20.10.06, 21:59
kolega opowiedział mi nast. historię:
jego znajomi przed powrotem z Tajlandii postanowili jeszcze wyskoczyć na targ
lokalny. Zagłębili się w uliczki straganów przeróżnych dóbr i dziwów, aż
trafili na miejsce gdzie sprzedawano kotki, pieski i wszelki inne stworzenie
w celach spożywczych. A żeby towar był świeży to był żywy. Dziewczyna wpadła
w szok i postanowiła z facetem wysupłać grosz ostatni aby uratować choć jedno
zwierzę. Wybrała najładniejszego, najsłodszego małego pieska. Wskazała go
sprzedającemy, który zwinnymi ruchami wyjął pieska, uciął mu szybciutko głowę
i zapakowanego podał z uśmiechem kupującym...
to się nazywa client service
ukłony
ed
Obserwuj wątek
    • sereni Re: pieski 20.10.06, 22:43
      Nie pojadę do Tajlandii..
      • hedonista.oswiecony Re: pieski 21.10.06, 09:15
        też byłem poruszony, ale wystarczy nie zapuszczać się za głęboko w targowiska ;)
        ukłony
        ed
        • izzzunia Re: pieski 23.10.06, 12:57
          uwielbiam targi w obcych krajach... ale jak zdarzy mi się kiedyś być w
          Tajlandii, to chyba sobie odpuszczę...
    • aga_78 Re: pieski 25.10.06, 19:24
      straszne :(
    • niewinny_kwiatuszek Re: pieski 03.11.06, 14:16
      W tym przypadku powiedzenie "przetrwają najpiękniejsi" paradoksalnie nie
      sprawdziło się. (A przecież miało...)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka