Dodaj do ulubionych

równouprawnienia!!!!!!!!!!!!

03.01.07, 19:57
jak to ma sie u Was?
Obserwuj wątek
    • skorpionica11 Re: równouprawnienia!!!!!!!!!!!! 03.01.07, 20:00
      wesola_kicia napisała:

      > jak to ma sie u Was?

      hmm w ogole jestem "za" równouprawnieniem
      • fantka Re: równouprawnienia!!!!!!!!!!!! 03.01.07, 20:04
        to w dużym względzie zależy od nas samych
        • wesola_kicia Re: równouprawnienia!!!!!!!!!!!! 03.01.07, 20:15
          no tak zalezy,ale czasem jest tak ze dajmy nato panowie wymagaka wiecej niz
          jestesmy wstnie zrobic.
          • skorpionica11 Re: równouprawnienia!!!!!!!!!!!! 03.01.07, 20:20
            cos przytocze tzn.slowa mojego kolegi ;))
            kobiety sa do garów
            a faceci do lezenia w łózku z kapciami i gazeta w reku
            heehe
            jak to mowi to ja mówie mu: jak skonczysz to daj znac ehhe
            • ania.sobota1 Re: równouprawnienia!!!!!!!!!!!! 03.01.07, 20:35
              U mnie trwa proces wychowywania męża:)żartuję...nigdy nie migal sie od
              pomagania,ale najwięcej przy opiece nad dziećmi,zwlaszcza jak były
              malutkie...teraz jest ciągle w pracy::(
              • screen Re: równouprawnienia!!!!!!!!!!!! 03.01.07, 23:26
                Zawsze byłam za.
                W dzieciństwie byłam "asystentką" w warsztacie stolarskim mojego dziadka, więc
                męskie prace nie są mi obce;-). Jedyne co mnie przeraża to prąd ale i tak wiele
                rzeczy robię sama jak zajdzie potrzeba. Niestety jakoś trudno mi spotkać
                faceta, który z takim zapałem wykonywałby tzw. damskie prace jak ja wykonuję
                męskie.
    • country_grill Re: równouprawnienia!!!!!!!!!!!! 05.01.07, 02:26
      A ja niekoniecznie. Nie chce sie grzebac w kranie i z checia pocaluje w czolko
      dumnego z siebie mezczyzne z wypieta piersia, kiedy sie z problemem juz upora.
      Nie mam nic przeciwko gotujacym czy sprzatajacym mezczyznom, ale sama wywalone
      korki tez zmienie [moze to malo przekonujacy przyklad]. Sa rzeczy, ktore mnie
      nie interesuja [np jak dzialaja hamulce w aucie - maja dzialac i juz, albo
      dlaczego mi komputer nie dziala - wiem jak go obslugiwac, a w srubkach juz sie
      grzebac nie musze :)]. Kazdy [chyba] potrzebuje wiedziec jaka jest jego rola, a
      wszystko co extra z obu stron jest wtedy mile widziane. Pokretnie pisze, o
      rozsadniejszej porze skoryguje :)
      • burykrow Re: równouprawnienia!!!!!!!!!!!! 05.01.07, 02:29
        to fakt że każdypotrzebuje wiedziec gdzie jego rola, problem zaczyna się gdy owa
        rola jest wbrew woli narzucona.
        • country_grill Re: równouprawnienia!!!!!!!!!!!! 05.01.07, 02:37
          Hm, oczywiscie, ze rola musi byc obustronnie dobrowolna, inaczej to nie ma
          zadnego sensu. Smutne jest to, ze zazwyczaj kobiety stawiane sa przed faktem
          dokonanym i role im sie wciska w gardlo sila, ale z drugiej strony znam kilku
          mezczyzn, ktorzy marza o tym, zeby zostac w domu, zajac sie dziecmi, domem,
          ogrodem, ale ich kobiety - nawet jesli zarabiaja wystarczajaco zeby utrzymac
          rodzine - nie wyobrazaja sobie 'jak to, mezczyzna, nie pracuje, nie utrzymuje
          rodziny? to nieudacznik jakis!'. A oni zwyczajnie nie maja cisnienia na kariere
          na pieniadze, za to kochaja dzieci, kochaja gotowac i sa w tym dobrzy. Coz, nie
          tak dawno temu oburzano sie na emancypantki, moze za kilkaset lat nasze dylematy
          i nerwy tez beda odlegla historia...
          • wesola_kicia Re: równouprawnienia!!!!!!!!!!!! 05.01.07, 10:55
            Zgadzam sie z Wami ,to musi być wola,nie narzucona z góry.
            Sama czesto pomagałam tacie w tym co powinien brat pomóc,ale pomagając mu dużo
            sie od niego uczyłam.Wiem ,że w niektórych dziedzinach romontowo-budowalanych
            dałabym sobei rade.
            Ale hydrauliką napewno i elektryka napewno bawic sie nie będe.Korków nie musze
            wymieniac bo nie mam ich :P
            • fantka Re: równouprawnienia!!!!!!!!!!!! 05.01.07, 17:57
              równouprawnienie nie polega na umiejętności "naprawy korków"
              równouprawnienie to równy dostęp do wszystkiego,
              brak dyskryminacji z powodu płci
              • country_grill Re: równouprawnienia!!!!!!!!!!!! 05.01.07, 18:15
                > równouprawnienie to równy dostęp do wszystkiego

                Mozesz szczegolowiej opisac? Ja osobiscie nigdy dotad nie zauwazylam, zebym
                miala mniejszy dostep do czegokolwiek niz mezczyzna, dlatego wyjatkowo mnie to
                ciekawi.
                Moze z tego powodu uprawnienie dla mnie jest raczej uprawnieniem w robieniu
                czegos, niz w dostepie do czegos...
                • fantka Re: równouprawnienia!!!!!!!!!!!! 05.01.07, 18:16
                  np.
                  do pracy,
                  do stanowisk
                  • fantka Re: równouprawnienia!!!!!!!!!!!! 05.01.07, 18:22
                    do pieniedzy za pracę
                    • country_grill Re: równouprawnienia!!!!!!!!!!!! 05.01.07, 20:07
                      Kiedys slyszalam, ze na rozmowie o prace kandydat mezczyzna zapytany ile
                      chcialby zarabiac przecietnie podaje kwote o 30% wyzsza niz kandydat kobieta.
                      Moze to nie-rownouprawnienie jest jeszcze w naszych - kobiecych - glowach...?
                      Oczywiscie nie winie kobiet za nierownosci, bzdura, ale mysle sobie, ze jest cos
                      w tym, ze wiele kobiet nie bardzo wierzy we wlasne mozliwosci, choc moze miec
                      wyzsze kwalifikacje i/lub predyspozycje do awansu niz koledzy z pracy. Moze
                      mezczyznom latwiej przychodzi stawianie warunkow, albo dazenie do celu..? nie wiem.
                      • fantka Re: równouprawnienia!!!!!!!!!!!! 10.01.07, 18:16
                        to po prostu realia...
                        jeszcze trochę pokoleń musi minąć....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka