
sama zauwazyłam u siebie, ze robi się ze mnie kobieta, nikt nie chciał się ze
mną związać. Niewiarygodne? Zwłaszcza, ze jestem podobno, także zdaniem wielu
faceów, od wujków po kolegów, bardzo ładna na buzi i mam kobiecą figurę.
Zdarzyło się owszem 2 faceów, z czego jeden miał zaburzenia psychiczne, inny
był totalnie nieartakcyjny, a do tego uważał, ze jestem na jego poziomie
..intelektualnie, ale przede wszystkim finansowo.
Zadem facet, który mi się pdobał nigdy nei chciał nwet ze mną chodzić. 3 lata
temu zakochałam się w koledze, kóry wyznał mi, że chce ze mną być, niemalże
się oświadczył, po czym nieodzywawszy się parę dni, stwierdził, e się
zagalopował. Potworne poniżenie. Niedawno na 5 randce dobierał się do mnie
facet, który mnie podrywał, przysłał mi esemeski, kupowął kwiatki. Stwierdził
potem, że nie chce, kontakt się urwał.