Dodaj do ulubionych

codziennik-quasi blog

16.09.06, 07:17
Kolejna sobota za biurkiem.
Wiele ich jeszcze będzie, bo tak... dogaduje się pracodawca ze swoim dobrze
opłacanym niewolnikiem.
Kilka łyków herbaty, dyżurny redaktor "trójki" zapewnia podkład muzyczny.
Kolega opodal walczy z sennością, ja walczę z projektem.
Standard.

OLDPRACUŚ
Obserwuj wątek
    • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 17.09.06, 11:55
      kolejna niedziela
      mocna, czarna kawa,
      zmieszany tradycyjny zapach z zapachem nowym,
      nadchodzącej jesienni...
      za oknem malarz krok po kroku maluje kolejne liście
      światu kolory zmienia,
      złotą żółć sadzając jak królową na tronie
      łapiąc chwilę niedzielnego wytchnienia,
      w małym okienku witam uśmiech przyjaciółki..
      kilka słów, kilka zdań wymieniamy
      o chmurach na niebie, które czasem deszcz przynoszą..
      o uśmiechach i ptakach, które lecieć chcą gdzieś daleko..
      o małych bąkach zamkniętych w puszcze:)
      nic takiego, zwyczajna rozmowa
      tradycyjny, niedzielny rytuał dwóch papużek
      i niby takie nic.. a jednak cieplej się robi,
      gdy do takiego okienka podchodzę
      i znajduję w nim ... słoneczne, niedzielne, dzień dobry..:)
      • kanuk Re: codziennik-quasi blog 17.09.06, 12:12
        ;)
        a klimat sie powoli zmienia .
        na cieply pazdziernik Oldpiernik.
        ale to jeszcze.
        k. przeduprzedzajacy.
        • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 17.09.06, 13:29
          :)
          klimaty wrześniowe?
          te same, a jednak wciąż nowe
          winogrona dojrzewają
          tęcza do nich przytulona rodzi słodkie soki
          a my, ciągle trwamy w nią zapatrzeni
          tacy sami
          niezmienni
          odrobinę już jesienni...
          • halina501 Re: codziennik-quasi blog 17.09.06, 18:47
            ..odrobinę :)))
            • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 17.09.06, 23:08
              halina501 napisała:

              > ..odrobinę :)))


              ..odrobi my ..jutro codziennik
              dziś grzecznie powitamy conocnik:)
              dobranoc...
    • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 18.09.06, 07:24
      Weekend niezwyczajny.
      Mała impreza urodzinowa gdzieś pod Krakowem.
      Przemiła atmosfera na tarasie i wokół.
      Ciepło w powietrzu i na duszy.

      Poniedziałkowy, szary poranek, utwierdzający w przekonaniu o barwie
      rzeczywistości. Powrót uporządkowanych szeregów zaległości.
      Gdzieś w zakamarkach świadomości ledwo wyczuwalne pragnienie dobrej herbaty.

      :0)
      • yoanna Re: codziennik-quasi blog 18.09.06, 13:39
        Pragnienia do spełnienia
        Herbata raz;)
        • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 18.09.06, 16:51
          przysiadę się z kawą...można?:)


          wędrujący promyk słońca zalaskotał w nos
          już dobrze słońce, już, już
          wstaję
          i..
          nastała pora wstawania..
          szybkiego zbierania się w całość
          jeszcze tylko włosy
          szybkimi ruchami palców oswoić,
          sterczące, nieposłuszne kosmyki łatwo się nie poddają
          rzut oka w lustro
          hmm.. chyba nieźle
          i...
          można zaczynać poniedziałek!
          autobus na przystanku staje punktualnie
          znajome twarze witają z uśmiechem
          to będzie dobry dzień:)
          ups..
          dnia się przed zachodem nie chwali!
          awaria prądu, bieganina z kabelkami
          i brak kontaktu ze światem..

          powoli nadchodzi słońcem rozgrzane popołudnie..
          powrót do domu lekko zdyszany
          traci kilka chwil na rozmowy w zaprzyjaźnionym sklepiku
          świeży chleb pchnie w torbie
          w progu pies merda wesoło ogonem
          spragniony pieszczot ociera się o nogi,
          zmieniając spodnie w "chodzącego zwierzaka"
          ta..wypadająca sierść zapowiada nadchodzącą jesień
          przegląd kuchni i już na stole pojawia się obiad pt. "niedzielne_nadwyżki"
          fotel wygodny daje chwile oddechu
          i zaprasza na czarną kawę...
          ulubiony kubek jest niezawodny
          kawa smakuje ciszą i spokojem...
          oczy wczytują się w nowiny, dając czas..
          aby siły powoli zbierały się w szyku, wszak to jeszcze nie koniec dania...




          • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 19.09.06, 00:25
            ...aby siły powoli zbierały się w szyku, wszak to jeszcze nie koniec dania...


            koniec dania?..czy koniec dnia?
            jakieś śmieszne zestawienie liter się wkradło..
            a moze i nieśmieszne
            moze tak nawet dobrze
            zaczyna się właśnie danie ostatnie w karcie dnia,
            sen...
            dobranoc..
    • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 19.09.06, 06:33
      Wieczorna burza, nieoczekiwana i jakby niepotrzebna.
      Po bowlingowym treningu i zabawie, nagła cisza.
      Dziwne zagubienie, pomieszanie uczuć.

      Wtorek bardziej szary od poniedziałku.
      Milczący poranek z wymuszoną obojętnością omija drażliwe wspomnienia.
      Jeszcze krok i amok pracy zagłuszy wszystko.
      Tylko nadzieja na herbatę nie słabnie.
    • liczydelko Re: codziennik-quasi blog 19.09.06, 09:36
      druciki liczydełka w strugach deszczu
      już czują powolne rdzewienie
      rdza, rudy nalot, który hamuje ruch kolorowych koralików
      liczydełko patrzy tęsknie za ciepłem przyjaznej szuflady
      i dłońmi, które umiejętnie przesuwały po nim palcami,
      przekazując koralikom swoje ciepło
    • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 20.09.06, 13:32
      Spoza chmury, niepewnie jakoś, przygrzewa jednak.
      Popołudniowy turniej przyjdzie bez emocji.
      Szanse na punktowane miejsca duże, niepewność, póki co, nie przeszkadza.
      Koszulka sprana trochę, powinna wytrzymać jeszcze ten turniej.
      Chęci do gry brak.
      Zupełnie jak z pracą.
      Zwyczajny dzień na nadzwyczajnie szarym tle.
    • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 21.09.06, 09:49
      w pośpiechu dzień dobry nowy dzień powiedział:)

    • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 22.09.06, 15:44
      Po turnieju.
      Szansa na wygraną zaprzepaszczona przez jednego łamagę.
      Wstyd patrzeć w lustro.
      Ogólnie wynik przyzwoity, drugie miejsce na osiem drużyn, niedosyt pozostał.
      Wstyd też.
      W klasyfikacji generalne przewaga stopniała, jak wiosenny śnieg.
      Szkoda.


      Rankiem, za oknem, klucz kaczek zdecydowanie ciągnących na południe.
      Słońce ambitnie przygrzewa, ale wątpliwości co do zakończenia lata padły wobec
      niezłomości kalendarza.
      Powietrze niby lżejsze, więc nie ma co narzekać.
      Do wyjazdu 2 tygodnie.
      Nadzieja na pogodę nie słabnie.
    • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 23.09.06, 07:14
      Sobotni, pogodny poranek.
      Potencjał weekendu zwarty z uziemieniem biura.
      "Nie chcem, ale muszem."
      Nie muszę, ale powinienem.
      Nie powinienem, ale obiecałem.
      Zawsze jakieś ale...
      • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 25.09.06, 07:00
        "... Ale co tam,
        jesień złota
        niechaj trwa..."

        Sobota zakończona zwiezieniem ziemniactwa do piwnic.
        Dziś tylko lekki przykurcz podudzi przypomina o wykonanej pracy.
        Pogodny poranek nie zachęca do siedzenia za biurkiem.
        Może skrócić ten czas?
        Pretekst już jest, fachowiec zapowiedział się na 14-tą.
        Zatem, maleńka laba, już za kilka godzin.
        Czy praca aż tak obrzydła?
        W PONIEDZIAŁEK RANO?!?!
        • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 25.09.06, 21:20
          poniedziałkowy wieczór przysiadł zmęczony,
          w głowie szybko zmienia plan tygodniowy
          jutro wskoczy do fryzjera
          by smuteczki obciąć do zera!
          a w środę nieplanowany
          wyjazd, zafunduje sobie w nieznane!
          O!:)
          • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 26.09.06, 07:24
            Po zmarnowanym popołudniu, niespokojnej nocy, poranek piękny.
            Jasność za oknem, jasność wewnątrz.
            Dzień złożył obiecujący bilecik.
            Niech będzie pogodnym gościem.
            Sporo pracy, i spora wiara w możliwości jej wykonania.
            Do roboty... :0)
            • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 26.09.06, 16:24
              głowa zarządziła codziennikowi chwilkę przerwy
              na mały oddech, takie zwykłe manewry
              smuteczki z obciętymi końcówkami włosów spadły na podłogę
              głowa jakby lżejsza ..weselszą się wydaje:)
              popołudniową kawę popija
              za moment ruszy dalej..
              razem ze słońcem do wieczora wędrować będzie..
              a potem z księżycem tu chyba przybędzie:)
    • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 28.09.06, 08:13
      Spokojna noc, dobra noc.
      Miła wyjechała rankiem.
      Kierat codzienności, entuzjam śpi.
      "A przed nami nowe cele..."
      A za nami lista spraw niedokończonych...
      ;0)
    • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 30.09.06, 07:52
      Nieoczekiwana zmiana nastroju.
      Czy to jesienny syndrom?
      Smutek wsączył się, niepokój jakiś niedopowiedziany.
      Do tego ogromne znużenie.
      Zbyt wiele niedokończonych spraw.
      A weekend taki krótki...
      Zapatrzony w zawiłości trójwymiarowości rzucanej na płaszczyznę, pochłonięty
      projekcjami płaszczyzn w 3D, tydzień znikł, bezpowrotnie.
      Czy tracimy czas? Czy z czasem tracimy siebie?

      OLDSĘP
    • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 03.10.06, 08:11
      Weekend przepadł bez śladu.
      Kilka ciepłych chwil, rodzinnie ciepłych, okraszonych błazenadą chłopców w
      bardzo różnym wieku, okraszonych śmiechem dziewczyn także róznych, a tak
      podobnych...
      Poniedziałek znikł w ferworze pracy.
      Wisielec na "dedlinie" jeszcze walczy o oddech.
      Telefon umarł bez uprzedzenia.
      Kontakt z Miłą, jedynie telepatyczny, aura kiepska.
      Napięcie rośnie.
      • liczydelko Re: codziennik-quasi blog 04.10.06, 09:16
        > Napięcie rośnie.

        a ciśnienie spada?
    • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 04.10.06, 10:19
      środa deszczowo kołysała porannego śpiocha
      śpioch leniwie poddawał się temu kołysaniu
      wiedząc, że środa jest dla niego dniem nieśpiesznego wstawania
      tradycyjnie,.. w swoich ciepłych bamboszach
      środowy śpioch pomaszerował do kuchni
      wstawił wodę, poszukał odpowiedniej puszki z ulubioną kawą...
      czekał, patrząc na wesołe gonitwy deszczowych kropel ścigających się po szybkie
      nagle..
      gwizd czajnikowej lokomotywki ogłosił odjazd w nowy dzień!
      kawa zapachniała..
      dzień dobry..:)
      • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 07.10.06, 10:51
        dni czasem wydają się takie podobne do siebie
        zlewają się razem w jeden poranek z bamboszami i wielkim kubkiem czarnej kawy..
        poranek postanowił znaczyć dni jak Robinson
        kreskami na kalendarzu...
    • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 09.10.06, 08:15
      Powrót do codzienności.
      Myśli (i łydki) rozedrgane wspomnieniem sobotniej eskapady.
      Tatry, Dolina Pięciu Stawów Polskich, skąpane w słońcu, w powietrzu
      przejrzystym, chłodnym i... brak słów. Kilka zdjęć też nie odda pełni wrażeń.
      Mała wycieczka, a opowiadać można bez końca.
      Będzie trzeba opowiedzieć gdzie indziej.
      Praca nagli.
      • hrunio Re: codziennik-quasi blog 09.10.06, 08:56
        Zazdroszczę, zwłaszcza tego że to była "mała" wycieczka :)
        Ale moja mała, sobotnia eskapada na słoneczne, ludne i roześmiane
        ulice starej Warszawy też pozostawiła wiele wrażeń.

        Pozdrawiam i życzę wielu dalszych eskapad.
        :)
        • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 10.10.06, 11:11
          Dedlina bywa nieoczekiwanie rozciągliwa.
          Wniosek po dzisiejszym zamknięciu (z sakramenckim opóźnieniem) fragmentu
          dokumentacji do głownego przedsięwzięcia firmy.
          A głowa wciąż w chmurach, nie, wciąż w błękitach nad górami.
          Poproszę covera, by umieścił coś na swoim poletku, może się zgodzi...
          Znajomi znoszą swoje fotki, Miła dziś przywiezie większość naszych.
          Powrót do codzienności połowiczny, jak widać.
          :0)
    • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 11.10.06, 09:08
      Może jednak codzienność barwniejsza.
      Wspólne, wieczorne oglądanie fotek z wypadu.
      Odrobina napojów nieobojętnych.
      Spokój i łagodne zrozumienie.
      Mimo upływu lat, wciąż świeże oczarowanie.
      Niech trwa. Niezasłużona nagroda, której nie wzdraga się przyjąć bluźniercza
      zachłanność...
      Poranne rozstanie, takie zwyczajne, aż bolesne.
      Dotrwać do piątku. Dodać kilka nowych obrazów.
      Jesień jest piękna tego roku.
      • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 12.10.06, 08:31
        jesień się nigdy nie nudzi
        różnymi kolorami uśmiecha się do ludzi...
        dziś wstała wcześnie,
        jakieś rozkrzyczane ptaki ją obudziły
        a może jej się tylko śniły..
        w porannej rosie przemyła oczy
        otulona w mgłę...
        raźno w nowy, kroczy dzień:)

    • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 13.10.06, 08:12
      Niespodziewanyu przerywnik czwartkowy był i znikł.
      Małe zaburzenie trawienia i życiorysu.
      Wreszcie oczekiwany piątek z perspektywą...

      Z innej beczki.
      Linia autobusowa CIESZYN-KRAKÓW-CIESZYN, kurs pospieszny u jednego z
      przewoźników jest tańszy od zwykłego. Wreszcie rachunek ekonomiczny?
      Niestety, obawiam się, że to może zostać administracyjnie zabronione.
      Chimera obecnej administracji zaczyna mnie przerażać...
      • cover_wielki Re: codziennik-quasi blog 13.10.06, 09:49
        może to dumping był ? :)
        • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 14.10.06, 08:02
          Jest od dłuższego czasu.
          "Pośpiech" jeździ bez 128 przystanków po drodze, czyli oszczędniej. Przy tak
          ułożonych cenach ma powyżej 50% "obłożenia" czyli nieźle (na niektórych
          odcinkach nawet 90-100%). Na dokładkę, korzysta z dróg "przelotowych", więc
          jedzie "płynniej". Postanowiłem: będę korzystał w pierwszej kolejności z tych
          właśnie linii.

          Jeśli oczywiście, Miła nie pożyczy mi swojego bolidu... ;0)
          • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 18.10.06, 13:39
            gdzieś swoj rytm zagubił
            a dziś tak pięknie do spaceru zaproszony
            wędrował do pracy piechotą - swoimi ścieżkami

            a ścieżki już jesiennie wymalowane..
            mienią się żółcienią wsród resztek zieleni
    • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 21.10.06, 15:24
      quasi codziennik :0)
      zatrważająco długa przerwa
      dzieje się zbyt dużo
      by tracić czas na pisanie o tym dzianiu
      a może nie zostało już nic do powiedzenia?
      spóźnię się na randkę
      • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 23.10.06, 00:17
        sobota minęła na "szaleństwie"
        a niedziela szuka głowy po nim:)
        dobrze, że już zaczyna się poniedziałek:)
        • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 23.10.06, 07:14
          Poniedziałek bez głowy, może z głową w chmurach.
          Ciepło jesieni zupełnie takie, jak naście lat temu.
          Sentymentalnie, niemal uroczyście, prawie normalnie.
          Co sprawia, że trwanie ma w sobie tyle uroku?
          Co sprawia, że z upływem lat uczucia nie bledną?
          Ocierając się o szczęście, nie popaść w przyzwyczajenie, nie spowszednieć w
          codzienności, czy łatwo?

          OLDIZAUROCZENIE :0)
          • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 23.10.06, 22:51
            Poniedziałek bez głowy, z nosem w chusteczce
            Skulony, skurczony, w szal otulony..
            Wygląda okropnie..prawie jak kupa nieszczęścia
            Zabiegany, zapracowany, w chmury zerka czasami
            Może we śnie zobaczy,.. uśmiech wesołego latawca..

            szulka_smarkata...brrrrrr......aaaaaaaaaapsik!
            • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 26.10.06, 08:39
              czwartek po szybkiej kuracji tableto-różowej
              znacznie łatwiej łapie oddech...
              może i myśleć mu się uda bardziej?:)
              • yoanna Re: codziennik-quasi blog 26.10.06, 10:33
                Czwartek z błękitem nieba,słońcem w złotych liściach...
                jest przepięknie...
                :)
                ----
                (kataru nie wspominam:) )

                • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 26.10.06, 11:34
                  Jesiennie i pracowicie.
                  Dni krótkie, umykają zbyt szybko.
                  Noce dłuższe, nieprzespane, oczy wyblakłe zmęczeniem.
                  Piękna i trudna jesień.
                  Trudzenie się nad zapewnieniem ludziom zbytku, na który ich nie stać, albo
                  wygód, na jakie niekoniecznie zasługują...
                  Być może trudzić się, nie wprost, nad dalszą degradacją udręczonej śmieciem
                  planety. To jeden z takich dni, kiedy mam ochotę rzucić pracę...
                  Bo po co światu jeszcze jeden milion samochodów?
                  hhehhehhhe...
                  • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 26.10.06, 15:07
                    milion to może nie..
                    ale jeden taki, to uszulce by się dziś bardzo przydał:)
                    • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 27.10.06, 08:27
                      urszulka_ma napisała:

                      > milion to może nie..
                      > ale jeden taki, to uszulce by się dziś bardzo przydał:)

                      pojazdy przydatne są czasami, tak..
                      szczegolnie jak jest do załatwienia kilka spraw
                      prawie w jednoczesnym czasie..
                      jednak niezmotoryzowany czwartek...poradził sobie
                      i nie żałował..:)
                      ze słonkiem sobie na piechotkę maszerował..:)

                      img86.imageshack.us/img86/2242/slonkoop8.jpg
    • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 28.10.06, 08:09
      Długo oczekiwany deszcz wreszcie skropił okolice.
      Może ostudzi szaleństwo cmentarnych pacykarzy.
      Odwiedziłem miejsca pochówku bliskich mojej miłej.
      Wróciłem z przykrym uczuciem.
      Licytacja pomnikowo-nagrobkowa w rozkwicie.
      Wyścig na kompozycje przeróżne plastikowo-kwietne takoż.
      Taki jarmarczny dysonans w nekropolii.
      Może powinienem zmilczeć...
      • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 28.10.06, 09:27
        piękne popołudniowe słońce, zaprosiło piątek na spacer..
        park podarował mi niespodziewany prezent..
        kwitnącą, wiosennie forsycję:)
        w bukiet ją zebrałam i tak bym chciała położyć na kamieniach
        tych Moich, takich cichych..
        z którymi lubie rozmawiać,
        siedząc na zielonej ławce pod świerkiem..
        Anna, pewnie by się ucieszyła, bardzo lubiła wiosenne kawiaty
        tak...
        tylko co na to sąsiedzi?
        pojawiający się raz na rok obok z wielkimi donicami i bukietami,
        pewnie byliby zdegustowani...
        • to.ya Re: codziennik-quasi blog 28.10.06, 13:01
          Zdegustowani? ...
          Ja zostawiam Dziadkowi cukierki, jak Wielkanoc: odrobinę (bo nie lubił) jajka
          na twardo, orzechy, etc. ...

          I nie przejmuję się, że ktoś może być tym zdegustowany.
          Mnie w takie uczucie wprowadzają śmieci, które im podobni zostawiają za
          grobami, do których nikt lub rzadko ktoś przychodzi, a ktorymi się opiekuję...:(
          • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 03.11.06, 01:00
            bardzo ładnie dobra duszyczko, że się opiekujesz grobami..:)
            czasem myślę, że w dnie takie jak minęły nie dam rady wszędzie być i światła
            zapalić..
    • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 30.10.06, 06:55
      Gwałtowne ochłodzenie rzuciło się i na domowników.
      Zapowiada się trudniejszy tydzień.
      Natrętna kampania wyborcza wychodzi bokiem "od pierwszego wejrzenia".
      Cała rzesza ktosiów pospiesznie analizuje przyczyny jednego samobójstwa.
      Mędrcami okraszone, odkrywcze rozmowy.
      Gdzie są ci mądrzy ludzie każdego szarego dnia?
      Skąd nagle tyle pytań?
      Dlaczego nie pytamy siebie codziennie, czy jeszcze jesteśmy luidźmi?
      Dlaczego bycie dobrym wyszło z mody?
      Po co pytam?
    • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 02.11.06, 07:49
      Poddawszy się powszechnemu pędowi do cmentarnych igrzysk osiągnąłem spokój.
      Paradoks. Chyba.
      Porównanie z niegdysiejszym całodniowym wędrowaniem szlakiem rodzinnych
      nagrobków wychodzi blado, a przecież lepiej. Poranny wyjazd, zaplonych kilka
      ogni, parę chwil modlitwy... Spokój, płynący ze swobody przemieszczania i
      pozostawania w wybranym miejscu. Ominięcie tłoku i punktów kontrolnych
      determinowanych rozkładem jazdy. Mniej barwnie i bardziej osobiście.
      • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 03.11.06, 01:11
        codziennik niecodzienny minął..
        bardziej osobiście lubię być na starym cmentarzu
        wieczorem jest tam taki nastrój
        wydaje się, że przychodzą wtedy na spotkanie
        wszyscy co odeszli
    • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 03.11.06, 07:50
      Zawróciwszy myśli z niebieskich połonin ku codzienności popadłem w czystą
      przyziemność. Brrrr...
      Śnieg, wiatr, ślisko i nieprzyjemnie. gdzież ta szczenięca radość z pierwszych
      białych płatków? Tam gdzie szczenięcy, żeyciowy entuzjazm?
      To byłoby zbyt smutne.
      Na pocieszenie zamówiłem wreszcie instalację i pakiet programów do tvsat.
      Może w bezsenne noce spełni się zamiar snookerogapiostwa i
      curlingowidztwa... ;0)
      Ciekaw jestem, co z tym sprzętem zbłądzi jeszcze pod moją strzechę...
      • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 03.11.06, 14:51
        a ja jednak poślizgam się na ślizgawce..:)
        a co tam...
        ruszam do domku ze ślizgiem...............
        mam nadzieję, ze zająca nie złapię..:)
        może pstryknę moją codzienną ścieżkę..
        sprawdzę co na niej:)

        miłego popołudnia z uśmiechem:)
        • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 03.11.06, 22:19
          popołudniu było na niej błotko i kałuże..
          ale teraz pewnie... już jest ślzgawka!
          Zima idzie?

          img78.imageshack.us/img78/417/zima003tl9.jpg


          • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 04.11.06, 15:59
            Zima sobie dziś ostro pogrywa,
            śniegiem sypie,
            wiatrem wieje,
            co się dzieje? co się dzieje?:)
            • yoanna Re: codziennik-quasi blog 05.11.06, 23:27
              Dzisiaj, na odmianę, z nieba lała się woda...wiadrami;)
              • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 05.11.06, 23:31
                czy jutro będzie świecić słońce?:)
                • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 06.11.06, 14:36
                  to na niebie gdzieś się ukryło za chmury..
                  ale nic to! jak powiedział jeden Kowalski!
                  czas na spacer kolorowych parasoli:)
    • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 06.11.06, 08:26
      Instalacja znteny przeciąga się.
      Nasz zabytkowy telewizor nie słyszy, więc i nie przekazuje, o czym gadają.
      Za to widoki... cymes.
      Ekspert od telewizorów nie wierzy, że pudło z takim przebiegiem może dawać
      obraz widomej jakości bez podrasowania. My wiemy swoje. :0)
      Przypomniałem sobie, że jakiś rok temu miałem dokończyć remont kuchni.
      Początek zakończenia jutro.
      Jak długo to potrwa?
      Znając wykonawcę - myślę, że długo.
    • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 07.11.06, 09:48
      Nowość działa. Przyczyną problemów był wadliwy dekoder, nówka z błędem.
      Dobrze, że sprawa załatwiona.
      Niby okno na świat, jeno w nim zgiełk okrutny. ;0)

      Po południu przymierzę parapet.
      Stare, plastikowe brzydactwo, (a był czas, ze uchodziło za ładne), zajmie
      odpowiednie miejsce w piwnicy.
      Nagle smutniej, bo przecież to też kawałek naszego domu.
      Hmmm...
    • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 13.11.06, 08:13
      Blog niepodlewany usycha.
      Może quasi go jakoś uratuje, jednak wątpię.
      W natłoku spraw nieważnych, niektóre z nich umykają.
      Zdarza się, że ważne giną również.
      Eeeech...

      OLDZGRYZ
      • oldpiernik Re: codziennik-quasi blog 13.11.06, 21:03
        Zainstalowałem szkapę.
        To w ramach odreagowania.
        Może jakoś się z Miłą pogada bez rujnacji budżetu... ;0)
        • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 14.11.06, 08:11
          koń, który mówi?:)
    • urszulka_ma Re: codziennik-quasi blog 14.11.06, 23:32
      dzień mija za dniem
      w zwykłe spraw codziennych nici zaplątany
      noc wita dzień..
      wieczór wita noc, która kończy się nad ranem..
      a rano, rano ...powiem Wam dzień dobry:)




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka