Dodaj do ulubionych

"Tabletki ze słów"

03.11.06, 09:18
Kogo nie boli,
ten nie pisze wierszy,
bo po co?
Wiersze piszą ci.
których boli,
tak jakby mogły one
zmienić cokolwiek...
Wiersze piszą ci,
których zawiodły
wszystkie
przeciwbólowe
środki...
A więc wiersze
to dla nich
uśmierzające
tabletki ze słów.

Trudno powiedzieć,
co dokładnie boli poetę,
w którym miejscu?
Ból ten
jest podobny do bólu
nogi faceta,
któremu nogę
amputowano...
Pisanie wiersza,
to wysiłek poruszania
tą odciętą
nogą.


Jan Rybowicz
Obserwuj wątek
    • asiunia311 Re: "Tabletki ze słów" 03.11.06, 11:24
      Piękne...
      Ja polecam Szymborską:

      Bagaż Powrotny

      Kwatera małych grobów na cmentarzu.
      My, długo żyjący mijamy ją chyłkiem,
      jak mijają bogacze dzielnicę nędzarzy.

      Tu leżą Zosia, Jacek i Dominik,
      przedwcześnie odebrani słońcu, księżycowi,
      obrotom roku, chmurom.

      Niewiele uciułali w bagażu powrotnym.
      Strzępki widoków
      w liczbie nie za bardzo mnogiej.
      Garstkę powietrza z przelatującym motylem.
      Łyżeczkę gorzkiej wiedzy o smaku lekarstwa.

      Drobne nieposłuszeństwa,
      w tym któreś śmiertelne.
      Wesołą pogoń za piłką po szosie.
      Szczęście ślizgania się po kruchym lodzie.

      Ten tam i tamta obok, i ci z brzegu:
      zanim zdążyli dorosnąć do klamki,
      zepsuć zegarek,
      rozbić pierwszą szybę.

      Małgorzatka, lat cztery,
      z czego dwa na leżąco i patrząco w sufit.

      Rafałek: do lat pięciu brakło mu miesiąca,
      a Zuzi świąt zimowych
      z mgiełką oddechu na mrozie.

      Co dopiero powiedzieć o jednym dniu życia,
      o minucie, sekundzie:
      ciemność i błysk żarówki i znów ciemność?

      KOSMOS MAKROS
      CHRONOS PARADOKSOS
      Tylko kamienna greka ma na to wyrazy.
      • girl32 Re: "Tabletki ze słów" 03.11.06, 11:33
        To było piękne Asiunia....
        Idźmy dalej:
        "Trzeba żyć"

        Nie, nie zrobisz nic.

        Trzeba żyć.

        Po prostu trzeba żyć.

        Trzeba żyć w więzieniu

        i trzeba żyć

        w zakładzie dla obłąkanych.

        Na obczyźnie

        i w nieznośnej

        domowej atmosferze.

        Trzeba żyć

        z listem gończym za tobą
        i z wyrokiem śmierci

        bez apelacji.

        I z rakiem płuc,

        który skończy się pewną śmiercią.

        I kiedy statek tonie.

        I kiedy samolot spada.

        I kiedy już nie można żyć,

        już nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka