justysbytomianka
04.12.06, 07:05
Tybetańczycy witając się kładą swoją dłoń na swojej piersi i wsłuchują się w
bicie serca.
Ten rytm nadaje wymiar rozmowie. Oni "słuchają" sercem.Pięknie , prawda?
Tybet jest drugim miejscem obok Asyżu na mojej liście marzeń.
Seneka napisał:
" mogę mieć ręce kalekie, kalekie nogi i biodra.
Moga mi zęby wyrwać, mogę mieć garb na grzbiecie,
ale póki życie trwa jest dobrze."
Póki życie trwa można marzyć:)bo przecież nie ma takiego wielkiego czynu,
który by nie powstał z jakiegoś wielkiego marzenia:)