Dodaj do ulubionych

dwie foty:

18.11.06, 13:47
www.gazetawyborcza.pl/aliasy/mod/super_zoom.jsp?xx=3738697
www.prachner.at/shop/images/products/thumbs/thm_834-13241C6000DE72_1.jpg

szok?
prawda?
sztuka?
bukwieco?

Mnie zmasakrowały obie, chyba po to własnie jest sztuka fotografii.

P:)
Obserwuj wątek
    • kubissimo Re: dwie foty: 18.11.06, 14:00
      druga znalem. niedawno czytalem wypowiedz ludzi z tego zdjecia. podobno samo
      zdjecie bardzo wypaczylo faktyczna sytuacje. to wcale nie byl piknik z widokiem
      na plonące WTC
      • dr.krisk Re: dwie foty: 18.11.06, 14:09
        No właśnie. No bo co mieliby robić ludzie: teatralnie załamywać ręce? Włosie z
        głowy rwać? Siedzieli po prostu i patrzyli.
        Fotografia kłamie - pokazuje migawkę z życia, i na jej podstawie usiłuje coś
        nam opowiedzieć. Dlatego tak lubię anonimowe fotografie: nieznanych ludzi w
        niekreślonych sytuacjach. Mogę sobie wtedy konfabulować i odgadywać o co chodzi
        i kim jest ten zadowolony łysol na rowerze.
    • 3promile Re: dwie foty: 18.11.06, 14:40
      Zero szoku. Zwykła pochwała życia.
    • ash3 Re: dwie foty: 18.11.06, 14:44
      To znaczy, trzeba się uważniej przyjrzeć temu pierwszemu zdjęciu i wtedy dopiero
      dostrzega się, że para niewinnnie się całując (w końcu co normalniejszego w
      sytuacji, gdy po drugiej stronie miasta płona wieżowce), że wcale nie o
      pocałunek chodzi, tylko o zdjęcie ich pocałunku na tle plonącego Manhattanu...
      Trochę jak w Powiększeniu. Szok, tak. Druga mysl: czy to uchwycone, czy nie do
      konca przypadek?
      Drugie zdjęcie: o czym rozmawiaja ci ludzie? Może o tym, co się dzieje po
      drugiej stronie miasta?
    • 8macek Re: dwie foty: 18.11.06, 16:34
      pierwszą fotę mógłbym śmiało zakwalifikować jako sztukę (skłania do
      dyskusji,polemiki i wymiany poglądów na temat tego co zostało uwidocznione),na
      przykład:
      ...całująca się para w obliczu potencjalnej wojny chiała uwiecznic fakt,że się
      kocha i będzie sie kochała do końca swoich dni...



      druga fotka to zwykłą migawka reporterska,nic specjalnego


      taka jest moja koncepcja
    • brunosch Re: dwie foty: 18.11.06, 21:36
      obie foty są wspaniałe przez to, że są afirmacją życia. Nie jestem w stanie
      oburzać się, prychać i uważać za kalanie świętości to, że w 11 milionowym
      mieście ludzie w obliczu tragedii zachowali normalność.
      I cóż, że rowerzyści wyjechali na trasę? I co złego, że inni się całują???
      Podejrzewam, że jak każda tragedia, tak i eksplozja WTC "dojrzała" w
      nowojorczykach dużo później, gdy w obroty wzięły ją massmedia i ludzie zdali
      sobię sprawę co się wydarzyło. Na razie mamy jakiś, po drugiej stronie rzeki -
      Wielki Pożar. Na razie - jeszcze nic nie wiadomo, kto, co i dlaczego.
      I dlatego te fotografie pokazują prawdziwe życie.
      ***
      Niewiele mówi się o tym, że w czasie Powstania Warszawskiego, gdy ginęła
      Starówka, w Śródmieściu ludzie żyli normalnie - nawet słuchali muzyki.
      ***
      Stolarz dla mnie klepie trumnę
      a ja jemu... gówno! umrę.
      • stella25b Re: dwie foty: 18.11.06, 22:06
        Na temat drugiej fotografii byl caly artykul, tylko nie wiem juz gdzie.
        Fotografia ta zostala opublikowana w Stanach i sfotografowani ludzie rozpoznali
        sie na tym zdjeciu i pisali sprostowania do autora artykulu.Calkiem niezla
        burza z tego wyszla.
        • kurdelebele Re: dwie foty: 20.11.06, 22:12
          Chyba nawet niejeden artykuł, np.:

          www.opinionjournal.com/la/?id=110008964
          www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2006/09/25/AR2006092500877.html
    • skajstop Re: dwie foty: 20.11.06, 12:24
      Wg mnie nie ma w tych fotografiach nic szokującego. Szokujące jest raczej to, że
      w obliczu małej tragedii - tak, wiem, jestem nieczułym draniem, ale codziennie
      tysiące ludzi zdychają z głodu i nikt ich nie opłakuje, a nawet wręcz przeciwnie
      - każe się luidziom umartwiać.

      Przypomina mi się jakiś szurnięty niemiecki filozof, który jesienią 1945 roku
      pytał: czyż Europa będzie mogła żyć nadal po takiej tragedii?

      Show must go on, a nawet w w trakcie dramatycznych zdarzeń życie nadal musi się
      toczyć.
      Nawiasem, gdyby sie nie toczyło, to nie śmierć tych 3000 ludzi, tylko brak życia
      milionów byłby ZWYCIĘSTWEM tych sukinkotów, co to urządzają takie tragedie.
      • itek1 Re: dwie foty: 20.11.06, 12:47
        skajstop napisał:
        > Przypomina mi się jakiś szurnięty niemiecki filozof, który jesienią 1945 roku
        > pytał: czyż Europa będzie mogła żyć nadal po takiej tragedii?
        Skaj, Theodore Adorno nie byl szurniety. Mu nie chodzilo o to czy mozna bedzie
        zyc, ale raczej jak bedzie mozna zyc, czy mozna bedzie tworzyc dalej sztuke,
        pisac wiersze, etc. jakby tego wcale nie bylo, bo rozmiar oraz typ tej tragedii
        jest bez precedensu w historii.
        • stella25b Re: dwie foty: 20.11.06, 12:52
          przynajmniej zdawal sobie sprawe z konsekwencji tej wojny.
          • skajstop Re: dwie foty: 20.11.06, 13:05
            Nie chcę się powtarzać merytorycznie - spójrz na moją odpowiedź Itkowi, proszę.

            Nawiasem, ja nie kwestionuję wagi II wojny światowej, gdzie to powiedziałem? ;p
        • skajstop Re: dwie foty: 20.11.06, 13:04
          Itku, nie pamiętam czy chodziło o tego akurat filozofa, słowa "szurnięty" użyłem
          w celu przejaskrawienia, bowiem takie patetyczne pienia odbywają się po niemal
          każdym traumatycznym wydarzeniu, zatem ich waga mocno się zdewaluowała.

          I jeszcze jedno. Z perspektywy nas, ludzi, których rodzice czy dziadkowie
          uczestniczyli w tej wojnie, to może być wydarzenie bez precedensu, ale uwierz,
          że w dziejach śiata zdarzały się rzeczy znacznie gorsze - oczywiście, w skali.
          Niejeden naród próbowano wyciąć w pień, rzezie na znacznie wiekszą skalę
          odbywały się np. starożytności czy w średniowieczu... tak, co my tu jeszcze
          mamy? Aha, ja wiem, że śmierć kilkudziesięciu milionów Europejczyków to dramat,
          ale to nie był tak wysoki procent, jak choćby w czasie wojen w Niemiczech XVI
          wieku...

          Właśnie ten niepotrzebny patos troszeczke krytykuję :)
          • zielka jest konkurencja (konkurs: najglupszy post) 20.11.06, 15:42
            pamietam taki na tym forum wpis na temat prezydenta Kwasniewskiego jako mlodego,
            wyksztalconego, robiacego ojczyznie reklame - byl to jakis numer jeden w mojej
            skromnej czytelniczej hierarchii.

            teraz jednak widze, ze nie ma nic stalego na tym swiecie, i kazda hierarchia
            moze byc zburzona.

            skajstopie, brawo.

            konczac: jak zwykle, Konwicki

            "to nie była zwykła zbrodnia, ale coś, co przewróciło cały dotychczasowy moralny
            porządek świata? Czy w ogóle to jest do zrozumienia? Przecież z tą wiedzą,
            doświadczeniem Holocaustu nie sposób się uporać. To zatruło całą naszą
            cywilizację, stąd jej nihilizm, zagubienie i rozpacz."

            PS mam faktycznie nadzieje, ze agni_me patrzy i kiwa glowa:)
            • skajstop Re: jest konkurencja (konkurs: najglupszy post) 20.11.06, 16:04
              Zawsze do usług. Osobliwie wtedy, kiedy przychodzi mi czerpać z krynicy cudzej
              wiedzy, mądrości oraz obiektywnie ustalonej hierarchii :-)

              PS. Lubię Konwickiego. Nie wiedziałem jednak, że słowa jego zostały
              unieśmiertelnione w Sevres.
    • nienietoperz Re: dwie foty: 20.11.06, 12:57
      Pierwsza jest bardzo dobra, druga wydaje mi sie kiepska.
      Zadna nie jest specjalnie szokujaca; co najwyzej przypominajaca to, o czym
      pisali Brunosch i Skajstop: zycie, mosci panstwo, tym wazniejsze, im bardziej
      tymczasowe.

      NN
      • itek1 Re: dwie foty: 20.11.06, 13:20
        nienietoperz napisał:
        > [...] zycie, mosci panstwo, tym wazniejsze, im bardziej
        > tymczasowe.
        Co to znaczy bardziej tymczasowe?
        Krotsze?
        Czy rzeczywiscie sadzisz, ze dlugosc zycia ma jakikolwiek wplyw na jego wartosc,
        czy ja zle Ciebie rozumiem?
        IMO zycie jest wazne POMIMO tymczasowosci, rownie wazne dlugie jak i krotkie.
        • nienietoperz Re: dwie foty: 20.11.06, 13:26
          Tymczasowe nie znaczy krotsze, Itku.
          Tymczasowe = z wpisana w siebie smiercia, przemijaniem, kruchoscia, zmiana.

          A chodzilo wylacznie o to, ze im bardziej sobie to uswiadamiamy, tym bardziej
          zycie wydaje sie wazne i istotne.

          NN

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka