Dodaj do ulubionych

akceptacja

04.01.07, 19:35
dlaczego kobiety potrafia zaakceptowac ze facet jest po rozwodzie ma dziecko i
jakos potrafi ułozyc z nim sobie zycie.
natomiast mężczyźni nie bardzo akceptują jak kobieta ma dziecko lub jest po
rozwodzie?
Obserwuj wątek
    • skorpionica11 Re: akceptacja 04.01.07, 19:36
      bo faceci sa wygodni i musza dojrzec do roli bycia ojcem
      • wesola_kicia Re: akceptacja 04.01.07, 19:38
        tez tak mozna
      • strzelec0001 Re: akceptacja 04.01.07, 19:38
        ale zapomiałas powiedziec ze to nie jest reguła
        • wesola_kicia Re: akceptacja 04.01.07, 19:40
          Słonko,napisałam zazwyczaj.
          I Ciebie akurat na myśli nie miałam :)
      • more.words Re: akceptacja 04.01.07, 19:41
        bo faceci maja chora ambicje, dume itd
        • fantka Re: akceptacja 04.01.07, 19:44
          zazdrośni są o przeszłych i przyszłych partnerów ;)
    • more.words Re: akceptacja 04.01.07, 19:39
      małoo tego... nie potrafia zaakceptowac <a jak juz zaakceptuja- to im z tym
      trudno> ze kobieta spotykała sie/sypiała z kims kogo znaja

      a co do tego co napisałas... np. moj były - nie był w stanie przeskoczyc tego,
      ze kobieta z która sie spotykał jakis czas po tym jak sie rozeszlismy , ze była
      dzieciata i rozwódka.

      choree...

      a co...
      a kobieta zaakceptuje np. meżczyzne rozwodnika...albo dzieciatego.
      • wesola_kicia Re: akceptacja 04.01.07, 19:43
        More,ja to rozumie i nie mam nic przeciwko jak facet jest po rozwodzie i ma dziecko.
        Pozatym mój ex wielce sie czepia ,że po tym jak sie rozstaliśmy znalazłam kogoś
        innego .
        No ktoś chyba ma kolpleks wolnościowo -uczuciowy
        • skorpionica11 Re: akceptacja 04.01.07, 19:52
          a te kompleksy maja faceci a nie kobiety ;))
          • fantka Re: akceptacja 04.01.07, 20:28
            święte słowa ;)
    • rak.nieborak Re: akceptacja 04.01.07, 22:03
      strasznie generalizujesz :-]
      • burykrow Re: akceptacja 04.01.07, 22:58
        Zacznijmy może od tego że to zazwyczaj przy kobiecie "pozostają" dzieci.
        Sytuacja wiec na starcie wygląda nieco odmiennie.
        • screen Re: akceptacja 04.01.07, 23:12
          Większość z Was wie, że wiele bym mogła powiedzieć na ten temat.
          Ale narazie zmilczę;-)
          Poczekam aż temat sie rozwinie.
        • tolah2o Re: akceptacja 05.01.07, 12:37
          burykrow napisał:

          > Zacznijmy może od tego że to zazwyczaj przy kobiecie "pozostają" dzieci.
          > Sytuacja wiec na starcie wygląda nieco odmiennie.

          otóż to
      • more.words Re: akceptacja 04.01.07, 23:28
        czasmi trzeba... by ujawnic - jak w tym przypadku... pokrecona psychike meską...

        chociaz nie mowie ze sa wyjatki... hehehehe

        ja raz trafiam na "typowych samców" a raz na takich co mni8e bardzo zaskakują
        tym co robią, mówią, tym jak sie zachowuja.. <oczywiscie pozytywnie i zupełnie
        odbiegajac od stereotypu>
        • burykrow Re: akceptacja 04.01.07, 23:58
          wybaczcie Panie, ale pojęcie pokręconej męskiej psychiki jest lekkim przegięciem.
          • more.words Re: akceptacja 05.01.07, 09:54
            toć ja kobieta jestem ;P
    • country_grill Re: akceptacja 05.01.07, 00:06
      NIc nigdy nie jest proste w milosci [o ile w ogole o niej mowimy] i na nic nie
      ma prostych schematow. Zgadzam sie z tym, ze niedzieciata kobieta predzej
      zaakceptuje rozwodnika i/lub dzieciatego niz niedzieciaty mezczyzna. Ale kiedy
      oboje sa po rozwodzie i z dziecmi - to juz inna para kaloszy. Latwiej jest
      zrozumiec i zaakceptowac kogos, kto jest podobny, ma podobne przejscia,
      doswiadczenia, etc... Jesli kocha sie kogos, kto nie dorosl do tego zeby nas
      zaakceptowac z calym dobytkiem inwentarza [ze sie tak brzydko wyraze], to
      trzebaby raz jeszcze zastanowic sie za co go/ ja kochamy. Milosc akceptuje
      znacznie wiecej rzeczy niz sie przecietnie wydaje. I nie takie rzeczy jak
      dziecko z innym.... Tak mi sie przynajmniej wydaje...


      P.s. A tak w ogole witam i przepraszam, ze bezpardonowo wyglaszam swoje poglady
      zamiast sie przyzwoicie przywitac na progu :)
      • wesola_kicia Re: akceptacja 05.01.07, 00:16
        Witaj miło poznać:)
        Wsumie chodzi o to czemu panowie macie takie zachamowania?
        • country_grill Re: akceptacja 05.01.07, 01:23
          :) jam kobita :)
          a czemu panowie maja takie zachowania? podobno mozna to wytlumaczyc biologia, ze
          samiec, ze swoje nasienie chce przekazac, etc. Jak mlody lew zagryzie starego i
          przejmuje jego grupe samic to zagryza wszystkie mlode i zapladnia wszystkie
          samice. Bo jego gen ma przetrwac a nie innego.. tyle, ze my jestesmy ludzmi,
          moze troche to jakos inaczej powinno wygladac...:)
          • burykrow Re: akceptacja 05.01.07, 01:36
            eeeee, no co ty. Dlaczego inaczej jakos nie widze powodu
            • country_grill Re: akceptacja 05.01.07, 01:38
              o, i to jest typowe meskie myslenie hihihh :) jak cos niewytlumaczalnego da sie
              wyjasnic biologia, genami itede, to czemu by nie :)
              No dobra, wiem ze zartujesz :)
              • burykrow Re: akceptacja 05.01.07, 01:41
                że niby ja :))
      • burykrow Re: akceptacja 05.01.07, 00:17
        No więc witaj za progiem :)
        • wesola_kicia Re: akceptacja 05.01.07, 10:48
          No dobrze,fakt męski punkt widzenia.
          I jak go tu zrozumieć.Skoro zakochał sie w kobiecie to chyba może zaakceptowac
          jej przeszłość.
          • tolah2o Re: akceptacja 05.01.07, 12:47
            Oczywiście w tym temacie mogę odpowiadać tylko za siebie, dlatego szczerze i z
            ręką na sercu napiszę, że nie ma we mnie ani kropli zazdrości o byłą żonę i
            dziecko mojej drugiej połówki. Poza tym nieskromnie dodam, że sama pakowałam
            prezenty dla synka Jacka więc o wyrzutach, zazdrości czy innych złych emocjach
            nie ma u nas mowy. I mało tego, że akceptuję to jeszcze kocham i 'mojego'
            rozwodnika i jego dziecko... Choć kontakt póki co jest minimalny jestem pewna,
            że z małym w przyszłości szybko znajdę wspólny język.
            • fantka Re: akceptacja 05.01.07, 17:51
              To zawsze jest trudna sprawa,
              wiele zależy od powodu rozstania z byłym partnerem,
              i od tego jak sie potem traktują.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka