chihiro2 27.11.06, 22:25 kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53668,3751293.html Bardzo ciekawe obserwacje dotyczace Boga i Polakow... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gamblerka Re: Boski Greenaway 27.11.06, 22:33 czytałam już wcześniej dziś... Wiele obserwacji, wniosków i konkluzji do bólu prawdziwych... Zwłaszcza tych dotyczących nas, dających do myslenia, przynajmniej mnie dały. Teraz idę, bo zaraz tu będzie pewnie huzia na Józia, no sory - Piotrusia Pana i na co mnie noc bezsenna, dobranoc wreszcie, psia mac! Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: Boski Greenaway 27.11.06, 22:35 Dobranoc :) Ja wracam do lektury arcyciekawej autobiografii Bergmana "The magic lantern" :) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Blond. James Blond 27.11.06, 22:40 najpierw sobie drukuje artykul, a potem sobie uswiadamiam, ze przeciez ten numer Obcasow lezy przy moim łóżku ;) Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Blond. James Blond 27.11.06, 23:05 no, teraz mnie rozbroiłeś :D Ale że mnie się też dziś pod wieczór przydarzyło rozkojarzonezaklopsowanie, gryzę sie w ozór i wracam do korespondencji. weszłam tu na palcach, żeby zobaczyć, czy już napadnięty został Piotruś Pan, ale - o, dziwo! - nie... jeszcze... Zajrzę jutro. Odpowiedz Link Zgłoś
hophopi Re: Blond. James Blond 27.11.06, 23:25 hyhy... czytam se: <<To było wieki temu, byłem bardzo naiwny.>> ależ czemu w czasie przeszłym, teraźniejszy by pasował do niektórych spostrzeżeń bardziej ;) ale i tak go lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: Boski Greenaway 27.11.06, 22:48 Część słuszna. Jednak co do prymatu malarstwa nad umierającym kinem - baaaaardzo bym dyskutował, choć sam osobiście oddałbym te wszystkie projektory za malarstwo właśnie. Nie ma dystansu pan filmowiec-malarz,a sili sie na proroctwo :) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Boski Greenaway 28.11.06, 14:24 nie wiedzialem, ze Greenaway jest tak antypatyczny lubie artystow, ktorzy znaja swoja wartosc, ale mimo wszystko pozostaja skromni i nie musza podkreslac na kazdym kroku, ze "ja, artysta" a wy na kolana kmioty ;) poza tym rozwalil mnie tekst o tym, ze chcial sie pogodzic z ojcem, ale nie zdazyl, bo ojciec umarl, czego Greenaway nigdy mu nie wybaczyl. Ciekawe czy wybaczyl sobie, ze tak dlugo zwlekal z wyciagnieciem reki do ojca? Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: Boski Greenaway 28.11.06, 14:32 Nie musial byc szczery do konca udzielajac wywiadu. Zastanawiajac sie nad pojednaniem z ojcem z pewnoscia zastanawial sie nad ich wspolnymi relacjami, pewnie jeszcze nieraz sie nad nimi zastanowi. Moze czegos wiecej sie nauczy? Greenaway moze byc inteligentny, oczytany, bystry, ale madry nie jest jeszcze. A co do wartosci artysty, nie sadzisz, ze to subiektywnie postrzegana i baaaardzo wzgledna kwestia? Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Boski Greenaway 28.11.06, 14:42 No mnie tez własnie uderzyło, że facet, który kręci tak obłędnie piękne filmy o niczym jak Z.O.O czy Katalog Nazwisk, czy Pillow Book moze być takim nadętym burakiem, na jakiego wychodzi w tym wywiadzie. Może w sumie dlatego tak mu te filmy wychodzą, że stara się niczego nie przekazywac, bo jakby miały miec jakiś przekaz myslowy w stylu tej wypowiedzi, to nie dłąoby się tego chyba ogladac. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: Boski Greenaway 28.11.06, 14:43 No przecież się powiada, że że pan G. jest malarzem kinowym. Racja. Odpowiedz Link Zgłoś
quarantinea Re: Boski Greenaway 28.11.06, 14:48 Dlaczego uważasz, że Greenaway jest nadętym burakiem? Wcale nie mam takiego wrażenia. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Boski Greenaway 28.11.06, 15:08 Żyjecie nadal w epoce tragizmu. Jesteście melancholikami. Wyczuwa się tu smutek. Wszystkie religie są głupie, dziecinne, żałosne. Nie rozumiem, jak inteligentny człowiek może wierzyć w te przesądy Moje dialogi są wyrafinowane, poetyckie, do tego dochodzi zawiła warstwa metaforyczna. /Michael: Where is he now? Georginia: He's eating avocado vinigrette and prawns... with his fingers. to akurat z Kucharza i całej reszty tytułowych postaci/ Mieszkam w samym sercu Amsterdamu, naprzeciwko słynnego Rijksmuseum i najważniejszego piazza tego miasta. W Londynie nie mogłem sobie na to pozwolić, bo to zawsze za dużo kosztowało. Dlatego mieszkałem na przedmieściach. Dziś żyję w najbardziej tolerancyjnej i ucywilizowanej stolicy w Europie. To chyba najbardziej wyrafinowane miejsce na Ziemi. się zajmujesz biznesem, musisz być tolerancyjny, otwarty. Wielu lekarzy w Wielkiej Brytanii to właśnie Walijczycy, którzy nie chcieli zostać górnikami. To dla mnie bardzo istotne, żeby nie być sytym, bo uważam, że wtedy traci się ciekawość świata, pragnienie podejmowania wyzwań. Pracuję więcej niż kiedykolwiek. /W skrócie przemieszanie dywagacji intelektualnych na poziomie Koelju, z bełkotem mieszcanina, któremu sie powiodło i który wmówił sobie, że własny sukces daje mu prawo do oceniania innych. W skrócie jeszcze krótszym: nadęte buractwo, prawie że definicyjne/ P:) Odpowiedz Link Zgłoś
nienietoperz Re: Boski Greenaway 28.11.06, 15:34 Braineaterze, masz ode mnie gorace serdeczne usciski i poklepy - chcialem napisac cos podobnego, ale pomyslalem, ze znowu (ostatnio tu tak dosc czesto) bede sie w efekcie stawiac w sytuacji powaznego polemizowania ze stwierdzeniem, ze nie jestem kwadratowym krwiozerczym ptakiem dodo. NN Odpowiedz Link Zgłoś
sutekh1 Re: Boski Greenaway 28.11.06, 16:54 wszystkie religie są niebezpieczne chcą ci odebrać duszę, w rzeczywistosci pożerają ci umysł bufonizmem często określa się potok myślożyletek też się spotykam z takimi odbiorami daj mi tam gdzie mnie nie ma a powiem ci czego nie wiem Odpowiedz Link Zgłoś
quarantinea Re: Boski Greenaway 28.11.06, 17:01 Wyrywanie zdań z kontekstu boli bardziej niż wyrywanie zębów bez znieczulenia. > Żyjecie nadal w epoce tragizmu. Jesteście melancholikami. Wyczuwa się tu smutek --------------------------------- Dokładnie tak jest. Jesteśmy smutasami i nadal ciągniemy swą wielką bolesną opowieść. > Wszystkie religie są głupie, dziecinne, żałosne. ----------------------------- Gdybyś miał odrobinę odwagi, sam byś to przyznał. > > Nie rozumiem, jak inteligentny człowiek może wierzyć w te przesądy ---------------------------- Rozumiem, że on może nie rozumieć. > > Moje dialogi są wyrafinowane, poetyckie, do tego dochodzi zawiła warstwa > metaforyczna. > > /Michael: Where is he now? > Georginia: He's eating avocado vinigrette and prawns... with his fingers. > to akurat z Kucharza i całej reszty tytułowych postaci/ -------------------- Tu może przesadził, ale w końcu jest artystą:P > > Mieszkam w samym sercu Amsterdamu, naprzeciwko słynnego Rijksmuseum i > najważniejszego piazza tego miasta. W Londynie nie mogłem sobie na to pozwolić, > > bo to zawsze za dużo kosztowało. Dlatego mieszkałem na przedmieściach. Dziś > żyję w najbardziej tolerancyjnej i ucywilizowanej stolicy w Europie. To chyba > najbardziej wyrafinowane miejsce na Ziemi. > ----------------- Nie wiem, co Cię razi w tym fragmencie? Otwarta rozmowa o pieniądzach, czy uznanie dla Holendrów, z którego zresztą tłumaczy się w następnym akapicie, po pytaniu: dlaczego? > się zajmujesz biznesem, musisz być tolerancyjny, otwarty. -------------------- Ale to prawda. > > Wielu lekarzy w Wielkiej Brytanii to właśnie Walijczycy, którzy nie chcieli > zostać górnikami. -------------------- Tego argumentu nie rozumiem. > > To dla mnie bardzo istotne, żeby nie być sytym, bo uważam, że wtedy traci się > ciekawość świata, pragnienie podejmowania wyzwań. Pracuję więcej niż > kiedykolwiek. ---------------------- To akurat cenię u faceta. > > /W skrócie przemieszanie dywagacji intelektualnych na poziomie Koelju, z > bełkotem mieszcanina, któremu sie powiodło i który wmówił sobie, że własny > sukces daje mu prawo do oceniania innych. W skrócie jeszcze krótszym: nadęte > buractwo, prawie że definicyjne/ > ----------------- Podejrzewałam to od razu: znowu ktoś nas skrytykował. To jest nie do wytrzymania, conie? Każdy ma prawo oceniać. Popatrz jak my jedziemy z koksem. Gdyby tylko ktoś przeprowdził z Tobą wywiad, też pojechałbyś z koksem. Zreszą gość odpowiada na pytania, nie kręci filmu o Polakach, w których międliłby naszą kondycję. Zapytali go, to odpowiedział, co myśli. Nietoperzu, nie musisz się asekurować. Cenię sobie dobrze arguemntowane zdanie przeciwne. Może nawet nie być argumentowane. Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Boski Greenaway 28.11.06, 17:49 Jeśli kiedyś będzie nam dane się spotkać, zapraszam na wino. Czerwone. Półwytrawne. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Boski Greenaway 28.11.06, 17:51 Kwarantanko, wyrwanie służy tylko temu by nie przkelejać całego tekstu. Uznałem, że skoro kontekst wypowiedzi jest nam znany, wystarcza pojedyńcze zdania. A teraz lecimy, zgodnie z zyczeniem:) Dokładnie tak jest. Jesteśmy smutasami i nadal ciągniemy swą wielką bolesną > opowieść. Kto jest ten jest i doskonale wiesz, że jest to po prostu jeden z rozlicznych stereotypów, o tyle silny, że podtrzymywany za kesz z państwowej kiesy. Pan G- way, jako artysta powinien być ciut bardziej przenikliwy i dalekosięzny, niż podziabanie z wierzchu odrobiny stereotypu. Jako miłośnik malarstwa tym bardziej powinien mieć swiadomość, że pod tą warstwą martylologicznej patyny, jest miejsce na jeszce kilkadziesiąt innych poziomów odczytania. A tu nic. Szare ludzie, szare ulice, szara Polska, znaczy, kurwa, musi smutni jacyś. > Gdybyś miał odrobinę odwagi, sam byś to przyznał. W tym wypadku nie chodzi o odwaqę, bo takie stwierdzenie możesz usłyszeć dziś na każdym kroku i w sumie mało kogo ono wzrusza. Po wierzacych rozsądnych spływa jak woda po kaczce, niewierzącym potwierdza dogmat, a wierzącym pojebanym nakręca fazę. Tak więc, maj Gad, teraz sobie zaszarżuję, pomyslał pan Peter i w tym bastionie chrześcijaństwa, zapodam takiegoż własnie mentalnego kloca - niech sie oburzają, a ja niczem prorok na strazy światła i wiedzy stanę. No kuuuuuurwa, bez jaj, z takich rzeczy się wyrasta w wieku lat 15 albo do końca zycia cżłowiek się ładuje w bredzenie ludziom których to nie obchodzi, jak bardzo błądzą, nie atakując religi czy co tam na celowniku sobie ustawili. Polecam klik w FSpołeczeństwo chyba, i zobaczenie sobie co z tym cytatem zrobili zarówno naczelni wojujący ateiści, jak i obrońcy istnienia Absolutów. Znowu - powatrzanie truizmów to rola mediów i szkoły, artystę powinno być stac na więcej. Takie gesty to może uchodziły w XIX wieku za jakieś szokery, dziś wyglądają jak masturbowanie się w oknie ku uciesze przechodniów i zbulwersowaniu staruszek oraz szkolnych dziatek. > Rozumiem, że on może nie rozumieć. Ja nie, bo do tego by zrozumieć po co ludziom religie, wystarczy wejśc do pierwszej z brzega biblioteki, lub po prostu pójśc na mecz. To nie jest wiedza tajemna i gdyby chciał zrozumieć, to wystarczyłaby ledwie odrobina wysiłku intelektualnego. A wysiłek intelektualny i dązenie do zrozumienia tego, co się robi lub tego z czym chce się walczyć, to chyba dośc podstawowe zagadnienie w sztuce bycia artystą, nespa? > Tu może przesadził, ale w końcu jest artystą:P Ja własnie dlatego, że lubię jego filmy, chciałbym wierzyć, że przesadza świadomie i przerysowuje siebie samego robiąc za BIg Bad Wolfa, co przyjedzie i postraszy zaściankowe polactwo wiedzą o religii i metaforyczną sztuką, ale cąły czas mi wychodzi z tego wywiadu, że nie, że on w te bzdury wierzy i to jest dość straszne. > Nie wiem, co Cię razi w tym fragmencie? Otwarta rozmowa o pieniądzach, czy > uznanie dla Holendrów, z którego zresztą tłumaczy się w następnym akapicie, po > pytaniu: dlaczego? Jak zwykle chodzi mi o styl, mnie zresztą całe życie chodzi o styl, bo kto by się przejmował takimi pierdołami jak przekaz czy intencja. A styl tego fragmentu jest taki, że równie dobrze mógłbym go usłyszec w pobliskiej tipsiarni czy pod suszarkami w gabinecie 'U Jadzi' i trochę nie współgra z klimatem wysoce zmanierowanego Ahtysty, ba, nawet Wieszcza, który próbuje budować <mało skutecznie> przez cały wywiad. Naraz już nie, że ruszaj z posad bryło świata, tylko kurwa jaki ten Londyn drogi i nawet nie ma porzadnej pjacy, takie chamstwo, panie. Normalnie jakbym widział Ninę Terentiew w miłosnym szale splecioną z Violettą Villas i Beatą Tyszkiewicz. > Ale to prawda. Prawda biznesowa jest raczej ciut inna i brzmi duzo prościej - musisz być skurwysnem, żeby zarobić. Koniec. Kropka. Dzungla i dzicz, a nie tolerancja i otwartość. Mam wrazenie, że pan G-way swoją ideologię biznesu zaczerpnął wprost z Ulicy Sezamkowej, ale jego prawo. > Tego argumentu nie rozumiem. Za mało oglądasz Pospieszalskiego i może stąd, bo to argument z wykorzystaniem ulubionej metody Głupiego Jasia.Egzemplum: -Jak szacuje pani rynek nielegalnych aborcji w Pl? -O, ogromny, rozległy, wielki, prawie wszystkie kobiety się temu zabiegowi poddają. -To może panie Janie, jednak wziąc pod uwagę dopuszczalnośc zabiegów? -No alez skąd, przeciez usuwa tylko margines. Dlatego jestem uczulony na argumentację opartą na słowie wielu, duzo, wszyscy, większość. Plus dochodzi jeszce kolejna rzecz, czyli deprecjacja zawodu górnika i doprowadzenie do drugiego dna, kazdy Walijczyk, który nie został lekarzem to gupek. Prościutka retoryka z propagandowego żłobka. Raczej nic wyokoahtystycznego. > To akurat cenię u faceta. Artysta głodny, to artysta płodny. Szkoda, że się ciut lepiej nie przyglądnął swoim Starym Mistrzom, którym jakoś dobrobyt nie przeszkadzał w tworzeniu, to może ten kolejny kulturowy stereotyp byłby nam przynajmniej zaoszczedzony. a tak pan Piotr, znów pokazął swoje przywiązanie do sztuki, głębię zrozumienia i otwarł nam oczy na motywację, które powoduja powstanie dzieł wiekopomnych. Szkoda, że musiał się w tym celu posłużyć jednym z głupszych stereotypów z dziejów sztuki, kompletnie zresztą fałszywym. > Podejrzewałam to od razu: znowu ktoś nas skrytykował. To jest nie do > wytrzymania, conie? > Każdy ma prawo oceniać. Popatrz jak my jedziemy z koksem. Gdyby tylko ktoś > przeprowdził z Tobą wywiad, też pojechałbyś z koksem. Zreszą gość odpowiada na > pytania, nie kręci filmu o Polakach, w których międliłby naszą kondycję. > Zapytali go, to odpowiedział, co myśli. A w dupie mam to, że nas skrytykował. Znowu - styl jest wszystkim. Gdyby pieprznął długą, podbudowaną jakimiś odniesieniami przemowę, gdyby potrafił wyjśc poza kilka powierzchownych stereotypów, gdyby potrafił swoje widzenie świata zaprzęgnąc do tej krytyki, gdyby wykazął się czyms ponad parę banałów, to bym mu pierwszy przyklasnął. A tak mam go za głupka, który po obejrzeniu paru wiadomości, zapoznaniu się z kilkoma osobami i spojrzeniu na dwa, trzy nagłówki w gazetach, doszedł do wniosku, że o Polakach wie wszystko i ma na polskośc receptę. No to sorry, mam go za głupka. <reszta była nie do mnie:)> P:) Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: Boski Greenaway 28.11.06, 18:15 Brain, ciagle piszesz o postawie Ahtysty i ze jakas wypowiedz nie wspolgra z jego wizerunkiem. Ale zauwaz, ze on sobie zadnego wizerunku nie buduje, to Ty go tworzysz oceniajac go po jego filmach. A to tylko jakis wycienk jego dzialalnosci. Na ktorym mu znowu az tak bardzo nie zalezy chyba... Zauwaz tez, ze na pytanie "Jak pan odbiera Polske?" on nie m zamiaru dawac recepty na polskosc, co sugerujesz. Mowi, jak odbiera Polske. Odpowiada na pytanie. Byc moze mialby do powiedzenia wiecej, ale nie przypuszczam, by sie az tak Polska interesowal. Pytanie jest o wrazenia, mysli i obserwacje po krotkim czasie spedzonym w Polsce. Ot i wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Boski Greenaway 28.11.06, 18:16 Kosiarzu Umysłów, czyżbyśmy oglądali ten sam program??? Ja tylko z doskoku, w przerwach reklamowych w Nikicie... Zbladłam po tekście pani prawnik, rzucającej kategoryczne stwierdzenie, że dziewczynka z Gdańska "nie miała prawa popełnić samobójstwa"... Zakładam wtakim razie, ze pani prawnik dop...by owemu dziecku przynajmniej z dychę, najlepiej na ciężkich robotach...Inne teksty owej pani moralnej, wierzącej (głównie w swą nieomylność) i o rozumach pożartych wszelakich szczęśliwie wyrzuciłam z pamięci... natomiast wrzuciłam na dysk zalecenie, aby nigdy więcej, pod żadnym, k... jego mać pozorem, nie oglądać Pospieszalskiego, amen... Co do Piotrusia Pana... Opisał, co widzał. Nic mniej nic więcej... To co się rzuca u nas w oczy jak DIABLI. Skończyłam, bo czasu nie mam, muszę iść. Odpowiedz Link Zgłoś
quarantinea Re: Boski Greenaway 28.11.06, 18:34 Jedyna myśl jaka mi się nasuwa: on ma nas bardziej w dupie, niż my jego. Po grzyba koleś ma analizować polskość, jej głębię, czy o co Ci tam chodzi? Szare ulice, bo nie ma kasy. Jak nie ma kasy, to jest smutno bardzo. Jeśli chodzi o religię, to zapewniam, cokolwiek biedaczysko by powiedział, byłoby źle. Myślę, że przez moment nie zastanawiał się nad bastionem chrześcijaństwa, bo przeca jest kretynem kompletnym, który nie był w bibliotece, do której natomiast zdąża każdy Polak. Nie wiem, co to znaczy "bycie artystą", ale bym tego nie demonizowała oraz nie przeceniała. Artystę, drogi Brajanie traktowałabym normalnie. Dobrze by na tym wyszedł. Następny fragment Twojej argumentacji może rozpatrzę po jednym piwie. Zrobię przeskok do głodnego artysty. Chyba doszukałam się tu metafory. Indianie np. polowali na czczo. Wtedy zmysły są bardzo wyostrzone. Pełne brzucho stępia zmysły i rozleniwia. Wzrasta poziom cukru i chce Ci się spać. Sądzę, że Green. to właśnie miał na myśli. Brak zawsze pociąga jakieś działanie. Nie chodzi o to, żeby cierpieć, albo zataczać się z głodu. Chyba tyle na razie. Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: Boski Greenaway 28.11.06, 18:56 quarantinea napisała: > Zrobię przeskok do głodnego artysty. Chyba doszukałam się tu metafory. > Indianie np. polowali na czczo. Wtedy zmysły są bardzo wyostrzone. Pełne > brzucho stępia zmysły i rozleniwia. Wzrasta poziom cukru i chce Ci się spać. > Sądzę, że Green. to właśnie miał na myśli. Brak zawsze pociąga jakieś > działanie. Nie chodzi o to, żeby cierpieć, albo zataczać się z głodu. Nie, Quarantineo. Głodny artysta będzie myśleć, jak napełnić brzucho, a nie - jak namalować arcydzieło. Mój ukochany malarz, Velazquez, właśnie te cudowne dzieła malował mając pełny brzuch, ciepłą posadę i spokój ducha. A to wcale nie wyjątek. Brain ma rację, że to głupi mit - a dodam też, że obserwując bliźnich uprawiających twórczość różnoraką, tylko utwierdzam się w poglądzie, że dopiero spokój i zapewnione minimum egzystencji pozwalają na oddanie się w pełni tworzeniu owych arcydzieł :) Odpowiedz Link Zgłoś
quarantinea Re: Boski Greenaway 28.11.06, 18:59 skajstop napisał: > quarantinea napisała: > > > Zrobię przeskok do głodnego artysty. Chyba doszukałam się tu metafory. > > Indianie np. polowali na czczo. Wtedy zmysły są bardzo wyostrzone. Pełne > > brzucho stępia zmysły i rozleniwia. Wzrasta poziom cukru i chce Ci się sp > ać. > > Sądzę, że Green. to właśnie miał na myśli. Brak zawsze pociąga jakieś > > działanie. Nie chodzi o to, żeby cierpieć, albo zataczać się z głodu. > > Nie, Quarantineo. Głodny artysta będzie myśleć, jak napełnić brzucho, a nie - > jak namalować arcydzieło. > Mój ukochany malarz, Velazquez, właśnie te cudowne dzieła malował mając pełny > brzuch, ciepłą posadę i spokój ducha. A to wcale nie wyjątek. Brain ma rację, ż > e > to głupi mit - a dodam też, że obserwując bliźnich uprawiających twórczość > różnoraką, tylko utwierdzam się w poglądzie, że dopiero spokój i zapewnione > minimum egzystencji pozwalają na oddanie się w pełni tworzeniu owych arcydzieł > :) ------------------------- Skaju, Toż przecież mówię, że to metafora:) Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: Boski Greenaway 28.11.06, 19:02 Ja wiem, że Ty wiesz, że ja wiem :) Ale problem w tym, że akurat tu Grinłej nie ma racji, no nie ma racji... jak i z tym upadkiem kina na rzecz malarstwa :) i tu nie ma czego bronić :D Odpowiedz Link Zgłoś
quarantinea Re: Boski Greenaway 28.11.06, 19:05 No ale facet ma rację:D Był już nawet taki wątek, w którym doszliście (ja nie uczstniczyłam), że wszystko już w kinie było. Wszystko zostało zjedzone, przetrawione i wyrzygane. Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: Boski Greenaway 28.11.06, 19:25 Ale on mówi, że malarstwo zastąpi kino. O to chodzi. To jest bzdura, moim zdaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Boski Greenaway 28.11.06, 19:28 Skaj, wystarczy, że założysz, że nie jest to dogmat, a jedynie marzenie Piotrusia Pana... Od razu spadnie Ci ciśnienie, no :) Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: Boski Greenaway 28.11.06, 19:51 Oj, przyjdziesz ty do woza, przyjdziesz... nawet wiem, gdzie przyjdziesz :) W meritum: on wygłasza prognozę. No to mam ją za bzdurę. A ciśnienie, dziękuję, w normie ;p Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Boski Greenaway 28.11.06, 21:03 "Oj, przyjdziesz ty do woza, przyjdziesz... nawet wiem, gdzie przyjdziesz :)" O, to jest właśnie marzenie, bo z pewnością nie prognoza...;) Nie, Skaj, ja jednak trochę inaczej odbieram ten fragment - raczej jako specyficzną tęsknotę za innym oddawaniem rzeczywistości, innym jej malowaniem właśnie...Ta wypowiedź bardzo mi się wpasowuje w Jego filmy, sposób ich robienia... A cały wywiad odbieram jako lekkie przymrużenie oka, bo porowokacja to troche zbyt mocne gatunkowo określenie... Ale to może dlatego, że Piotrus Pan ma u mnie fory wyjątkowe... Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Grinprorok :) 28.11.06, 21:11 Musi mieć fory niebywałe, farciarz jeden :) Zobacz sama: "Patrząc wstecz, mogę stwierdzić, że spędziłem życie, robiąc niewłaściwą rzecz. Moim pierwszym olśnieniem i fascynacją było i jest malarstwo. Nadal wydaje mi się, że jeśli chcemy kontemplować świat poprzez wizualny przekaz, to malarstwo jest do tego najlepsze. Sztuka filmowa przeżywa swój schyłek. Myślę, że to jej koniec, śmierć. Ostatnie 30 lat to było oszukiwanie samych siebie. Agonia. Próby powrotu do dawnej świetności, powtarzanie się. Nic interesującego się nie zdarzyło. Kino mogło być przydatne dla dziadka, bo być może zaspokajało jego potrzeby emocjonalne, intelektualne i duchowe. Ale jestem przekonany, że te potrzeby się zmieniły i kino nie może już sobie z tym poradzić. To jedynie mała, lokalna technologia. Była przydatna, ale się zestarzała. Musimy wrócić do pradziadka, którym jest malarstwo. A w XX wieku było ono tak ekscytujące, że chciałbym być członkiem tego klubu." No nie. Przykro mi, kocham malarstwo, ale stanowczo nie zgadzam się z tą diagnozą. Na poziomie subiektywnej opinii - szanuję. Na poziomie diagnozy & prognozy - bardzo trudno się zgodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka a tam prorok...;) To trochę kokieteria... 28.11.06, 21:22 Kiedy ja trochę podzielam opinię, że w kinie prawie wszystko już było, teraz większość flimów przypomina mi rozbudowane klipy, a gdzieś po drodze gubi się dusza... Malarstwo wymaga natchnienia, kontemplacji, dystansu, czasu. Rozumiesz? Malowanie daje większy luksus niepowtarzalności... To zajęcie bardziej elitarne, bo tylko dla Ciebie. Bardziej w nim widać autora, niż w obrazie filmowym, gdzie na efekt końcowy składa sie praca całej ekipy. moja diagnoza: nieco w tym kokieterii, nieco zmanierowania, może trochę "zmęczenia materiału", a może i próba znalezienia nowych środków wyrazu... A teraz możesz się pośmiać :) PS. Odbieram Piotrusia Pana, jako człowiek głęboko ześwirowany na tle malarstwa jako procesu tworzenia, należy więc brać na mnie poprawkę :) Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: a tam prorok...;) To trochę kokieteria... 29.11.06, 10:21 Nie i jeszcze raz nie :) bo pan G. mówi o potrzebach, spójrz: > Ale jestem przekonany, że te potrzeby się zmieniły i kino nie może już sobie z > tym poradzić. To jedynie mała, lokalna technologia. Była przydatna, ale się > zestarzała. Musimy wrócić do pradziadka, którym jest malarstwo. No to już widzę, jak te mililony ludzi realizuje swoje potrzeby rozrywki - pragnę albowiem przypomnieć, iż kino jest rozrywką, jarmarcznym widowiskiem, o czym pan G. raczy zapominać, a szkoda - realizuje zatem swoje potrzeby duchowe czy estetyczne kontemplując obrazy w galeriach. Widzisz to, Gamblerko? Panią Zosię ze spozywczaka, która po 18 wychodzi ze sklepu i zamiast se wrzucić "I kochał ją do 3 nad ranem" na DVD, idzie do galerii, aby kątemplować obrazy Velazqueza czy abstrakcyjne kompozycje Pierdulińskiego? :) PS. O wtórności sztuki to już po Homerze opowiadano. Tych samych pięć czy siedem tematów, ileś tam wariantów rozwinięć... Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: a tam prorok...;) 29.11.06, 12:29 Toteż ja stawiam na to, że Piotruś Pan wyraża swoją tęsknotę, czy jak kto woli- pobożne życzenie, Skaj... Rozumiem Twój punkt widzenia, zwłaszcza ten fragment o pani Zosii wpadł mi w umysł ;), ale zgadzam się jednak z Greenem, a raczej wyczuwam cd.. Jego mysli przewodniej... Coraz trudniej ludziom coś kontemplować, nad czymś się pochylić, coś przemyśleć... Coraz bardziej zmisksowana papka zwalnia nas od myślenia, analizy. Ma być śmieszno, krwawo i niezbyt długo, bo dyski wysiadają, szlak:/ Nabraliśmy takiego rozpędu, że pieprzeniemy w ścianę i nawet tego nie zauważymy; jest to frustrujące... Nie jestesmy w stanie zmusić się do przystanięcia w miejscu, choćby na moment... A tak poza konkurencją.... To mi sie jakoś teraz przypomniała Twoja opinia o futuraliach i prognozach... jakoś tu była nawet podwieszona niedawno;) Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: a tam prorok...;) 29.11.06, 13:08 Zgadzam się z tobą, a ze sobą - o futurujących i futuraliach - no to już w ogóle pełna zgoda :-) Tak, jako tęsknotę Greenawaya ja to chętnie kupię. W gruncie rzeczy jest tak, że ty i Quarantinea przesuwacie tę jego myśl w obszar osobistych pragnień pana G. - i wtedy nie widzę zastrzeżeń. Tylko jako prognoza jest to dla mnie zabawne :) A obrazy filmowe maluje ładne :) Odpowiedz Link Zgłoś
quarantinea Re: Grinprorok :) 28.11.06, 21:29 Chodzi o to, że ta prognoza jest tak samo prawdopodobna jak wszystkie inne. Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: Grinprorok :) 29.11.06, 10:24 Teoretycznie, filozoficznie, masz rację. Praktycznie - nie. Kino jest sztuką łatwiejszą w odbiorze niż obraz. Stąd zresztą jego powodzenie. I jeżeli nastąpi ewolucja, to raczej w kierunku dalszego ułatwiania odbioru. Stąd te wizje VR, koncepcje filmów robionych jak gry-paragrafówki... Przetwarzanie w umyśle obrazu (takiego z ramkami) jest jednak zdecydowanie bardziej skomplikowanym procesem. Zawsze tak było. Odpowiedz Link Zgłoś
samica1 Re: Grinprorok :) 29.11.06, 11:41 >Kino jest sztuką > łatwiejszą w odbiorze niż obraz. "Z i dwa zera" łatwiejsze niż Duda-Gracz? PS Uwielbiam wyrwać coś z kontekstu:) Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: Grinprorok :) 29.11.06, 11:43 Khem, nieśmiało chciałbym zauważyć, że myśl pana G. obejmowała coś więcej niż tylko jego własne filmy :) Ja też pisałem o kinie, a nie o pojedynczym filmie. Odpowiedz Link Zgłoś
quarantinea Re: Grinprorok :) 29.11.06, 12:03 Już sam fakt, że potrafisz przewidzieć rozwój, czy może zwój kina, dowodzi tego, że niczym nas to kino już nie zaskoczy. Powiem szczerze, znowu nieco inaczej odczytałam intencję Green. mówiącego o malarstwie. Może miał na myśli malarskość w kinie? Wyobrażasz sobie np. animację zrobioną z przetwarzania Straży nocnej? Zresztą kino już chyba zmierza w stronę animacji. Kino=technologia+artyzm na różnych płaszczyznach. Odpowiedz Link Zgłoś
nienietoperz Re: Boski Greenaway 28.11.06, 18:13 Q, naprawde myslisz, ze proba dyskusji z tym do czegos prowadzi? Moge sprobowac: > > Żyjecie nadal w epoce tragizmu. Jesteście melancholikami. Wyczuwa się tu > smutek > --------------------------------- > Dokładnie tak jest. Jesteśmy smutasami i nadal ciągniemy swą wielką bolesną > opowieść. > Na pytanie, czy ogolnie jestem smutasem odpowiadam: nie, nie jestem kwadratowy. > > Wszystkie religie są głupie, dziecinne, żałosne. > > ----------------------------- Nie, nie uwazam sie jako osoba wierzaca za kogos glupiego, dziecinnego, zalosnego; z roznych innych powodow moze tak, ale nie z tego. Nie, nie jestem tez krwiozerczy, nie oczekuje wojny z niewiernymi, nie leze na tylku czekajac na manne z nieba, nie bije sie codziennie w glowe mlotkiem, nie falszuje wynikow badan, bo sa niezgodne z wola Boska. Mam kontynuowac? > > > > > Nie rozumiem, jak inteligentny człowiek może wierzyć w te przesądy > > ---------------------------- Mam jechac panu Greenawayowi postawic sie przed nosem i kazac przeprowadzac analize tego, czy jestem inteligentny? Czy moze nie potrzeba tego, bo przeciez juz wiadomo. > > > > > Moje dialogi są wyrafinowane, poetyckie, do tego dochodzi zawiła warstwa > > metaforyczna. > > > > /Michael: Where is he now? > > Georginia: He's eating avocado vinigrette and prawns... with his fingers > . > > to akurat z Kucharza i całej reszty tytułowych postaci/ Nie, nie jestem ptakiem dodo - nie oczekuje od artysty potwierdzania swojej wielkosci przy uzyciu wywiadu w gazecie. > > > > > Mieszkam w samym sercu Amsterdamu, naprzeciwko słynnego Rijksmuseum i > > najważniejszego piazza tego miasta. W Londynie nie mogłem sobie na to > pozwolić, > > > > bo to zawsze za dużo kosztowało. Dlatego mieszkałem na przedmieściach. Dz > iś > > żyję w najbardziej tolerancyjnej i ucywilizowanej stolicy w Europie. To c > hyba > > najbardziej wyrafinowane miejsce na Ziemi. > > Nie, pomarancze nie sa zielone - holenderski raj ma np. w zasadzie najostrzejsze przepisy antyimigracyjne w Europie, i jeden z najwiekszych problemow z mniejszosciami. > > > się zajmujesz biznesem, musisz być tolerancyjny, otwarty. > -------------------- > Ale to prawda. :-)))))))))) Nie, slonce nie jest zwierzatkiem. > > > > > Wielu lekarzy w Wielkiej Brytanii to właśnie Walijczycy, którzy nie chcie > li > > zostać górnikami. > -------------------- Nie, naprawde, dzieci w walijskich rodzinach gorniczych nie budza sie pewnego ranka myslac: e, nie bede gornikiem, zostane sobie lekarzem. > > To dla mnie bardzo istotne, żeby nie być sytym, bo uważam, że wtedy traci > się > > ciekawość świata, pragnienie podejmowania wyzwań. Pracuję więcej niż > > kiedykolwiek. > ---------------------- O dziwo nie mam uwag, moze z wyjatkiem kolejnego przypadku autokreacji w gazecie popularnej. > Nietoperzu, > nie musisz się asekurować. Cenię sobie dobrze arguemntowane zdanie przeciwne. > Może nawet nie być argumentowane. Alez asekuracja mi nie jest potrzebna. O ile przynajmniej zachwyt nad przenikliwoscia i glebia spostrzezen maestro nie bedzie wprowadzany sila. Uklony, NN Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: Boski Greenaway 28.11.06, 18:17 > > Wszystkie religie są głupie, dziecinne, żałosne. > > ----------------------------- Nie, nie uwazam sie jako osoba wierzaca za kogos glupiego, dziecinnego, zalosnego; z roznych innych powodow moze tak, ale nie z tego. Nie, nie jestem tez krwiozerczy, nie oczekuje wojny z niewiernymi, nie leze na tylku czekajac na manne z nieba, nie bije sie codziennie w glowe mlotkiem, nie falszuje wynikow badan, bo sa niezgodne z wola Boska. Mam kontynuowac? Nie sadzisz, ze nalezy odroznic podmiot wierzacy od przedmiotu, w ktory sie wierzy? To, ze wierzysz w cos glupiego nie czyni Cie od razu glupim. Odpowiedz Link Zgłoś
nienietoperz Re: Boski Greenaway 28.11.06, 18:24 Nie mam zamiaru specjalnie dyskutowac na ten temat, z przyczyn wylozonych wyzej. Jeszcze wiec z innego punktu widzenia, tak, jak to pisal Braineater: zalosne, dziecinne i glupie sa rowniez sztuka, nauka, kultura, etyka, filozofia, i tak dalej: zadna nie zmienia tego, ze i tak umrzemy po jakims czasie, zadna nie jest weryfikowalna (vide Berkeley). I ja sie z tym naprawde 100%wo zgadzam. Tyle, ze meczy mnie kiedy lista oczywistych banalow jest witana z zachwytem, bo ktos Wielki przyjechal, zobaczyl i glos wydal. Z uklonami, NN Though this be madness, yet there is method in 't. Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: Boski Greenaway 28.11.06, 18:31 Zgoda. Ale dla wielu Polakow Greenaway nie jest wielki. Ba, wielu nawet nie ma pojecia, kim on w ogole jest. Mozna sie nie zgadzac z jego pogladami (ja sie nie zgadzam ze wszystkim), ale usprawiedliwiam go, bo to byl tylko wywiad, i to dla masowego odbiorcy. Dla niemasowego sa filmy. Trudno jest chyba patrzec na artyste tylko przez pryzmat jego dziel, wiedzac co mowi poza tym. Ale w tym przypadku robienie inaczej chyba nie ma sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Boski Greenaway 28.11.06, 19:47 jakis pokretny ten Twoj wywod. skoro sama uwazasz, ze pan Gie byc moze nie jest szerzej znany masowemu odbiorcy, a jego filmy są dla tych nielicznych, ktorzy siegaja na dosyc wysoka polke, to czemu nagle dochodzisz do wniosku, ze to byl wywiad skierowany do masowego odbiorcy? Masowy odbiorca ma tego pana w glebokim powazaniu, bo nie zna ani jego, ani jego filmow. Pomijajac to, ze nie mam najmniejszego pojecia czemu ten wywiad pojawil sie akurat w WO, a nie w dziale Kultura, czy innym DFie, to jednak oczekiwalbym od tego pana inteligentnych wypowiedzi, a nie bucowatego popisu megalomanii, przegladu odgrzanych stereotypow, polaczonych z prowokacja na poziomie podstawowki :/ Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: Boski Greenaway 28.11.06, 19:51 Bo Gazeta Wyborcza to pismo masowe, dla masowego odbiorcy. Nie dochodze do takiego wniosku, stwierdzam fakt. I tez sie troche zdziwilam, czemu ten wywiad ukazal sie w WO. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Boski Greenaway 28.11.06, 19:54 skoro dla masowego odbiorcy, to niech pan Gie poda przepis na ulubiona pieczeń, a nie sili się na słowny onanizm z pretensjami ;) Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: Boski Greenaway 28.11.06, 19:57 Coz, nie zapytano go o to. Zaczeto natomiast z grubej rury - "Jak postrzega pan Polske?". A dlaczego z pretensjami? Gdzie widzisz pretensje? Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Boski Greenaway 28.11.06, 20:11 skoro WO sa masowa gazeta*, a Greenaway o tym wiedzial, to powinien powiedziec, ze ludzie sa mili, jedzenie dobre, a polskie kobiety sa najpiekniejsze na swiecie. Tak wlasnie wygladaja wywiady z gwiazdami odwiedzajacymi nasze zasciankowe Never-Never ;) z pretensjami = pretensjonalny ___________________________ * to Twoja opinia. wedlug mnie to najinteligentniejszy tygodnik w tym kraju Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: Boski Greenaway 28.11.06, 20:23 Ale "masowosc" nie musi byc od razu malo inteligentna! Przyznam, ze niestety z racji mieszkania zagranica, nie czytuje regularnie WO i nie moge go porownac z innymi tygodnikami polskimi (zadnych nie czytuje regularnie). Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Boski Greenaway 28.11.06, 20:34 wiesz chyba jak sie oblicza inteligencje tłumu (masy) ;) wyniki zazwyczaj nie sa zachwycajace Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: Boski Greenaway 28.11.06, 20:36 No to w takim razie albo zle oceniasz WO jako inteligentny tygodnik, albo ja zle oceniam WO jako masowe pismo. Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Boski Greenaway 28.11.06, 20:38 nie nazwlabym WO masowym pismem moze i ma spory naklad, ale to wynika z tego, ze jest gratisem dolaczanym do weekendowej Wybiórczej Odpowiedz Link Zgłoś
chihiro2 Re: Boski Greenaway 28.11.06, 20:45 Pewnie lepiej sie znasz niz ja. Ja oceniam to tylko po znajomosci pisma i nakladzie gazety. Moj blad, przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Boski Greenaway 28.11.06, 20:47 Kubu, skąd opinia o 'inteligencji(kości)' WO? Bo jak dla mnie to sie obcasy średnio wyróżniają Znaczy nie, że się czepiam albo coś tak pytam. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: Boski Greenaway 28.11.06, 20:55 Dlatego, że w WO nie ma horoskopu... Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Boski Greenaway 28.11.06, 20:59 nieno politysia, przekrój, wrost, njusłik też nie mają. Znaczy nie to:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
3promile Re: Boski Greenaway 28.11.06, 21:28 O w mordę! No to wychodzi na to, że jesteśmy światowym mocarstwem inteligentnych tygodników! Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Boski Greenaway 28.11.06, 21:04 nie chodzi mi o inteligencje opierajaca sie o trudne słowa i hermetyczne tresci, ale koncepcje pisma, ktore: - ma zdrowe podejscie do swiata - promuje myślenie (pozadane zarowno u kobiet jak i mezczyzn) - nie ma zdecydowanej linii polityczno-swiatopogladowej, ktora mialaby byc jedyna sluszna - ma odwage w poruszaniu trudnych tematow niekoniecznie w celu epatowania horrorem, czy pouczania, raczej w celu otworzenia oczu na innego czlowieka (ostatnio w ciagu jednego miesiaca artykul "Ronić po ludzku" a zaraz po nim otwarta debata o aborcji) - no i do tego drukują naprawdę dobre przepisy ;))) tylko tyle i aż tyle, w kazdym razie na polskim rynku prasowym chyba nie ma drugiego tytulu ktory by spelnial te kryteria gdybym miał coś w WO zmienić to bylyby to tylko trzy rzeczy: pozegnalbym już Szepkowską, zmienił ekpię piszącą recenzje filmowe & ksiazkowe oraz zredukowal dzial moda&uroda. zwlaszcza urode, bo co do mody, to trafiaja się tam naprawde swietne zdjęcia Odpowiedz Link Zgłoś
quarantinea Re: Boski Greenaway 28.11.06, 18:40 Nikt się specjalnie nie zachwyca tym co powiedział Grenn. Po prostu spróbowałam nieudolnie obronić faceta przed etykietą buraka. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Boski Greenaway 28.11.06, 19:13 Mnie sie wydaje, ze ten caly wywiad to jeden wielki zart Greenawaya i tak go ocenialam, czytajac, na podstawie mojej wczesniejszej opinii - bardzo go lubie jako rezysera i ogladalam wiekszosc jego filmow, ale wiem, ze nie kazdemu sie podobaja - np. mojemu mezowi nie; moze wiec z tego wynikaja roznice w odbiorze tych wypowiedzi? Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Boski Greenaway 28.11.06, 19:19 a nie zdarzylo Ci sie nigdy wczesniej, ze bardzo lubisz prace jakiegos artysty, po czym nagle widzisz jakis wywiad z nim i okazuje sie czlowiek strasznie irytujacym? co innego czyjes prace, co innego osobowosc artysty Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Boski Greenaway 28.11.06, 19:22 mam po raz milijon siedemzet usiemźieziądy ziódmy wsiąść na mojego ulubionego bułanka i przegalopować nim przez miedzę z napisem ARTYSTA NIE=DZIEŁO?:) Bo mam wrazenie, że dawno tego nie dowodziłem:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Boski Greenaway 28.11.06, 19:40 wiedziałem, że mam nie wspominac o bułanku. Dobrze, że nic nie rzekłem o spinaniu ostrogą... P:) Odpowiedz Link Zgłoś
skajstop Re: Boski Greenaway 28.11.06, 19:52 Bo to było tylko małej patataj. Duże zajęłoby z 10 ekranów :D -- "Autor nie ponosi odpowiedzialności za spontaniczne napady fantazmatów erotycznych sprowokowanych lekturą dzieła" by Braineater Odpowiedz Link Zgłoś
gamblerka Re: Boski Greenaway 28.11.06, 19:23 Owszem... Dlatego nigdy nie oceniam osobowosci artysty jedynie po jego pracach. Bo zbyt wielu jest takich, których nie zniosłabym ani sekundy, gdyby nie ich prace właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Boski Greenaway 28.11.06, 19:49 Moze czytalam ten wywiad pod nieodpowiednim katem, i moze zle sie wyrazilam w pierwszym poscie, ale wydalo mi sie, ze bardzo pasuje do typu kreacji artystycznej Greenawaya. Wcale nie odbieram go jak prezentacji osobowosci, przeciez on naprawde nie musial byc w nim soba, nie uwazacie? Przeciez wywiad to tez forma autokreacji. O jego osobie caly czas nic nie wiem. Chyba jedyna metoda poznania osoby tworcy (nie liczac prywatnej znajomosci) jest sledzenie jego dzialan pozaartystycznych, a wywiadu do nich nie zaliczam. Powiedzial to, co jego zdaniem jest spojne z jego wizerunkiem - i dla mnie jest. Musialby zupelnie sie nie kontrolowac, zeby sobie mowic, co mu slina na jezyk przyniesie. Odpowiedz Link Zgłoś
staua aha-Kubi 28.11.06, 19:52 na ogol rzadko zdarzalo mi sie nie znosic kogoc, kogo prace lubie. Nawet, jesli nie zgadzam sie z jego postawa, powiedzmy, spoleczna (wiadomo, Hamsun itd). Ostatnio niezbyt podobal mi sie Pamuk w wywiadach i wypowiedziach, ktore slyszalam, ale jego tworczosc tez nie jest u mnie na topie. Odpowiedz Link Zgłoś
butters77 Re: Boski Greenaway 28.11.06, 19:57 A mnie żaden dylemat w postaci "płytkie wypowiedzi artysty a genialność jego dzieł" nie dręczy, bo Greenaway w wywiadzie wydał mi się tak samo bufonowaty, jak w swoich filmach:) Po prostu koncepcja filmu, który jest wyłącznie (no, dobra - nie "wyłącznie", a "przede wszystkim":) wysmakowany wizualnie wydaje mi się równie odkrywcza, jak pogląd: "wszystkie religie są głupie, dziecinne, żałosne". Odpowiedz Link Zgłoś
quarantinea Re: Boski Greenaway 28.11.06, 21:13 Chyba lubię bufonów. Zarozumiałych palantów. Znam paru takich. Odpowiedz Link Zgłoś
stella25b Re: Boski Greenaway 29.11.06, 08:54 Przeczytalam dopiero teraz ten wywiad + cala dyskusje i dla mnie to akurat w tym artykule nie ma ciekawych obserwacji na temat Boga. Pan G wyraznie mowi, ze Boga nie ma i dziecinada jest wiara w niego. Natomiast o Polakach ma wyjatkowo trafne spostrzezenia historyczno/spoleczno/psychologiczne, ktore akurat nas jako narodu w dobrym swietle nie stawiaja. A wszystkie te spostrzezenia wynikaja z odbierania swiata przez pryzmat Holandii, ktora jest urzeczony pod kazdym wzgledem. Te jego wypowiedzi tchna taka maaaaniera. Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Boski Greenaway 29.11.06, 10:05 quarantinea napisała: > Chyba lubię bufonów. Zarozumiałych palantów. Znam paru takich. O ile mogę zrozumieć, że bufon i zarozumiały palant może być zabawny, no może nawet interesujący w swojej śmieszności, to zupełnie nie rozumiem, jak można takiego lubić. Co w takim jest do lubienia? Dla mnie to akurat jeden z gorszych typów ludzkich i dlatego jestem zaintrygowana taką deklaracją, pod warunkiem, że jest ona prawdziwa, a nie jedynie ironiczna;) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
quarantinea Re: Boski Greenaway 29.11.06, 12:09 Bufon, to może nie gorszy, a inny typ ludzia. W bufonie najlepsza do lubienia jest bufonowatość:) Tak zupełnie serio, nie wiem dlaczego lubię bufonów. Taki zawsze najpierw mnie wkurzy, a potem przyznaję mu rację:) Odpowiedz Link Zgłoś