hazii 04.01.07, 19:39 ... wczoraj zdałam sobie sprawe ze coraz czesciej siegam po papierosa - juz nie tylko raz na tydzien - na impezie przy piwku. Chyba czas przeciwdziałac - nie chce wpaśc w nałóg. A Wy dziewczyny - palicie ?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hazii Re: ... problem nikotynowy :/ 04.01.07, 19:51 tak mi sie własnie wydawało ze pale kiedy chce - ale chce coraz czesciej hihihihi :) Odpowiedz Link Zgłoś
rzesa20 Re: ... problem nikotynowy :/ 04.01.07, 20:00 ja pale od I klasy liceum, na początku paliłam okazyjnie, na przerwach w szkole, przy drinku. teraz już nie jest tak łatwo, nawet nie zauważyłam kiedy zaczęło mi tego papierosa brakować i obecnie palę nałogowo chociaż staram się ograniczać i nie palić tak dużo. choć powiem szczerze, że na razie nie myślę rzucać palenia, bo nie chce, ponieważ lubię sobie zapalić...kiedyś może jak zmądrzeje to rzucę;] Odpowiedz Link Zgłoś
siula5 Re: ... problem nikotynowy :/ 05.01.07, 13:04 ja tak samo jak rzęsa palę od I klasy liceum i mam zamiar jechać na prądy do Ełku, podobno pomaga psychicznie rzucić to świństwo Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina23-20 Re: ... problem nikotynowy :/ 05.01.07, 13:07 siula5 napisała: > ja tak samo jak rzęsa palę od I klasy liceum i mam zamiar jechać na prądy do > Ełku, podobno pomaga psychicznie rzucić to świństwo nie przyjeżdzaj tu do mnie:) heeh tak naprawde nic nie pomoze jeśli sie samemu nie chce , ani prady ani terapie, ani ..uj wie co:) Odpowiedz Link Zgłoś
emma_sz Re: ... problem nikotynowy :/ 05.01.07, 15:23 Paliłam jedynie okazjonalnie, dla towarzystwa, przy piwku na imprezie, do kawki podczas spotkania z przyjaciółką itd. Nigdy tak naprawdę do papierosa mnie nie ciągnęło, nie znam w ogóle takiego uczucia. Dlatego też kiedy podjęliśmy decyzję o rozpoczęciu starań w kierunku powiększenia rodziny nie miałam żadnego problemu ze zrezygnowania z tego mojego popalania. Pewnie już do tego nie wrócę, chociaż się nie zarzekam ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nerri Re: ... problem nikotynowy :/ 05.01.07, 15:26 Te "prądy" są chyba dobre jeśli ktoś chce rzucić...bo blokują fizyczną potrzebę papierosów...z psychiczną trzeba poradzić sobie samemu.Mój tato po tym nie pali...już z 6-7 lat...a palił 28...ale on naprawde chciał rzucić;) A ja nie palę...podpalałam na wakacjach gdy miałam 12 lat i nie spodobało mi się;) Odpowiedz Link Zgłoś
egoya Re: ... problem nikotynowy :/ 05.01.07, 17:41 u mnie zaczęło się popalanie w podstawówce, w liceum to już sporo wypalałam, potem jeszcze więcej. W końcu rzuciłam na 1,5 roku, ale znowu zaczęłam, jak tylko przestałam karmić małego. A potem znowu rzuciałam, i tak minęło 3 latka jak nie palę. Czasem mam ochotę tak do piwka, ale mój anioł stóż czuwa. Odpowiedz Link Zgłoś
trocineczka Re: ... problem nikotynowy :/ 05.01.07, 23:44 "Podpalalam" sobie przez jakies 3 lata. A potem postanowilam juz wiecej tego nie robic, i trwam w tym postanowieniu az do dzis (jakies 4-5 lat) :). Odpowiedz Link Zgłoś
lolarun Re: ... problem nikotynowy :/ 06.01.07, 16:00 ja też zaczęłam palić w liceum. Po 7 latach zauważyłam, że dzień zaczynam i konięczę papierosem. Jeszcze z łóżka dobrze nie wstałam, a już jarałam. Paka dziennie minmum. Rzuciłam przez przypadek. Ciężko się zatrułam i przez ponad tydzień nawet nie pomyślałam o papierosie. Potem się zaparłam i tak minęly 3 lata. Na początku było bardzo słabo. Pamiętam, że z pierwszej imprezy uciekłam, bonie mogłam wytrzymać bez dymka. Ale teraz już nie myślę i prawie w ogóle mnie nie ciągnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mroofka2 Re: ... problem nikotynowy :/ 06.01.07, 18:07 nie palę i ty też nie pal;) pomyśl jak będziesz wyglądać za kilka lat, jak będą wyglądały twoje płuca, itp:/// Odpowiedz Link Zgłoś
goscinnie_ino Re: ... problem nikotynowy :/ 06.01.07, 20:11 popalam, bardzo sporadycznie. paczka może leżec u mnie miesiąc, nigdy nie palę sama z siebie. na najdłuższych imprezach moge zapalić co najwyżej 2 papierosy, ale to też nie koniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
karioka1985 Re: ... problem nikotynowy :/ 09.01.07, 22:51 do niedawna paliłąm można powiedzieć nałogowo. ale dla mojego narzeczonego zaparłam się i już nie palę (on nie pali i prowadzi raczej zdrowy tryb życia i nie potrafił zrozumieć czemu na własne życzenie sie truję). co prawda dopiero 2 tygodnie, ale wiem, że mi się uda. już kilka razy próbowałam rzucić, ale mi nie wychodziło. teraz mam silną motywację, a mój facet bardzo mnie wspiera. Odpowiedz Link Zgłoś
wielorak Re: ... problem nikotynowy :/ 10.01.07, 12:13 Nie rzucaj palenia od razu! rzucic-palenie.zlotemysli.pl/zrobto.php?c=order&idEbook=300 Odpowiedz Link Zgłoś
imme1981 palę i nie palę 10.01.07, 15:02 paliłam od pierwszej liceum okazyjnie, w chwili gdy skończyłam 18 lat przestałam się z tym kryć i stałam się nałogowcem, paliłam półtorej paczki dziennie, przy piwie czasami dwie (no, przy kilku piwach), ale od kiedy zamieszkałam z moim niepalącym narzeczonym ograniczałam się do palenia na balkonie, teraz palę tylko gdy wychodzę do knajpki lub piję alkohol, co więcej, wcale mnie brak papierosa nie męczy, więc chyba warto zacząć od zmiany mieszkanie ;] i postanowić sobie, że w tym miejscu się nie pali, zresztą warto tydzień spać w mieszkaniu gdzie nie czuć dumy, jest ogromna równica gdy się wstaje i nawet dla nałogowca, dym w taki miejscu staje się udręką. Odpowiedz Link Zgłoś
mad_die Nie palę... 11.01.07, 22:29 i nigdy nie paliłam... Nie znoszę papierosów, dymu itp. I tak jak jestem tolerancyjna wobec innych ogólnie, tak palaczy n i e t r a w i ę .... Nie wchodzę do pomieszczeń, gdzie palono lub się pali, palącego przy mnie proszę o zgaszenie, dym z papierosa wyczuję na kilometr... fuj! o h y d a Nie wiem, jak można tak świadomie truć siebie i innych... A już matek z dziećmi małymi, które palą to nie rozumiem i chętnie bym im rozumu do głowy nakładła... Chcesz żebym Cię nie lubiła? Zapal przy mnie papierosa ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mroofka2 Re: ... problem nikotynowy :/ 11.01.07, 22:31 to juz lepiej kielicha walnij;) Odpowiedz Link Zgłoś