Dodaj do ulubionych

Tak mnie Kononowicz zainspirowal...

17.11.06, 21:47
Mowi w swoim speechu (w linku podanym przez "mlodziez uzywajaca alkoholu"),
ze starsi ludzie i inwalidzi beda mogli "chodzic do kosciola, do sklepu,
wszedzie beda mogli chodzic!". No wlasnie, czy w Polsce starsi ludzie i
inwalidzi chodza jeszcze gdzies poza kosciolem i sklepem? Nie spotyka sie ich
tak jak zagranica, w restauracjach, na wycieczkach, w parkach (bo mlodziez
napada) itp. A przynajmniej spotyka sie bardzo rzadko. Ci ludzie licza sie
jako wyborcy na pewno, ale chyba jako konsumenci dobr i uslug bardzo malo.
Obserwuj wątek
    • ash3 Re: Tak mnie Kononowicz zainspirowal... 18.11.06, 11:16
      W komunikacji miejskiej jeszcze się spotyka sporo starszych ludzi. A, i w
      bibliotekach.
      A tak bardziej serio, to parki są pełne ludzi w wieku emerytalnym, kiedy jest w
      miarę ładna pogoda. Rozmawiają, karmia ptaki, czytaja, prowadza zycie
      towarzyskie, spacerują po prostu. Wyprowadzają psy. Własnie w parkach też
      pojawiają sie ci, co poruszaja sie (często z czyjąś pomoca) na wózkach. Nie jest
      tak niebezpiecznie, jak sądzisz.
      Pan Kononowicz pewnie mówi do jakiegoś swojego obrazu wyborcy, moze do garstki
      ludzi, których zna. Tymczasem problemy ludzi starszych i problemy z poruszaniem
      się na wózkach inwalidzkich to dwie rózne rzeczy.
      • dr.krisk Ano własnie... 18.11.06, 11:27
        Po prostu poczciwy Konan nie jest w stanie wymyśleć sobie innego zajęcia na
        starość niż chodzenie do sklepu/kościoła.
        Może u nas w Polsce aktywność starszych ludzi jest mniej widoczna, bo nie sa
        oni "targetem" dla handlowców. Jest to aktywność poczciwa raczej: uprawa
        udziałki, hodowla grubego kota, serialne oglądactwo. Choć znam grupę
        zaprzyjaźnionych ze sobą starszych cyklistów, oraz inną grupkę tzw. morsów, co
        w lodowate wody Bałtyku się rzucają...
        Brakuje mi w Polsce sympatycznych kawiarni/barów, gdzie owi starsi państwo
        mogliby sie spotykać przy niedrogich napitkach i przekąskach. Pamiętam takie
        przybytki np. z Austrii albo Włoch. U nas albo takich kafejek nie ma, albo sa
        piekielnie drogie.
        Tak więc nie jest tak źle - choć oczywiście mogłoby być znacznie lepiej.
    • skajstop Re: Tak mnie Kononowicz zainspirowal... 20.11.06, 12:27
      chihiro2 napisała:

      > No wlasnie, czy w Polsce starsi ludzie i inwalidzi chodza jeszcze gdzies poza
      > kosciolem i sklepem? Nie spotyka sie ich tak jak zagranica, w restauracjach,
      > na wycieczkach, w parkach (bo mlodziez napada) itp. A przynajmniej spotyka sie
      > bardzo rzadko. Ci ludzie licza sie jako wyborcy na pewno, ale chyba jako
      > konsumenci dobr i uslug bardzo malo.

      A czy w Anglii emerytom wystarastają dwa garby na plecach? Takie przygotowwanie
      do rozwinięcia anielskich skrzydeł już wkrótce?

      Litości, Chihiro, spróbuj założyć, że ludzie w Polsce zachowują sie tak samo,
      jak w innych krajach.
      • chihiro2 Re: Tak mnie Kononowicz zainspirowal... 20.11.06, 21:20
        Sprobowalam, ale po przeczytaniu raportu Polityki (numer wrzesniowy) szczeka mi
        opadla. Wiedzialam, ze jest zle, ale zeby az tak?
        Coz, w Anglii wprawdzie nie wyrastaja emerytom dwa garby na plecach, ale maja
        szanse zyc godnie. I realizowac sie lepiej niz przecietni emeryci w Polsce.
        Ale nie chcialam porownywac, to Ty wyskoczyles z ta Anglia. Emerytow w Polsce
        zawsze znalam malo (moi dziadkowie byli wlasciwie jedynymi znanymi mi starszymi
        ludzmi). Dlatego chcialam zapytac o wasze doswiadczenia, obserwacje, moze ktos
        z Was pracuje ze starszymi ludzmi i moglby sie wypowiedziec.
        • skajstop Re: Tak mnie Kononowicz zainspirowal... 20.11.06, 22:56
          Spróbuję ci wyjaśnić, skąd mój post. Otóż sprowadziłaś tych biednych polskich
          emerytów do kościoła, apteki i sklepu - bo tak mówi Kononowicz (jakby był
          reprezentatywny w swoich poglądach) oraz bo tak gdzieś napisali.

          Ale to wszystko jest stereotypem. Ludzie w Polsce, jak ludzie w Anglii czy
          innych krajach, mają różne potrzeby. Jedni chodzą do teatru, inni wiszą przy
          telewizorze. Ale to nie jest jakaś polska specyfika. I ja właśnie znam sporo
          starszych osób - są totalnie różne. Nie przyłożysz jednej miarki.

          Jedyna różnica jest taka, że to biedniejsze społeczeństwo niż kilka zachodnich,
          zatem mniej emerytów stać na wyjazdy na Karaiby. Ale np. w teatrach sporą część
          widowni stanowią właśnie osoby starsze, pomijając przedstawienia szkolne i
          eksperymenty - repertuar kierowany do młodszej publiki.

          Nie masz więc moim zdaniem racji, trochę dałaś się pochwycić w pułapkę cudzych
          poglądów.
          Jeżeli cię uraziłem ostrym tonem, przepraszam. Jednak myśl, że Polacy są całkiem
          normalni, niczym się nie różnią od innych, choć może maja trochę bardziej puste
          kieszenie, nadal obowiązuje :)
          • chihiro2 Re: Tak mnie Kononowicz zainspirowal... 20.11.06, 23:18
            Nie, nie dalam sie sprowokowac panu K. Dziwilam sie troche, ze ma taka wizje
            starszych ludzi, ale Polityka jakos ten obraz poparla. Pytalam Was calkiem
            serio, jak to wyglada w waszych oczach.
    • staua Re: Tak mnie Kononowicz zainspirowal... 20.11.06, 22:08
      A ja chcialabym nie liczyc sie jako konsument, nie byc celem reklam, ulotek,
      kotre zasmiecaja mi skrzynke pocztowa, milionow telefonow od firm zajmujacych
      sie telemarketingiem, chcialabym nie musiec sie orientowac w swiecie
      supermarketow, kuponow, obnizek, projektantow, mod itd.
      I niekoniecznie chce z tym czekac do emerytury...
      • chihiro2 Re: Tak mnie Kononowicz zainspirowal... 20.11.06, 22:26
        Ty mozesz to wybrac. Wielu starszych ludzi nie ma wyboru - nie dosc, ze rodzina
        nie wspiera finansowo, to jeszcze niektorzy dokladaja wlasnym dzieciom czy
        wnukom z emerytury.
        I nie chodzi o projektantow czy supermarkety. Konsument "komsumuje" takze
        ksiazki, filmy, teatr, wycieczki, sport, itp. Na to wielu nie stac, pozostaje
        telewizja. Albo sa tak schorowani, ze pol emerytury przeznaczaja na lekarstwa
        (bo tu sie licza jako konsumenci, a jakze, tylko ze musza za wiekszosc placic,
        refundacja jest niewystarczajaca). Smutne to bardzo.
        • dr.krisk Daj spokój... 20.11.06, 22:34
          chihiro2 napisała:

          > Ty mozesz to wybrac. Wielu starszych ludzi nie ma wyboru - nie dosc, ze
          rodzina
          >
          > nie wspiera finansowo, to jeszcze niektorzy dokladaja wlasnym dzieciom czy
          > wnukom z emerytury.
          Oj, bo sie rozpłaczę...
          Biedne dzieciaczki, trzeba im mieszkanko kupić i samochodzik....
          Daj spokój, trochę inaczej to wygląda. Żeby korzystać z życia, nie trzeba wcale
          wielkich pieniędzy. II Program Polskiego radia jest za darmo, biblioteki i
          czytelnie też. Tylko trzeba chcieć.
          Według mnie, w wielu przypadkach podeszły wiek jest usprawiedliwieniem własnego
          lenistwa i gnuśności. Pomijam sytuacje ekstremalne: choroba, skrajna bieda. Ale
          na godną starośc trzeba zapracować, przygotować się.
          • staua Re: Daj spokój... 20.11.06, 22:38
            Zgralismy sie, Dottore - praktycznie to samo napisalam ponizej, tylko dluzej to
            trwalo.
            • dr.krisk A bo już nie mogę czasem wytrzymać... 20.11.06, 22:47
              Nad tymi płaczami nad losem "biednych, starych ludzi".
              Przyjęło się, że starość jest jakąś karą, dopustem bożym, a nie czymś
              naturalnym. Że musi przeciez nastąpić, a więc może należy się przyzwyczaić do
              myśli że to już niedługo?
              Ciekaw jestem, co by się stało, gdyby tak nagle emerytury wzrosły 10-krotnie?
              Czy księgarnie, sale koncertowe, biura podrózy, kluby i restauracje zapełniłyby
              się tłumami rozemocjonowanych staruszków? Założę się - że nie.
              Może tylko kupiliby sobie większe telewizory, coby seriale lepiej widzieć.
              • chihiro2 Re: A bo już nie mogę czasem wytrzymać... 20.11.06, 23:20
                Nie, jasne ze nie. Gdy mlody spedza 3h dziennie przed telewizorem, na starosc
                nie ukulturalni sie nagle.
                Nie placze nad losem starych ludzi, bo starosc jest czyms naturalnym, zwyklym,
                co kazdego czeka (chyba ze sie umrze wczesniej, rzecz jasna).
                • dr.krisk Glossa, czyli o biednych emerytach... 21.11.06, 11:24
                  Zaprosili mnie ostatnio: emeryci (niebiedni ale i niezamożni). Najpierw
                  narzekali na biedę, że z groszem trzeba się liczyć, że muszą w lumpeksach
                  kupować (ja też kupuję, z wielką przyjemnością). A potem pokazali najnowszy
                  nabytek kuchenny: robot_co_wszystko_sam_robi. Za 5000 zł. Kupiony w jakiejś
                  sieci hochsztaplerskiej sprzedaży bezpośredniej. I namawiali mnie, cobym sobie
                  takie cudo też kupił......
                  Za 5000 zł mogliby pojechać na fajne wakacje, kupić z setkę książek i płyt,
                  przepić to wszystko w miłym towarzystwie...
                  A teraz siedzą w kuchni i patrzą na robota jak miele.
                  Głupota i tyle.
                  • chihiro2 Re: Glossa, czyli o biednych emerytach... 21.11.06, 11:57
                    Za ile??? To sa takie drogie w ogole? Najlepszy z najlepszych, Magimix, nie
                    kosztuje polowy tej ceny...
                    Coz, za glupote sie placi.
        • staua Re: Tak mnie Kononowicz zainspirowal... 20.11.06, 22:37
          Konsument (ekonomicznie): osoba nabywajaca towary dla zaspokojenia swoich
          potrzeb.
          Jak widac, potrzeby sa tu kluczowe. Ja nie mam ich na szczescie sztucznie
          rozbudowanych przez reklamy, a smiesza mnie uwagi znajomych "jak to? nie masz
          iPoda" (tzn. na pewno mnie nie stac).
          Ksiazek, wycieczek czy sportu nie trzeba, na szczescie, nabywac. Sa biblioteki,
          wystarczy wyjsc z domu, w Warszawie emeryci po siedemdziesiatce maja darmowe
          przejazdy komunikacja miejska, bez przesady wiec.
          Chcialas przyklady... Moja Babcia, lat 79, emerytka, od czasu wymiany stawow
          biodrowych spaceruje, jezdzi na dzialke, jezdzi do rodziny na Bialorus (tak!)
          czyta mase ksiazek i generalnie jest aktywna chyba bardziej, niz kiedy
          pracowala (bo wtedy musiala spedzac czas w pracy). Jednoczesnie jest bardzo
          anty-konsumpcyjna i malo wydaje, tez od zawsze, nie z powodu emerytury, po
          prostu taka jest. Mala widze roznice miedzy nia a (w podobnym wieku)
          amerykanskim ex-szefem mojego meza (z ktorym nadal sie przyjaznimy) jesli
          chodzi o tryb zycia.

          Bardzo lubie starych ludzi i mam wsrod nich sporo znajomych. Nota bene, gdy
          mieszkalam w Walii na studiach, przyjaznilam sie z pewna staruszka, ktora
          opowiedziala mi mase ciekawych historii z czasow wojny i sprawila, ze moja
          perspektywa dot. tamtych czasow bardzo sie poszerzyla. Ona wlasciwie nie
          wychodzila z domu (byla na wozku i byla tak wycienczona, ze wazyla jakies 30
          kg; pare miesiecy po moim wyjezdzie zmarla) - Polska naprawde nie jest
          wyjatkiem i tutaj powtorze jeszcze raz to, co powtarzam do znudzenia - jak sie
          chce, to sie moze.

          O refundacji za leki piszesz o Polsce, czy o Anglii? Leki "generic" sa
          refundowane w Polsce i praktycznie kazdy lek ma taki odpowiednik.
          • chihiro2 Re: Tak mnie Kononowicz zainspirowal... 20.11.06, 23:23
            Ciesze sie, Staua, ze to napisalas. Jak pisalam, starszych ludzi znam niewielu,
            w Polsce wlasciwie zadnych poza rodzina, i prawdopodobnie moj obraz byl troche
            spaczony. Fajnie, ze pokazujecie mi, ze jest inaczej niz myslalam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka