Dodaj do ulubionych

Pokolenie...

14.01.07, 15:39
Pamiętacie określenia typu pokolenie X, pokolenie dziec-kwiatów itp.? A
nasze? Spotkałam się z opiniami, że nie stanowimy pokolenia, bo nie mieliśmy
wspólnych zapadających w pamięć doświadczeń.

Potem gdzieś pojawiło się określenie "pokolenie JP2". Jest zbyt wąskie,
odnosi się tylko do Polaków, a i nie do wszystkich.

Ostatnio z kolei znalazłam określenie "Pokolenie fusion". Nie wiem już czy
odnosiło się do ludzi, którzy teraz mają 20 kilka lat, czy do innej grupy,
ale to do mnie przemawia.

A Wy jakbyście określiły "nasze" pokolenie?
Obserwuj wątek
    • mroofka2 Re: Pokolenie... 14.01.07, 15:48
      wkurza mnie jak ktoś mi mówi że jestem z pokolenia JPII!!
      dla mnie to żałosne, bo nie jestem!!

      sama nie wiem jak okrśliłabym nasze pokolenie;)
      • goscinnie_ino Re: Pokolenie... 14.01.07, 16:17
        a słyszałyście o "pokoleniu 1200"?! ehhhh, to jest dopiero przykre...
    • olianka Re: Pokolenie... 14.01.07, 19:28
      Ja się czuję niedobitkiem generacji X. Nie chcę być utożsamiana z Pokoleniem JP
      II, ponieważ pontyfikat i śmierć Jana Pawła II nie odegrały w moim życiu
      najmniejszej roli.
    • gosiaqus Re: Pokolenie... 14.01.07, 19:52
      chyba wszystko polega na tym stety badź niestety, że nie stanowimy żadnego pokolenia. brakuje jednoznacznych ywdarzń, do ktorych wszyscy mogliby się odnieść, następuje wysoka indywidualizacja, co nie sprzyja poczuciu ogolnej więzi z tzw pokoleniem. I tak jedni odnajdują siebie w pokoleniu jp2, inni w 1200. Czytałam kiedyś o upadku studenckiej kultury- to kolejny dowód na to, że obecni młodzi ludzie żyją w tak różnych światach, że trudno o element wspólny.
      • guapisima Re: Pokolenie... 14.01.07, 20:04
        Rzeczywiście trudno znaleźć jakiś wyróżnik dla dzisiejszych 20+.

        Mnie, jak już pisałam, stosunkowo podoba się pokolenie fusion, bo rzeczywiście
        dzięki możliwościom wyboru, ale i znudzeniem powszechną amerykanizacją życia
        mamy możliwość łączenia przeróżnych wpływów, kultur, mód, trendów, stylów
        życia - dosłownie wszystkiego. I to mi się straaasznie podoba. Ja tu bym się
        odnajdowała, choć na pewno są ludzie, którzy tego nie dostrzegają i utożsamiają
        się określeniem JPII.
    • monalajza Re: Pokolenie... 14.01.07, 20:05
      normalnie dyskusja:)

      nooo....podoba mi sie:))


      a wiec...nie czuje sie przynalezna do zadnej generacji(pokolenie JP2 wymyslone nie wiadomo przez kogo i dla kogo, bo niewiele osob sie z tym utozsamia)...

      Chyba zbyt rozni jestesmy, zeby stworzyc swoja walsna generacje...
      Bo takie hasla w stylu patriotyzm, bog, honor, ojczyzna...owszem gdzies w nas siedza(i pewnei kojarza sie glownie z lekcjami histori ew. polskiego...), ale to nie sa priorytety....za duzo nas jzu za granica...bo tak naprawde to ja sie czuje jako obywatel swiata...i moze wiecej mam wspolnego z polskim 20-latkiem niz 20-latkiem z nigerii...ale generalnie...za malo pierwiastkow wspolnych (chyba ze nazwiemy sie pokolenie antykaczka;) )
      • nerri Re: Pokolenie... 14.01.07, 20:14
        Hahaha...hahaha:)Jestem za...pokoleniem antykaczka:)

        O jezu...dobre,podoba mi się i się nawet identyfikuje z tym:)
        Hahaha:)
    • imme1981 Pokolenie "Nic" 14.01.07, 21:11
      To smutne i prawdziwe. Jak kilka z Was już pisało, określenie naszego pokolenia
      jest generalnie niemożliwe. Pokolenie fusion kojarzy mi się z trendem w kuchni,
      kuchnia fusion łączy smaki z całego świata, ale czy nie jest tak, że jak
      mieszamy wszystko to wychodzi nam kulturowa bajadera czyli wszystko i nic. Choć
      chętnie dowiem się czegoś więcej o tym pokoleniu, bo pierwszy raz o nim słyszę.
      Strasznie jednak nie lubię słowa "trendy" i już w ogóle nie pasuje mi ono przy
      definiowaniu pokolenia "trendy jest ostatnio określenie bla bla bla", żyjemy w
      takich niestety czasach, że jutro trendy będzie już coś innego, a my zostaniemy,
      osieroceni, bo nie mamy etykietki. Uważam, że nie ma niczego złego w tym, że nie
      występuje globalnie jakieś pokolenie. Zauważam natomiast pojawianie się
      mniejszych grup identyfikujących się z czymś tam i chyba to jest naturalne.
      Brakuje nam, młodym Polakom wspólnego celu, wspólnych wartości i autorytetów,
      ponieważ taka jest rzeczywistość. Nie wszyscy bowiem są przeciw PiS czy LPR,
      niestety, ale jeśli już potrzebujemy poczucia przynależności do grupy, poczucia
      wspólnoty to poczujmy je tutaj, na forum, możemy w wymiarze lokalnym stworzyć
      pokolenie kobiet 20+ pełnych energii, ambitnych, inteligentnych, pewnych siebie,
      aktywnych ale przy tym normalnych, które nie dały się zwariować i pamiętają
      jeszcze dlaczego obchodzą Boże Narodzenie i potrafiących w tym czasie po prostu
      przystopować.
      A jeśli chodzi o pokolenie JPII, był to świetny chwyt marketingowy przede
      wszystkim, ale krótkotrwały jak wszystko w dzisiejszym świecie. Więc my
      dziewczyny, stwórzmy coś razem i na dłużej!
      • nerri Re: Pokolenie "Nic" 14.01.07, 21:20
        Ja myślę,że w pewnym sensie już powstało tu coś takiego:)Mi tu dobrze i
        naprawdę mogę się wygadać...właśnie na tym forum.

        A może jestem stronnicza i uważam,że net to dobre miejsce do zawiązywania
        dłuższych znajomości...chyba dlatego,że tu patrzy się głównie na to co człowiek
        ma do powiedzenia i ocenia się go głównie na tej podstawie:))
        • lounger Re: Pokolenie "Nic" 14.01.07, 21:26
          a czy naprawdę wszystko musi być określone, nazwane,
          pogrupowane... "Nieokreślone" też ma "coś" w sobie
        • monalajza Re: Pokolenie "Nic" 14.01.07, 22:59
          dobrze powiedziane Asiu:)
    • normalna_ja Re: Pokolenie... 14.01.07, 21:29
      moim zdaniem nie da się określić jednoznacznie
    • mroofka2 Jestem za pokoleniem Antykaczka:))) 14.01.07, 22:17
      normalnie usmiałam się do łez;))))
    • biegam_boso Re: Pokolenie... 15.01.07, 07:00
      faktycznie , zdaje sie ze w socjologii taka jest wlasnie definicja pokolenia-
      ze to sa ludzie, ktorzy bedąc w podobnym wieku doswiadczyli pewnych znaczących
      wydarzen lub wydarzenia.. ja jestem zdania, ze nie mamy nazwy dla "naszego"
      pokolenia, ale moze sie okazac ze za lat kilka czy kilkanascie ktos dla nas
      nazwe takowa wymysli, patrzac z "góry" i z perspektywy na nasze "pokolenie"
    • capuccino_days Re: Pokolenie... 15.01.07, 10:43
      może te poprzednie pokolenia też były różnorodne i niedookreślone, tylko teraz
      mamy większą możliwość komunikacji i na każdą propozycję nazwania lub opisania
      zawsze znajdzie się jakiś, nieprzymierzając, internauta, który stwierdzi, że go
      to nie dotyczy.
      z tego co pamiętam, co do pokolenia X też nie było kilka lat temu zgody, czy
      ono wogóle istnieje
      • imme1981 Re: Pokolenie... 15.01.07, 11:15
        zapewne za 30 lat, uczeni nazwą nas "dziećmi internetu" i chyba każdy poczuje,
        że w jakimś stopniu to określenie go dotyczyło ;]
        • capuccino_days Re: Pokolenie... 15.01.07, 11:25
          czyli jesteśmy pokoleniem F (orum)?:)
          tak jak człowiek roku Time'a
          • prabucianka Re: Pokolenie... 15.01.07, 13:23
            No, ja bym optowala za czyms zwiazanym z mozliwosia wyboru i dostepem do
            zasobow i informacji.
            Bo wszytsko sie moim zdaniem wokol tego kreci. Zarowno mozliwosc wyboru jak i
            to, ze czesto brak wyboru powoduje wykluczenie.
            To fusion to moze nie jest dobra nazwa ( z kuchnia sie kojarzy), ale pokazuje
            zjawisko.
            I jeszcze moim zdaniem nasze pokolenie to rzadko sa ludzie z dlugoletnimi
            planami, z nadana tozsamoscia.
            Wszystko jest takie bardziej plynne...

            capuccino_days napisała:

            > czyli jesteśmy pokoleniem F (orum)?:)
            > tak jak człowiek roku Time'a
    • sumire Re: Pokolenie... 15.01.07, 14:07
      Ja nie wiem.
      Czasy chyba zmieniły się na tyle od epoki The Who, że trudno mówić o jakimkolwiek jednorodnym pokoleniu. To dość jasne, że nie czuję szczególnych związków z - dajmy na to - absolwentką studium kosmetycznego, która mieszka w małym miasteczku, ma już męża, dwójkę dzieci, meblościankę. Ani, na przeciwnym biegunie, z panem prezesem portu lotniczego w Krakowie, który jest w moim wieku (prezes, nie port).
      Chyba mamy zapadające w pamięć doświadczenia, mamy też przeciwko czemu się buntować, bo to jest najbardziej integrujące chyba - wspólny wróg ;) ale świat jest teraz tak różnorodny i zmienia się tak szybko, że właściwie to cholernie trudno znaleźć jakąś większą grupkę ludzi, z którymi można by się zjednoczyć pod pokoleniowym sztandarem :) Znam takich, którzy mają podobne poglądy polityczne, słuchają tych samych płyt, czytają te same książki, mają taki sam stosunek do korporacji, globalizacji, wojny w Iraku etc., ulegają tym samym modom - ale mało nas jest...
      • prabucianka Re: Pokolenie... 15.01.07, 14:18
        No wlasnie, malo, ja tez moge opisac siebie i swoich przyjaciol i wyjdzie jakas
        w miare jednorodna grupa, dajaca zludzenie na dodatek ze nasz sposob myslenia i
        style zachowan to cos powszechnego.

        Ale jak tak sobie mysle, to byc moze poprzednie pokoleni byly jeszce bardziej
        pozamykane w swoich grupach, a teraz przynajmniej troche dzieki sieci, mozna
        zobaczyc ta roznorodnosc stylow zycia i pogladow.
        Moze to jest jakis klucz.
      • capuccino_days Re: Pokolenie... 15.01.07, 16:06
        to jest też chyba naturalna kolej rzeczy w świecie, gdzie coraz bardziej mamy
        szansę dać sobie radę w pojedynkę
        zastanawiam się też na ile te wcześniejsze pokolenia były jednorodne - bo to,
        że na starych zdjęciach większość ludzi jest w dzwonach, to też może o niczym
        nie świadczyć

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka