kochanica-francuza
05.10.06, 15:33
Przyznać się bez bicia - modlił się ktoś za moje studia???
Może nie tyle modły, ale od połowy lata chodził za mną koszmar w postaci
wykładowcy X (typ: I-am-the-best-fucking-the-rest - "Ja jestem najlepszy, a
reszta to mierzwa" w wolnym przekładzie). Koszmar w postaci zajęć z nim
(ćwiczenia), podlegania mu, zaliczania u niego, bleeeee...
(Poprzednio nie zaliczył mi z powodu niedotrzymania terminu. Niedotrzymanie
terminu jest w naszej szkółce normą i dostałam już dwie szóstki za prace
dostarczone po terminie.)
I otóż - zajęcia będą z Inną Osobą! Wprawdzie Inna Osoba też ma swoje wady,
ale w porównaniu z nim to istna rozkosz! Cieszcie się razem ze mną!