diabollo
14.10.06, 11:22
Właśnie odbyła się konfereencja prasowa pana Prezydenta Lecha Buc-Kaczyńskiego
z panem Jose Manuel Barroso, szefem Komisji Europejskiej (taki para-rząd UE).
Prezydent Buc-Kaczyński tonem znudzonego i zniesmaczonego komunistycznego
akademickiego profesora prawa mającego doczynienia z licealistami I klasy,
zapewnił dziennikarzy, że Polska włączy się w prace nad traktatem
konstytucyjnym, eks-katedra dorzucił parę uwag o stworzeniu poprawnego systemu
prawnego, za przykład podał polską konstytucję (notabene, którą
Brat-Buc-Bliźniak chce zmieniać).
Naprawdę wierzę w szerokie kompentencje prawnicze Pana Prezydenta, nie
rozumiem jednak jak to możliwe, że pan Lech Buc-Kaczyński nie rozumie, że po
pierwsze:
- bucowatość nie jest oznaką pewności siebie, wręcz przeciwnie: jest oznaką
kompleksów
po drugie:
- w komunikacji międzyludzkiej tylko 10% przekazu to merytoryczna treść tego
co się mówi, a 90% przekazu to to jak się mówi, cała postawa i zachowanie.
Ktokolwiek rozmawia z takim Buc-Kaczyńskim, czy to partnerzy polityczni, czy
to dziennikarze, czy też politycy zagraniczni, kiedy 90% przekazu jest
bucowate, to Pan Prezydent może mówić najmądrzejsze rzeczy, a i tak buc
pozostanie bucem.
Zatem powinien porzucić z tę rolę buca odgrywaną z taką lubością.
Obawiam się jednak (jak to zauważył czcigodny Fnoll), że starego chomika nie
nauczy się nowych sztuczek.
I dużo mądrzejsi ode mnie (najlepsi spece od PR) wkładają te oczywiste rzeczy
do łba Pana Prezydenta, ale najwyraźniej jest on zbyt tępy aby je przyjąć.
Kłaniam się nisko.