Dodaj do ulubionych

GP - protekcjonalna baba o manierach kolonialnych!

28.01.07, 18:35
Poszlam, kurwa, do lekarza. Do pierdolonego GP. Z listem od fizjoterapeutki,
ze mam z kregospulem to i tamto, i ona prosi na skierowanie na roentgen etc.
Wchodze do gabinetu - a glupia cipa do mnie: o, a coz to sie stalo? Mowie,
prosze, przeciez chyba list fizjo doszedl faxem? Ach, tak, tak, ale nie
czytalam.
To czyta, a ja siedze. Spiesze sie do pracy, ale dobra.
A ta kurwa do mnie protekcjonalnie (bez badania, tak na oko - a ja siedze w
plaszczu) - no kochana, ja nie widze zadnego problemu ... co dokladnie pania
boli?
Mowie, kurwa, kregoslup, krzyz, siedziec nie moge, ucisk na nerw etc. etc.,
dretwienie ... a ona do mnie "dretwienie? really?" a ja tak, wlasnie tak - i
jeszcze, zeby byc uprzejma, mowie - no, moze nie jest to dobre wyrazenie (i
opisuje).
Dalej rozmowa wyglada tak:
ona: boli cie, tak?
ja: no tak, i fizjoterapeutka sadzi, ze dobrze by bylo to przeswietlic
ona: naprawdeeee? a skad jestes?
ja: Z Polski. No i fizjoterapeutka ...
ona: ojej, z Polski. Masz jakas prace? Aha ... i gdzie cie boli?
Ja: no mowie przeciez,w krzyzu, tam, gdzie mam skolioze, vide list fizjo ...
ona: to jakas dziwna historia ... nie sadze, zeby cie bolalo ...
ja: ????
ona: masz ostatnio jakies stresy
ja: tak, jeden: bol kregoslupa
ona: nie dam ci skierowania na przeswietlenie, bo to jakies dziwne ... takie
objawy? dretwienie?
ja: no mowie, ze to moze nie jest dokladne wyrazenie, ale takie wlasnie mam
objawy
ona: mysle, ze nic ci nie jest, do widzenia ...

Tak mnie zgasila, ze wiecie co, po prostu mnie zatkalo, i zamiast byc
asertywna, po prostu wyszlam ... Fizjo wkurzona, kregoslup nadal mnie boli,
mam nadzieje, ze ta cholerna kurwa ktoregos dnia obudzi sie z takim bolem, a
jeszcze lepiej, zeby to sie stalo, jak bedzie w pierdolonej Afryce, gdzie
doktorzy traktowac ja beda jak malpe i pytac: taaa? Taaa? naprawde???
Niech ich szlag trafi, pierdolone NHS, myslalam, ze nie moze byc gorzej, niz
w Polsce, ale kurwa jest!!!!!!!!!!!! Za kazdym razem jakies problemy, lekarze
NIEDOUCZENI, czesto ja wiem wiecej od nich!!!!!!!!!!! Dostac sie nigdzie nie
mozna, mammografii nie chcieli mi zrobic, bo uwazaja, ze skoro moja matka
miala raka piersi, to ja NIE jestem w grupie ryzyka etc. etc. etc. niech ich
huj strzeli, a te babe to juz specjalnie. Wredne babsko, o kolonialnych
manierach: o, maly murzynek przyszedl na badanie. A huj jej w oko, bo gdzie
indziej to nie warto nawet!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • verte34 Re: GP - protekcjonalna baba o manierach kolonial 28.01.07, 19:05
      O, tak. Nie daj Boże trafić za granicą na człowieczka w usługach, który usłyszał coś 3/3 nt. Polski.
      Gdy mieszkałam w Hiszpanii, miałam taką nauczycielkę na kursach języka, ale to dłuższa historia, za to syndrom ten sam. Do dzisiaj mnie otrzepuje.
      A jeszcze ginekolozka - mówiła bardzo GŁOŚNO i bezokolicznikami i pooowoooliii (wiadomo, cudzoziemiec inaczej nie zrozumie), a gdy załadowałam się na fotel, ona do mnie - Mueve el culo (Rusz dupę) - do dorosłej osoby, matki! O, wrr...
      Kij im we wszystkie otwory. Albo pogrzebacz :<
      • croyance Re: GP - protekcjonalna baba o manierach kolonial 28.01.07, 20:00
        Wlasnie! Co za babsko! Spotkalam takie podobne na Gibraltarze; zachowywaly sie
        SKANDALICZNIE w stosunku do Kanadyjczykow ("to nasz kraj" - Gibraltar, kumasz,
        i "nie beda nam byle cudzoziemcy dyktowac warunkow") - na co moj Mis wstal i
        powiedzial "jako Anglik przepraszam w imieniu swojego kraju. Kochanie (to do
        mnie) a to jest wlasnie to kolonialne podejscie, ktore zawsze chcialem ci
        pokazac" :-DDDD
        I ja zawsze z nim chodze do lekarza, od sie przedstawia od progu (pan profesor)
        i wspomina, ze zna szefowa NHS na caly region - i nagle chamy zaczynaja mnie
        inaczej traktowac. Wiemy, ze to niskie, ale mnie tu juz takie rzeczy spotykaly,
        ze zaczelam go ciagac ze soba. No ale ostatnio nie mogl ze mna isc, zreszta
        wydawalo mi sie, ze tym razem sprawa prosta i nie trzeba, he he.
        A ta kurwa chyba nie mogla przezyc, ze mowie plynnie po angielsku i ze mam
        porzadne prace, jakie rozczarowanie, no, ze nie stoje przy zmywaku! Niech ja
        huj na zawsze opusci, swinia jedna.
        Cod o Twoich przezyc, wyobrazam sobie; za te "rusz dupe" powinnas ja trzasnac,
        ale wiadomo, kazdy madry po fakcie, ja tez siedzialam jak kloda i tak mnie
        zgasila, ze nic nie powiedzialam. Dopiero za drzwiami mnie walnelo. A czulam
        sie jak wariatka; ma pani jakies stresy? wszystko z pania w porzadku?
        Aaaaaaa!!!!!
    • boo-boo Re: GP - protekcjonalna baba o manierach kolonial 28.01.07, 19:49
      A co byś powiedziała na to: masz problem skórny-na głowie, a lekarz hasło, że
      najlepiej jak głowy myć nie będziesz to powinno przejść.
      KUUUUUUUUUUUUUUUUUURWA-oniemiałam jak to usłyszałam od przyjaciela

      Croyance, czy Ty nie jesteś przypadkiem z Croydon-taki nick masz coś podobny do
      nazwy dzielnicy...
      • croyance Re: GP - protekcjonalna baba o manierach kolonial 28.01.07, 20:02
        Powaznie o tej glowie??? O zesz!!!!!!!! A zeby ich wszy obsiadly (lonowe)!
        Moj nick jest od slowa "croyance", ktore oznacza wiare po francusku, juz nie
        pamietam, dlaczego go wybralam, a mieszkam niedaleko Ruislip, w polnocno-
        zachodniej czesci Londynu.
        • wredna_zmija Re: GP - protekcjonalna baba o manierach kolonial 28.01.07, 20:47
          Ożesz!!!!!!! Współczuję bólu i dołaczam się żywo do klątw...
          • boo-boo Re: GP - protekcjonalna baba o manierach kolonial 28.01.07, 20:49
            Sutton się kłania
            • yvona73pol Re: GP - protekcjonalna baba o manierach kolonial 28.01.07, 23:54
              dziewuchy, moze was odwiedze jak zawitam do mojej madre.... ona niedaleko od
              ladka pomieszkuje....
              no, chyba ze na moj widok umkniecie z krzykiem ;))))) :DDD
              • rzaba10 Re: GP - protekcjonalna baba o manierach kolonial 29.01.07, 00:07
                Uchacha,hi hi haah,ale sie kobialki ubawilam.z dwojka dzieci to dopiero jest
                cyrk..No problem-paracetamol or ibuprofen!!:))
                pewnego dnia z ulicy zbralo mnie pogotowie,wije sie w ambulansie,a on(bardzo
                mily)sto pytan na min.W szpitalu badanie i lekarz mowi w ciazy nie jestes
                ifekcji nie ma.Mowie ciermiedze,ze historie onkologiczna mam,a on ooo to
                nastepnym raze jak cie zaboli to moze Usg zrobimy!!
                jak wsiadlam do Taxi to juz pewna nie bylam,czy ten lekarz to po godzinach se
                nie dorabia.
                • croyance Re: GP - protekcjonalna baba o manierach kolonial 29.01.07, 11:40
                  He he, dobre, chociaz w sumie nie do smiechu z debilami sie uzerac. Mnie to
                  chyba niedlugo oczy z glowy wyjda, bo nigdy takiej glupoty nie widzialam, jako
                  zyje. Po prostu obezwladniajace. Mam nadzieje, ze Twoja historia skonczyla sie
                  dobrze!
                  Inna sytuacja:
                  ide od lekarza, mowie, mam grzybice - a on na to: ja pani nic na to nie dam, to
                  leczyc nie trzeba, pani poczeka az pani dostanie okres, to z okresem
                  przejdzie ... (???)
                  okres sie skonczyl, grzybica jak byla tak jest. Sama se kupilam leki, dobra. W
                  miedzyczasie bylam w Polsce u gina, wszystko ok, wyleczone.
                  Teraz sluchajcie - zapalenie oskrzeli, babka zapisuje mi antybiotyk, dobra -
                  ide do apteki i mowie: pani kochana, pani mi da jeszcze ten krem plus tabletke
                  na grzybice (bez recepty, do kupienia w kazdej drogerii, taki zestaw).
                  A babka: A po co pani?
                  ja: no, na grzybice (cala kolejka slucha, pieknie, kurwa).
                  babka: ale skad pani wie, ze pani ma grzybice? Kto pania diagnozowal?
                  ja: mam tendencje do grzybic, teraz bede brala antybiotyk przez tydzien ...
                  chce miec cos w domu, profilaktycznie, bo potem nie bede miala czasu chodzic do
                  apteki drugi raz
                  babka: antybiotyk? ... no i co z tego?
                  ja: (jak do osla na miedzy) no i profilaktycznie ...
                  babka: ale skad pani wie, ze pani ma grzybice?
                  ja (wkurzona juz): o Boze, to chyba kobieta wie, kiedy ma, no nie? Nie trzeba
                  do tego inteligencji? Chyba potrafie zauwazyc, czy mam czy nie?
                  babka: Are you medically trained?

                  :-D

                  Aha, i jeszcze cos, babki: rozmawialam z kobitka, ktora tez kregoslup boli i
                  rece jej dretwieja: GP jej powiedziala, ze to nie jest mozliwe, zeby kregoslup
                  dawal takie objawy i ma brac ibuprofen (albo paracetamol, of course) he he he.
                  Bol glowy przy uszkodzonym kregu szyjnym to tez dla niej niemozliwe
                  fizjologicznie ....

                  A w Metro czytalam, ze jedna babka zmarla, bo czterech GP nie rozpoznalo, ze ma
                  zlamany kreg szyjny ...

                  Azeby ich ...

            • croyance Re: GP - protekcjonalna baba o manierach kolonial 29.01.07, 15:24
              To pozdrowka dla szanownej Pani :-D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka