Dodaj do ulubionych

Dziwactwa zaobserwowane w pracy

07.09.06, 19:22
Tytul taki, zeby objal jak najwiecej mozliwych obserwacji.
Zauwazylam, ze dekoracje w pracy na ogol sa watpliwej urody, a ich sens tez
mozna kwestionowac. Wiadomo, ze ludzie przynosza do pracy rzeczy, ktorych
chca sie pozbyc - podeschniete rosliny doniczkowe, wyszczerbione wazony,
ksiazki (o tym pisalam i uwazam ze to swietny zwyczaj, w poprzedniej mojej
pracy, a i w tej rowniez, funkcjonuje "Trashy Novel Exchange Center"; nazwa
jest, oczywiscie, zwodnicza), pluszowe misiaczki, zegary, kalendarze.
W instytucie biochemicznym na scianach korytarzy moga wisiec ogloszenia o
seminariach, plakaty konferencyjne, obrazki ozdobne, portrety dyrektorow
nawet. Ale drzewo genealogiczne dynastii krolow portugalskich, wykonane w
stylu gazetki sciennej? Niezrozumiale. Przechodze kolo niego codziennie i
codziennie zadaje sobie pytanie, jakie jest logiczne wytlumaczenie obecnosci
tutaj tego okropienstwa.
Obserwuj wątek
    • itek1 Re: Dziwactwa zaobserwowane w pracy 07.09.06, 19:42
      > Wiadomo, ze ludzie przynosza do pracy rzeczy, ktorych
      > chca sie pozbyc - podeschniete rosliny doniczkowe, wyszczerbione wazony,
      > ksiazki
      Wiadomo mi co innego- ja np. do pracy przynioslem sliczne drzewko bonsai.
      Wsrod jakich okropnych znajomych musisz sie obracac:)
      • staua Re: Dziwactwa zaobserwowane w pracy 07.09.06, 20:23
        Itku, czy, jak czesto Ci sie zdarza, nie zauwazyles, ze moj post ma zabarwienie
        ironiczne?
        • itek1 Re: Dziwactwa zaobserwowane w pracy 07.09.06, 21:06
          Alez Staua, odpowiedzialem ironia na ironie. A ostatnio to czesto Tobie sie
          zdarza pouczac innych i robic im glupie uwagi-wyluzuj prosze.
          • staua Re: Dziwactwa zaobserwowane w pracy 07.09.06, 23:52
            No tak. Masz racje. Przepraszam.
    • chihiro2 Re: Dziwactwa zaobserwowane w pracy 07.09.06, 19:51
      U mnie w pracy dekoracji, o jakich napisalas, jest bardzo malo. Kroluja zdjecia
      rodziny, co trudno mi zrozumiec. U mnie w biurze pracuje sie najwyzej 8-9h
      dziennie (a czesto mniej), wszyscy mieszkaja z zona/mezem i dziecmi, wiec nie
      widze potrzeby obwieszania sobie sciany obok komputera zdjeciami rodziny (nie
      zeby jedno zdjecie - u rekordzisty jest 14!!!).
      • staua Re: Dziwactwa zaobserwowane w pracy 07.09.06, 20:22
        Zdjecia maja, a jakze, na swoich biurkach.
        • stella25b Re: Dziwactwa zaobserwowane w pracy 07.09.06, 20:41
          Zdjecia rodziny na biurkach sa u mnie w firmie takze bardzo modne. Jedna z
          moich kolezanek nie posiadajaca rodziny postawila sobie na biurku zdjecie
          swojego konia.
          Natomiast firmowym hitem okazal sie pokoj 3 programistow zbierajacych zabawki z
          jajek niespodzianek (Kinderüberaschung). Staly te cuda na biurkach, parapetach,
          komputerach, szafach, stolikach- byla tego potworna ilosc.
    • formaprzetrwalnikowa Re: Dziwactwa zaobserwowane w pracy 07.09.06, 20:48
      a u nas dekoracje z cyklu Obrazy Niesamowite, wykonane równie niesamowitymi
      technikami (kolaże fotograficzne, obrazy malowane farbą, ale nie pędzlem tylko
      wyciskaną z tubki tratkowaną jak kredka) przedstawiające - dziwne postacie w
      dziwnych sytuacjach, np babochłopa wymachujacego siekierą, albo potwornego
      potwora zjadającego koło z ognistych noży (te dwa obrazy wiszą na klatkach
      schodowych, a wiec w częsci uczęszczanej głownie przez pracowników); w czesci
      oficjalnej także fotografie z tzw ładnych miejsc.
      poza tym oczywiscie tzw rosliny doniczkowe, moja regularnie usycha, bo ciągle
      ją zapomina się podlac (ja dlatego,z e siedzę tyłem do okna, wiec w ogole jej
      nie widzę).
      koledzy na biurkach miewają: puchato-włochate długopisy na plastykowych
      postawkach - wszystko we wsciekłych kolorkach (kazdy ma taki, w innym kolorze),
      kartki okolicznosciowe i rozmaite przypominacze. jedna z kolezanek ma stertę
      romansideł z karteczką z nazwiskiem klientki na górnej (podejrzewam kamuflaż).
      i niestety, słodycze, niektórzy w duzych ilosciach i duzej róznorodnosci.
      generalnie dosc nieciekawie, ale...
      ale jak już włączą swoje komputery to po tapetach/wygaszaczach ekranu się
      okazuje, ze mamy: fankę harrego pottera (i to nie ja :P), fana Little Britain,
      Harleyowca, ksiązniczkę na ziarnku grochu, czlonka rodziny Adamsów,
      wielbicielkę skórzanej bielizny i GOścia z Krasnalem w Ogródku.
      tego ostatniego zrezstą, przez jakis czas dręczono, bo porwano mu krasnala z
      ogródka i co kilka dni wysyłano mu zdjęcia, z tortur, jakie praktykowano na
      krasnalu; zdjęcia były zamieszczane na tablicy ogłoszen, razem z
      zadaniem 'okupu' - którym było noszenie czapeczki bejsbolowej i wchodzenie na
      krzesło w południe i pianie.
      pojedyncze osoby mają zdjecia wnuków i dalszych pociotków.
      ja mam na biurku, krzesłach, stoliku i parapecie bałągan z papierów, wiec nie
      ma już miejsca na zadne indywidualne gadzety.
      A te obrazki ze schodów to kiedys obfotografuje

      ;)
      • staua Re: Dziwactwa zaobserwowane w pracy 07.09.06, 21:03
        Moze obrazki maja wywolywac jakies efekty terapeutyczne? (chociaz,sadzac z
        opisu, sa raczej anty)
      • stella25b Re: Dziwactwa zaobserwowane w pracy 07.09.06, 21:03
        Zdjecia to na biurkach to dekoracja stala. Natomiast istnieje jeszcze taka moda
        u nas obstawienia kompa w zwiazku z nadchodzacymi swietami czy porami roku. I
        tak np. moja kolezanka z pokoju obstawila sie 2 dni temu dyniami.
      • chihiro2 Re: Dziwactwa zaobserwowane w pracy 07.09.06, 21:12
        A czy obrazy te nie sa malowane przez pacjentow ze schizofrenia? Moja
        plastyczka w podstawowce prowadzila takie warsztaty malarskie dla chorych na
        schizofrenie i przyniosla nam kiedys do klasy ich prace. Dosc przerazajace!
        • 3promile Re: Dziwactwa zaobserwowane w pracy 07.09.06, 21:35
          Dość banalne raczej... Czarne i czerwone ostrą kreską i klękajta narody! Wolę
          się ekscytować prymitywistami - oni przynajmniej wiedzą, że malują drzewo,
          wyspę, zamek...
          • formaprzetrwalnikowa Re: Dziwactwa zaobserwowane w pracy 07.09.06, 21:50
            o, nie promilki, te nasze są wielokolorowe. jest na nich drzewo i zamek i
            krolewna.
            podejrzewam,z e malowali pacjenci (obrazy są opisane jako pochjodzące z Art
            studio, które jest miejscem art therapy) - widziłam juz wiele obrazów
            malowanych przez pacjentów (boszsz, przeciez nawet byłam wspólzałozycielką
            warsztatów terapii sztuką w moim szpitalu - prowadzi(ł) je artysta malarz,
            wykładowca na ASP) - te są całkiem ciekawe.
            zrobię keidys zdjecia :)
            • braineater Re: Dziwactwa zaobserwowane w pracy 07.09.06, 22:08
              Jak dobrze mieć samodzielne stanowisko pracy i nikogo kto by stawiał dynie.
              Jedyne czemu się klienci z poczatku dziwią, a potem lubią, to popielniczki
              rozstawione w strategicznych miejscach - 4. A tak to no0rma, czyli plakaty
              wydawnictw, bannery reklamowe, i jedyna rzecz, której nie wywaliłem po
              poprzedniej firmie, któa okupowała te pomieszczenia, czyli prawie dwumetrowa
              konstrukcja reklamowa, reklamujaca disneyowskiego Rudolfa Czerwononosego.
              A na pulpicie w kompie oczywiście burdel i zdjęcie Marysi, która w róznych
              wersjach okupuje pulpity wszystkich komputerów i domowych i pracowych.
              P:)
    • dr.krisk Ja skromnie. 07.09.06, 22:22
      Nic nie mam. Siedzę jednakowoż wisawis kolegi, który na biureczku ma: zdjątka
      obu synków w gustownych rameczkach i formacie niemałym, kubeczek z haha
      śmiesznym napisem, pudełeczko z kolorowymi karteluszkami, oraz z pól tony
      innego niepotrzebnego badziewia. Żeby było śmieszniej, to zamyka na klucz swoje
      biurko (a w pokuju tylko ja z nim siedzę, czego się obawia????). Aha - pod
      biurkiem ma dwie pary butów - jak przychodzi to zzuwa kaloszki i naciąga
      wygodne mokasynki. Na tapecie ekranu ma kotka jak miauczy (naprawdę).

      Ja w biurku mam skłąd rzeczy niepotrzebnych oraz puste butelki po alkoholu
      (trochę czasem piję w pracy). Na tapecie - cały zespół Wicked Tinkers
      (Wszeteczni Druciarze???): czterech facetow w szkockich spódniczkach, grających
      rozmaite celtyckie kawałki z niezwykłym fajerem.
      • formaprzetrwalnikowa Re: Ja skromnie. 07.09.06, 22:24
        geee... znam te typy.
        uff, jak to dobrze, ze nie musze z zadnym z nich pracowac. zwykle strasznie się
        czepiaja o balagan i zupełnie nie rozumieją idei twórczego nieładu.
        ;)
        • dr.krisk Re: Ja skromnie. 07.09.06, 22:31
          Kolega tak w ogóle jest sympatyczny bardzo, ale trochę nudny. Przechowuje
          latami prace przejściowe studentów, każdego roku każąc im oddawać je w
          okładkach innego koloru (teraz jest Rok Żółty....). I w ogóle strasznie
          poważnie wszystko traktuje....
          Kiedyś nie chciał za mnie podpisac jakiejś pierdoły (rysunku technicznego).
          Musiałem rzucając brzydkimi słowami przyjechac w niedzielę do pracy tylko aby
          postawić parę malowniczych zygzaków!
          • formaprzetrwalnikowa Re: Ja skromnie. 07.09.06, 22:33
            bo te typy tak mają: są do obrzydzenia zasadnicze.
            ech, biedny krisek
            ;)
            • dr.krisk A wcale nie! 07.09.06, 22:36
              Mam z nim dobrze, bo jak razem coś robimy, to ja jestem od pisania wniosków
              końcowych, a on całą robotę odwala. I dobrze.
              Tylko te buty pod biurkiem......
              • formaprzetrwalnikowa Re: A wcale nie! 07.09.06, 23:58
                ales się dobrze ustawił :) Doskonałe dopasowanie. Ktoś musi być od odwalania
                całej roboty, a ktoś kreatywny
                ;-)

                ps. i jeszcze te buty pod biurkiem... znam typu, które zakładały zarękawki, o
                fartuszkach nie wspomnę, bo to banalne
                ;)
                • sutekh1 Re: A wcale nie! 08.09.06, 13:47
                  a zdjęcia kochanki?
                  • jakotakot Re: A wcale nie! 10.09.06, 12:52
                    Zdjecie kochanki zakamuflowane w postaci fotki z zakladowego pikniku :).
    • eeela Re: Dziwactwa zaobserwowane w pracy 10.09.06, 15:11
      Pokoj dla postgraduate students z zalozenia dziele z kilkorgiem innych
      studentow. To, ze jestem jedyna osoba stale tu pracujaca, to inna kwestia (i
      bardzo wygodna okolicznosc). Na biurku i na korkowej tablicy mam same papiery i
      ksiazki pracowe - zadnych dziwactw. Dziwactwa trzymam na twardzielu i nie
      afiszuje sie z nimi. Ale moi wiecznie_nieobecni_koledzy pozostawili pietno
      swoich osobowosci, glownie na rzeczonych tablicach. Co tam mamy:
      - wielki portret Che Guevary
      - fotokopie bizantyjskich ikon
      - zaraz obok nich zdjecie Elvisa Presleya (uderzajace podobienstwo
      przedstawienia oczu)
      - kawalek greckiej gazety z artykulem o ulicznym gotowaniu
      - niezdarny rysunek jakiegos dziecka
      - rysunek golej baby i rycerza stojacego nad nia, pytajacego radosnie 'Am I
      really the longest knight of the year???'
      - fragment 'Beowulfa' recznie skopiowany na kartce wyszarpnietej z notesu,
      bardzo ladna gotycka czcionka

      Przedstawienia logicznych tlumaczen obecnosci w/w obiektow stanowczo odmawiam.
      :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka