Dodaj do ulubionych

Preferencje Goszy

08.01.07, 21:31
Tak mię najszła myśl, że Gosza może sie giejką okazać ku własnemu
zdziwieniu.... pani Łepkowska, co pani na to ?? Standardem Pani polecisz,
znaczy Gosza& Marcin (ale najpierw perturbacje między nimi przez jakieś 200
odcinków, a później to już sam lukier do zarzygania), czy też weźmiesz się
pani na odwagę?? Ja to już wcześniej miałam nadzieję, że Gosza& Iza...
Obserwuj wątek
    • stephen_s Mam szczerą nadzieję... 08.01.07, 23:42
      ... że odmowa dania telefonu Marcinowi przez Goszę oznacza radykalne ucięcie
      możliwości, że będzie z tego romans?

      Jeśli natomiast scenarzyści "MjM" na serio kombinują spiknięcie Goszy z panem
      Zero-Osobowości, to... litości...
      • drzejms-buond Re: Mam szczerą nadzieję... 09.01.07, 09:29
        ja bym swojego telefonu też nikomu nie dał- dopiero co umowę podpisałem!
        numer...no, to i mooooże...
        -----------
        stephen! ładny ten Rysio!
        • mozambique Re: Mam szczerą nadzieję... 09.01.07, 10:13
          no co ty ?
          MArcinowi bys nie dał ???

          a on takie namiętne wargi ma , parwie jak poseł Bosak.
        • stephen_s Re: Mam szczerą nadzieję... 09.01.07, 13:27
          > stephen! ładny ten Rysio!

          A dziękuję :) Ładny, choć rozrabiaka z niego niezły... ;)

          We wcześniejszych wpisak są też zdjęcia naszego drugiego kota :)
      • figurka_z_porcelany Re: Mam szczerą nadzieję... 09.01.07, 12:58
        stephen_s napisał:

        > ... że odmowa dania telefonu Marcinowi przez Goszę oznacza radykalne ucięcie
        > możliwości, że będzie z tego romans?

        Oczywiście, że nie. Odmowa służy temu, żebyśmy przez najbliższe 158 odcinków
        mogli obserwować heroiczne Marcinowe próby zbliżenia się do Goszy :DDD
        • stephen_s Re: Mam szczerą nadzieję... 09.01.07, 13:28
          > Oczywiście, że nie. Odmowa służy temu, żebyśmy przez najbliższe 158 odcinków
          > mogli obserwować heroiczne Marcinowe próby zbliżenia się do Goszy :DDD

          Nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Litości... ;)))
          • dzidzia_bojowa Re: Mam szczerą nadzieję... 09.01.07, 17:26
            Zaraz, zaraz, czy dzisiaj jest serial czy nie, bo mnie się coś pokiełbasiło?
            Czy jest li, azaliż go nie ma?
        • asiek101 Re: Mam szczerą nadzieję... 09.01.07, 17:36
          158 nie musimy czekać:
          Wtorek, 16.01.2007

          20:05 M JAK MIŁOŚĆ - ODC. 464

          Marcin szuka pretekstu do spotkania z Małgosią - prosi ją o pomoc w wybraniu
          roślin do domu. Nie wie, że dziewczyna jest skrajnie zmęczona. W czasie, gdy
          Marcin przygotowuje dla nich kolację, Małgosia zasypia.
          • drzejms-buond Re: Mam szczerą nadzieję... 09.01.07, 17:41
            łaaał małgosiawpółśnie, to będzie emocjonujące...
          • figurka_z_porcelany Re: Mam szczerą nadzieję... 09.01.07, 21:55
            asiek101 napisała:

            >> Marcin szuka pretekstu do spotkania z Małgosią - prosi ją o pomoc w wybraniu
            > roślin do domu.
            To sie chłop poświęca dla zdobycia kobitki, ogród w domu zakłada, pewnie
            wywrotkę humusu w salonie każe zwalić, hehe. No bo Gosza to chiba architektka
            od kształtowania przestrzeni zielonych jezd, a nie kwiaciarka pospolita?? Od
            paprotki i fikusa na przykład... Albo innego zamiokulkasa...
            Czy aby Marcin Goszy nie spostsponował ??
            • mozambique Re: Mam szczerą nadzieję... 10.01.07, 11:43
              nie słyszałaś ?

              Gosza jest fachowiec od słoneczników na wystawie północnej

              cokolwiek by to miało znaczyć
          • stephen_s No nie no... 10.01.07, 00:22
            ... a więc oni na serio zamierzają ten wątek wprowadzić?

            Czy naprawdę scenarzyści serialu nie widzą, że Marcin to postać kompletnie
            nieudana? I że próby tworzenia jakiegoś uczuciowego napięcia między nim, a
            Goszą, będą absurdalne? Bo ten człowiek po prostu nie ma w ogóle osobowości,
            charyzmy, niczego..?
            • figurka_z_porcelany Re: No nie no... 10.01.07, 08:20
              stephen_s napisał:
              Marcin to postać kompletnie
              > nieudana? ten człowiek po prostu nie ma w ogóle osobowości,
              > charyzmy, niczego..?

              Nie palpituj się, szkoda nerwów. Może rzeczywiście scenarzyści nie mieli
              szczególnego pomysłu na tę postać bo w tym duecie na pierwszy plan wybija się
              Marzena i jej problemy emocjonalne. Ale teraz, pod wpływem uczucia do Goszy
              postać Marcina zacznie się ani chybi ROZWIJAĆ. Aż strach się bać.... :)))

              >
              • drzejms-buond Re: No nie no... 10.01.07, 10:50
                sie rozwinie, spoko!
                kwiata kupi
                albo i na disco do oazy weźmie a tam
                upiwszy się pokaże całą swą prawdziwą naturę.
              • stephen_s Re: No nie no... 10.01.07, 11:26
                > Nie palpituj się, szkoda nerwów.

                Ja nie palpituję się, raczej mi ręce opadły :)))

                > Może rzeczywiście scenarzyści nie mieli
                > szczególnego pomysłu na tę postać bo w tym duecie na pierwszy plan wybija się
                > Marzena i jej problemy emocjonalne.

                To jest... bardzo delikatne i eufeministyczne ujęcie problemu z postacią Marcina :))

                Gosza jest, co by nie mówic, jedną z głównych bohaterek od początku serialu.
                Marcin jest postacią, która do tej pory robiła za tło dla Marzeny... która to
                Marzena sama za istotną i wyrazistą postacią nie jest. Spiknięcie Goszy z
                Marcinem to coś takiego, jakby Marek zaczął zdradzać Hankę z (dajmy na to)
                konkubiną byłego męża dr Reni (mam wrażenie, że pojawiła się w jednej scenie
                kiedyś :))...
            • mozambique Re: No nie no... 10.01.07, 11:12
              "Bo ten człowiek po prostu nie ma w ogóle osobowości,
              > charyzmy, niczego..?'

              a Gosza to ma ???

              wg mnei pasuje idealnie - jednoto chodząca skrzywiona beznadzieja i drugie to
              samo . Na nim przynajmniej mozna oko zawiesic.
              • drzejms-buond Re: No nie no... 10.01.07, 11:14
                oko? ja co najwyżej zawiesiłbym kapelusz..

                ale gosia , poza serialem, ładna kobitka jest przecież...
                • stephen_s Re: No nie no... 10.01.07, 11:21
                  > ale gosia , poza serialem, ładna kobitka jest przecież...

                  No właśnie właśnie :)))
                • mozambique Re: No nie no... 10.01.07, 11:26
                  on - poza serialem - tysz ładny
              • stephen_s Re: No nie no... 10.01.07, 11:21
                > a Gosza to ma ???

                A nie ma? Nie mówię, że postać Goszy trzeba lubić - ale obiektywnie rzecz
                biorąc, ona jednak jakąś osobowość ma... Natomiast rolą Marcina do tej pory było
                robienie za tło dla postaci Marzeny, która z kolei w dużej mierze miała za
                zadanie sypać piasek w tryby Owadowi...

                > Na nim przynajmniej mozna oko zawiesic.

                Serio???
                • mozambique Re: No nie no... 10.01.07, 11:25
                  serio,
                  jak juz pisałam - wargi namiętne ma
                  moze ma i co innego ?
                  • stephen_s Re: No nie no... 10.01.07, 11:27
                    > jak juz pisałam - wargi namiętne ma

                    Nie zauważyłem, prawdę mówiąc ;)))
                    • mozambique Re: No nie no... 10.01.07, 11:41
                      co nie ma jak ma

                      www.m-jak-milosc.pl/index.php?p=art&id=842
                      ach i to spojerzenei jak Bohun , mmmm...
                      • mozambique Re: No nie no... 10.01.07, 11:45
                        no i wysoki

                        bo cala reszta z Łowickiej to jakieś kurduple
                        • falka32 Re: No nie no... 13.01.07, 12:36
                          Nie no, nie rozumiem, co was dziwi w pomyśle Marcin+Gosza. Czy jesteście w
                          stanie wskazać jednego, słownie jednego partnera Goszy (stałego, czyli nie
                          liczymy Kamisa i Ciała), który miałby choć 5% osobowości? Marcin jak najbardziej
                          jest z tą linią spójny - będzie grzeczny, elegancki, zięciu idealny, szarmancki
                          do wyrzygania, będzie sypał kwiatami i robił żałosne i karczemne sceny zazdrości
                          o każdy telefon od płci męskiej i każde wyjście Goszy w dekolcie no i oczywiście
                          o czas spędzany w pracy. Gosza MUSI na to polecieć, przecież zawsze leciała.
                          • stephen_s Re: No nie no... 13.01.07, 17:06
                            No, z tego punktu widzenia, to faktycznie ma to sens...
                • figurka_z_porcelany Re: No nie no... 10.01.07, 11:56
                  stephen_s napisał:
                  rolą Marcina do tej pory było robienie za tło dla postaci Marzeny, która z
                  kolei w dużej mierze miała za zadanie sypać piasek w tryby Owadowi...

                  Ale tera Owad wyjechał alfabetyzować Afganistan, więc może nadchodzi CZAS
                  MARCINA. W końcu czymś trzeba wypełnmić scenariusz :)))
                  P.S. We wczorajszej zajawce było o nowym "wypełniaczu" - dawnej znajomej
                  Rogowskiego, która chyba laborantką bedzie. Uśpiona lala Santamaryja się może
                  obudzi wreszcie, kiedy zobaczy że ma konkurentkę. Aj, cudnie by było, gdyby
                  Santamaryji charakter się odwrócił na gorszy, co w tym serialu sie chyba
                  jeszcze nie zdarzyło. Wszyscy ino grzecznieją aż się niedobrze robi...
                  Wyobrażacie sobie spiskującą, knującą, intrygującą, pyskującą, wrzeszczącą
                  Santamaryję ?? Łomatko.... Rewolucja październikowa przy tym to mały pikuś....
                  :DDD
                  • stephen_s Re: No nie no... 10.01.07, 12:29
                    > Ale tera Owad wyjechał alfabetyzować Afganistan, więc może nadchodzi CZAS
                    > MARCINA. W końcu czymś trzeba wypełnmić scenariusz :)))

                    Hm. Skoro scenarzyści "MjM" nie mają nic lepszego do wrzucenia do scenariusza,
                    niż zakusy Marcina na Goszę, to chyba widoczny to znak, że pora kończyć serial...

                    Ja tam twierdzę, że jest jeden prosty sposób na wypełnienie scenariusza. Jest
                    jedna postać, której potencjał nie został do końca wykorzystany. IFIGENIA!!! :)))

                    > P.S. We wczorajszej zajawce było o nowym "wypełniaczu" - dawnej znajomej
                    > Rogowskiego, która chyba laborantką bedzie.

                    Oooo? A kto ja gra - z ciekawości zapytam? Jakaś znana twarz?

                    > Uśpiona lala Santamaryja się może
                    > obudzi wreszcie, kiedy zobaczy że ma konkurentkę. Aj, cudnie by było, gdyby
                    > Santamaryji charakter się odwrócił na gorszy, co w tym serialu sie chyba
                    > jeszcze nie zdarzyło.

                    Niemożliwe :) Aczkolwiek dobry pomysł :)
                    • mozambique Re: No nie no... 10.01.07, 12:41
                      gra EWa Gorzelak ,
                      desant z - chyba- NA Wspólnej

                      pokazywali jak kusząco bedize fartuszek na piersi rozpinac az Santanie oczy
                      staną w słup i tak juz zosatną
                      • stephen_s Re: No nie no... 10.01.07, 12:55
                        > gra EWa Gorzelak

                        Dzięki.

                        BTW. Ciekawostka z filmografii aktorki na Filmpolski.pl:

                        "2002 - 61 w M JAK MIŁOŚĆ Obsada aktorska (Zosia, rehabilitantka opiekująca się
                        Martą)"

                        > pokazywali jak kusząco bedize fartuszek na piersi rozpinac az Santanie oczy
                        > staną w słup i tak juz zosatną

                        Biedny Santana :)
                    • figurka_z_porcelany Re: No nie no... 10.01.07, 12:47
                      stephen_s napisał:
                      >
                      > Oooo? A kto ja gra - z ciekawości zapytam? Jakaś znana twarz?
                      Chyba Ewa Gorzelak. Nie jestem pewna imienia, a i nazwisko być może
                      prekręciłam, w każdym razie osoba nic mi nie mówi, skoro nie zapamiętałam...
                      Pamietam za to, że w serialu ma miec na imię Dorota i byc postacią troche
                      dobrą, a troche złą. No i co najważniejsze - skrywa jakąś tajemnicę z
                      przeszłości, związaną z Rogowskim. To ci dopiero!!! Będą nas trzymać w napięciu
                      przez dwieście odcinków, kiedy się okaże, że ta tajemnica to albo wielkie nic
                      nie robiące na widzu wrażenia ale rozdęte do granic możliwości, abo zdarzenie w
                      stylu latynoskiej telenoweli tzn. wspólne dziecko, którego istnienie ukrywała
                      przed Rogowskim, albo że są rodzeństwem rozdzielonym w bidulu, albo że on się
                      okaże być innnym kuzynem styja ciotki szwagierki swojej matki itepe.
                      • stephen_s Re: No nie no... 10.01.07, 12:57
                        > Pamietam za to, że w serialu ma miec na imię Dorota i byc postacią troche
                        > dobrą, a troche złą.

                        Czyli następna Grażyna. Zieew :)
                        • aga_ata Re: No nie no... 10.01.07, 20:21
                          No weźcie, weźcie, jad przez Was przemawia. Toć Ewa Gorzelak wielką gwiazdą Na Wespólnej była. akcent na słowo BYŁA :-)
                          • ewaq Re: No nie no... 10.01.07, 20:54
                            no i to ta,co ma fundację, do której swą przyjaciółkę Gosię, Kożuchowską zwaną,
                            zwabiła po ścięciu przez tą strąków włosyma zwanymi ;-)))
                          • stephen_s Re: No nie no... 10.01.07, 20:55
                            Nie oglądam "NW", nic do p. Gorzelak nie mam :)

                            Ewentualny "jad" kieruję pod adresem "innowacyjnego" pomysłu wprowadzenia
                            postaci "trochę dobrej, trochę złej". Wielka mi nowość... :))
                            • romcia.p Re: No nie no... 10.01.07, 21:06
                              pewnie ta wielka tajemnica będzie taka,że owa Dorota to zaginiona w akcji żona Santany
                              • stephen_s Re: No nie no... 10.01.07, 21:35
                                A wiesz, sam miałem taki pomysł :)
                                • aga_ata Re: No nie no... 13.01.07, 18:49
                                  Ależ oni musza wprowadzić kobietę u boku Santany, żeby Marysia zrozumiała, że
                                  jest on jej jedynym mężczyzną i tak naprawdę tylko jego kocha:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka