wiksadyba1
03.10.06, 11:01
Co o tym sądzicie - i przy okazji o autorze - swego czasu zapowiadającym się
(przynajmniej na łamach recenzji:) świetnie, w tej chwili, mimo że sporo
pisze, jakby przemilczanym i chyba relegowanym przez koryfeuszy polskiej
krytyki do literatury klasyB:
czytelnia.onet.pl/0,1229982,2,do_czytania.html
Powiem tak: T. Piątek to niewątpliwie osobnik mściwy, zawistny, podszyty
resentymentem w klasycznym nietzszcheańskim sensie:) I to m.in. (chociaż nie
w 1 kolejności) w tym artykule "widać, słychać i czuć":) Domorosły pseudo-neo-
gotycki kaznodzieja, który jako autor utopił skrawki niewątpliwie
ponadprzeciętnej inteligencji, sporej spostrzegawszości i erudycji
wyrastającej wyraźnie ponad poziom przeciętnego polskiego pisarza, w brei,
która może się tylko bronić jako śmieszna parodia 3-rzędnej "literarury grozy
i mroku" (obawiam się, że parodia nie zawsze, chociaż na szczęście jednak
często, zamierzona).
Ale w tym artykule Piątek (a czytałem parę gniotów napisanych przez niego dla
prasy) ma całkiem dużo racji IMHO. Pomimo wielu uproszczeń jak np.
prześlizgnięcia się po najbardziej zasadniczym tu pytaniu, czym
jest "treść "w literaturze.