vivalabeer
15.09.06, 08:57
Jakieś OKO wychłodniało;
Bo pożywki mało miało;
Justysi się uczepiło;
A co? Już nikogo nie było?
Ja ci powiem krótko, OKO;
Nie spoglądaj zbyt wysoko;
Po co tutaj czas masz tracić?
I pozornie nas bogacić?
Ni szyderca, ni poeta;
Marna z ciebie jest podnieta;
Omijaj nas dookoła;
Tutaj nikt już cię nie woła;
Ani spojrzeć, ani splunąć;
Ni wyminąć, ni przysunąć;
Trochę zachodzę w głowę:
A cóż to za OKO, takie…bezpłciowe?