staua
07.09.06, 19:22
Tytul taki, zeby objal jak najwiecej mozliwych obserwacji.
Zauwazylam, ze dekoracje w pracy na ogol sa watpliwej urody, a ich sens tez
mozna kwestionowac. Wiadomo, ze ludzie przynosza do pracy rzeczy, ktorych
chca sie pozbyc - podeschniete rosliny doniczkowe, wyszczerbione wazony,
ksiazki (o tym pisalam i uwazam ze to swietny zwyczaj, w poprzedniej mojej
pracy, a i w tej rowniez, funkcjonuje "Trashy Novel Exchange Center"; nazwa
jest, oczywiscie, zwodnicza), pluszowe misiaczki, zegary, kalendarze.
W instytucie biochemicznym na scianach korytarzy moga wisiec ogloszenia o
seminariach, plakaty konferencyjne, obrazki ozdobne, portrety dyrektorow
nawet. Ale drzewo genealogiczne dynastii krolow portugalskich, wykonane w
stylu gazetki sciennej? Niezrozumiale. Przechodze kolo niego codziennie i
codziennie zadaje sobie pytanie, jakie jest logiczne wytlumaczenie obecnosci
tutaj tego okropienstwa.